Skocz do zawartości
Nerwica.com

luos nettor

Użytkownik
  • Postów

    28
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez luos nettor

  1. Tylko marzenia mam, niestety coraz częściej myślę, że nieosiągalne. Brak depresji, brak samotności, brak nałogów. Konsumpcyjno-materialnych brak.
  2. A podcieranie się? Zawsze mnie to ciekawiło.
  3. Wszedłem dziś na tą stronkę i praktycznie w Łodzi ofert prawie nie ma. Na nogę było zero i siatkówkę dwie. Choć w sumie jakby było więcej ofert to i tak, jest to dla mnie skok na głęboką wodę. No, ale nie wykluczam jeszcze niczego. Może w lepszy dzień odważę się zapisać. Dzięki za pomysł.
  4. Żeby taki sport uprawiać to trzeba coś umieć i mieć minimum formy, a także nie mieć oporów do grania z obcymi ludźmi.
  5. Zatem samotność do końca życia. Zajebista alternatywa. W pracy, w domu czy na ulicy nikogo nie poznam tym bardziej, bo przez całe życie w tych miejscach żadnej kobiety nie poznałem. Z apkami "bawiłem się" dopiero parę razy w ostatnim 1,5 roku, więc pomimo tego, co napisałem w poprzednich postach, to i tak tu właśnie widzę swoje największe, acz jednocześnie nikłe szanse.
  6. Czego ja się spodziewam po ćwiczeniach fizycznych? Zawsze tego, że mnie dość szybko znudzą. I tak właśnie zawsze się dzieje, najpierw pojawia się irytacja, która z czasem przeradza się w hejt i totalne zniechęcenie. Nawet jeżdżenie na rowerze, kiedyś lubiane, stało się przykrym obowiązkiem, no bo ileż można jeździć samemu, poza tym zakres nowych tras też naturalnie się zmniejsza, przez co ich powtarzalność męczy.
  7. Nie znałem tej "zależności". Nawet zabawne.
  8. Po setkach mniej lub bardziej wnikliwie przejrzanych profili, wysłaniu kilkunastu czy kilkudziesięciu polubień moja nadzieja i cierpliwość zawsze się wyczerpuje. Zazdroszczę, tym co się nie zrażają, tych chyba nigdy dłuższa samotność nie dopadnie. Ja taką mam przez starych, a bezskuteczne szukanie kogoś na tych apkach tylko jeszcze ją wzmacnia. Także, zamiast sobie pomóc, jeszcze bardziej się dobijam.
  9. luos nettor

    Upały

    W Łodzi właśnie zaczęła się upragniona "pompa". Mam nadzieję, temperatura że zejdzie ze 3, 4 stopnie w dół.
  10. Jeśli dzieci są zawiązane w workach na wycieraczce przed drzwiami z karteczką "Zajmij się nami. Odbiór jutro o 12:00" to zdecydowanie jest patologia, jeśli umówiona wcześniej pomoc, to ja nie widzę problemu. Opieka nad dziećmi, bez dziadków może być naprawdę dużym logistycznym wyzwaniem, zwłaszcza jak oboje rodziców pracuje.
  11. Świetny ten mem z introwertykiem. Faktycznie się uśmiałem, a nie zdarza mi się to często. Ja jako intrus oczywiście mam opory przed rozmową przez fona z kimkolwiek. Zawsze "piszę" w myślach scenariusz i kwestie dialogowe i ich opcje do wyboru jak w RPGach.
  12. luos nettor

    Co teraz robisz?

    Mimo iż jestem zatwardziałym single playerem, to doskonale rozumiem. Samotność to taka trauma rozłożona w czasie. I jak każda trauma próbuje niszczyć (albo faktycznie niszczy) psychę. To "prawie" zawsze lepsze niż samo "nikogo".
  13. O dziwo, ale nigdy w życiu nie zakupiłem telewizora. I zapewne się to nie zmieni. Jakby ktoś zakazał telewizji albo radia to nawet bym się nie kapnął.
  14. Mnie pregabalinę psychiatra przepisał na zjazdy po katynonach, co pomaga mi się wyspać porządnie. Także mi zdecydowanie pomaga, ale nie wyobrażam sobie, żeby brać to codziennie. Za duży muł. Chyba że tolerka robi swoje.
  15. A ja myślałem naiwnie, że takich ludzi nic nie może nadkruszyć. Współczuję Ci kolego, bo cóż innego mogę napisać. Traumy są kur.wa są zje..ne.
  16. luos nettor

    Co teraz robisz?

    Żeby była jasność, nie uważam, żeby takie hobby jak granie w gry było głupie, bez względu na wiek grającego, tylko trzeba mieć coś w życiu ponadto. Z drugiej strony jak człowiek jest nieszczęśliwy, to w zasadzie wszystkie aktywności mogą się wydawać głupie. Ja jestem po 40 jak coś, także większy "staruch" od Ciebie.
  17. luos nettor

    Co teraz robisz?

    Dobrze, chociaż, że masz w co grać. Ja ostatnią grę, która mnie porwała, poznałem ze 3 lata temu, a wszystkie bardzo lubiane tak są już przekatowane przeze mnie, że nie mogę na nie patrzeć. Rynek growy nie rozpieszcza mnie od lat, co powoduje usychanie kolejnego hobby, zaraz po kinie. To jest nas dwóch, ale ja się już nie umiem z tego śmiać. Przyszło z wiekiem.
  18. luos nettor

    Dopalacze

    O to chodzi, że nie jestem osobą waleczną i nigdy nie będę już. Taki charakter od dziecka mam. A tacy ludzie niestety niewiele pozytywnego dla siebie czy kogoś innego potrafią w życiu zrobić. Jednakże oczywiście masz rację, bez mojego zaangażowania na pewno gówno wyjdzie. Niestety jak już pisałem wcześniej, grupowe zajęcia są poza moim zasięgiem, ze względu na czterobrygadowy system, w którym pracuję. Pozostaje tylko tryb indywidualny.
  19. luos nettor

    Dopalacze

    Ogólnie pracy nie zawalam przez nałogi, nie licząc 4 żądeł i gdzieś 8-10 dni zwolnienia na cały rok. Jasne na 6 tygodniowy odwyk mógłbym pójść na zwolnienie, nie byłoby z tym problemu, a ja myślałem o dłuższych programach, które trwają pół roku i dłużej prowadzone przez Monar. Szczerze mówiąc, tylko w tym widzę jakąś nadzieję, ale to jest raczej dla osób młodszych, których ktoś utrzymuje jeszcze, a nie dla starego konia co ma hipotekę do spłaty.
  20. luos nettor

    Dopalacze

    Tak, to piękny wynik, ale wtedy miałem dla kogo żyć, więc była duża motywacja, by do tego nie wracać. Teraz motywacji brak zupełnie, bo samotne, beznadziejne życie prędzej czy później sprowadzi mnie do przyćpania. Mam bardzo dużo czasu wolnego, pieniądze i coraz więcej nudy na każdym kroku mojego życia (zainteresowania powoli wymierają od lat) a te czynniki wraz z samotnością i depresją powodują, że dzwonię do dilera. Teraz wróciłem z pierwszego spotkania z terapeutą. Wysoce mnie to rozczarowało, choć nie miałem dużych oczekiwań. Na dzień dobry już wiem, że przez mój grafik nie będę mógł uczestniczyć w spotkaniach grupowych, więc znowu sam będę musiał się z tym zmagać. Poza tym terapeuta zrobił szczątkowy wywiad i całość zakończyła się może po 20 minutach. Bye bye, do zobaczenia za miesiąc. I miej tu człowieku nadzieję. Niemniej jednak dzięki Ci za dobre słowa. Dobrze jest trochę pogadać z kimś innym od siebie.
  21. Nie, nie widziałem, kobiety czy dziewczyny nie chodziły ubrane jak lumpy, nawet te najbiedniejsze prezentowały się lepiej, niż to, co widać dzisiaj u przeciętnej laski na ulicy. Jedyne szerokie spodnie, jakie można było dostrzec na ulicach to na nogach chłopaków z subkultury hihopowej w drugiej połowie lat 90. Sam takie nosiłem. Kobiety/dziewczyny nosiły ubrania dopasowane do figury.
  22. Owszem, ale też głębokie kieszenie. Aby mieć funkcjonalności, które są niezbędne do korzystania z nich, trzeba rzucać często, gęsto hajsem i to niemałym. Ja już podchodziłem po trzykroć do Tindera i Boo i skończyło się na frustracji i lżejszych kieszeniach. Podobałem się kobietom, którymi nie byłem zupełnie zainteresowany i interesowałem się kobietami, które miały mnie gdzieś. Ot, drogie przeglądarki zdjęć, statystycznie sporo łaskawsze dla kobiet i okrutne dla mężczyzn (badania statystyczne dokładnie to ukazują).
  23. luos nettor

    Dopalacze

    Czy ja wiem, czy to jest odważne? Raczej nie. To strach i desperacja. A początek wydaje mi się dość łatwy. Poziom trudności rośnie z czasem. No, ale mogę się mylić oczywiście. Chyba nie ma już we mnie tej siły, choć przed kilkunastu laty tym sposobem mi się udało zerwać ze stymulantami na prawie 7 lat. Wtedy było łatwiej, bo nie byłem aż taki samotny i w depresji jak dziś. Poza tym kryształ jest IMO znacznie gorszy niż feta, z którą kiedyś miałem problemy. Myślę, że fatalnie zaczęło się robić jakoś 1,5 roku temu, a sam nałóg bardzo mocno się nasilił w ostatnim półroczu. Właśnie tego się boję bardzo. Nie chcę sobie dołożyć kolejnego problemu i stracić pracy na rzecz detoksu.
  24. ...na cud chyba. A przecież w cuda nie wierzę.
  25. Uważam, że ogólnie bardzo niewielka ilość kobiet ubiera się w obecnych czasach prowokująco (chyba że chodzi o sprowokowanie przekierowania spojrzenia męskiego gdzie indziej). Z tego, co obserwuję na ulicach, w pracy to raczej ubierają, się tak, by wyglądać, najmniej atrakcyjnie jak się da, ubierając szerokie, nieforemne spodnie jak z młodszego brata, luźne bluzy z kapturem i okropne skórzane kurtki, jakie widziałem na bazarach u ruskich 30 lat temu. Tworzy to bardzo smutny i brzydki obrazek moim zdaniem i jeśli chcą wyglądać modnie i jednocześnie bezkształtnie i odpychająco, to jest droga w dobrym kierunku. Jest to najgorsza żeńska moda, jaką widziałem w swoim ponad 40-letnim życiu.
×