Skocz do zawartości
Nerwica.com

Nie mam już siły


Bendress

Rekomendowane odpowiedzi

7 minut temu, Dalila_ napisał(a):

Hej ale ona już przeprosiła. Nie nakręcaj niedźwiedziu polarny nasz :D lepiej odpisz indykowi jak Sylwester 

 

Nie musi i często nie równa 

Czytam temat od góry do dołu i nieodwrotnie 🙂 zatrzymałam sie na niezrozumiałym oburzu na zwrócona uwagę. 
co do sylwestra odpisałam 😃

ps to nie niedzwiedz 

Edytowane przez Krejzi1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

3 minuty temu, Krejzi1 napisał(a):

Czytam temat od góry do dołu i nieodwrotnie 🙂 zatrzymałam sie na niezrozumiałym oburzu na zwrócona uwagę. 
co do sylwestra odpisałam 😃

ps to nie niedzwiedz 

O matko faktycznie to jest słodka łasiczka!! :3 na tel i w oddali zawsze mi wyglądało na niedźwiadki:D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1 minutę temu, Dalila_ napisał(a):

O matko faktycznie to jest słodka łasiczka!! :3 na tel i w oddali zawsze mi wyglądało na niedźwiadki:D

To chyba gronostaj 😃 czyli jakaś pod-łasica?

dobra bo teraz my spamujemy mu:p

Edytowane przez Krejzi1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@cynthia wyedytowałem Twoją wiadomość i dodałem odnośnik do wyjaśnienia, żeby nie wprowadzać reszty w błąd

@Bendress już teraz zrozumiałem co zgłaszałeś wcześniej. Mam nadzieję, że teraz jest już OK

  

Teraz, Dalila_ napisał(a):

na tel i w oddali zawsze mi wyglądało na niedźwiadki:D

Na Twoim telefonie nawet słońce wygląda jak księżyc

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

5 minut temu, shadow_no napisał(a):

@cynthia wyedytowałem Twoją wiadomość i dodałem odnośnik do wyjaśnienia, żeby nie wprowadzać reszty w błąd

@Bendress już teraz zrozumiałem co zgłaszałeś wcześniej. Mam nadzieję, że teraz jest już OK

  

Na Twoim telefonie nawet słońce wygląda jak księżyc

 

 

Kurde jakie moce maja tu adminy. Strach sie bać:p jesteś w stanie kompletnie wyedytować czyjaś wypowiedz i wstawić coś zupełnie innego?😛

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

5 minut temu, shadow_no napisał(a):

@Krejzi1 nie kuś

 

@Bendress zrobił się tu offtop, dawaj znać jak tam dzisiaj u Ciebie i co tam szponcisz

Bez kitu nie daje sobie rady. Piszę to rycząc na łóżku. Mam tak w ch… silny lęk całymi dniami, że nie mam już siły. Boję się wszystkiego ale to do takiego stopnia że głowa mała. Myśli natrętne zalewają mi łeb. Byłem w kościele ale czułem sie tak źle że wróciłem do domu zaraz po mszy nie poszedłem do znajomych. Nie pomyślał bym latem że to będzie tyle trwało. A płaczę po prostu z bezradności. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W dniu 5.01.2026 o 17:23, Bendress napisał(a):

Hej. Na nerwicę leczę się od prawie 20 lat - mam 35. 
Przerobiłem wszystkie ssri. W liceum jak dostałem pierwszego porządnego napadu paniki z myślami ocd - że komuś albo sobie coś zrobię byłem leczony dość długo właśnie ssri plus benzo( niedoraźnie ) 

 

nie diagnoza przez wielu psychiatrów to zaburzenia lękowo depresyjne, zaburzenia lękowe mieszane itp itd choć myśli mam typowo chyba ocd (bez fizycznych kompulsji)

 

potem byłem na terapii cbt, która pomogła mi na napady paniki i dalej stosowałem techniki z zaburzeni.pl i jakoś było. Brałem z 10 lat paroksetynę. Ostatnie 4 lata były ok. Stała praca (nigdy bym nie pomyślał, że wytrzymam 12 h w pracy a tu na luzie totalnym) , drugi kierunek studiów, związek ale…

 

ale w maju tego roku wszystko wróciło - zaczęło się od tej drastycznej sytuacji na UW. Ciągły lęk - potwornie wysokie całymi dniami, stany depresyjne wyczerpanie. Próbowałem żyć mimo tego, pracować ale nie dałem rady. 
 

potem kilku psychiatrów i różne mieszanki leków ssri neuroleptyki, pramolan pregabalina i wiele innych - w sumie zero efektów. 
 

Po drodze facet mnie nagle rzucił co było okropnym ciosem w tym stanie bo robiłem wszystko żeby ten stan jakoś nie wpływał na związek. 
 

obecnie Brintillex i pregabalina. Psychiatra kazała mi zwiększyć pregabaline z 300 na 450 i Brintillex z 10 na 20mg. 

 

męczą mnie lęki dotyczące decyzyjności i tego czy ktoś mi się podoba, czy iść z kimś do łóżka czy nie. Są tak natrętne i przynoszą tyle lęku że nie funkcjonuje wcale. Kompletnie. 
 

wziąłem teraz tą nową dawkę 150 pregabaliny i niby mnie wyciszyła ale boję sie, ze pójdę z kimś do z łóżka z kim bym nie poszedł - bo widziałem się z kimś i mając lęk stwierdziłem, że nie chce z nim a teraz nie mając takiego lęku po pregabaline jest mi to obojętne. Boję się tego strasznie. Czuję, że jestem w więzieniu własnego umysłu. Że nic nie potrafię zdecydować, że wszystko mnie przerasta. 
 

jestem na terapii ale bez efektów. 
 

co byście mi radzili? Już nie daję rady 

Z tego co piszesz to wszystko sie zaogniło po konkretnych sytuacjach życiowych, niezależnych od ciebie, wiec prócz tego co robisz dotychczas (typu terapia) to chyba tylko czas i powrot do względnej stabilizacji od takich zewn czynników - dbanie o siebie itd. 

Nie rozumiem za bardzo tego akapitu o chodzeniu do lozka - w sensie problemem jest ze nie możesz sie odważyć czy ze po leku za bardzo możesz? Ja bym to odpuściła zupełnie w tym momencie bo to nakręca dodatkowe rozkminy , ale to rada na ‚chłopski rozum’ . Poza tym dla osoby z nerwica to chyba takie przygodne seksy to nie jest jakaś super opcja nie obrażając nikogo

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

I choć wiem co to są natrętne myśli na nawet kiedyś mi się udało całkowicie ich pozbyć na parę lat to teraz to jest nie do okiełznania. 

1 minutę temu, Krejzi1 napisał(a):

Z tego co piszesz to wszystko sie zaogniło po konkretnych sytuacjach życiowych, niezależnych od ciebie, wiec prócz tego co robisz dotychczas (typu terapia) to chyba tylko czas i powrot do względnej stabilizacji od takich zewn czynników - dbanie o siebie itd. 

Nie rozumiem za bardzo tego akapitu o chodzeniu do lozka - w sensie problemem jest ze nie możesz sie odważyć czy ze po leku za bardzo możesz? Ja bym to odpuściła zupełnie w tym momencie bo to nakręca dodatkowe rozkminy , ale to rada na ‚chłopski rozum’ . Poza tym dla osoby z nerwica to chyba takie przygodne seksy to nie jest jakaś super opcja nie obrażając nikogo

Rozstanie było 2 miesiące po tym zaognieniu. 
 

chodzi o to że bym chciał ale nerwica kwestionuje i przysyła lęk - że może mi się ta osoba nie podoba i na takie tam lub że może nie chcę. 
 

najgorsze ja to że raz mi się dana osoba nie podoba a innym razem jest ok. To robi taką sieczkę w głowie a lęk przy tym jest 9/10

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

12 minut temu, Bendress napisał(a):

I choć wiem co to są natrętne myśli na nawet kiedyś mi się udało całkowicie ich pozbyć na parę lat to teraz to jest nie do okiełznania. 

Rozstanie było 2 miesiące po tym zaognieniu. 
 

chodzi o to że bym chciał ale nerwica kwestionuje i przysyła lęk - że może mi się ta osoba nie podoba i na takie tam lub że może nie chcę. 
 

najgorsze ja to że raz mi się dana osoba nie podoba a innym razem jest ok. To robi taką sieczkę w głowie a lęk przy tym jest 9/10

 Nie wiem na ile ten lęk faktycznie zaburza ci percepcję jesli chodzi o te wybory czy może jest opcja jednak, ze tu lęk ‚podpowiada’ dobrze. W kazdym razie jesli jesteś w takim stanie ‚niepewności’ i ogarniania siebie, imo powinienes skupić sie teraz na sobie, doprowadzeniu do porządku, a potem Ew zajmowac sie jakimiś relacjami mniej lub bardziej przelotnymi, bo teraz kwestie z tym związane wymieniasz  jako dodatkowy problem, a tak naprawdę nie na tym powinienes sie teraz skupiać.

Edytowane przez Krejzi1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

7 minut temu, Krejzi1 napisał(a):

 Nie wiem na ile ten lęk faktycznie zaburza ci percepcję jesli chodzi o te wybory czy może jest opcja jednak, ze tu lęk ‚podpowiada’ dobrze. W kazdym razie jesli jesteś w takim stanie ‚niepewności’ i ogarniania siebie, imo powinienes skupić sie teraz na sobie, doprowadzeniu do porządku, a potem Ew zajmowac sie jakimiś relacjami mniej lub bardziej przelotnymi, bo teraz kwestie z tym związane wymieniasz  jako dodatkowy problem, a tak naprawdę nie na tym powinienes sie teraz skupiać.

Chciałem za wszelką cenę starać się żyć normalnie a lęk natrety i cała nerwica skupiła się wokół seksu

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

4 minuty temu, shadow_no napisał(a):

A nie rozważasz konsultacji z seksuologiem? Bo Ty ewidentnie w tej sferze masz coś do przepracowania

Umówiłem się do psycholog / seksuolog na pojutrze. Czy ja wiem czy mam do przepracowania? Hmm wydaje mi się, że po prostu natrętne myśli skupiły się na tym bo to dla mnie ważna sfera jak dla każdego ….

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

9 minut temu, shadow_no napisał(a):

@Bendress dobra decyzja 👏

Masz, masz. Po tym co pisałeś tu i na DC to imho masz coś tam co nie gra. Nie jesteś spójny sam ze sobą myślę

Wczoraj zadzwoniła psycholog kliniczna co robiła mi wywiad i test mmpi2. Mówiła, że w głębi nie akceptuje swojej orientacji (chociaż na zewnątrz bardzo akceptuję chyba) i że coś tam w osobowości jest co zaburza postrzeganie rzeczywistości….

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1 godzinę temu, Bendress napisał(a):

chodzi o to że bym chciał ale nerwica kwestionuje i przysyła lęk - że może mi się ta osoba nie podoba i na takie tam lub że może nie chcę. 

Moim skromnym indyczym zdaniem – i weź to przez sito tego, że nie wiem za wiele o nerwicy natręctw – jeśli ktoś nie ma problemu ze swoją seksualnością, to nie ma takich rozkmin. Jak cię ktoś kręci i chcesz się z nim bzykać to się bzykasz, jak cię nie kręci to się nie bzykasz. Można mieć różne inne rozkminy (czy wypada, czy nie za wcześnie, czy chcę zdradzić, a może jestem zbyt pijany i będę żałował?), ale oprócz tego raczej wiesz, czy ktoś cię pociąga.

 

Więc też myślę, że to może mieć jakiś większy lub mniejszy związek z samoakceptacją. Natomiast nie wiem, czy ktokolwiek na forum jest w stanie coś na to zaradzić. Piszą ci, żebyś poszedł do seksuologa, i to może nie być taki zły pomysł.

 

Coś ci powiem, takiego znajomego mam, gej od zawsze, i od zawsze tego nie akceptował, tu jakieś laski na siłę, nawet się hajtnął i dzieciaka zrobił, żeby samemu sobie udowodnić, jaki to on hetero jest i że „też może być normalny”. Oczywiście związek się rozpadł bo rozpaść się musiał, a ile było przy tym nerwów i szarpaniny to tylko on wie (i ona, choć finalnie nie została z dzieckiem bo zmarło się, biedaczce, więc dzieciaka wychowują dziadkowie, ale dzieciak i tak zaraz będzie pełnoletni). On ma teraz blisko 50 lat, w końcu jest w związku z facetem i wydaje się, że w końcu jest szczęśliwy, a i związek trwa już z 10 lat i nie wydaje się, żeby miał się rozpaść, choć w ich sytuacji (jego facet miał udar, wylądował na wózku) niejeden związek hetero by się rozpadł. A te poprzednie z laskami to ciągle, nie był w stanie ich utrzymać. I w sumie nie dziwne, skoro się zmuszał, czy jak to mówił „heteryzował się”.

 

Ja mu zawsze mówiłem – ciągnie wilka do lasu to niech wilk do tego lasu idzie, a nie udaje na siłę, że jest owcą. No ale on sam musiał do tego dojść.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W sumie, to Cię rozumiem. Na pewno miałam tak jak Ty, że zastanawiałam się, czy ta osoba mi się naprawdę podoba, czy nie. Tak, myślę, że to normalne. Ale u Ciebie zrobiło się to na tle lęku. Masz natrętne myśli, a one zawsze karmią się lękiem. Z tego co piszesz, to masz poważne problemy z niepokojem. Jeśli codziennie odczuwasz ten lęk, a d o tego są jeszcze natrętne myśli, to musisz się leczyć. Może spróbuj jakichś innych leków? Możesz nawet zmienić lekarza, wszystko możesz. Ja, która miałam poważnie męczące natręty, wyszłam z tego. Nawet nie wiem, kiedy mi się to skonczylo. Coś tam kojarzę, że zaczęłam się konfrontować z myślami, dopuszczać je i przyglądać się im. Robiłam to ze spokojem, nie odrzucałam na siłę. Wzięłam te myśli za fraki i powiedzialam wtedy - I CO MI ZROBICIE? NAWET JEŚLI MACIE RACJĘ, TO DO DZIEŁA! RÓBCIE CO CHCECIE. PRZEŻYJĘ TO,. No coś w ten deseń.  Moje myśli oczywiście dotyczyły zupełnie czegoś innego, ale to nie istotne. NIe ważna jest treść. SKoro już wiadomo, że o natręty, to trzeba sobie pewne rzeczy poukładać. Może to  być własnie dobra terapial. seksuolog? NIe wiem, czy on się nada, ale możesz spróbować. Każda natrętna myśl kłamie. Chce się karmić Twoim lękiem. To sprawia ogromny ból.  Natręty to nieznośny wróg, który niszczy każdy dzień. A moje myśli, gdy się z nimi uporałam, czepiały się po jakimś czasie innego tematu. No i były myśli innej treści. Ech, współczuję Ci. To okropne. Ja mam nadzieje, że to do mnie nie wróci, a Ty walcz. Musisz się z tym uporać. Analizowanie Twoich myśli w niczym nie pomoże, a tym bardziej CHATGPT. Kkedyś w kościele czułam paniczny lęk, ale też byłam w nim całą mszę.

Tam jest specyficzny klimat. WIelu ludzi boi się tego miejsca. Tam, pewnie cały skumulowany w Tobie lęk, wyszedł ze skorupy i wylał się. 

 

Życzę CI zdrowia i dużo siły! Zobaczysz, że będzie lepiej, tylko korzystaj z pomocy specjalistów! ❤️ 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

47 minut temu, Verinia napisał(a):

W sumie, to Cię rozumiem. Na pewno miałam tak jak Ty, że zastanawiałam się, czy ta osoba mi się naprawdę podoba, czy nie. Tak, myślę, że to normalne. Ale u Ciebie zrobiło się to na tle lęku. Masz natrętne myśli, a one zawsze karmią się lękiem. Z tego co piszesz, to masz poważne problemy z niepokojem. Jeśli codziennie odczuwasz ten lęk, a d o tego są jeszcze natrętne myśli, to musisz się leczyć. Może spróbuj jakichś innych leków? Możesz nawet zmienić lekarza, wszystko możesz. Ja, która miałam poważnie męczące natręty, wyszłam z tego. Nawet nie wiem, kiedy mi się to skonczylo. Coś tam kojarzę, że zaczęłam się konfrontować z myślami, dopuszczać je i przyglądać się im. Robiłam to ze spokojem, nie odrzucałam na siłę. Wzięłam te myśli za fraki i powiedzialam wtedy - I CO MI ZROBICIE? NAWET JEŚLI MACIE RACJĘ, TO DO DZIEŁA! RÓBCIE CO CHCECIE. PRZEŻYJĘ TO,. No coś w ten deseń.  Moje myśli oczywiście dotyczyły zupełnie czegoś innego, ale to nie istotne. NIe ważna jest treść. SKoro już wiadomo, że o natręty, to trzeba sobie pewne rzeczy poukładać. Może to  być własnie dobra terapial. seksuolog? NIe wiem, czy on się nada, ale możesz spróbować. Każda natrętna myśl kłamie. Chce się karmić Twoim lękiem. To sprawia ogromny ból.  Natręty to nieznośny wróg, który niszczy każdy dzień. A moje myśli, gdy się z nimi uporałam, czepiały się po jakimś czasie innego tematu. No i były myśli innej treści. Ech, współczuję Ci. To okropne. Ja mam nadzieje, że to do mnie nie wróci, a Ty walcz. Musisz się z tym uporać. Analizowanie Twoich myśli w niczym nie pomoże, a tym bardziej CHATGPT. Kkedyś w kościele czułam paniczny lęk, ale też byłam w nim całą mszę.

Tam jest specyficzny klimat. WIelu ludzi boi się tego miejsca. Tam, pewnie cały skumulowany w Tobie lęk, wyszedł ze skorupy i wylał się. 

 

Życzę CI zdrowia i dużo siły! Zobaczysz, że będzie lepiej, tylko korzystaj z pomocy specjalistów! ❤️ 

Najgorsze jest to że te natrety dotyczą decyzji i tak nawet jak się bym zgodził z kimś to okropny lęk psujący cały fun że robi coś złego albo wbrew sobie i takie tam. 

Terapeuta powiedział mi “z myślą nie muszę robić nic. Nie rób nie. Nie analizuj” ale jak nie będę analizował to skąd mam wiedzieć czy tamtym facetem, z którym się spotkałem i mi się nie podobał a teraz nagle dopuszczam myśl, że mógłbym coś z nim spotkać się czy nie. To jest okropne bo raz pojawiają się jakieś myśli/ obrazy i uczcie obrzydzenia a raz nie. Dlatego jestem tak skołowany bo moj umysł nie ogarnia. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

37 minut temu, Bendress napisał(a):

Najgorsze jest to że te natrety dotyczą decyzji i tak nawet jak się bym zgodził z kimś to okropny lęk psujący cały fun że robi coś złego albo wbrew sobie i takie tam. 

Terapeuta powiedział mi “z myślą nie muszę robić nic. Nie rób nie. Nie analizuj” ale jak nie będę analizował to skąd mam wiedzieć czy tamtym facetem, z którym się spotkałem i mi się nie podobał a teraz nagle dopuszczam myśl, że mógłbym coś z nim spotkać się czy nie. To jest okropne bo raz pojawiają się jakieś myśli/ obrazy i uczcie obrzydzenia a raz nie. Dlatego jestem tak skołowany bo moj umysł nie ogarnia. 

Będziesz tak analizował i analizował w kółko i w kółko dopóki sobie nie zracjonalizujesz swoich myśli. Czyli logicznie pomyśl i wyjaśnij sobie działania i uczucia w kategoriach rozumowych.

A jak nie chcesz się nad tym natrętnie zastanawiać to weź Solian. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

7 minut temu, Lusesita Dolores napisał(a):

Będziesz tak analizował i analizował w kółko i w kółko dopóki sobie nie zracjonalizujesz swoich myśli. Czyli logicznie pomyśl i wyjaśnij sobie działania i uczucia w kategoriach rozumowych.

A jak nie chcesz się nad tym natrętnie zastanawiać to weź Solian. 

Czasami aby "wyczyścić" głowę warto coś wziąć aby się nie męczyć niepotrzebnie. Po takim chaosie w głowie można bardziej racjonalnie spojrzeć. W trakcie nasilonych myśli jest to trudne a czasem wręcz niemożliwe i ciężko poukładać siebie. Dobra rada.  

Edytowane przez RefleXia

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

11 minut temu, RefleXia napisał(a):

Czasami aby "wyczyścić" głowę warto coś wziąć aby się nie męczyć niepotrzebnie. Po takim chaosie w głowie można bardziej racjonalnie spojrzeć. W trakcie nasilonych myśli jest to trudne a czasem wręcz niemożliwe i ciężko poukładać siebie. Dobra rada.  

Biorę pregabaline 300 mg i Brintellix 20 mg 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×