Skocz do zawartości
Nerwica.com

Szalone precle z pieprzem i ziemniakami


Krejzi1

Rekomendowane odpowiedzi

21 minut temu, Pieprz w moździerzu napisał(a):

A jak tobie idzie? Masz jakiś cel długoterminowy czy twoja dieta deficytowa będzie krótka?

Gdyby człowiek mieszkał i jadał sam, to na pewno łatwiej by mu było trzymać się jakichś ścisłych wytycznych i przepisów na dania. Choć jeśli to ma być owsianka i czarny chleb to ja dziękuję, po owsiance jestem głodna a po chlebie razowym wzdęta. Tak że team bułeczka 🤭

Na razie chcę do lata zrzucić co mam do zrzucenia, potem pewnie jak przestanę liczyć to będę sobie powolutku nadrabiać aż dojdę do wniosku, że czas wdrążyć znowu plan naprawczy. 

 

Tak, jest trudniej jak musisz zadbać o posiłki, które będą jeść wszyscy. Dlatego mówię licz, to tez będziesz zjeść ziemniaki bez sosu, kurczaka i surówkę na obiad taki jaki zrobiłaś reszcie rodziny.  

29 minut temu, ironella napisał(a):

Do mnie też kompletnie nie przemawia ścisłe trzymanie się jakiegoś planu żywieniowego, ale to indywidualne bardzo bo niektórzy właśnie potrzebują takiego planu żeby się kontrolować i zachować rytm.

I ten absurd 5 posiłków, człowiek musiałby tylko to robić i jeść, nic więcej. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

18 minut temu, Pieprz w moździerzu napisał(a):

@Krejzi1 dzisiaj pierwsze odkamienianie ekspresu. Właśnie procedura dobiega końca i Misiaczek udaje, że czyta komunikat z ekranu ekspresu: "pierwszą kawę zrób dla teściowej".

A czyszczenie jednostki zaparzającej zrobiłaś? Bo zaraz wyskoczy komunikat, że trzeba i to.  Jestem leniwa to zawsze robię oba naraz. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

21 minut temu, Pokraka napisał(a):

ten absurd 5 posiłków, człowiek musiałby tylko to robić i jeść, nic więcej. 

I stać przy garach. Catering dietetyczny to  całkiem wygodne rozwiązanie jeśli ktoś nie ma jakichś specjalnych wymagań taki kompromis między dieta od dietetyka, a liczeniem kalorii, bo wszystko jest zbilansowane i policzone.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

27 minut temu, Pokraka napisał(a):

Na razie chcę do lata zrzucić co mam do zrzucenia, potem pewnie jak przestanę liczyć to będę sobie powolutku nadrabiać aż dojdę do wniosku, że czas wdrążyć znowu plan naprawczy. 

Mieliśmy takiego wikarego w parafii, który miał brzuch jak piłka lekarska. Ale jak się zawziął, to nie tykał pizzy czy słodkości na spotkaniach z nami i chudł bez problemu. A potem znowu nabierał masy więc wracał do planu naprawczego i tak w kółko 😄

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

8 minut temu, Pieprz w moździerzu napisał(a):

Mieliśmy takiego wikarego w parafii, który miał brzuch jak piłka lekarska

Miałem takiego nauczyciela. Jak się śmiał to ten bęben skakał w górę i w dół. W sumie znalazłem podobne zdjęcie. Tylko on się chyba nie odchudzał, chyba że był na diecie cud (jem ile chcę i czekam na cud).

 

stock-photo-funny-fat-rabbit-with-carrot-cartoon-character-412014706.jpg

Edytowane przez Doktor Indor

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

16 minut temu, ironella napisał(a):

I stać przy garach. Catering dietetyczny to  całkiem wygodne rozwiązanie jeśli ktoś nie ma jakichś specjalnych wymagań taki kompromis między dieta od dietetyka, a liczeniem kalorii, bo wszystko jest zbilansowane i policzone.

Tak, jeśli nie musisz robić jadzenia dla innych, albo nie masz problemu by nie jeść tego co zrobisz.  

Bo gotujesz obiad, w domu pachnie świeżym obiadem a ty odgrzewasz coś z pudełka. Z atrakcyjnością tych kateringów też jest różnie, czasem to nie wygląda delikatnie mówiąc apetycznie, smakuje też średnio i trzeba dużo silnej woli by mimo wszystko zjeść to i tylko to. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

24 minuty temu, Pieprz w moździerzu napisał(a):

Mieliśmy takiego wikarego w parafii, który miał brzuch jak piłka lekarska. Ale jak się zawziął, to nie tykał pizzy czy słodkości na spotkaniach z nami i chudł bez problemu. A potem znowu nabierał masy więc wracał do planu naprawczego i tak w kółko 😄

Ciężko jest zmienić nawyki na stałe 😉 grunt to nie zwlekać z planem naprawczym. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

17 minut temu, Pokraka napisał(a):

Tak, jeśli nie musisz robić jadzenia dla innych, albo nie masz problemu by nie jeść tego co zrobisz.  

Bo gotujesz obiad, w domu pachnie świeżym obiadem a ty odgrzewasz coś z pudełka. Z atrakcyjnością tych kateringów też jest różnie, czasem to nie wygląda delikatnie mówiąc apetycznie, smakuje też średnio i trzeba dużo silnej woli by mimo wszystko zjeść to i tylko to. 

Dlatego właśnie zaznaczyłam że jeśli ktoś nie ma specjalnych wymagań i nie jest wybredny, to taka dieta pudełkowa trzymana bez podjadania może byc dla niego dobra. Smak i wygląd tych posiłków wiadomo że mocno średni będzie nie ma co się łudzić że dieta pudełkowa jest pyszna.

Edytowane przez ironella

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

8 minut temu, ironella napisał(a):

Dlatego właśnie zaznaczyłam że jeśli ktoś nie ma specjalnych wymagań i nie jest wybredny, to taka dieta pudełkowa trzymana bez podjadania może byc dla niego dobra. Smak i wygląd tych posiłków wiadomo że mocno średni będzie nie ma co się łudzić że dieta pudełkowa jest pyszna.

No właśnie, czyli nie tylko ja mam takie spostrzeżenia. 

11 minut temu, ironella napisał(a):

Ja tak ciągnę w kółko od sylwestra do wakacji.😄

Nie tylko Ty, niestety nie ma tak łatwo. 🫣 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

27 minut temu, Pokraka napisał(a):

Nie tylko Ty, niestety nie ma tak łatwo. 🫣 

Ja mam te nawyki wyrobione, nie jestem na diecie ani nie liczę dokładnie kalorii. Jem intuicyjnie pilnując wagi bo zawsze mam gdzieś z tyłu głowy że zaraz wakacje czy coś innego.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

18 minut temu, ironella napisał(a):

Ja mam te nawyki wyrobione, nie jestem na diecie ani nie liczę dokładnie kalorii. Jem intuicyjnie pilnując wagi bo zawsze mam gdzieś z tyłu głowy że zaraz wakacje czy coś innego.

To zazdro, mój organizm nie ma intuicji 😒

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Godzinę temu, Pokraka napisał(a):

To zazdro, mój organizm nie ma intuicji 😒

Mnie jest pewnie łatwiej bo sporo się ruszam i staram się zdrowo odżywiać poza tym dużo rzeczy nie jem np. bułki mogłyby dla mnie nie istnieć większość słodyczy omijam bez problemu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

47 minut temu, ironella napisał(a):

Mnie jest pewnie łatwiej bo sporo się ruszam i staram się zdrowo odżywiać poza tym dużo rzeczy nie jem np. bułki mogłyby dla mnie nie istnieć większość słodyczy omijam bez problemu.

No właśnie, w pracy siedzę, wszędzie samochodem jeżdżę. Mam mało ruchu, tylko tyle ile specjalnie zrobię. 

Słodycze też nie są dla mnie czymś ważnym, ale bułki, pieczywo, makarony, kasze i ziemniaki. Jestem taką węglowodanową kluchą 🫣

Edytowane przez Pokraka

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×