Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
aniuta

depresja z lękami

Rekomendowane odpowiedzi

Witam...po dzisiejszej wizycie u psychiatry okazało się że powróciła do mnie depresja ze stanami lękowymi:((myślałam że po prawie 2 letniej kuracji będe mogła już funkcjonowac bez leków psychotropowych..ale cóż życie mnie nie rozpieszcza i znowu sie zaczyna od jutra,tylko tym razem lek który mam przyjmowac to ,,Fevarin''Bardzo proszę aby Ktoś, Kto musiał brac ten lek,napisze o swoich doswiadczeniach...bardzo serdecznie pozdrawiam..dodam tylko że jest mi bardzo,bardzo smutno że muszę znowu zaczynac leczenie od nowa:((

 

[Dodane po edycji:]

 

dzis bardzo zle sie czuję...lęk za lękiem ...w głowie karuzela....ból żałądka ze stanami wymiotnymi...dramat nie życie....jestem zrospaczona bo wiem że muszę wytrzymac ten stan...bardzo cierpię bo mój 10-cio letni synek widzi jak ciągle płacze...jestem ciekawa czy jest jeszcze szansa że będe normalnie się czuła,,normalnie żyła...bo na razie to tylko wegetacja:((czy tabletka może przywrocic wiarę??sama nie znajduję odpowiedzi...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie bój się, i nie nazywaj tego lekami psychotropowymi bo to leki antydepresyjne, dasz radę! Pisz co tam u Ciebie z chęcia Ci pomogę! Masz odemnie pozytywną piosenkę

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
jestem ciekawa czy jest jeszcze szansa że będe normalnie się czuła,,normalnie żyła...bo na razie to tylko wegetacja:((czy tabletka może przywrocic wiarę??sama nie znajduję odpowiedzi...

 

 

 

tabletka nie przywroci wiary w siebie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

na prawdę wielki szacunek dla Ciebie za piosenkę...która choc nie w moim stylu to jednak bardzo pomogła...ale przede wszystkim dziekuję Tobie za odpowiedz na mój ból i ciche cierpienie....jestes kochany:)u mnie małe zmiany pewnie pozytywne dla innych bo ja juz nie potrafie się cieszyc:(....daję radę choc wolałbym nie brac ,,uszczęsliwiaczy''jeszcze raz wielkie dzieki...może podam mój nr.gg.6348179...tak na wszelki wypadek jakbys chciał pogadac ze smutną duszyczką....sciskam i pozdrawiam...Ania...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

aniuta ja przechodziłam te samo piekło już trzy razy i wiem ze jest ci ciężko teraz na lekach jestem 4 miesiące i jest już w miarę dobrze najgorsze jest to czekanie na to aby landrynka szczęścia zaczęła działać masakra ale nie poddawaj się badzie jeszcze dni kiedy będziesz się śmiać i cieszyć z życia ,a nie próbowałaś psychoterapii ?? ja się zapisałam na 10 styczeń spróbuje może mi pomoże bo te nawroty depresji są nie normalne :cry: miedzy jedna a drugą nie minął nawet rok przerwy pozdrawiam serdecznie trzymaj się cieplutko :smile:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
aniuta ja przechodziłam te samo piekło już trzy razy i wiem ze jest ci ciężko teraz na lekach jestem 4 miesiące i jest już w miarę dobrze najgorsze jest to czekanie na to aby landrynka szczęścia zaczęła działać masakra ale nie poddawaj się badzie jeszcze dni kiedy będziesz się śmiać i cieszyć z życia ,a nie próbowałaś psychoterapii ?? ja się zapisałam na 10 styczeń spróbuje może mi pomoże bo te nawroty depresji są nie normalne :cry: miedzy jedna a drugą nie minął nawet rok przerwy pozdrawiam serdecznie trzymaj się cieplutko :smile:

 

[Dodane po edycji:]

 

andziorek...oczywiscie próbowalam psychoterapii,która pomagała w danym momencie,a pózniej jakby gdzies zanikła w głowie...sama juz nie wiem co jest dla mnie dobre,,,próbowałam wielu sposobów na wyjscie z dołka ale niestety nie poradzilam sobie do tej pory...nadal nie chce mi sie życ i nie mam ochoty na nic...żyje z dnia na dzien bez sensu życia...bez palnów i marzen...nie potrafie już marzyc bo i tak wiem że nawet jak cos mi się spełni to znowu wszystko się rozwali,,,a najczęsciej ja wszystko rozwalam...jestem po prostu do bani...taka nie potrzeba istota...:(...nawet jak powinnam miec powód do radosci to się nie cieszę...mam wszystko gdzies....ale oczywiscie nie chce tak życ,,,samo nic się nie zmieni...zdaję sobie z tego sprawę...ale nie mam bodzców do życia...to bardzo przykre,ale prawdziwe...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

aniuto!!

 

Tabletka nie wyleczy, ona moze nam czesciowo ulzyc w cierpieniu, najwazniejsza jest terapia. Napisalam o tym w innym miejscu.

Musicie z terapeutka poukladac wszystko, tzn. terapeuta moze naprowadzic Twoje myslenie, bez nakazywania czy radzenia Tobie co powinnas zrobic. sesje.......musisz sie zdecydowac.....leczyc sie.....i nie przerywac terapii. To dziala napewno! To co nosisz gleboko w podswiadomosci.....poprzez terapie uswiadomisz sobie co to jest, ale to wymaga czasu. Musisz sobie dac ten czas. Pomysl, masz dla kogo zyc.

Ja np. nie mam dziecka, mam juz 35 lat, tez od sierpnia mam takie stany jak Ty. Ale przeciez nie moga trwac wiecznie! Kiedys zaswieci slonaeczko dla Nas i Dla Ciebie rowniez !

Monika

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

dziekuje Monia z całego serduszka....mam nadzieję że usmiechnie się do nas los:),,a słoneczko zaswieci..:).zacznę myslec o dobrej psychoterapii...sciskam i ślę serdeczne pozdrowienia...jak się poprawi moje samopoczocie to na pewno napiszę...buziak..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×