Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
samotnica

pomóżcie mi proszę

Rekomendowane odpowiedzi

czy moje zycie to porażka , czy to depresja kto mi powie ???? moje zycie czym jest...moi rodzce byli grubo po 40 kiedy sie urodziłam dodo ze zyli bez ślubu co było powodem do znęcania się nademną w podstawówce . Nie dorównywałam ubraniem, zabawkami koleżanką rodzice kasę przeznaczali na papierosy, ojciec na alkohol .Jak ja zazdrościłamrówieśniką że rodzice ich gdzieś zabierają ....moja mama wciąż chora a ojca wiecznie nie był. Kiedy miałam 11 lay umarł tata, zostałyśmy same z mamą a że ona wciąż źlle sie czuła wszystko na mojej głowie.parę lat później wyszłam za mąż mama na ślubie nie była bo źle się czuła byłam jak sierota. Urodziłam dwie córeczki teraz siedzę z nimi w domku mąż pracuje prawie go w domu nie ma , za to mieszkam z moja mama wciąż chorującą tyle że juz nie mam siły , stałam sie więźniem moja mama która jest w pełni sprawna wciąż się źle czująca ogranicza moje wyjścia w ostatnim misiącu poza domem byłam tylko trzy razy i to góra dwie godziny a ile sie przy tym nasłuchałam że wolę innych niż ją i że jestem zła. Moja psychika juz nie moze tego znieść ,nie mam siły na podstawowe czynności no i w niczym nie widzę sensu jestem męczona powiedzcie co robić . Chcę być szczęśliwą matką dla moich wspaniałych córek....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Mysle ze Twoj stan jest po prostu wywolany obecna sytuacja z ktora sobie nie radzisz.Opieka na chora matka, corkami. To wszystko zdrowego mogloby przyprawic o zniechecenie. Nie bez znaczenia sa oczywiscie Twoje przeczycia z dziecinstwa ktore jak by nie bylo maja ogromne znaczenie dla Twojej obecnej kondycji psychicznej. Czy to depresja mowic nie bede bo lekarzem nie jestem, choc osobiscie wyglada mi to bardziej na wypalenie czy wymienione wczesniej zniechecenie. Warto byloby skonsultowac sie z psychologiem albo psychiatra zeby porozmawiac o swoich problemach i dokladnie ustalic o chodzi.Pozdrawiam i zycze duzo dobrego:)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

dzięki za poradę tak naprawde mimo tego że mam rodzinkę i to wspaniałą jestem samotna, brakuje mi czegoś i kogoś komu mogę się zwierzyć

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

No to tym bardziej warto sie wybrac do psychologa...cale 45 minut raz lub dwa razy w tygodniu tylko dla Ciebie a czasem jeszcze cos madrego powie:D:DJa chodze juz od roku i sobie chwale. Bardzo mi to pomaga. Z duzego dolka wyciagnela mnie swiadomosc ze jest ktos z kim moge sobie pogadac i kogo obchodzi to co mowie.Ale oczywiscie zawsze mozesz jeszcze liczyc na forumowiczow ktorzy chcetnie Cie wysluchaja:D:D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ja jestem tu nowa w sumie od dziś i wiesz co?? super że jest ktoś taki ja Ty cięzko uwierzyć ale już mi dużo lepiej

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

zawsze samo wyzalenie sie komus sprawia, ze nam lepiej ;)

 

ja tez mam starszych rodzicow, urodzila mnie mama po 40stce, takze ja teraz jestem sama mama a moi rodzice sa juz starszymi osobami, ktorzy zle sie czuja i ze tak powiem chyla sie nad grobem, dodatkowo mama ma raka zlosliwego, tata cos z sercem takze no to smutne ale taka prawda i moze jestem nie czula ze mowie o tym tak spokojnie - zostane niedlugo pewnie sama. siedze z malym dzieckiem w domu z rodzicami, juz nie pracujacymi, narzeczony w pracy niedlugo sie wyprowadzamy, a ja boje sie odejsc z domu zeby nie zrobic przykrosci starym, aby nie byli sami w te ostatnie lata...

ogolnie kwestia starszych rodzicow jest beznadziejna, zawsze bylo mi glupio jak bylam dzieciakiem ze matki kolezanek takie mlode a ja tutaj mam dziadkow wrecz, teraz oczywiscie jest mi wstyd ze moglm myslec w ten sposob, no ale glupia bylam. ale to jest ciezkie kiedy patrzy sie jak ktos traci sily, wymaga od Ciebie o wiele wiecej, a Ty tez chcialabys miec swoje zycie. tez rzadko kiedy wychodze z domu, mama nie ma sly zajac sie mlodym te 2 godziny i nawet jak on spi to ona nie moze po prostu pilnowac np. wieczorem zebym ja sobie gdzies na chwile wyszla.

 

pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

samotnica, musisz znależć jakieś wyjście, przede wszystkim wynieść się z domu.

Jesteś teraz tylko darmową opieką, niestety to smutne, ale spójrz na to chłodno. Nie o to chodzi żeby nie opiekować się matką, ale nie masz obowiązku być 24-godzinną służacą, opiekunką i dziewczyną do towarzystwa.

Znajdź złoty środek - matka powinna mieć poczucie, że może sie do Ciebie zwrócić po pomoc, ale nie może niczego wymagać, jeśli sprawa nie jest nagląca, pomożesz ale we wspólnie uzgodnionym terminie.

Czasem mam wrażenie że niektórzy ludzie rodzą dzieci z wyrachowania - no bo kto się mną zajmie na starość? :evil: Na przykład moja matką zajmie się opieka społeczna, za to co mi zrobiła.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

samotnica, Hej słonko :) troszke faktycznie się u Ciebie działo ale nie martw się - trzeba brać sprawy we własne ręce, bo samo dobrze się nie zrobi, zalogowałas sie na forum a to juz duzo - jestes bardzo dzielna :) Pierwszy krok za Tobą :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Rodzićów mamy tylko jednych.To prawda fakt.ale nie po to jestes na świecie aby oni zatruwali ci zycie.niektorzy poprostu niedorośli do bycia rodzicem.jestem matka tak jak ty i tak jak ty mam zatruwane zycie przez rodzicow a w szczegolnosci mame.Kocham ja ale zwala swoje problemy mi na głowe.jest zdołowana na maksa i niechce sie leczyc.zadrecza wszystkich w domu.ja mam o tyle dobrze ze mam swoj dom i nie mieszkam z nia.ale wiesz co wkoncu powiedziałam dosc nie dam sie.Mam depresje lekowa.jesli nie wezniesz sie za swoje zycie bo przeciez masz rodzine swoja to cie zniszczy to.olej to miej przyjaciół to wazne zeby miec z kim porozmawiac.masz dzieci ktore cie bardzo potrzebuja.nie chcesz zeby one w przyszłosci pewnie sie czuły tak jak ty teraz.wiec pomoz im i sobie.takie złe samopoczucie nawarstwia sie spotegowane moze wyrzadzic ci krzywde a masz dla kogo zyc.ja powiedziałam dosc wykonczy mnie to a co z moim maluszkiem jak mnie by zabraklo to mnie podbudowało.Zycze ci powodzenia.jesli chciałabys kiedys pogadac to podam swoje gg.ale daj najpierw znac ze chcesz wtedy ci wpisze :D trzymaj sie cieplutko i usciskaj swoje pociechy papa

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

dziekuję Wam wszystkim za ciepłe słowa.Faktycznie postawiłam sie mamie nie z wszystki odrazu , ale spokoje wychdzę z domu zostawiając jej tel w razie jakby się źle poczuła. Teraz częściej jestem :D , ale boje sie ze znowu przyjdą ciękie chwile , bo juz nie raz tak było. Współczuje wszystkim , którzy są rozdarci miedzy rodzicami a swoimi potrzebami i swojej rodziny. Trzymajcie sie ciepło i faktycznie nie wolno dać sie zniewolić

 

gosia jak coś to odezwij sie na emeila tasiama1@wp.pl

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Poza tym zdaniem

Na przykład moja matką zajmie się opieka społeczna, za to co mi zrobiła
Podpisuję się pod wszystkim co napisała tutaj Czarna Zebra.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×