Skocz do zawartości
Nerwica.com

Czy podrzucanie dziadkom dzieci do opieki co weekend przez młodych rodziców to patologia?


Dalila_

Rekomendowane odpowiedzi

8 godzin temu, libed napisał(a):

mysle ze nadal sie krowy wypasa jak ktos ma ich kilka to co piszesz to jak ktos ma 50 krow ale pewnie sa tacy ktorzy maja 5 i zmuszaja dzieci do pracy

Jeśli mają to jedną i to już wyjątkowo. Nie opłaca się dziś mieć 5 krów ani trochę chyba dla funu

8 godzin temu, libed napisał(a):

tak samo jak ktos ma 100 hektarow to ma kombajn itd. ale jak ma 3 to dzieci pracuja i podreczna. 

Jak ma 3 to to zwykle też obrabia kombajnem. Ale to za mało żeby z tego utrzymać się. Jak ma 1 to może sobie jako hobby ręcznie obrabiac z pomocą dzieci czy żony. Pisanie o kobiecie podręczna to też beka i też jak 10 latek btw :D

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Krowa jest droga w utrzymaniu dlatego nikt juz ich nie trzyma po prae sztuk, bo taniej kupic mleko w sklepie.

Chyba ze jakies gospodarstwa eko, ktore potem sprzedaja ser albo mleko po wyzszych cenach.

Ogladalam raz program o takim gospodarstwie, gdzie krowy sie wypuszcza na lake, a jesli sie je zabija to bezstresowo, zatrudniaja do tego osobe, ktora z odleglosci strzela do takiej krowy i ja zabija na miejscu. Krowa nie wie, ze umrze wiec sie nie stresuje.

Ale nawet wynajecie takiej osoby jest drogie wiec oni tam mieli o wiele wyzsze ceny niz w komercyjnych gospodarstwach.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

48 minut temu, Dalila_ napisał(a):

Pisanie o kobiecie podręczna to też beka i też jak 10 latek btw :D

pretensje do margaret atwood

poza tym z poprzedniego forum stosujemy taki slang ze baba bez prawa glosu ktora maz trzyma w domu bo sie boi ze jak pozna innego to ucieknie to wlasnie podreczna. ma rodzic dzieci i pilnowac domowego ogniska. 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

20 minut temu, libed napisał(a):

pretensje do margaret atwood

poza tym z poprzedniego forum stosujemy taki slang ze baba bez prawa glosu ktora maz trzyma w domu bo sie boi ze jak pozna innego to ucieknie to wlasnie podreczna. ma rodzic dzieci i pilnowac domowego ogniska. 

 

Niektóre są w domu nie dlatego że mąż się boi tylko tak chcą. Jak nazywacie takie?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

4 godziny temu, Dalila_ napisał(a):

Nie opłaca się dziś mieć 5 krów ani trochę chyba dla funu

Dla funu pewnie i nie, ale dla zarobków, np. sprzedając mleko dla mleczarni raczej się jeszcze opłacało jakieś 2-3 lata temu, bo mam w rodzinie przypadek, że po kilkunastu latach prowadzenia takiego biznesu no biedni nie są na pewno xd z tym, że oni tych krów mieli nie wiem nawet ile, ale sporo jak co drugi dzień ok. 2 tys. litrów mleka mleczarnia odbierała.
Pewnie gdyby nie wiek i brak chętnych dzieci na przejęcie biznesu to nadal by się tym zajmowali, a tak to zlikwidowali i zajęli się czymś innym, ale nadal szeroko pojętym rolnictwem.

Edytowane przez Noire Panthere

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

45 minut temu, Noire Panthere napisał(a):

Dla funu pewnie i nie, ale dla zarobków, np. sprzedając mleko dla mleczarni raczej się jeszcze opłacało jakieś 2-3 lata temu, bo mam w rodzinie przypadek, że po kilkunastu latach prowadzenia takiego biznesu no biedni nie są na pewno xd z tym, że oni tych krów mieli nie wiem nawet ile, ale sporo jak co drugi dzień ok. 2 tys. litrów mleka mleczarnia odbierała.
Pewnie gdyby nie wiek i brak chętnych dzieci na przejęcie biznesu to nadal by się tym zajmowali, a tak to zlikwidowali i zajęli się czymś innym, ale nadal szeroko pojętym rolnictwem.

O ja nie wiem ile z krowy jest mleka, tak czy siak mówiłam o 5 krowach 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

5 godzin temu, Dalila_ napisał(a):

Niektóre są w domu nie dlatego że mąż się boi tylko tak chcą. Jak nazywacie takie?

Jeśli są tam z wyboru i wygody to nazywamy po imieniu, czyli leniami. Bez względu na płeć.

 

 

🗨️ Dołącz do naszej grupy na czacie:

💬 Discord

 

 

neptron.pl

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

5 minut temu, shadow_no napisał(a):

Jeśli są tam z wyboru i wygody to nazywamy po imieniu, czyli leniami. Bez względu na płeć.

 

 

Hm jak ktoś ma po kilka dzieci to zapewne jest tak zmęczony że palcem do tyłka trafić nie może. To czemu leniami? Dzieci do przedszkola to i do pracy pojdzjesz

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1 minutę temu, Dalila_ napisał(a):

Hm jak ktoś ma po kilka dzieci to zapewne jest tak zmęczony że palcem do tyłka trafić nie może. To czemu leniami? Dzieci do przedszkola to i do pracy pojdzjesz

A to nie zrozumiałem pytania, przepraszam. Wydawało mi się, że pytasz o te co leżą i pachną i tylko są

🗨️ Dołącz do naszej grupy na czacie:

💬 Discord

 

 

neptron.pl

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

3 godziny temu, shadow_no napisał(a):

Jeśli są tam z wyboru i wygody to nazywamy po imieniu, czyli leniami. Bez względu na płeć.

 

 

ja tam lenistwo to jeszcze rozumiem. nie rozumem checi trzymania baby w zamknieciu oraz szukaniu przez babe sponsora i uwazania ze jest wybitnie sprytna bo jej sie to udalo i znalazla frajera. to zawod wysokiego ryzyka taka podreczna i czesto szybko sie konczy jak sie trafia nowszy model. 

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

6 godzin temu, Pieprz w moździerzu napisał(a):

Wg libeda każda żona niepracująca zawodowo to niewolnica swego męża. Libed jest niezdiagnozowany w swoich odchyleniach.

nie kazda czasami praca baby nie ma sensu jak maz duzo zarabia a baba ma jedynie kwalifikacje do obcinania wlosow czy malowania paznokci chociaz to drugie to dochodowe chyba. jak sie ma niezbyt rozgarnieta intelektualnie babe to jej praca czasami jest bez sensu faktycznie. 

stawianie sobie za cel tego zeby miec babe ktora bedzie pilnowala domu i dorabianie do tego ideologii to jest wlasnie niewolnictwo. ta cala ideologia ze baba ma nie pracowac bo tak chce buk, jakas basn tak mowi czy tradycja to jest forma niewolnictwa przez wieki baby byly niewolnicami od oswiecenia moga sie rozwodzic i pracowac a niektore nadal tesknia za niewolnictwem i tym zeby miec pana czego nie rozumiem

 

Edytowane przez libed

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

5 minut temu, libed napisał(a):

nie kazda czasami praca baby nie ma sensu jak maz duzo zarabia a baba ma jedynie kwalifikacje do obcinania wlosow czy malowania paznokci chociaz to drugie to dochodowe chyba. jak sie ma niezbyt rozgarnieta intelektualnie babe to jej praca czasami jest bez sensu faktycznie. 

stawianie sobie za cel tego zeby miec babe ktora bedzie pilnowala domu i dorabianie do tego ideologii to jest wlasnie niewolnictwo. ta cala ideologia ze baba ma nie pracowac bo tak chce buk, jakac basn tak mowie czy tradycja to jest forma niewolnictwa przez wieki baby byly niewolnicami od oswiecenia moga sie rozwodzic i pracowac a niektore nadal tesknia za niewolnictwem i tym zeby miec pana czego nie rozumiem

 

Kobiety mogly sie rozwodzic dopiero w XX wieku, a pracowac musialy zawsze. Jedynie arystokratki nie pracowaly, nawet dzieci nie wychowywaly, a czesto nawet ich nie karmily. Tradycyjny rodzaj rodziny to raczej nostalgiczna wizja a nie rzeczywisty obraz przeszlosci.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

19 minut temu, libed napisał(a):

to zawod wysokiego ryzyka taka podreczna i czesto szybko sie konczy jak sie trafia nowszy model. 

 

 

najpierw facet musi być świadomy że jest sponsorem a nie kochanym 

9 minut temu, Żaba Monika napisał(a):

Kobiety mogly sie rozwodzic dopiero w XX wieku, a pracowac musialy zawsze. Jedynie arystokratki nie pracowaly, nawet dzieci nie wychowywaly, a czesto nawet ich nie karmily. Tradycyjny rodzaj rodziny to raczej nostalgiczna wizja a nie rzeczywisty obraz przeszlosci.

Słuszna uwaga

16 minut temu, libed napisał(a):

jak sie ma niezbyt rozgarnieta intelektualnie babe to jej praca czasami jest bez sensu faktycznie

A ja uważam ze to że ktoś dużo zarabia w dobrej pracy nie koniecznie koreluje z rozwinięciem intelektualnym, i w drugą stronę. Pewnie mamy inne definicje

16 minut temu, libed napisał(a):

niektore nadal tesknia za niewolnictwem i tym zeby miec pana czego nie rozumiem

 

Bo my lubimy jak mezczyzna dominuje xD

Arystokratki to miały życie nawet nie musiały się z dziećmi bawić już nie mówiąc o karmieniu czy przewijaniu ajaj

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

30 minut temu, Żaba Monika napisał(a):

Kobiety mogly sie rozwodzic dopiero w XX wieku, a pracowac musialy zawsze. Jedynie arystokratki nie pracowaly, nawet dzieci nie wychowywaly, a czesto nawet ich nie karmily. Tradycyjny rodzaj rodziny to raczej nostalgiczna wizja a nie rzeczywisty obraz przeszlosci.

z tego co mi wiadomo juz po reformacji mogły w okreslonych przypadkach bo juz nie byly sluby zawierane na podstawie prawa kanonicznego tylko swieckiegio bo wlasnie zaczely wchodzic kodeksy karne i cywilne. We francji chyba po rewolucji tez rozwod mial latwiej chlop ale jak chlop zdradzil babe w ich domu to mogla zadac rozwodu, jak zdradzal poza domem to juz nie, a on gdziekolwiek jak zostal zdradzony to mogl miec rozwod. w pl landrecht pruski wprowadzal rozwody juz w 18 wieku to bylo prawo wzorowane na innych regulacjachc ktore obowiazywaly w europie juz wlasnie po reformacji. w landrechcie pruskim kobieta mogla nawet żadac rozwodu jak sie chlop nad nia znecal co jakl na tamte czasy bylo dosc nowoczesne, nawet obecnie jak podreczna i jej maz sa zarliwie wierzacy to pieprz napisze zeby szli do kosciopla na szkolenie jak chlop bije babe, a nie rozwodzili sie wiec jak na 1794 rok to bylo cos. kobieta mogla miec rozwod jak maz byl kryminalista i zostal skazany na jakas tam dluzsza odsiadke itd. 

 

ogolnie moim zdaniem od 16 wieku kobieta przestawala byc powoli wlasnoscia meza bo sie zaczal cywilizowany swiat odcinac od kosciola. 

 

tak pracowaly ale to byla wlasnie praca niewolnicza za ktora teraz tesknia i tego nie rozumiem. pracowaly w polu dzieci rodzily co chwile bo nie bylo antykoncepcji itd. 

 

Edytowane przez libed

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

17 minut temu, Dalila_ napisał(a):

najpierw facet musi być świadomy że jest sponsorem a nie kochanym 

to ze ona go czesto oszukuje ze nie jest i to wielka milosc nie znaczy ze sie nie znajdzie inna cwaniara nowszy model ktora bedzie frajerowi wmawiala to samo.

jak jakas baba chce zebys pracowal dwa razy dluzej zeby ona mogla odgladac seriale to nie jest milosc. 

18 minut temu, Dalila_ napisał(a):

A ja uważam ze to że ktoś dużo zarabia w dobrej pracy nie koniecznie koreluje z rozwinięciem intelektualnym, i w drugą stronę. Pewnie mamy inne definicje

ale ja sie z tym zgadzam jednak jesli ktos jest dosc tepy i leniwy to ma male szanse na dobra prace bo kobieta nie zostanie hydraulikiem czy keirowca tira wiec u kobiet czesto lepsza lzejsza praca koreluje z intelektem a u facetow  niekoniecznie. 

20 minut temu, Dalila_ napisał(a):

Bo my lubimy jak mezczyzna dominuje xD

no wiec chcacemu nie dzieje sie krzywda jak ktos chce byc niewolnica isaura to niech bedzie. ja nikomu nie zabraniam wolny rynek. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

11 minut temu, libed napisał(a):

z tego co mi wiadomo juz po reformacji mogły w okreslonych przypadkach bo juz nie byly sluby zawierane na podstawie prawa kanonicznego tylko swieckiegio bo wlasnie zaczely wchodzic kodeksy karne i cywilne. We francji chyba po rewolucji tez rozwod mial latwiej chlop ale jak chlop zdradzil babe w ich domu to mogla zadac rozwodu, jak zdradzal poza domem to juz nie, a on gdziekolwiek jak zostal zdradzony to mogl miec rozwod. w pl landrecht pruski wprowadzal rozwody juz w 18 wieku to bylo prawo wzorowane na innych regulacjachc ktore obowiazywaly w europie juz wlasnie po reformacji. w landrechcie pruskim kobieta mogla nawet żadac rozwodu jak sie chlop nad nia znecal co jakl na tamte czasy bylo dosc nowoczesne, nawet obecnie jak podreczna i jej maz sa zarliwie wierzacy to pieprz napisze zeby szli do kosciopla na szkolenie jak chlop bije babe, a nie rozwodzili sie wiec jak na 1794 rok to bylo cos. kobieta mogla miec rozwod jak maz byl kryminalista i zostal skazany na jakas tam dluzsza odsiadke itd. 

 

ogolnie moim zdaniem od 16 wieku kobieta przestawala byc powoli wlasnoscia meza bo sie zaczal cywilizowany swiat odcinac od kosciola. 

 

tak pracowaly ale to byla wlasnie praca niewolnicza za ktora teraz tesknia i tego nie rozumiem. pracowaly w polu dzieci rodzily co chwile bo nie bylo antykoncepcji itd. 

 

Tak, zaczynaly sie zmiany i koscioly protestanckie wprowadzaly mozliwosci rozwodu, ale ograniczone dla kobiety.

We Francji po rewolucji tez kobietom dano prawo do rozwodu, ale potem znowu je zabrano.

W starozytnosci w wielu kulturach rozwody byly dozwolone, takze z inicjatywy kobiety, a w sredniowieczu w krajach muzulmanskich.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×