Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Rekomendowane odpowiedzi

Witam! Jestem zły na Boga. Zły. Nie umiem się normalnie wyspowiadać... i nie ma tu pokrewieństwa pomiędzy postami wcześniejszymi ( m.in ten o cierpieniu za innych ) Jest to coś całkiem innego. Ów problem tyczy się spowiedzi. Zawsze podchodzę do spowiedzi z tym problemem... Wyspowiadam się zawsze z tych rzeczy które minęły... Zawsze mam wątpliwości po spowiedzi że niby coś zataiłem. I tak dalej i w kółko to samo ciągle sie spowiadam z tajeniem. Przez to mam wiele ogromnych problemów. Muszę jeździc rowerem gdzieś do sąsiednich prarafii bo się wstydzę wyznać je kapłanowi który mnie zna bo jestem dzieckiem. Np. zawsze w niedziele chodze do spowiedzi do pewnego księdza (bardzo stary jest i trochę wiecie jaki ) zawsze daje mi tą samą pokutę. Nic nie pyta czy taiłem to bardzo czy coś. Mama wie już i mówi żebym się tam nie spowiadał i mnie wyśmiewa że co to pewnie za grzechy mam i tam chodzę. Jutro prawdopodobnie przypuszczając ze chce isc rano do koscioła ( nie pozwala mi bo mowi ze pojde na rozaniec ( ot taka jest nic tego nie zmieni, pewnie przypuszcza ze chce isc do spowiedzi bo mamy wesele niedługo u kuzynki i...) Mój grzech tyczy się masturbacji i jest to szczególnie wstydliwe ) Nie wiem co robic jutro nie pojde do spowiedzi, to bede musiał na tygodniu do tego ksiedza co znaja ( tamten przyjedza 1 raz na tydzien ) nie wiem co ROBIC BŁAGAM POMOZCIE MI!!!!!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Bóg zna twoje grzechy. Pewnie to już słyszałeś. Ważna i najważniejsza przy spowiedzi jest intencja. Chęć wyspowiadania się. Pokazania Bogu że oprócz żalu za grzechy i chęci poprawy chcesz się wyspowiadać ze wszystkich grzechów. Wiem jak to jest ze spowiedzią, cały czas się myśli że coś zataiłeś czy coś. Też mam podobnie. Jak się wyspowiadam, to później myśle, że coś zataiłem, albo dopadnie mnie myśl jakaś zła i później myśle że mam grzech i się nakręcam w kółko. Albo właśnie ostatnio mnie dopadło, jakiś grzech mi się przypomniał z przeszłości i myślałem czy spowiadałem się z niego czy nie? I w kółko. A przecież na spowiedzi mówi się żę więcej grzechów nie pamiętam.

Grzesiek najważniejsze że chcesz się wyspowiadać. Nikt nie jest doskonały. Bóg cię kocha. Pomyśl ile inni tracą jak żyją bez Boga, tracą wieczność. I jeżeli wierzysz to przestań się mast. To naprawdę poważny grzech, wiem co mówię.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

grzesieq, jest wiele innych dużo bardziej wstydliwych grzechów od masturbacji i zapewniam Cię, że słowo masturbacja ksiądz słyszy w co drugiej spowiedzi. to coś naturalnego i zdarza się tak jak przeklinanie. weź wyluzuj... ksiądz też człowiek....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

nie jestem lekarzem, ale grzesieq wg mnie ma nerwicę natręctw i takich objawów będzie coraz więcej jeżeli nie będzie tego leczył.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jest jeszcze coś takiego jak opresje demoniczne, działania sił demonicznych, które Ciebie prześladują.

Z innych osób przechodzą na Ciebie/kogoś i go nękają, to już wyższa szkoła jazdy, nie każdy psychiatra nawet to jest w stanie pojąć.

Nie będę Ci rzucał linka do strony www, bo jak faktycznie u Ciebie problem leży po stronie psychiki, to zaczniesz siebie zagnębiać.

 

Ale niepokoi mnie jedno - Jak ktoś jest zły na Boga, to raczej może to być wpływ siły demonicznej, innego wytłumaczenia nie widzę.

Osoba, która ma problem z psychiką tego rodzaju, to będzie Boga wychwalać itp, oraz siebie zadręczać, że jeszcze czegoś nie zrobiła.

Demony działają ze złem/szatanem, wszystko zrobią żeby człowieka od Boga odgonić, nawet dręczyć go mogą w konfesjonale, albo po wyjściu z kościoła, po komunii itp.

Tego się nie traktuje jako osobowość ASPO, to się "leczy" modlitwą, zaś osobowość ASPO to można leczyć innym nastawieniem do świata i ludzi, też modlitwa w tym pomaga :-) Miałem znajomego, którego prowadził na nerwicę natręctw kiedyś, a teraz jest innym człowiekiem, psycholog mu pomógł. Jest wrażliwym człowiekiem i dlatego siebie tak 'katował' ciągle myślami to takimi, a to takimi.

U Ciebie to już prawdę mówiąc jak 2 raz przeczytałem posta, nic nie rozumiem już, taisz grzechy świadomie, bo jesteś zły na Boga, czy spowiadasz się setki razy z tego samego wątpiąc w to, że Ci Bóg wybaczy?

 

 

pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Grzesieq juz i tak pewnie tego nie przeczyta, ale zeby innym nie macic w glowach, napisze, co mysle o twojej odpowiedzi.

 

Jest jeszcze coś takiego jak opresje demoniczne, działania sił demonicznych, które Ciebie prześladują.

Nie ma czegos takiego, wszystko to problemy z psychika.

 

Ale niepokoi mnie jedno - Jak ktoś jest zły na Boga, to raczej może to być wpływ siły demonicznej, innego wytłumaczenia nie widzę.

Osoba, która ma problem z psychiką tego rodzaju, to będzie Boga wychwalać itp, oraz siebie zadręczać, że jeszcze czegoś nie zrobiła.

Nie! Osoba, "ktora ma problem z psychika tego rodzaju", w wypadku autora postu, prawdopodobnie poczatki nn moze wychwalac Boga, lub byc zdenerwowanym na Boga, lub jednoczesnie wychwalac i byc zdenerwowanym, to wszystko psychika, zadnych demonow nie ma.

 

Demony działają ze złem/szatanem, wszystko zrobią żeby człowieka od Boga odgonić, nawet dręczyć go mogą w konfesjonale, albo po wyjściu z kościoła, po komunii itp.

Dreczenie w konfesjonale: albo nerwica lekowa(jezeli wystepuje lek w miejscach publicznych, jak kosciol), lub schizofrenia, lub fobia spoleczna. Trzy rozne choroby.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×