Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Grzybowa

Hejka,jestem tu nowa ;)

Rekomendowane odpowiedzi

Witam wszystkich.Widzę,że na forum jest dużo ludzi podobnych do mnie.Nerwicę lękową mam od kilku lat,mam też myśli natrętne i agorafobię,na dodatek jestem DDA.Nie wiem co mam jeszcze napisać.Staram się żyć na tyle normalnie,na ile jest to możliwe,kiedy jest się uwięźionym we własnym domu.Czasem brak mi sił żeby dalej walczyć.Moje starania przynoszą bardzo marniutki skutek.Pozdrawiam wszystkich znerwicowanych.Trzymajcie się cieplutko w te jesienne dni.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Grzybowa, witamy i zapraszamy do brania udziału w rozmowie na forum ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Cześć Grzybowa, witam na forum.

Z tego co widzę to jakąś terapię stosujesz, znasz fachowe nazwy swoich zaburzeń. Na czym polegają Twoje starania?

 

P.S. U mnie zaczęły się właśnie zimowe dni, spadł pierwszy śnieg :mrgreen:

 

Pozdrawiam, fobik

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

czesc, ja tez jestem DDA i mialam natręctwa i depresje. zastanawiam sie czy dda jest soie zawsze , czy mówic ze jestem czy ze byłam DDA? czasem mi sie wydaje ze BYŁAM!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Myślę,że DDA jest się całe życie.Pomimo naszych starań i pracy nad sobą,nie da się wyeliminować najważniejszej dla naszego rozwoju części życia,czyli dziećiństwa.Rodziców się nie zmieni,a dziećiństwo ma największy wpływ na późniejsze funkcjonowanie człowieka.Trzeba się z tym pogodzić,i starać się widzieć świat noramlnie,nie przez pryzmat alkoholu i patologii.Już jak byłam mała obiecałam sobie,że kiedy dorosnę będę miała normalną rodzinę.Od 8 lat mam chłopaka mieszkamy razem od 7 po mału szykujemy się do ślubu.W naszym domu nie ma żadnej patologii,alkoholu i dzikich awantur,jednak cały czas czuję,że nadal jestem DDA.Kiedy myślałam,że wszystko się ułożyło,dopadła mnie choroba:( borykam się z nią ponad 4 lata.Na początku leczyłam się u lekarza rodzinnego,były jakieś lekkie leki uspokajające.Lekarka poradziła żebym całkowicie zmieniła środowisko,najlepiej żebym zamieszkała na wsi.Po jakimś czasie udało się to osiągnąć,sprzedaliśmy nasze mieszkanko i wynieśliśmy się na wieś.Minęły 2 lata,a ja przeklinam tą lekarkę.Jak mieszkaliśmy w mieście mogłam żyć o wiele lepiej niż teraz.Z agorafobią potrafiłam na tyle walczyć,że zdołałam sama poruszać się po mieście,niedaleko domu,ale jednak,jakieś zakupy czy spacer.Na wsi jest to o wiele trudniejsze.Mamy tu 1 sklep i jest on baaardzo daleko od domu,odkąd tu mieszkamy udało mi się tam dotrzeć tylko kilka razy.Nie ma tu takich punktów po których można by się poruszać,np.do sklepu,czy kiosku,czy wystawy.Jak już się zdecyduję gdzieś wyjść to kończy się to okropnie.Tu są tylko pola po których hula wiatr,i wąskie dróżki.Nie ma przyjaznych ludzi.Jak się wyjdzie to ma się wrażenie,że się jest samemu na świecie.Czuję jakbym zrobiła ogromny krok w tył odkąd tu mieszkamy,Niestety nie mamy auta a na pks jest 45 minut drogi pieszo,więc mogę sobie darować.Nie chodzę na żadną terapię,i żałuję,bo bardzo bym chciała,ale nie ma psychologów którzy przychodzą na wizyty domowe :( a ja nie jestem w stanie się udać do niego :(Bardzo dużo czytam o tej chorobie,i myślę,że mam całkiem sporą wiedzę,staram się radzić sobie sama.Pozdrawiam i przepraszam za taką dłuuugą wypowiedź.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Grzybowa, a jakiś psychiatra? Leki? Cokolwiek?

Przecież tak się nie da, żebyś całe życie nie wychodziła z domu......45minut pieszo do PKSu jeja...to strasznie daleko.....ale przynajmiej teraz masz "naszą grupę wsparcia :mrgreen: ".

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak jest bardzo źle to biorę hydroxyzyne,ale najczęściej biorę valerin.Nie chodzę do żadnego lekarza,bo nie dam rady dotrzeć do miasta.Bardzo dużo czytam na ten temat i staram sobie sama dać radę.Mam nadzieję,że niedługo sprawimy sobie jakieś małe autko,wtedy nie będzie problemu z dostaniem się gdziekolwiek,bo autko będzie tym moim bezpiecznym azylem,ale jak tylko jedna osoba prauje,to trudno jest wykombinować kasę na samochód :( Myślimy też o wyprowadzce,ale najpierw byśmy musieli sprzedać naszą ruderkę i kupić coś małego w mieście.Teraz to jest moim największym marzeniem.Trzymajcie kciuki,że się uda,bo bardzo bym chciała pochodzić na terapię.Cieszę,się,że znalazłam to forum :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

a w jakim województwie mieszkasz, gdzie ta wies?moze ktos wsiądzie w auto i cie odwiedzi?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

hejka :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Cześć Grzybowa, miło Cię poznać. Musisz się niestety zmobilizować i wybrać do miasta gdzieś w okolicy, gdzie będzie specjalista. Same leki nie rozwiążą problemów - tylko je 'uciszą' na kwilke.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×