Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
wwing

jak sobie poradzić?

Rekomendowane odpowiedzi

Witam wszystkich.

Jestem tu dziś po raz pierwszy, bo do tej pory bagatelizowałam swój problem. Obecnie studiuję na prestiżowej uczelni poza rodzinnym miastem, jestem zakochana i wydawało mi się że szczęśliwa.

Jednak od zawsze mam problem ze stresem. Jako dziecko ciągle przestawiałam różne przedmioty, bałam się wf-u, wykonywałam rytualne czynności. Wtedy myślałam, że tak ma każdy...

Od wielu lat borykam się ze strachem przed chorobą- konkretnie przeziębieniem. Najpierw starałam się ciepło ubierać, potem nosiłam już ze sobą zawsze coś ciepłego do ubrania. Z biegiem lat zaczęłam unikać sytuacji przez które mogłabym zachorować, od niedawna już nie wychodziłam z domu bez parasola i kilku swetrów. Obecnie nie wychodzę wogle.

Moja paranoja ewoluuje, bo pomimo, że siedzę w domu, już nie czuję się bezpiecznie. Zamykam okna, najchętniej siedzę pod kocem.

Cały czas dochodzi to tego coś nowego, boję się wysiłku fizycznego, nawet gdy muszę coś podnieść jeste zła. Kiedy zerwał ze mną mój pierwszy chłopak też nie wychodziłam bo bałam się żę go spotkam.

Od pażdziernika mam zacząć psychoterapię, ale jestem przerażona bo muszę wracać na uczelnię, a to co się ze mną dzieje mnie przerasta. Pogarsza mi się z dnia na dzień i boję się że zanim dotrę na terapię... że w ogóle nie dotrę bo już nigdzie się nie ruszę... Może macie jakiś pomysł co powinnam robić?

Czy mam się przemóc na siłę i wychodzić a potem płakać cały wieczór, czy nie szarpać swoich nerwów?

 

Będę bardzo wdzięczna za pomoc

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

powinnaś się przemóc, nie ma innego wyjścia, musisz iść na terapię koniecznie, inaczej może być jeszcze gorzej.

 

[Dodane po edycji:]

 

tylko zmierzając się z własnym lękiem mamy szansę go pokonać, a jak uciekamy przed nim to on staje się silniejszy. Bojąc się tego lęku karmimy go, dajemy mu pożywkę i dzięki temu staje sie jeszcze mocniejszy. Musisz się z tym zmierzyć.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

dzięki:)spodziewałam się takiej odpowiedzi...

chociaż przyznaję że mam mieszane uczucia, bo wiem czym to potem skutkuje...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Sluchaj a ja mam pytanie:Co by sie stalo jak by sie zdarzylo to czego sie boisz?Na przyklad jak bys sie przeziebiła albo spotkała swojego byłego?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No gdybym znowu była chora to bym cierpiała fizycznie. Dużo w swoim życiu chorowałam, pewnie z tego to się wzięło. Po prostu boję się tego uczucia.

A co do byłego to w sumie już mi przeszło, chociaż wolałabym uniknąć tej konfrontacji... Sama nie wiem. Zdaję sobie sprawę że to irracjonalne.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Czyli rozumiem ze zdajesz sobie sprawe ze Twoje leki sa irracjonalne a mimo tego dalej sie boisz?I nie pomaga Ci mowienie sobie ''Przeciez jak sie przeziebie to nie umre''?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No niestety nie... Ale już przerobiłam ten temat w głowie tysiące razy i zdaję sobie sprawę chyba ze wszystkich aspektów mojej paranoi... Poza tym w większości przypadków nie ma szans na przeziębienie. To czysty strach.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

No dobra ale konfrontowalas swoj lek z rzeczywistoscia, czyli w momencie najsilniejszrgo leku na przyklad wychodzilas na zewnatrz, moze po miesiacu takich eksperymentow jak bys zobaczyla ze dalej jestes zdrowa to by Ci przeszlo:PA tak w gole to mozesz cos lykac profilaktycznie zebys sie nie przeziebic skoro jestes podatna na choroby.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Co do rady z konfrontacją... to pewnie będę tak robić. Tylko jak znowu staram się przełamywać, a potem jestem chora to efekt jest kiepski... a nawet jeśli nie to jakoś to do mnie nie dociera.

A leki łykałam... masę i nie pomagało. Teraz już żadko choruję, no ale każdemu się zdarza...

Dzięki za rady, nie chcę żeby tak wyszło, że wszystko kontruję, po prostu dużo już robiłam... Ale jeśli mówicie że lepsza jest konfrontacja to będe się starać:)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Wiesz lek ma to do tego ze zawsze opada tylko nie wolno go karmic, dlatego tak wazne jest zebys zmierzala sie z nim. Jak wyjdziesz latwiej Ci bedzie skupic uwage na czyms innym niz tylko na swoim zdrowiu i w koncu moze zupelnie pozbedziesz sie tego irracjonalnego strachu.

A jak sie pojawi to po prostu go olej:PW koncu zycie jest Twoje a nie nerwicy:)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×