Skocz do zawartości
Nerwica.com

Wytłumaczcie mi strach przed śmiercią


Dalila_

Rekomendowane odpowiedzi

12 godzin temu, Pieprz w moździerzu napisał(a):

Jeszcze nie obejrzałam, ale wkleję, bo trochę zahacza o tutejsze klimaty.

@eRCe

Reid Wiseman - dowódca misji Artemis nie był religijny jak leciał w stronę Księżyca, ale wrócił już jako wierzący. Victor Glover - pilot - umocnił swoją wiarę. Ale nie byli pierwsi. Astronauci z misji Apollo też - często ku swojemu zdziwieniu - wracali z Księżyca nie ci sami. James Irwin nawet został pastorem... Z kolei Jurij Gagarin po swojej podróży w Kosmos powiedział, że Boga nie ma. Ale co mógł innego powiedzieć w ZSRR w 1961 roku?
 

Chodzi moim zdaniem o to że astronauci są bardzo inteligentni - zdecydowanie w górnych granicach 15 procent populacji, czyli IQ 120 i wyżej. Teraz są skonfrontowani naocznie z bezkresem uniwersum... Olbrzymią pustką bez końca, pośród tej pustki bezmiar galaktyk i gwiazd.

 

By wydostać się z naszego tylko układu i gdzieś dotrzeć nie starczyłoby ludzkiego życia, nawet pokoleń i generacji ludzi, nawet zakładając że poruszałby się z prędkością światła. Z taką prędkością Ziemię okrążasz w ułamku sekundy. To jak ziemia jest ustawiona względem Księżyca, jej kąt nachylenia, odległość od Słońca i Księżyca, wszystko jest perfekcyjne.

 

Każde wychylenie czy anomalia spowodowałoby że albo planeta byłaby płonącym piekłem jak Wenus, albo pustkowiem jak Mars. Wystarczy to wszystko sobie w głowie ułożyć by intelektualnie dojść do wniosku, że po prostu musi istnieć byt nad bytami, który dał temu początek, byt ponad czasem, materią i fizyką. To jest zwyczajny intelektualny wniosek.

 

A Jeszcze nie poruszyliśmy nawet tego fenomenu bezkresu kosmosu - coś co po prostu się nie kończy, nie ma miejsca ściany, w nieskończoność możesz podróżować pośród niczego... Pustki i ciemności... Nie poruszyliśmy konceptu czarnej dziury... Czyli ciała które przeczy wszelkim prawom fizyki... Które potrafiłoby rozciągnąć całą planetę w cieniutką nitkę łamiąc wszelkie prawa fizyki jej budowy... To jest ponad pojmowanie wszystkiego co człowiek rozumie... Tak jak koncept Boga... 

Edytowane przez eRCe

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

37 minut temu, eRCe napisał(a):

Chodzi moim zdaniem o to że astronauci są bardzo inteligentni - zdecydowanie w górnych granicach 15 procent populacji, czyli IQ 120 i wyżej. Teraz są skonfrontowani naocznie z bezkresem uniwersum... Olbrzymią pustką bez końca, pośród tej pustki bezmiar galaktyk i gwiazd.

 

By wydostać się z naszego tylko układu i gdzieś dotrzeć nie starczyłoby ludzkiego życia, nawet pokoleń i generacji ludzi, nawet zakładając że poruszałby się z prędkością światła. Z taką prędkością Ziemię okrążasz w ułamku sekundy. To jak ziemia jest ustawiona względem Księżyca, jej kąt nachylenia, odległość od Słońca i Księżyca, wszystko jest perfekcyjne.

 

Każde wychylenie czy anomalia spowodowałoby że albo planeta byłaby płonącym piekłem jak Wenus, albo pustkowiem jak Mars. Wystarczy to wszystko sobie w głowie ułożyć by intelektualnie dojść do wniosku, że po prostu musi istnieć byt nad bytami, który dał temu początek, byt ponad czasem, materią i fizyką. To jest zwyczajny intelektualny wniosek.

 

A Jeszcze nie poruszyliśmy nawet tego fenomenu bezkresu kosmosu - coś co po prostu się nie kończy, nie ma miejsca ściany, w nieskończoność możesz podróżować pośród niczego... Pustki i ciemności... Nie poruszyliśmy konceptu czarnej dziury... Czyli ciała które przeczy wszelkim prawom fizyki... Które potrafiłoby rozciągnąć całą planetę w cieniutką nitkę łamiąc wszelkie prawa fizyki jej budowy... To jest ponad pojmowanie wszystkiego co człowiek rozumie... Tak jak koncept Boga... 

uwielbiam słuchać/ czytać o takich rzeczach ❤️ kosmos

Ten, kto idzie własną drogą, rzadko spotyka innych.

empatia selektywna

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

43 minuty temu, eRCe napisał(a):

Wystarczy to wszystko sobie w głowie ułożyć by intelektualnie dojść do wniosku, że po prostu musi istnieć byt nad bytami, który dał temu początek

Wcale nie trzeba. To nie jest dowód na to, że ktoś to stworzył. Tak samo jak czyjeś wierzenia nie są żadnym dowodem.

To jest wszystko oparte na wierze i na tym, jak ludzie sami pojmują świat i jakie mają filozoficzne podejście do swojego życia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

14 minut temu, Żaba Monika napisał(a):

Wcale nie trzeba. To nie jest dowód na to, że ktoś to stworzył. Tak samo jak czyjeś wierzenia nie są żadnym dowodem.

To jest wszystko oparte na wierze i na tym, jak ludzie sami pojmują świat i jakie mają filozoficzne podejście do swojego życia.

Mówię ci... Im głębiej w to wchodzisz, tym bardziej dochodzisz do wniosku, że architekt wszechświata ponad czas, fizykę, materię itd. jest jak najbardziej realnym scenariuszem jestestwa wszystkiego co pojmujemy, zwłaszcza biorąc pod uwagę jak sam kosmos potrafi rozbić na strzępy wszystko to co w naszych głowach wydaje się logiczne i w mieszczące się w ramach zasad które rozumiemy. ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

9 minut temu, eRCe napisał(a):

Mówię ci... Im głębiej w to wchodzisz, tym bardziej dochodzisz do wniosku, że architekt wszechświata ponad czas, fizykę, materię itd. jest jak najbardziej realnym scenariuszem jestestwa wszystkiego co pojmujemy, zwłaszcza biorąc pod uwagę jak sam kosmos potrafi rozbić na strzępy wszystko to co w naszych głowach wydaje się logiczne i w mieszczące się w ramach zasad które rozumiemy. ;)

To wszyscy naukowcy musieliby być religijni, a już zwłaszcza fizycy i astronomowie, a przecież tak nie jest. Jest raczej przeciwnie.

Ja wiem, jak zróżnicowany jest wszechświat i jak wiele nie wiemy, ale jest zasadnicza roznica w naszej logice - Ty to tłumaczysz Bogiem, a ja nie, bo dla mnie to wyjaśnienie nie ma żadnych innych podstaw oprócz naszej wiary.

 

Edytowane przez Żaba Monika

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

6 godzin temu, Morvena napisał(a):

Każdy ma prawo mieć swoją teologią i wiesz o czym to świadczy? O tym, że myślą sami

To świadczy o tym, że nie poszukują prawdy tylko tworzą sobie wygodny dla siebie świat. Równie dobrze każdy może wymyślić sobie swój wzór na obliczanie pola trójkąta a że wynik nie ma nic wspólnego z rzeczywistością to kij z tym. Śmieszą mnie ludzie, którzy uważają się za samodzielnie myślących, bo plują na kościół. Nie, nie ma w tym nic mądrego i wyzwalającego. Rozmyślania opierasz też na tym co ci ktoś przekazał ze swojej wiedzy o świecie, niczego nowego nie tworzysz odcinając się jak miliony od nauki kościoła. I to jest dla mnie żenujące jak kolejny obrażony na księdza ma się za wielkiego filozofa więc sobie może pluć na tych, którzy mają inne przemyślenia. Nawet nie dopuszczasz myśli, że czyjaś wiara nie jest prostą bezmyślną indoktrynacją tylko czymś co wyrosło na poszukiwaniach również naukowych.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

7 minut temu, Żaba Monika napisał(a):

To wszyscy naukowcy musieliby być religijni, a już zwłaszcza fizycy i astronomowie, a przecież tak nie jest. Jest raczej przeciwnie.

Ja wiem, jak zróżnicowany jest wszechświat i jak wiele nie wiemy, ale jest zasadnicza roznica w naszej logice - Ty to tłumaczysz Bogiem, a ja nie, bo dla mnie to wyjaśnienie nie ma żadnych innych podstaw oprócz naszej wiary.

 

To już trzeba sobie w głowie ułożyć co jest realniejsze: architekt wszechświata, administrator wykraczający wszelkie pojmowanie i ponad wszelkimi prawami czasu, materii, fizyki itp.. czy niemal nieskończony ciąg zbiegów okoliczności, które sprawiły, że życie się wytworzyło na konkretnej planecie otoczonej tak jałowymi ciałami niebieskimi... Nie wspominam już nawet o tym że coś zaistniało samo z siebie pośród absolutnej nicości - nagle się pojawiło i najtęższy umysł nie wie jak... ;)

 

....

 

Kupiłem sobie te belgijskie kluchy z czekoladą do gotowania na parze... Ktoś próbował? Będzie to zjadliwe? 😆 

Edytowane przez eRCe

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

7 minut temu, Żaba Monika napisał(a):

To jakby starożytny Egipcjanin udowadniał mi istnienie Boga Re wskazując na słońce, wylewy Nilu i Faraona jako dowody. To, że on nie wie jak to dziala nie jest automatycznie dowodem na istnienie Boga Re.

Dokładnie, na tej zasadzie wielu naukowców próbuje wytłumaczyć początek wszechświata wyłaniającego się z absolutnej nicości. Wierząc, że jest to seria przypadków, bez siły wyższej, jest to wybitnie karkołomne zadanie - jak z tym Nilem i "bogiem" Re

 

Naukowcy dzielą się na tych co absolutnie wykluczają siłę wyższą - oni s intelektualnie niekonsekwentni, oraz tych co dopuszczają taką teorię - oni przynajmniej nie ograniczają się intelektualnie.

Edytowane przez eRCe

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×