Skocz do zawartości
Nerwica.com

Historia o tym jak kilka lat temu pierwszy i ostatni raz w życiu zapaliłem marihuanę.


Gość Dziewięćdziesiąt Cztery

Rekomendowane odpowiedzi

Gość Dziewięćdziesiąt Cztery

Byłem wtedy akurat w dołku (chociaż akurat nie aż takim jak teraz), mój znajomy ze studiów (ćpun i alkoholik z dysfunkcyjnej rodziny, dowiedziałem się w zeszłym roku, że walnął samobója) namówił mnie, że zapalimy zioło. W końcu się zgodziłem.

 

Było lato, poszliśmy po zmroku (około 22) na nieużytki i zaczęliśmy palić. Sceneria nie była zbyt przyjazna, było ciemno, pusto i nas dwóch. W pewnym momencie poczułem, że serce mi strasznie mocno bije. Przeraziłam się co się dzieje. Myślałem, że umieram, że coś się ze mną złego dzieje, zaczęłam nerwowo chodzić, rozglądać się na wszystkie strony, ciągle miałem wrażenie, że ktoś na mnie patrzy, myślałem że mam zawał, było moje zimno (mimo upału), kolega chciał mnie uspokoić, ale powiedziałem tylko "nie zbliżaj się do mnie, ty chcesz mnie otruć", schowałem się w krzaki, w końcu usłyszałem chór śpiewający pieśni wojenne i krzyknąłem. Kolega powiedział "uspokój się, bo teraz to na pewno nas znajdą", a ja siedziałem w pokrzywach przerażony twierdząc, że "nadchodzi wojna" i "kolega chce mnie otruć". Potem zaczęło powoli mijać, chociaż tyle, że poparzenie pokrzywami jest zdrowe.

 

Na drugi dzień miałem ogromnego kaca moralnego jak przypomniałem sobie jakie sceny odwalałem. Do tej pory zatasnawiam się, czy rzeczywiście on dał mi coś dziwnego do palenia, ale z drugiej strony paliliśmy jednego jointa razem i on zachowywał się normalnie xD

 

W każdym razie nigdy więcej nie tknąłem zielonego.

Edytowane przez Dziewięćdziesiąt Cztery

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

22 godziny temu, Dziewięćdziesiąt Cztery napisał(a):

Byłem wtedy akurat w dołku (chociaż akurat nie aż takim jak teraz), mój znajomy ze studiów (ćpun i alkoholik z dysfunkcyjnej rodziny, dowiedziałem się w zeszłym roku, że walnął samobója) namówił mnie, że zapalimy zioło. W końcu się zgodziłem.

 

Było lato, poszliśmy po zmroku (około 22) na nieużytki i zaczęliśmy palić. Sceneria nie była zbyt przyjazna, było ciemno, pusto i nas dwóch. W pewnym momencie poczułem, że serce mi strasznie mocno bije. Przeraziłam się co się dzieje. Myślałem, że umieram, że coś się ze mną złego dzieje, zaczęłam nerwowo chodzić, rozglądać się na wszystkie strony, ciągle miałem wrażenie, że ktoś na mnie patrzy, myślałem że mam zawał, było moje zimno (mimo upału), kolega chciał mnie uspokoić, ale powiedziałem tylko "nie zbliżaj się do mnie, ty chcesz mnie otruć", schowałem się w krzaki, w końcu usłyszałem chór śpiewający pieśni wojenne i krzyknąłem. Kolega powiedział "uspokój się, bo teraz to na pewno nas znajdą", a ja siedziałem w pokrzywach przerażony twierdząc, że "nadchodzi wojna" i "kolega chce mnie otruć". Potem zaczęło powoli mijać, chociaż tyle, że poparzenie pokrzywami jest zdrowe.

 

Na drugi dzień miałem ogromnego kaca moralnego jak przypomniałem sobie jakie sceny odwalałem. Do tej pory zatasnawiam się, czy rzeczywiście on dał mi coś dziwnego do palenia, ale z drugiej strony paliliśmy jednego jointa razem i on zachowywał się normalnie xD

 

W każdym razie nigdy więcej nie tknąłem zielonego.

Ja na kwasie kiedyś strzelałem do wampirów, nawet okop ze śniegu zrobiłem żeby nie mogły mnie atakować. Na kwasie, pigułach, alkoholu, amfetaminie i bedąc jeszcze na cyklu sterydowym, to na dyskotece widziałem z antresoli jak czerwony smok chodzi po parkiecie i odgryza głowy ludziom którzy tańczyli. Ehh to były czasy, na bogato🤪

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Gość Dziewięćdziesiąt Cztery
18 godzin temu, DEPERS napisał(a):

Ja na kwasie kiedyś strzelałem do wampirów, nawet okop ze śniegu zrobiłem żeby nie mogły mnie atakować. Na kwasie, pigułach, alkoholu, amfetaminie i bedąc jeszcze na cyklu sterydowym, to na dyskotece widziałem z antresoli jak czerwony smok chodzi po parkiecie i odgryza głowy ludziom którzy tańczyli. Ehh to były czasy, na bogato🤪

 

Nieeee, to ja tylko raz w życiu spróbowałem marihuany i to byłoby na tyle. Zbytnio mnie takie rzeczy przerażają. Nie tykam nic poza alkoholem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Gość Dziewięćdziesiąt Cztery
17 minut temu, Cognac napisał(a):

Coś takiego. Myślałam że zielone uspokaja a tu takie efekty :D

 

Też tak myślałem XD

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×