Skocz do zawartości
Nerwica.com

Wytłumaczcie mi strach przed śmiercią


Dalila_

Rekomendowane odpowiedzi

3 godziny temu, shadow_no napisał(a):

Tu też nie do końca to tak działa. Bo nasze geny po około 10 pokoleniach i tak się rozmyją i nie zostanie z naszych genów już w przyrodzie chyba nic. Albo coś źle rozumiem jak działa ewolucja

No dokładnie. Patrząc na genotyp / fenotyp ludzi masa jest do siebie podobna (w ramach 1 nacji powiedzmy ), do tego jest nas pierdyliard.

ja rozumiem ten pęd i chęć i poczucie wyjątkowości faktu że się stworzyło jakieś dziecko, ale to właśnie nagania instynkt i obiektywnie nie ma w tym fakcie ani w tych potomkach nic wyjątkowego tylko jednostkowo dla danej osoby jego dziecko jest wyjątkowe / przejęło jakieś świetne w swoim

mniemaniu geny i talenty itd 

 

więc jednostkowo nic specjalnego po nas nie ‚zostaje ‚ jedyne co zostaje to ciągłość gatunku.

Edytowane przez Krejzi1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

3 godziny temu, Dalila_ napisał(a):

Jesteście jacyś malostkowi, dobre i 10 pokoleń to jest jakieś 500 latxD

Może i nawet być 1900 jakie to ma znaczenie w momencie jak umierasz i cie nie ma?

2 godziny temu, Żaba Monika napisał(a):

Ja jestem zadowolona ze swojego zycia, ale co za roznica czy cos po mnie zostanie czy nie? I tak mnie juz wtedy nie bedzie wiec bedzie mi to obojetne. 

+1 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

2 godziny temu, Dalila_ napisał(a):

Ale w ciągu życia może ci sprawić to jakaś satysfakcję. Nie rozmawiam czy po śmierci coś jest czy nie 

Rozmawialiśmy w kontekście czegoś co ‚pozostaje’ i o to jakie to właściwie ma znaczenie skoro nas już nie ma. w perspektywie indywidualnej bo globalni to wiadomo - przedłużenie gatunku 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

31 minut temu, Żaba Monika napisał(a):

Szczerze mowiac to jakos mnie to nie martwi. Zreszta gdybysmy sie rozmnazali w takim tempie jak dotychczas to by w koncu zabraklo dla nas wody i pozywienia.

Odkąd umiemy leczyć sporo chorób i wydłużyliśmy życie, wystarczy mieć dwójkę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

3 godziny temu, Dalila_ napisał(a):

a się nie zgadzam że większość ludzi rodzi dzieci żeby im miał kto podać szklankę wody. Dziś można zapłacić za opiekunkę lub dom opieki

A ja uwazam ze właśnie  po to. Może nie dosłownie ale żeby mieć rodzine / kogos wokół siebie / kogos do kochania / zeby ktos odwiedził na starość ;) dziecko opiekujące sie jest lepsze niz dps i samotnośc.

nie oceniam tych dążeń, ale trudno zaprzeczyć ze to jest właśnie egoizm

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

2 godziny temu, Żaba Monika napisał(a):

Jestem realistka, i tak wiem, ze szybko zostane zapomniana i nie przeszkadza mi to. Nawet gdybym miala 10 dzieci to moje pra pra wnuki i tak juz by o mnie nic nie wiedzialy. Taka kolej rzeczy, moje zycie jest malo warte w skali swiata, jego wartosc sama ustalam tu i teraz.

Dokładnie. Tez mało wiem o pradziadkach a już trudno mówić o wiezi. To se tyle pozostawili ze tak do końca nie kojarzę ich imion 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

2 godziny temu, Dalila_ napisał(a):

O właśnie właśnie to. Jak dla kogoś geny dodają coś żadnemu życiu wartości to wtedy się decydują i nie widzą tu egoizmu itp 

Może marnemu miało byc 

Chyba z ich perspektywy to życie i oni nie są tak marni skoro usilnie próbują sie zreplikowac;p

2 godziny temu, Dalila_ napisał(a):

danie szansy na istnienie i zadowolenie z tego nie jest altruistyczne hmm no nie wiem

Ale nie kazdy widzi taka potrzebę dawania istnienia i uszczęśliwiania kogos kogo jeszcze de facto nie ma. Dalej uwazam ze to jest uszczęśliwianie siebie a nie kogos kto nie istnieje.

 

dzieci miały być argumentem na ‚pozostawienie Czegos po sobie’ a teraz przeszliśmy na dyskusje czy warto i po co mieć dzieci.

Edytowane przez Krejzi1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

7 minut temu, Krejzi1 napisał(a):

A ja uwazam ze właśnie  po to. Może nie dosłownie ale żeby mieć rodzine / kogos wokół siebie / kogos do kochania / zeby ktos odwiedził na starość ;) dziecko opiekujące sie jest lepsze niz dps i samotnośc.

nie oceniam tych dążeń, ale trudno zaprzeczyć ze to jest właśnie egoizm

Nie wiem kto w ten sposób myśli.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1 godzinę temu, Pieprz w moździerzu napisał(a):

To jest altruizm wobec świata. Wyobraź sobie, że nagle wszyscy decydują, że nie będą mieć dzieci. Jak wtedy wyglądałby taki schyłkowy świat? Zbiorowa depresja i samobójstwo. W imię czego? Żeby dać więcej miejsca na Ziemi wiewiórkom i bakteriom?

A ty znowu chcesz sie ścigać 😀 tak nikogo nie przekonasz 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

7 minut temu, Elciaa napisał(a):

Nie wiem kto w ten sposób myśli.

Wszystkie osoby z którymi rozmawiałam o motywacji do ‚posiadania’* dzieci.  


*swoja droga to strasznie bekowe posiada sie rzeczy a nie dzieci ale rodzice bardzo chetnie używają tego czasownika w kontekscie dzieci 😀

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

13 minut temu, shadow_no napisał(a):

Teraz zamieszam.

Dopuszczacie do siebie myśl że skoro liczba ludności się zmienia, to znaczy że inkarnujace się duszę mogą pochodzić z innych cywilizacji? Xd 

Rzeczywiście zamieszałeś :D Teraz będzie rozkminka, ciekawe pytanie.
 

Odpowiadając napiszę, że tak- dopuszczam do świadomości taką myśl i wcale nie wydaje mi się to abstrakcyjne.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

19 minut temu, shadow_no napisał(a):

Teraz zamieszam.

Dopuszczacie do siebie myśl że skoro liczba ludności się zmienia, to znaczy że inkarnujace się duszę mogą pochodzić z innych cywilizacji? Xd 

Dopuszczamy 😀 i ze byliśmy  / będziemy Chińczykami 

Nie wiem tylko jak pieprz to zniesie 😀

Edytowane przez Krejzi1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

22 minuty temu, shadow_no napisał(a):

Teraz zamieszam.

Dopuszczacie do siebie myśl że skoro liczba ludności się zmienia, to znaczy że inkarnujace się duszę mogą pochodzić z innych cywilizacji? Xd 

Moze pochodza z wymarlych gatunkow zwierzat. Od tych osobnikow, ktore na to zasluzyly swoimi uczynkami, ma sie rozumiec :D

Swoja droga reinkarnacja ciekawa koncepcja, nigdy nie potrafilam tego zrozumiec. Jesli nie ma naszego ciala, ani naszych mysli, to co sie w nas reinkarnuje i skad wiemy, ze to my?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

2 minuty temu, Krejzi1 napisał(a):

Dopuszczamy 😀 i ze byliśmy  / będziemy Chińczykami 

Nie wiem tylko jak pieprz to zniesie 😀

Mogę się tylko pośmiać. Dusze są, że tak powiem jednorazowe 😄 A liczba ludności to ciekawy argument za tym. No chyba że chcecie powiedzieć, że liczba istot żywych jest od powstania świata stała i tylko proporcje gatunków się zmieniają. To znaczy, że sporo dusz awansowało ze zwierzątek na ludzi. A jeśli dusze wędrują tylko pomiędzy ludźmi, których jest ogółem coraz więcej,to co decyduje o tym, że Iksiński przy poczęciu otrzymał duszę z recyklingu a Igrekowski nową? I skąd się ona wzięła?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

4 minuty temu, Pieprz w moździerzu napisał(a):

Z kim o co?

Z zalewem Azjatów czy innych nacji w czasie gdy już dawno nas nie będzie. Nawiązuje do jakiejś dyskusji na ten temat na Kafe brutalnie przerwanej 😀 motywowałaś mnie tym ze musimy pozostać biali bo w czasie w którym nas nie będzie i nikt o nas nie będzie pamietac większości ludzkości może niebyc biała 😀

 

za iles tam lat (nie pamietam) wszyscy bedziemy Azjatami. I co z tego?:D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

3 minuty temu, Żaba Monika napisał(a):

Moze pochodza z wymarlych gatunkow zwierzat. Od tych osobnikow, ktore na to zasluzyly swoimi uczynkami, ma sie rozumiec :D

Swoja droga reinkarnacja ciekawa koncepcja, nigdy nie potrafilam tego zrozumiec. Jesli nie ma naszego ciala, ani naszych mysli, to co sie w nas reinkarnuje i skad wiemy, ze to my?

Z tych dziwnych świadectw małych dzieci które twierdzą ze były kims innym w latach 60 i rodzice sprawdzają fakty i okazuje sie to prawda 😀

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

2 minuty temu, Krejzi1 napisał(a):

Z zalewem Azjatów czy innych nacji w czasie gdy już dawno nas nie będzie. Nawiązuje do jakiejś dyskusji na ten temat na Kafe brutalnie przerwanej 😀 motywowałaś mnie tym ze musimy pozostać biali bo w czasie w którym nas nie będzie i nikt o nas nie będzie pamietac większości ludzkości może niebyc biała 😀

 

za iles tam lat (nie pamietam) wszyscy bedziemy Azjatami. I co z tego?:D

Konkretnie trzeba walczyć demograficznie z tymi, którzy przynoszą dziadostwo a nie rozwój i wolność.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×