Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
kathi

Nie wiem gdzie mam szukac pomocy

Rekomendowane odpowiedzi

Mam 22 lata i mam wrazenie i stracilam checi do wszystkiego, nie mam nikogo, komu moglabym o tym opowiedziec i czuje niezmierna chec wyrzucenia z siebie wszystkiego. Boje sie, ze gdy opowiem o tym swoim bliskim oni nie zrozumieja mnie, albo weza mnie za wariatke. W sumie wszystko jest cudownie, ale tak naprawde nic nie sprawia mi juz przyjemnosci. Nie wiem jak mam sobie poradzic z moimi problemami, bo nie potrafie ich nazwac. Wprowadzam sie do stanu paniki, bo nie wiem co sie ze mna dzieje. Znalazlam te strone, mam nadzeieje, ze ktos mi pomoze :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witaj! Dobrze ,że do nas traiłaś. Opowiedz o swoich dolegliwościach , problemach , jest tutaj wiele cudownych osób , które potrafią wspierać a na pewno zrozumieć. Ja też dlatego tutaj jestem.

Będzie dobrze :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mieszkam od ponad roku w Niemczech, na poczatku wadawalo mi sie wszystko takie cudowne. Znalazlam cudownego chlopaka, swietna prace, zazelam chodzic do szkoly. Od ostatniego czasu strasznie odizolowalam sie od otoczenia. Wszystko zaczelo sie od mojego chlopaka. Przestalismy ze soba rozmawiac, on calkowicie skoncentrowal sie na swojej pracy. Opowiedzialam mu o tym, ze jest mi bardzo zle i czuje sie samotna, on sie tym przerazil i zaczal zwracac na mnie wiecej uwagi, ale od jakis 4 miesiecy jest tak samo jak wczesniej...Ja juz nie mam ochoty z nim o tym rozmawiac, bo wydaje mi sie, ze go to i tak w ogole nie interesuje. Mam strasznie duzo pracy i czuje, ze ona mnie pomalu przerasta. Najbardziej boje sie tego, ze nie poradze sobie z tym wszystkim. Mam ochote gdzies uciec. Wyjechac stad i zaczac wszystko od nowa...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witak kathi :)

Na początek możesz właśnie wszystko wyrzucić tutaj:)

Jak napisałaś drugiego posta to od razu widać że wiesz co cię dobija i powoduje tego max doła, panikę, chcesz uciekać tzn. że jest źle a psychika się po prostu łamie. Chcesz żeby było świetnie a nie jest, naie wiesz gdzie i w którą stronę się udać, znam to:)

A może na początek skup się na małych sprawach, przyjemnościach, pomyśl czy są w twojej głowie jakiś plany? a może są jakieś nowe które mimo sprzeczności wypierają te stare? hmm pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czesc Kathi :smile:

Moze zrobisz sobie taka liste, co cie gnebi i dopiszesz do wszystkiego rozwiazania, np moj chlopak+ brak zainteresowania i co z tym zrobic dalej. spisanie mysli na papierze pomaga usyntetyzowac je i znalezc racjonalne rozwiazania.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dziekuje, za wasze wskazowki, ale mi nie chodzi w sumie o to, ze nie potrafie sobie fizycznie poradzic z moja praca i w ogole. Ja sie tutaj po prostu czuje obco. Na poczatku mialam jeszcze chlopaka, z ktorym dobrze sie rozumialam, a teraz jestem tak jakby calkiem sama. Samotnosc za granica nie jest tym samym co samotnosc w kraju ojczystym. Tutaj nie ma nikogo do kogo moglabym sie zwrocic o pomoc. Moi "przyjaciele" sa przy mnie tylko w dobrych chwilach, nie mam tu- tak jak w Polsce- kogos kogo znam od lat i moge z nim o wszystkim po prostu pogadac. Myslalam, ze jakos sie tutaj ulozy. Ze jak pojde do szkoly to poznam nowych milych ludzi nowe kolezanki, kolegow itp. itd.- marzenia dziecka, ktore idzie pierwszy raz do szkoly :-D, ale tutaj nikt nie szuka przyjaciol, to walka o kase, prace, stopnie. Najchetniej wrocilabym do Polski i zaczela tam studiowac, ale nie moge, mam tutaj umowe o prace i nie moge przerwac tak po prostu szkoly, to tez nie ma sensu. Nie wiem jak to dalej ciagnac, bo kazdy dzien jest gorszy. Caly czas powtarzam sobie, ze gorzej byc nie moze, albo, ze po burzy zawsze wychodzi slonce, ale tak zle jak teraz to jeszcze nigdy nie bylo. A najgorsze jest to, ze nikt niczego nie podejrzewa. Wszyscy opowiadaja mi jak dobrze mam...jak swietnie ulozylam sobie zycie- ja zbudowalam sobie swietna klatke, z ktorej nie moge teraz wyjsc...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witaj

proponuje isc do psychologa...:) na pewno takiego specjaliste znajdziesz w swoim miescie zycze zdrowia Tekla

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×