Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
nazer

Praca fizyczna....

Rekomendowane odpowiedzi

Witam

Kiedyś ktoś mi powiedział, że na nerwicę lękową dobry jest wysiłek fizyczny, dziś byłem 1 dzień w nowej pracy a to właśnie praca fizyczna na hali w firmie produkujacej drzwi, trza się na nosić nadźwigać, jestem szczupły więc dla mnie to jeszcze trudniejsze wyzwanie, ale cóż praca nie wybiera, ale zacząłem się bać że taka praca może mnie wykończyć, choć też kiedyś czytałem że ponoć praca fizyczna jest lepsza od tej siedzącej, gdyż wysiłek wzmacnia nasze serce, ogólnie sprawia że organizm jest mocniejszy... Prawda to??

I jeszcze jedno jak sobie radzicie z atakami lęku w pracy, gdy macie uczucie że zaraz się przerwócicie zemdlejecie, i chcielibyście uciec z tego miejsca, co robicie by przetrwać te 8 h???

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja raz miałam atak w pracy i jak najszybciej wybiegłam na podwórko aby odetchnąć świeżym powietrzem chciałam uciec do domu ręce mi się trzęsły jak ch....a nie mogłam niczego chwycić w ręce ale jak tylko wyszłam na dwór to wmawiałam sobie że będzie wszystko ok i jakoś minęło uff oby nie wróciło nigdy

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tak to prawda ze praca fiz ogolnie wzmacnia organizm.Ale z tą praca w nerwicy wydaje mi sie ze bardziej chodzi o odciągnięcie uwagi od objawow,aby przestac sie ciągle koncentrowac na organizmie.Jesli jestesmy w cos zaangazowani to troche mniej myslimy o sobie.Poza tym wizja ze dajemy rade i stajemy sie samowystarczalni u wielu powoduje ustąpienie lękow ,bo moze wlasnie gdzies tam na dnie duszy wlasnie tego sie bali ,ze nie dadzą rady.

To tyle teorii,ja niestety w praktyce nie wykorzystalam,bo objawy mam tak silne ze boje sie podąć prace.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Heh Ja siedzę w pracy jak na szpilkach 8 godzin i Ci ludzie mi działają na nerwy! Po 2 dniach już miałam dość nowej pracy. Dziś 3 dzień -jakoś mineło -ile wytrzymam-nie wiem. Na razie ładuję się tabletkami. Zobaczę co bedzie dalej -to napiszę.Pozdrawiam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dziękuję za odpowiedzi, myślę że można by ten temat przypiąć jako nerwica vs. praca. Ja wczoraj wróciłem bardzo zmęczony, dzisiaj z wielką niechęcią idę tam znów, oby do 14.00. W pracy nie myślę o lęku tylko ciągle się martwie by nie dostać skórczu mięśni... napiszę jak mi minął 2 dzień jak wrócę, więc do po 14 :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

cześć cześć, przepraszam... przeżyłem i powiem wam,że nie było źle pare razy tylko przez te 8 h myślałem o mojej nerwicy, chodź nie powiem nie umiałem się doczekać 14.00 :), dzisiaj mam kiepski dzień i lęki że jutro sobie nie dam rady ale to dlatego chyba, że wpiątek wypiłem 3x tyskie, wczoraj 3x tyskie, a dziś od rana lęki, ale lyknołem hydroxyzynę i jest troche lepiej ale mam dalej stresa co będzie jutro. Dobrze że jutro na popołudniową zmianę... Napiszę jutro jak wrócę jak to przeżyłem...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

nazer, A więc kochany pij Tyskie x 0 . alkohol zawsze wzmaga lęk.Rozstalam się definitywnie z alkoholem kilka lat temu . I każda próba wypicia kończy się taką telepawką , że mam psychiczny wstręt do wszelkiej maści trunków.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Własnie nazer, tez mialam to napisac co ewaryst7.Alkohol to nie jest dobry pomysł,po nim zawsze bedziesz sie czuł zle.Zwlaszcza nastepnego dnia.Ale ciesze sie ze Ci sie jakos udaje wytrzymac do tej 14.ooJa na dzien dzisiejszy nawet 1h nie wytrzymalabym

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No właśnie ale wiecie jak to jest, ja przed chorobą lubiałem walnąć sobie wieczorkiem pare tyskich, teraz ciężko się odzwyczaić, no ale trzeba... ale ciągle mam obawy jak to z tą pracą będzie czy wytrzymam itp... ale postanowiłem że będę ćwiczył moją słabą silną wole :) i zero alko od dzisiaj :) jutro jade rano do mojej lekarki to z nią pogadam, zawsze mnie uspokaja :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Misiek i jak dużo lepiej bez alko?? tzn jeśli chodzi o częstotliwość lęków i ich siłę???

 

Chyba najgorszy pierwszy tydzień, by przyzwyczaić organizm do "no more alcohol" :)

a co do pracy wczoraj znów bez większych problemów przemineła popołudniowa zmiana, a dziś kolejne wyzwanie kierownik prosił bym został nadgodziny do 2 w mocy, czyli 12h w pracy... jak wrócę napiszę jak to zniosłem...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×