Skocz do zawartości
Nerwica.com

Dążenie do porażki


darek88

Rekomendowane odpowiedzi

29 minut temu, darek88 napisał(a):

Nie zaliczyłem kursu... Już zanim zaczął się, wiedziałem, że tak będzie...

Brzmi jak klasyczna samospełniająca się przepowiednia – albo przynajmniej jak ustawienie sobie głowy w tryb „i tak nie wyjdzie”, który podcina skrzydła zanim człowiek w ogóle zacznie. Tylko warto to doprecyzować: czasem to nie jest myślenie magiczne, tylko prosta konsekwencja. Jak z góry zakładasz porażkę, to zwykle mniej się angażujesz, odkładasz naukę, odpuszczasz, nie prosisz o pomoc, a każdą trudność traktujesz jako „dowód, że miałem rację”. I potem wynik jest oczywiście… zgodny z przewidywaniem. Po co zatem chodzić na kurs, kiedy wchodzisz tam z nastawieniem na przegraną? Może po to, żeby potwierdzić sobie stary schemat: „ja zawsze tak mam”. Tyle że to jest strasznie kosztowne!

Trochę mamy za mało danych, żeby się odnieść do Twojego posta. Co dokładnie sprawiło, że „wiedziałeś” wcześniej? Braki, lęk, brak czasu, prokrastynacja, zbyt wysoki poziom? Bo od tego zależy, czy problemem jest nastawienie, czy warunki i realny plan.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

4 minuty temu, Grouchy napisał(a):

Ja tam mam zmienne nastroje przy nauce do swojego egzaminu, ale już widzę, że gdy coś na początku "nie da się" to jest bzdura, bo co prawda muszę się naskupiac, nastrajać - co mi przychodzi z trudnością - ale ostatecznie daje się i to całkiem nieźle.

Zdasz to bo jesteś tęga glowa;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×