Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
nataliaggr1

RAK

Rekomendowane odpowiedzi

Mam nerwicę i w dodatku cierpię na hipochondrię.

Zestaw fatalny;)

 

W ostatnich 4 latach mojego życia " chorowałam" na raka mózgu, krtani, stwardnienie rozsiane, a teraz mam problemy z żołądkiem- mam nadzieję, że to też " tylko" nerwica.

 

Chciałam Was zapytać jak sobie radzicie z tymi urojonymi chorobami? Bo ja czasem załamuje sie psychicznie, czuję, że już nie dam rady:(

 

Z jednej strony czuję wielką ulgę, to te objawy to nic poważnego, ale noce spędzone na rozmyślaniach " a co jeśli" są nie do zniesienia.

 

Strasznie boję się tego, że jednak zachoruję kiedyś na raka. Wiem, że się wtedy załamię i nie dam rady przez to przejść.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witaj w klubie:)

Pół biedy, gdy nic się nie dzieje, nie masz żadnych objawów, wówczas jakoś łatwiej sobie przetłumaczyć, że tylko świrujesz. Ale jak coś zaboli, coś się odezwie, wówczas to wraca, wraca natrętnie, prawda?

Mam to samo:) Sposób - opamiętać się. Nie jest to łatwe. Ale zobacz, że przeciętny człowiek nie myśli nagminnie o zdrowiu, nie wsłuchuje się w organizm.. Co najgorsze, objawy generuje psychika. To takie pierdzielone koło zamknięte.

Ludzie nie rozumieją Cię, bo nie są w stanie pojąć, że to naprawdę boli. Ale... to nerwica boli.

Nerwica hipochondryczna to takie paskudstwo, które nie przeszkadza Ci żyć z ludźmi, być uśmiechniętą w towarzystwie, otwartą. Ale z kolei bardzo daje popalić...

Pisz, jak coś, bo męczę się z tym gównem już 2 lata:)

Miłego popołudnia!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Oj kiedys balem sie smierci strasznie, lezalem w lozku i wyobrazalem sobie jak to bedzie w trumnie, a pamietam ze moje lozko przypominalo troche drewaniana skrzynie, i od razu kojazylo mi sie z trumna.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

nataliaggr1 za bardzo Cię nie pocieszę bo mam to samo, paniczny lęk przed rakiem, wyobrażam sobie nawet swój pogrzeb,pobyt w szpitalu, operacje itp.

Nie wiem jak to jest,ja akurat wierzę w urojone choroby,ale wiele osób uważa, że nie ma czegoś takiego,że skoro boli to jest przyczyna i koniec.

Napisz czy miałaś jakieś badania,czy masz stwierdzoną nerwicę?

Trzymaj się ciepło.Jestem z Tobą ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

... ja męczę się z "białaczką" ... każdy wyszukany węzeł chłonny mnie doszczętnie osłabia ... no i morfologia co pół roku minimum ...

... ale jak doszła do hipochondrii agorafobia .... to rak mi się po prostu ... ZNUDZIŁ :roll: ...

 

Ech - jak nie urok to ...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A mnie oslabia kazda zmiana w piersi, ktorej nie moge wyczuc w drugiej. Czy budowa piersi jest symertyczna? Ciagle tlumacze sobie, z emoze byc nagromadzenide tkanki gruczolowej czy tluszczowej bardziej wyczuwalne w jednej, ale przychodzi mi mysl, z emoze to rak, ze guz, ze bede miec chemie, leczenie itd. Rano sie budze i 1 mysl to sprawdzanie czy mam w rowno w piersiach i ten lek, bol brzucha , ze mam nierowno.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Też przechodziłam różne rakowe doświadczenia między innymi rak mózgu O Boże co wtedy się działo nawet chciałam zrobić sobie tomografie głowy prywatnie :? Ale jakoś w tym czasie trafiłam do szpitala bo mam obustronne zapalenie ucha środkowego i tam zrobili mi tomografię i niczego nie wykryto i ufff rak jakoś mi wyszedł z głowy :oops: Teraz od jakiegoś czasu zaczęłam olewać różne moje dolegliwości związane z jakimkolwiek bólem nie przejmuje się tym poboli i przestanie ;) Jeśli "duszę się" to wtedy myślę sobie a tam najwyżej się uduszę i będzie koniec mojej męczarni jeśli "boli serce" najwyżej dostanę zawału i wtedy koniec mojej męczarni i w taki sposób pozbyłam się lęków przed śmiercią :oops:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kochani robimy morfologię z rozmazem plus OB, jeżeli leukocyty nie mają wartości większej niż 20 tys. a OB nie oscyluje w granicach 100, to zapominamy o raku!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Raka mózgu miałem (objawy: silne bóle głowy, przemęczenie, zawroty, nudności). Przeszedł po wizytach u kilku lekarzy - od okulisty po neurologa :)

Aktualnie przerabiam raka jąder (znalazłem małego guza), jelit oraz żołądka (bóle brzucha, nudności, rozwolnienia, zaparcia) - czegoś się przecież trzeba bać :)))

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Widzę, że większość nerwicowców boi się raka,to chyba standard,czy odczuwanie realne objawy swoich domniemanych "raków"?

 

Gosiulka ---> Twoje podejście mi się podoba, też bym tak chciała, ale ta moja słaba silna wola... :(

 

eligojot---> Ja mam jeszcze gorące wyniki badan krwi, co prawda morfologia z tego co widzę jest bez rozmazu(choć mogę się mylić, ale wynosi WBC 5,9 K/uL, a OB aktualnie 5, nigdy nie było wyższe niż 8.

Więc jaka diagnoza?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

WBC mogą być od 3,8 lub 4,8 - zależy od laboratorium, a więc w normie. Nie masz żadnej infekcji, ani stanu zapalnego. Być może ostatnio brałaś antybiotyki? Ale to i tak nieważne bo wynik jest dobry. OB u kobiet może być wyższe niż u mężczyzn ze zwględu na menstruację. Ale jest OK.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Gosiulka ma rację. Ja zrobiłem dokładnie to samo... i tak przeciesz wszyscy umrzemy... dzisiaj czy jutro? co za różnica:P

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

strengelets, widzę że też masz takie samo podejście co ja. Kiedyś to każde ukłucie czy boleści napawały mnie paniką ale nie teraz zaczęłam to olewać i tak mi jest o niebo lepiej a nie za każdym razem latać po lekarzach (oczywiście kiedyś to przerabiałam pogoń do każdego doktora była koszmarem). Mam nadzieję że i wam też to minie oby jak najszybciej bo to nie jest przyjemne tym bardziej że i tak lekarz nam niczego nowego nie wykryje ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No może faktycznie to jest sposób- olewać to.

Ja mam problem z tym, że nie boję sie śmierci, ale umierania w męczarniach na np. raka.

 

Ostatnio trafiłam do cudownej pani doktor, która mnie rozumie. Odpowiada na każde pytania, ma dla mnie czas. Wie, że mam nerwice, ale nie olewa tego! Zawsze tłumaczy mi moje dolegliwości. Niczego jednak nie bagatelizuje! Ufam jej, jak powie, że to znów objaw nerwicy, wierzę jej i przestaje sie tym przejmować. Po jakimś czasie objawy... ustępują!

 

Powiedzcie proszę, czy byliście z tymi swoimi " fobiami" przed rakiem u psychiatry/ psychologa?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ja rowniez najpierw byla choroba serca, mialam wrazenie, ze mam co kawalek zawal, pozniej wyczulam w piersi guzek no i byly mysli o raku, byl jeszcze tetniak mozgu, co kawalek cos! Wszystko zostalo obalone przez lekarzy wiec "wrocilam" do strachu przed zawalem.. :?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

u mnie ostatnio się to uspokoiło, wiem,że przeginałam z tym, ale ludzie- jak to kiedyś powiedziała moja teściowa: to nie żadna poważna choroba, to sie nadaje na wizytę u psychologa.. :lol:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×