Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Mcn

wyjście do toalety podczas sesji grupowej

Rekomendowane odpowiedzi

Witam wszystkich.

 

Uczęszczam na psychoterapię grupową dzienną. Spotkania odbywają się 5 razy w tygodniu. Wśród zajęć jest sesja z terapeutami.

Sesja ta trwa 90 minut.

 

Mimo, że staram się załatwiać potrzeby przed rozpoczęciem sesji to niekiedy podczas jej trwania czuję bardzo silną potrzebę wysikania się.

Wizyta w WC zajmuje mi maksymalnie 2 minuty.

 

Za każdym razem zwracana mi jest uwaga, że "nie wychodzimy w trakcie sesji".

 

Tłumaczę wtedy, że po prostu nie mogłem wytrzymać, bolało mnie przez co byłem zdezorientowany na temacie grupy.

 

Uzyskuję wtedy odpowiedzi typu "proszę załatwiać potrzeby przed sesją" a nawet "nie jesteśmy w przedszkolu.

 

Czy takie zakazy mają jakąś podstawę prawną albo sens?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Terapeutki od siedmiu boleści. Powiedz im, że jest to spowodowane problemami psychicznymi i że to właśnie chcesz wyleczyć. Ich teksty są nie na miejscu. Fakt, nie powinno się wychodzić w trakcie sesji,  ale nie w sytuacji, jeśli jest to spowodowane stanem chorobowym. Spytaj się ich, czy słyszały kiedyś o nerwicy. Ja bym im przygadała.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
18 minut temu, ala1983 napisał:

Terapeutki od siedmiu boleści. Powiedz im, że jest to spowodowane problemami psychicznymi i że to właśnie chcesz wyleczyć. Ich teksty są nie na miejscu. Fakt, nie powinno się wychodzić w trakcie sesji,  ale nie w sytuacji, jeśli jest to spowodowane stanem chorobowym. Spytaj się ich, czy słyszały kiedyś o nerwicy. Ja bym im przygadała.

Ogólnie nigdzie nie można wychodzić w trakcie terapii grupowej. Leżałam w klinice nerwic i też wyjście z sali w trakcie grupy było niedozwolone, wiadomo, że siłą nikogo nie zatrzymywali, ale przy notorycznie powtarzających się wyjściach kończyło się to ostrzeżeniem, a w następnej kolejności warunkiem. 

Zasady na większości grup są takie, że dopóki lekarz Cię nie zwolni, to musisz być na grupie, ja siedziałam nawet z gorączką 39 stopni. Mnie to wcale nie dziwi, że terapeuci zwracają uwagę, bo rozumiem raz, ale jeśli to się powtarza to to już nie jest przypadek.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
27 minut temu, ala1983 napisał:

Terapeutki od siedmiu boleści. Powiedz im, że jest to spowodowane problemami psychicznymi i że to właśnie chcesz wyleczyć. Ich teksty są nie na miejscu. Fakt, nie powinno się wychodzić w trakcie sesji,  ale nie w sytuacji, jeśli jest to spowodowane stanem chorobowym. Spytaj się ich, czy słyszały kiedyś o nerwicy. Ja bym im przygadała.

Ale czy to istotne czym to jest spowodowane? Po prostu w ciągu tych 90 minut chce mi się lać do tego stopnia że nie mogę wysiedzieć na krześle.

Nie mam zamiaru rezygnować z wyjść na siku jeśli będzie mi się chciało.

Jak zaczną pyskować albo rzucać głupie teksty to poproszę o wskazanie tego zakazu w spisie praw pacjenta.

A ostateczności zleję się w majty.

Podzielam Twoje zdanie! Niedokształcone patoterapeutki! 

Wstrzymywanie moczu szkodzi!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
7 minut temu, acherontia styx napisał:

Ogólnie nigdzie nie można wychodzić w trakcie terapii grupowej. Leżałam w klinice nerwic i też wyjście z sali w trakcie grupy było niedozwolone, wiadomo, że siłą nikogo nie zatrzymywali, ale przy notorycznie powtarzających się wyjściach kończyło się to ostrzeżeniem, a w następnej kolejności warunkiem. 

Zasady na większości grup są takie, że dopóki lekarz Cię nie zwolni, to musisz być na grupie, ja siedziałam nawet z gorączką 39 stopni. Mnie to wcale nie dziwi, że terapeuci zwracają uwagę, bo rozumiem raz, ale jeśli to się powtarza to to już nie jest przypadek.

Ale ja tego nie robię z nudów ani z kaprysu tylko boli mnie pęcherz i moje myśli krążą wokół toalety a nie problemów kolegów i koleżanek z grupy. Wdług Ciebie mam naszczać w sali terapii zamiast wyjść na 2 minuty? Przecież to jest bez sensu!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
7 minut temu, Mcn napisał:

Ale ja tego nie robię z nudów ani z kaprysu tylko boli mnie pęcherz i moje myśli krążą wokół toalety a nie problemów kolegów i koleżanek z grupy. Wdług Ciebie mam naszczać w sali terapii zamiast wyjść na 2 minuty? Przecież to jest bez sensu!

A nie pomyślałeś, że jeśli nie masz zdiagnozowanej żadnej choroby układu moczowego to przyczyna leży w psychice? Głowa wszystko potrafi stworzyć i tak jak może nas boleć brzuch ze stresu, tak samo może pojawić się parcie na mocz. Jeśli zachodzi podejrzenie, że Twoj problem może mieć podłoże psychogenne to terapeuci będą się czepiać każdego Twojego wyjścia, bo taka ich rola. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Godzinę temu, acherontia styx napisał:

A nie pomyślałeś, że jeśli nie masz zdiagnozowanej żadnej choroby układu moczowego to przyczyna leży w psychice? Głowa wszystko potrafi stworzyć i tak jak może nas boleć brzuch ze stresu, tak samo może pojawić się parcie na mocz. Jeśli zachodzi podejrzenie, że Twoj problem może mieć podłoże psychogenne to terapeuci będą się czepiać każdego Twojego wyjścia, bo taka ich rola. 

Też byłam w klinice nerwic i zmuszanie mnie do określonych zachowan w czasie nasilonych objawow na niewiele się zdało, co najwyżej pogłębiło nerwice. Tak samo pisałam już że nie eksponuje się juz na sytuację, które wywołują lek np jazda autobusem miejskim. Nie oswoje tych lekow a tylko narażam organizm na kolejne cierpienie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
16 minut temu, ala1983 napisał:

Też byłam w klinice nerwic i zmuszanie mnie do określonych zachowan w czasie nasilonych objawow na niewiele się zdało, co najwyżej pogłębiło nerwice. Tak samo pisałam już że nie eksponuje się juz na sytuację, które wywołują lek np jazda autobusem miejskim. Nie oswoje tych lekow a tylko narażam organizm na kolejne cierpienie.

Nie wiem gdzie byłaś czy w Wawie czy w innej, ale mi tam bardzo pomogli (chociaż oni mnie tam dobrze nie wspominają 🤣 ale to długa historia). Zresztą, ja do dzisiaj jestem w terapii u jednej z terapeutek z kliniki.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×