Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Rekomendowane odpowiedzi

Silne objawy nerwicy mam od ok 3 lat, wcześniej w dzieciństwie równiez je miałem tak teraz wnioskuję po rozpoznaniu zaburzeń, ostatnio było już bardzo dobrze, pisałem posty, że jest lepiej i wogóle, jednakjakieś 2 miesiące temu rozstałemsię z dziewczyną z która byłem 6 lat i było ciężko, ale nadzwyczaj dobrze sobie z tym radziłem, byłem z sibiedumny, nie było ataków ani nic z tych rzeczy. Kontaktowaliśmy się spotykaliśmy, sądziłem, że wszystko na dobrej drodze, jednak ona powiedziała, że chciała by być z kimś innym żeby o mnie zapomnieć! Za bardzo mnie kocha ale nie może już ze mną żyć. Przyznam się, że zrobiłem jej troche krzywdy (ale nigdy jej nie zdradziłem) ostatnio byłem zbyt pewny siebie i nie miły, w koncu nie wytrzymała. Wszyscy znajomi i wogóle mówią, że lepiej teraz niż po ślubie (o którym nie myśleliśmy póki co).Może ona tego chciała, ja jej niedostatecznie słuchałem i nie rozumiałem, obwiniam siebie za niepowodzenie w tym związku botak jest, jednak nie spodziewałem się takich reakcji z jej strony, była we mnie zakochana na zabój przez 6 lat i jeszcze wcześniej. Dowiedziałem się, że ktoś się koło niej kręci, wziąłem sobie do serca jej słowa i wydaje mi się, że są razem i teraz dopiero mam jazdy - wyobraźcie sobie, że nie dość, że dają mi po dupie te potworne objawy nerwicy to do tego jeszcze włączyła się chora zazdrość, to jest po prostu nie do zniesienia, do tego boję się żeby ktoś jej nie skrzywdził tak jak ja to zrobiłem. Dziewczyna jak dziewczyna po rozstaniu potrzebuje pocieszenia i już znalazł się jakiś pociesyciel, ma się komu wypłakać. Nie mam już na nią wpływu, nie słucha mnie zupełnie, ciągle płacze, ja też i ie dajemy rady, takiej męczarni to ja nie przeżywałemz życiu podwójne turbo doładowanie stracona miłość(zazdrość)+nerwica. MIESZANKA WYBUCHOWA! Tak sobie pomyślałem, że napiszę, ktoś napisze, tez tak miałem i pocieszy, bo o tej godzienie nie mam się do kogo odezwac, to jest okropne! :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

arturk, stary nie napisze nie przejmuj sie bo sam bylem w takiej sytuacji bolało bolało i w końcu przestało u Ciebie będzie tak samo nie staraj się rozpamiętywać bo pogrążasz się jeszcze bardziej i znów wiem łatwo powiedzieć dasz rade i fakt takie boom + nerwica nie jest mile widziane teraz się ze swojego przypadku śmieje ale na to trzeba czasu niestety pozdrawiam ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzięki Riddlic, długo trwało to przechodzenie> :) u mnie juz 2 miesiące się męczę, może dlatego, że się spotykamy czasami jeszcze,bo ona mnie kocha, najbardziej martwi to, że ona sama nie wie czego chce i nie chce zeby zrobiła jakieś głupstwo którego będzie później żałowała, ale nie mam juz na nią wpływu, cholera ona była aniołem, zawsze wierna, kochana, krzywdziłem ją słowami, brakiem miłości, teraz oddaje 2 razy mocniej, ale nie robi teo celowo, poprostu już nie chce wraca, życie to kupa gówna, powiem tak... ;(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

długo trwało niestety popadłem w alkohol bo nie radziłem sobie z tym nie widziałem przyszłości dla siebie była całym moim życiem do pewnego momentu kiedy dowiedziałem się ,że to nieprawda i że czasu się nie da cofnąć i widzisz teraz nawet czasami potrafię się uśmiechać ale nadal coś zostało ponieważ nie szukam związków na całe życie przynajmniej jak na razie ;) tak ,że dasz rade trochę czasu to zajmie ale bedzie ok

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

czesc artur tez bylam w podobnej sytuacji z moim narzeczonym nie umielismy byc razem wiec trzeba sie było rozstac (nastapiło to z jego inicjatywy) , chociaz osobno ja tez byc nie umialam.

 

na szczescie się nie spotykalismy pózniej i nie kontaktowalismy (on 2 razy dzownil cos chcial nie wiem co dokladnie bo go odprawilam powiedzialam ze nie mamy juz sobie nic do wyjasnienia, nie raz tego załuję dzisiaj....ale duma mi nie pozwolila sie z nim spotkac).

 

mieszkalismy w innych miastach (ja niestety pracowałam w jego miescie jeszcze przez 2 lata) i to bylo bardzo dobre rozwiązanie, moim zdaniem jedyne skuteczne, bo co z oczu to i z serca...

 

wiem ze jeszcze dlugo go kochalam (na pewno ponad rok, dwa), bedac juz nawet w innych zwiazkach bardzo zalowalam tej milości i załuje do dziś. uwazam ze nie powinno sie to tak skonczyc ale chyba bylismy za mlodzi, glupi i niedojrzali i mielismy tez swoje wady których nie akceptowalismy.

 

wiem ze on sie ozenil, rozwiódl, potem drugi raz ozenił, ma dziecko... ja mam męza.

 

teraz nie chcialabym go spotkac ale wiele wiele razy o nim myslalam chciałam zadzwonic lub napisac ale duma mi nie pozwalala i wiedzialam ze nie wchodzi sie 2 razy do tej samej wody.

 

moja rada: nie kontaktowac sie , nie spotykac i nie interesowac nia (wiem ze to trudne i ze pewnie tak nie zrobisz , ona tez wydaje sie niegotowa na to), albo powiedz jej ze chcesz jeszcze raz spróbować?? myśle ze juz pewnie to zrobiles ale sprobuj jeszcze raz - ostatni raz , powiedz ze jesli powie nie to zerwiecie zupełnie kontakt bo za bardzo cie to boli.

 

i zrób tak. a czas naprawde leczy rany, u ridlica, u mnie i wielu innych. potem zostają tylko blizny na pamiątkę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzieki wam, betty_boo, tak własnie zrobilem jak piszesz, jednak ona to wyjątkowy, dziwny, uparty charakter, ale od rana znów dzwoni i pisze, że nie może żyć bezemnie, dalaby spokój, ja też i wtedy wszystko by się uspokoilo po miesiącu, może 2, a tak trwa to już prawie 2 miesiące i wciąż oboje nie potrafimy żyć bez siebie, jednak ja jestem gotów spróbować, ona wciaż chyba nie, nie zrobiłem jej wyjątkowej krzywdy, ostatnio mielismy ciężki okres poprostu, ona tego nie wytrzymała, nie winię jej, ale nie chce by to się tak skończyło, to moja jedyna wielka miłość, poza tym 6 lat razem, to w moim wieku kawał życia!

 

Riddlic, jak piszesz o sobie i waszym zwiazku, czuję jakbym to ja pisał o swoim, widze, że takich typowych przypadków jest wiele i jeszcze więcej, ale ja znów zadaję sobie pytanie: dlaczego znów mnie się ta krzywda dzieje? Jestem gęboko wierzący, modlę się do Boga by albo mi ją zwrócił, albo ukoil ten przeraźliwy ból!

 

Pozdrowionka.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

to powiedz jej zeby sie zdecydowala albo dala ci spokój . i sobie tez. moze ona jakoś chce tylko cie postraszyc a potem wrócic?

 

powiedz ze nie pasuje ci taka hustawka i albo w te albo wewte.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ja tego nie rozumiem. kochacie sie, to jak to mozna nie umiec byc razem?! no jak to?? ktos jest tyle ze soba i nie potrafi byc ze soba??? to jest ku*wa zart

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

E tam.

Wróci. Widziałam takich przypadków kilka, wszystkie się pozłaziły z powrotem.

Tylko musicie najpierw oboje zrozumieć, że tracicie coś wartościowego. Na to potrzeba czasu, ale jestem dobrej myśli :smile:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

arturk, chyba czas na poważną i otwartą rozmowę, przydadzą się łzy oczyszczenia - może dojdziecie do porozumienia, skoro się kochacie...trzymam kciuki

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzięki Wam, na prawdę :) Nie spodziewałem sie tak wielu odpowiedzi :) Otóż sprawa wygląda tak, że łzy i oczyszczenia Olgo były i wszystko było i rozmowy i ja już nie potrafię z nią rozmawiać. Zastosowalem inna taktykę, spotkania na luzie, rzadko, ale jednak, na imprezę jesteśmyt umówieni na sobotę wspólnie i czasami wyskok coś zjeść, bez ciśnień, ale zobaczę jak to będzie dalej. Ciężko mi to wszystko było zrozumieć tej nocy kiedy to pisałem, teraz jest już znacznie lepiej. Na pewno pochwalę Wam się jak to się skończyło jak już bedę wiedział :) Jeszcze raz wielkie dzienks :D Powodzonka.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×