Skocz do zawartości
Nerwica.com

Lękowy styl a zdrowa komunikacja


Rekomendowane odpowiedzi

Usiłuję się doedukować i rozwiązać problem, który dotąd był dla mnie niewidoczny. Czuję się momentami jak Pierścień Saurona: „jeden, by wszystkie zjednoczyć i w ciemności związać”.

 

Moje relacje mają powtarzalny schemat: błyskawicznie wchodzę w ciężkie, egzystencjalne tematy. Szukam osób, które identyfikują się z mrokiem. Te głębokie wywody budują szybką, ale krótką fascynację. Ja brnę w to dalej, ale po drugiej stronie w pewnym momencie kończą się zasoby. Wtedy zaczyna się asymetria: rośnie przestrzeń, w której mówię tylko o sobie, a kurczy się przestrzeń drugiej osoby – mimo że staram się pytać i zachęcać do otwarcia. W końcu następuje dystans i koniec. Nie widziałem tego mechanizmu, dopóki ktoś mi go dosadnie nie pokazał.

 

Do tego dochodzi lęk przed opuszczeniem i rozpaczliwe zabieganie o uwagę. Im większy jest unik drugiej strony, tym intensywniejsza staje się moja pogoń. Najgorsze jest to, że moment, w którym ktoś zaczyna umykać, zbiega się z powstaniem w mojej głowie konstrukcji, w której mam już zaplanowaną wspólną przyszłość.

 

Mam dwa pytania:

 

Jak w praktyce wygląda prawidłowa, zdrowa komunikacja (moja wyniesiona z domu była przemocowa)?

 

Gdzie to ćwiczyć „na żywym organizmie” tak, aby nikt nie ucierpiał przez moją intensywność?

 

Nad samooceną już pracuję, ale czuję, że to za mało.

"Ja, kurwa jestem, a nie bywam..."

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To bardzo trudny temat. Teraz to jest tyle rodzajów zaburzeń, zachowań, osobowości i wgl że ciężko powiedzieć czy ktokolwiek się zdrowo komunikuje. Myślę że to że masz takie A nie inne zainteresowania czy Cię ciągnie to jest inna kwestia. Niż to jaki masz styl przywiązania i jaki schemat powtarzasz. Tak naprawdę jakbyś trafił na osobę co fascynuje się tym samym co trudne ale no na pewno takie osoby są. To w teorii czysto byś do końca życia mógł w swoim świecie pasji się obracać o to by więź wzmacnialo bo tamta osoba też by tego potrzebowala

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ale bardzo ciężko trafić na podobne do nas osoby im człowiek starszy. Może jako nastolatek j3wzcze się środowisko buduje człowiek się kształtuje może się gdzieś odnaleźć w jakieś grupie subkulturze czy po prostu utrwali sobie paczkę znajomych na całe życie czy większość życia. A potem? Oj już myślę słabo osiągalne 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moja komunikacja też nie jest zdrowa sadze. Ale też dużo komunikuje co mnie męczy co mi zasoby dryluje jaka jestem i że nie chce nikogo tym zasmucać ale tego potrzebuje jak powietrza. A ludzie na to: zapominają lub świadomie olewają. Dlatego ja się bardzo bardzo szybko wypalam w relacjach 

Edytowane przez Dalila_

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A ćwiczyć możesz przez Internet przez czatowanie. Przytloczysz to ktoś się odetnie zrobi ghosting.  Ja mam takie doświadczenia że bardzo dużo chłopaków chce popisać sobie właśnie z dziewczyna ćwiczyć jakieś komunikację. Zawsze się dziwię że oni między sobą po prostu nie spróbują ćwiczyć męskich relacji i przyjaźni. I są tacy NIE BO NIE

Ale to my mamy inne mózgi chyba nasze płCię i nie zrozumiem nigdy 😂😂😂

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Dalila_ coś mi się wydaje, że mamy różne koncepcje co do tego, jak ten trening miałby wyglądać. Zwłaszcza że zaznaczyłem, iż z założenia nikt ma nie ucierpieć. Ale...

 

U mnie jest tak, że nie bardzo miałem kiedykolwiek jakieś prawidłowe wzorce czy nawet zaopiekowane potrzeby i teraz, gdy ktoś po zainicjowaniu przeze mnie kontaktu okaże mi zainteresowanie, to bardzo łatwo „rzucam się” na taką osobę. Jak się fajnie gada i jest miło, to łatwo mi się zauroczyć. I zwykle jest miło i sympatycznie, ale w trakcie opowiadam bardzo szczerze wszystko o sobie. Bardzo chętnie mówię, jak się czuję i – tak jak Ty – komunikuję to wszystko. Wywalam te wszystkie emocje na tę udręczoną osobę. Gdy ona się wycofuje, to zamiast przystopować, wpadam w panikę, że ucieknie i potem jest katastrofa – w ogóle się wtedy nie szanuję. Łaknę kontaktu, bo przecież był, i to w nadmiarze, a teraz nagle go nie ma. Nie umiem się zatrzymać. Odstraszam i sam sobie z tym nie radzę. Chcę coś z tym zrobić, zwyczajnie.

"Ja, kurwa jestem, a nie bywam..."

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

11 godzin temu, Wylogowany napisał(a):

@Dalila_ coś mi się wydaje, że mamy różne koncepcje co do tego, jak ten trening miałby wyglądać. Zwłaszcza że zaznaczyłem, iż z założenia nikt ma nie ucierpieć. Ale...

 

U mnie jest tak, że nie bardzo miałem kiedykolwiek jakieś prawidłowe wzorce czy nawet zaopiekowane potrzeby i teraz, gdy ktoś po zainicjowaniu przeze mnie kontaktu okaże mi zainteresowanie, to bardzo łatwo „rzucam się” na taką osobę. Jak się fajnie gada i jest miło, to łatwo mi się zauroczyć. I zwykle jest miło i sympatycznie, ale w trakcie opowiadam bardzo szczerze wszystko o sobie. Bardzo chętnie mówię, jak się czuję i – tak jak Ty – komunikuję to wszystko. Wywalam te wszystkie emocje na tę udręczoną osobę. Gdy ona się wycofuje, to zamiast przystopować, wpadam w panikę, że ucieknie i potem jest katastrofa – w ogóle się wtedy nie szanuję. Łaknę kontaktu, bo przecież był, i to w nadmiarze, a teraz nagle go nie ma. Nie umiem się zatrzymać. Odstraszam i sam sobie z tym nie radzę. Chcę coś z tym zrobić, zwyczajnie.

:( trzymam kciuki. Jedyne co mogę Ci napisać żeby Cię pocieszyć to w Internecie np poznałam no każdy praktycznie ma ten sam kłopot choć to źle słowo może. Trudność. Może to już wchodzi w krew społeczeństwa przez te izolacje od ludzi z winy  Internetu i socjalow 🤔🤔

Niech jeszcze się ktoś wypowie uppp

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mówisz że nie chcesz nikogo urazić i skrzywdzić co szlachetne. Ale dlatego chyba ćwiczenie na żywych organizmach w takim wypadku odpada. Jedyne takie rozwiązanie to chyba grupy wsparcia i terapię grupowe czy coś takiego może. Gdzie niby prowadzący pilnuje granic A Ty wynosisz trening dla siebie. Ale czy to coś ci da nigdy nie wiesz bo ludzie są różni 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×