Skocz do zawartości
Nerwica.com

Czy facet ze spektrum autyzmu ma szansę na związek?


Rekomendowane odpowiedzi

15 godzin temu, Doktor Indor napisał(a):

Jeśli to ta osoba, o której myślę, to mam zakaz wypowiadania się na jej temat :D 

Acherontia styx napisała wiele rzeczy obraźliwych dla mnie i traktowała mnie z wyższością - tylko że jej posty zniknęły razem z jej profilem, jak się okazało - a to uniemożliwia mi ich zacytowanie. W każdym razie zdaje się, że acherontia to ogólnie popierdolona i wredna zołza i suka, więc pewnie każdego, kto napisałby coś, co burzy jej obraz świata, traktowałaby tak jak mnie.

15 godzin temu, Doktor Indor napisał(a):

Nie tam rodzice. Cały system. Wszyscy dookoła. W społeczeństwie jest cała masa różnych rzeczy, które nie są powiedziane wprost, ale są przekazywane przez modelowanie, czyli pokazywanie pewnych zachowań.

Jakoś nigdy nie zauważyłem tego, o czym napisałeś przedtem odnośnie zachowania kobiet względem mężczyzn, w kontekście jakiegoś "modelowania" - zawsze wydawało mi się, że w swoich zachowaniach ludzie przede wszystkim idą za swoimi pragnieniami, za tzw. głosem serca, i kierują się intuicją. Pomijając jakieś totalitarne czy autorytarne reżimy, np. teokratyczne. I sytuacje, gdy warunki wymagają czegoś innego, np. opiekowania się młodszym rodzeństwem lub kimś bliskim niepełnosprawnym itp.

15 godzin temu, Doktor Indor napisał(a):

Na przykład zdrowy rozsądek zapewne podpowiada ci, że nie należy się wypróżniać do paczkomatu – ale skąd ten zdrowy rozsądek się wziął? Nikt pewnie ci jawnie nie powiedział, że nie wolno tego robić, a jednak to wiesz.

Wypróżnianie się to czynność ściśle wiążąca się z kwestią higieny lub jej braku - jak wiadomo są bakterie kałowe, których należy unikać, dlatego należy myć ręce po skorzystaniu z toalety, a już na pewno po dwójce.

Zachowanie kobiet względem mężczyzn nie ma związku z higieną, oczywiście jeśli pominąć temat chorób przenoszonych drogą płciową, no ale o bezpiecznym seksie powiedziano już tyle, że szkoda lania wody.

15 godzin temu, Doktor Indor napisał(a):

Mamy całą masę przekonań na temat tego, jacy powinniśmy być, jacy powinni być mężczyźni i jakie powinny być kobiety.

Ja tam zawsze uważałem, że każda osoba powinna być autentyczna i szczera, niezależnie od płci, i że najlepiej, gdyby niezależnie od płci każdy szanował przyrodę, nie śmiecił, nie nadużywał wulgaryzmów, był kulturalny i robił drugiemu, co niemiłe temu komuś. I dobrze by było, gdyby był asertywny. A cała reszta potencjalnych przekonań to jakieś bzdety.

15 godzin temu, Doktor Indor napisał(a):

Może one zarywały i czuły się odrzucone, bo nie wyłapałeś sygnałów, a ty nawet nie miałeś o tym pojęcia.

Liczy się tylko i wyłącznie aktywny podryw zauważony przez drugą stronę, a nie jakieś "dawanie sygnałów" łatwych do przeoczenia.

Czy mężczyźni chcący poderwać kobietę też "dają sygnały", które można przeoczyć?

15 godzin temu, Doktor Indor napisał(a):

Przepraszała mnie potem za to, a ja po prostu zadałem pytanie – skąd ja to miałem, k…wa, wiedzieć? Odcięłaś się, zniknęłaś, to jak ja to miałem inaczej zinterpretować? Że ci za bardzo zależy? Szklana kula mi się zbiła.

Czyli w praktyce miała pretensje o to, że nie czytałeś jej w myślach. Czyli powinna mieć pretensje do siebie, że nie była szczera i otwarta i nie mówiła wprost tego, co sobie myślała - oraz że dopowiedziała sobie rzeczy wzięte z sufitu.

15 godzin temu, Doktor Indor napisał(a):

Ale jeśli dałoby się to zredagować tak, żeby zmieścić się na jednej stronie, to może byłoby lepiej.

Jakbym napisał czcionką taką, że odczytać by to można tylko z lupą, to by się dało. 🙂 

 

shadow_no udzielił ostrzeżenia Kiusiu za tę odpowiedź

Edytowane przez shadow_no

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Temat trochę z tyłka bo dlaczego jakaś osoba X z powodu choroby Y albo czegoś jeszcze innego nie miałaby mieć szansy na jakiś fajny związek? To bardziej brzmi jak pytanie się "czy ze mną wszystko jest ok bo nie pasuje do szeroko przyjętej normy kulturowej"

Edytowane przez Baltic

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

50 minut temu, Kiusiu napisał(a):

Acherontia styx napisała wiele rzeczy obraźliwych dla mnie i traktowała mnie z wyższością - tylko że jej posty zniknęły razem z jej profilem, jak się okazało - a to uniemożliwia mi ich zacytowanie. W każdym razie zdaje się, że acherontia to ogólnie popierdolona i wredna zołza i suka, więc pewnie każdego, kto napisałby coś, co burzy jej obraz świata, traktowałaby tak jak mnie.

Tu mi się ciężko wypowiedzieć, bo ja mam o niej inne zdanie, ale rozumiem że tak się czujesz. Przy czym, tak jak mówisz, jeśli tak było, to też nie dotyczyło to ciebie bezpośrednio, nie?

 

50 minut temu, Kiusiu napisał(a):

Jakoś nigdy nie zauważyłem tego, o czym napisałeś przedtem odnośnie zachowania kobiet względem mężczyzn, w kontekście jakiegoś "modelowania" - zawsze wydawało mi się, że w swoich zachowaniach ludzie przede wszystkim idą za swoimi pragnieniami, za tzw. głosem serca, i kierują się intuicją.

A intuicja jest kształtowana przez to, co widzimy. Córeczka patrzy na rodziców, na to, jaka jest mamusia i tatuś, i jak mamusia odnosi się do tatusia a tatuś do mamusi, i buduje sobie taki pierwotny obraz tego, jak powinien wyglądać związek.

 

Jak tatuś pije, to córeczka jakoś się w tym odnajduje, bo musi, i już wie, co robić, jak mąż pije. Wie, co mówić, czego nie mówić, kiedy schodzić z drogi. To jest znane.

 

Jak mamusia traktuje tatusia jak gówno, to córeczka partnera też tak będzie traktowała, bo to zna, to jest dla niej normalne, tak podpowiada jej intuicja.

 

Ja sam widzę w moim związku wiele wzorców, które i ja, i dziewczyna, wynieśliśmy z domu – i widzę dużo podobieństw między mną i jej ojcem. Oboje jesteśmy tych wzorców świadomi i oboje staramy się świadomie z nimi walczyć.

 

Z ex też byłem w zasadzie kopią jej ojca, nawet imię miałem takie samo. Tylko ja nie byłem alkoholikiem, ale z charakteru, przynajmniej wobec niej, taki sam narcystyczny skurwiel jak i on. I ją na mnie strasznie wzięło, bo podświadomie chciała naprawić, uzdrowić relacje z własnym ojcem przez zbudowanie relacji z jego substytutem. Tak to przynajmniej odbierałem, i dlatego to było z jej strony takie silne. Byłem pierwszym facetem w życiu, w którym się zakochała, choć ja ją od samego początku olewałem i dawałem sprzeczne sygnały, a ona na samym początku bardzo mnie nie lubiła, bo uważała za narcystyczną gwiazdkę, choć w środku tak samo, jak nie czuła się dość dobra, żeby ojciec ją kochał, tak samo nie czuła się dość dobra dla mnie. Jakby miała innego ojca, to najprawdopodobniej by się mną nie zainteresowała, a zakochałaby się w kimś zupełnie innym. Straumatyzował ją ten związek, i z tego akurat nie jestem dumny – trzeba było dać biednej dziewczynie spokój już dawno, skoro nie potrafiłem jej pokochać.

 

Tyle że ona też była dla mnie, w jakimś sensie, substytutem kogoś innego, i to dwóch osób, dwóch dziewczyn z przeszłości. Bo imię, bo wygląd, bo rok urodzenia. Więc coś mi ta relacja dawała.

 

50 minut temu, Kiusiu napisał(a):

Wypróżnianie się to czynność ściśle wiążąca się z kwestią higieny lub jej braku - jak wiadomo są bakterie kałowe, których należy unikać, dlatego należy myć ręce po skorzystaniu z toalety, a już na pewno po dwójce.

To był tylko przykład niepisanej normy. Zamiast tego można wpisać cokolwiek, np. chodzenie w kąpielówkach po ulicy. Czemu na plaży czy basenie to jest OK, a na ulicy w mieście nie jest?

 

50 minut temu, Kiusiu napisał(a):

Ja tam zawsze uważałem, że każda osoba powinna być autentyczna i szczera, niezależnie od płci, i że najlepiej, gdyby niezależnie od płci każdy szanował przyrodę, nie śmiecił, nie nadużywał wulgaryzmów, był kulturalny i robił drugiemu, co niemiłe temu komuś. I dobrze by było, gdyby był asertywny. A cała reszta potencjalnych przekonań to jakieś bzdety.

Ale to są takie ogólne banały. Mi chodzi o cały szereg subtelności – widzisz jakąś dwuznaczną sytuację, np. ktoś cię zbywa na imprezie – i co sobie myślisz? Co myślisz o sobie, i co myślisz o tej osobie? Powodów może być mnóstwo, ale jednak zwykle pojawia się jakaś pierwsza, automatyczna myśl.

 

50 minut temu, Kiusiu napisał(a):

Liczy się tylko i wyłącznie aktywny podryw zauważony przez drugą stronę, a nie jakieś "dawanie sygnałów" łatwych do przeoczenia.

Czy mężczyźni chcący poderwać kobietę też "dają sygnały", które można przeoczyć?

Ja czasem daję. Taki lekki, delikatny, niezobowiązujący flirt, który można podchwycić albo zignorować i nikt nie czuje się urażony, czy odrzucony. No bo wiadomo że jak zapytasz dziewczynę wprost, czy pójdzie z tobą do łóżka, a ona powie wprost, że nie, to będziesz czuł się w jakiś sposób odrzucony (a ona może i by chciała, ale nie chce mieć łatki łatwej).

 

50 minut temu, Kiusiu napisał(a):

Czyli w praktyce miała pretensje o to, że nie czytałeś jej w myślach. Czyli powinna mieć pretensje do siebie, że nie była szczera i otwarta i nie mówiła wprost tego, co sobie myślała - oraz że dopowiedziała sobie rzeczy wzięte z sufitu.

No i mniej więcej to jej powiedziałem – tylko że ona naprawdę nie dała mi odczuć, że jej zależy. Miałem wrażenie, że mnie „zaliczyła” i olała. Pasowało to do tego, co o niej słyszałem od naszej wspólnej przemiłej koleżanki, a co po czasie okazało się być po prostu nieprawdą, kłamstwem wypowiedzianym z zawiści przez jedną dziewczynę o drugiej.

 

Ta sama osoba później pisała mi, że marzy o tym, żeby poderżnąć mi gardło i patrzeć, jak wraz z krwią uchodzi ze mnie życie. Kochane bordereczki.

Edytowane przez Doktor Indor

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

2 godziny temu, Kiusiu napisał(a):

Liczy się tylko i wyłącznie aktywny podryw zauważony przez drugą stronę, a nie jakieś "dawanie sygnałów" łatwych do przeoczenia.

Czy mężczyźni chcący poderwać kobietę też "dają sygnały", które można przeoczyć?

No też dają np. się popisują przed dziewczyną. Ale dziewczyny są generalnie bystrzejsze w mowe ciała więc nie przeoczą żadnych sygnałów, A jeśli to udają xDD

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

2 godziny temu, Doktor Indor napisał(a):

intuicja jest kształtowana przez to, co widzimy. Córeczka patrzy na rodziców, na to, jaka jest mamusia i tatuś, i jak mamusia odnosi się do tatusia a tatuś do mamusi, i buduje sobie taki pierwotny obraz tego, jak powinien wyglądać związek.

Czy to nadal intuicja, czy po prostu obserwacja i uczenie się określonych reakcji?

2 godziny temu, Doktor Indor napisał(a):

Jak tatuś pije, to córeczka jakoś się w tym odnajduje, bo musi, i już wie, co robić, jak mąż pije.

Córka alkoholika może przecież wybrać sobie niepijącego męża - taki wybór byłby najbardziej oczywisty i najlepszy dla jej psychiki. Zresztą, nie tylko dla córki alkoholika - dla każdej kobiety. Najlepiej, gdyby wszyscy pijacy pozostali sami, bez partnerki i bez szans na związek.

2 godziny temu, Doktor Indor napisał(a):

Jak mamusia traktuje tatusia jak gówno, to córeczka partnera też tak będzie traktowała, bo to zna, to jest dla niej normalne, tak podpowiada jej intuicja.

Nie intuicja, tylko powielanie toksycznych, szkodliwych wzorców, które się zaobserwowało. To co innego.

2 godziny temu, Doktor Indor napisał(a):

Zamiast tego można wpisać cokolwiek, np. chodzenie w kąpielówkach po ulicy. Czemu na plaży czy basenie to jest OK, a na ulicy w mieście nie jest?

To można wytłumaczyć kilkoma względami - np. kąpielówki są strojem pływackim, więc strój pływacki jest nieadekwatny do chodzenia po mieście. Tym, że kąpielówki z reguły nie mają kieszeni, a wygodniej i o wiele bardziej praktycznie jest chodzić w rzeczach, które mają kieszenie. Itd. Ot, jest coś takiego jak dostosowanie stroju do warunków, a także do okazji. Istnieją oficjalne i nieoficjalne stroje. Nikt nie każe robotnikom fabrycznym chodzić w garniturach, zwłaszcza że jest coś takiego jak odzież ochronna. I tak samo, nikt nie każe pracownikom biurowym przychodzić do pracy w odzieży ochronnej.

2 godziny temu, Doktor Indor napisał(a):

Taki lekki, delikatny, niezobowiązujący flirt, który można podchwycić albo zignorować i nikt nie czuje się urażony, czy odrzucony. No bo wiadomo że jak zapytasz dziewczynę wprost, czy pójdzie z tobą do łóżka, a ona powie wprost, że nie, to będziesz czuł się w jakiś sposób odrzucony (a ona może i by chciała, ale nie chce mieć łatki łatwej).

"Łatki łatwej"... przecież prywatna propozycja kierowana przez jedną osobę do drugiej pozostaje między tymi dwoma osobami, podobnie jak to, co następuje później - lub co nie następuje.

2 godziny temu, Doktor Indor napisał(a):

Miałem wrażenie, że mnie „zaliczyła” i olała.

No to rzeczywiście szkoda, że nie powiedziała wprost, co czuje i co to dla niej znaczy.

2 godziny temu, Doktor Indor napisał(a):

Ta sama osoba później pisała mi, że marzy o tym, żeby poderżnąć mi gardło i patrzeć, jak wraz z krwią uchodzi ze mnie życie.

"Dzisiaj mnie kochasz, jutro nienawidzisz" - przypomniała mi się taka piosenka, którą kiedyś usłyszałem. Ten tekst to pasujący komentarz do tej sytuacji.

 

@shadow_no: Rozumiem i popieram, że nie można obrażać innych użytkowników - jednak co z "obrażaniem" tych, którzy sami usunęli profile i przestali tu zaglądać, więc i tak tego nie przeczytają? Czy ich również nie można obrażać, nawet jeśli oni nie będą mogli odczuć tej obrazy?

Mam wrażenie, że ta kwestia nie została jednoznacznie ustalona.

Acherontia nie jest już użytkowniczką tego forum. Przestała nią być. Nie wiadomo nawet, czy nadal żyje - czy np. po usunięciu profilu nie "wylogowała się z życia", jak to się czasem określa. Dla mnie ona nie istnieje - dlatego napisałem to, co napisałem.

 

Owszem, użyłem mocnych i obelżywych słów, których może nie powinienem był używać. Tyle że służyło to dosadnemu wyrażeniu własnego zdania, a nie obrażenia osoby, o której pisałem. Gdybym chciał obrazić kogoś wprost, zwróciłbym się do tej osoby bezpośrednio, będącej nadal posiadaczem/posiadaczką profilu na forum. Nie czekałbym na usunięcie profilu przez tego kogoś.

31 minut temu, Dalila_ napisał(a):

Ty wiesz że ona jest na forum i to przeczyta XDDD

??? Jak to? Przecież usunęła profil. Więc na pewno przestała tu zaglądać, bo forum przestało ją obchodzić - i tego nie przeczyta.

To, że ktoś usuwa profil, oznacza, że forum przestaje obchodzić tę osobę. Logiczne, prawda?

Gdybym ja kiedyś postanowił usunąć swój profil, to właśnie z tego powodu - tego, że forum przestało mnie obchodzić.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

4 minuty temu, Kiusiu napisał(a):

Acherontia nie jest już użytkowniczką tego forum. Przestała nią być. Nie wiadomo nawet, czy nadal żyje - czy np. po usunięciu profilu nie "wylogowała się z życia", jak to się czasem określa. Dla mnie ona nie istnieje - dlatego napisałem to, co napisałem.

@Kiusiu nie wiem czy udajesz, że nie wiesz, czy naprawdę nie wiesz ale już mniejsza o to.

 

Po prostu publiczne obrażanie kogokolwiek bez względu na to czy jest czy nie jest nadal na forum jest słabe. I jakiś czas temu już zapowiadaliśmy, że będziemy na to szczególnie zwracać uwagę.

Także prośba o zmianę tematu z personalnych uprzejmości na ten który jest w tytule

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

2 godziny temu, shadow_no napisał(a):

@Kiusiu nie wiem czy udajesz, że nie wiesz, czy naprawdę nie wiesz ale już mniejsza o to.

 

Po prostu publiczne obrażanie kogokolwiek bez względu na to czy jest czy nie jest nadal na forum jest słabe. I jakiś czas temu już zapowiadaliśmy, że będziemy na to szczególnie zwracać uwagę.

Także prośba o zmianę tematu z personalnych uprzejmości na ten który jest w tytule

Nie dość że obraża to jeszcze słabo zorientowany 🤣 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×