Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
akon

Witam wszystkich, krótki opis mojego przypadku:)

Rekomendowane odpowiedzi

Moja choroba zaczęła się prawie 3 lata temu, o tym, że to zespół depresyjno-nerwicowy dowiedziałem się po pół roku od pierwszych objawów, początkowo myślałem że mam jakąś ciężką chorobę somatyczną nawet wyrostek mi wycięli w tym czasie :!: , byłem u kilkunastu lekarzy i żaden nie poznał objawów ! Dzięki Forum które przeglądałem już wiele razy przekonałem się że to "tylko" depresja albo nerwica. W dużym skrócie opiszę moją dalszą historię , po pół roku siedzenia w domu i ciągłych narzekaniach na zdrowie w końcu poszedłem do psychiatry, dostałem seroxat i brałem go ok. 6 miesięcy z niewielkim efektem, chociaż pozwalał jakoś funkcjonować nie byłem w stanie normalnie pracować. W końcu żona na siłę wyganiała mnie do pracy, poszedłem znowu do lekarza dostałem alprox i nawet było trochę lepiej, niestety w pracy trafiłem na takiego szefa że po 3 miesiącach zrezygnowałem, traktował pracowników jak śmieci i codziennie słyszałem że do niczego się nie nadaje, okazało się że już byłem uzależniony od alproxu, kolejne sześć miesięcy praca na pół etatu, poszedłem na terapię, znowu dostałem rexetin i po 4 miesiącach nastąpiła wyraźna poprawa na tyle że postanowiłem założyć własną firmę, nadal było ciężko ale w końcu odstawiłem wszystkie leki i przez prawie rok funkcjonowałem pozornie normalnie, pojechałem na wakacje na zagranicę z rodziną i firma szła coraz lepiej i nagle z dnia na dzień lęki zaczęły powracać, pomyślałem że to chwilowe pare dni i przejdzie, niestety z dnia na dzień coraz większy strach, panika przed wyjazdem do klienta - drżenie, ścisk w gardle, uczucie że zaraz "coś" się stanie złego, każdy problem urasta do rangi katastrofy życiowej, nic mnie nie cieszyło. Co ciekawe ludzie z zewnątrz postrzegają mnie jako osobę odważną, spokojną, przedsiębiorczą, a sam uważam się za nieudacznika. Czasami myślę że ta choroba zostaje już na całe życie, teraz dostałem od lekarza trittico cr i rudotel, na terapie cały czas chodzę. To co trochę mi pomaga to sport i wysiłek fizyczny w wolnym czasie, jak myślicie co robić? Leki to jedno ale wydaje mi się że leki pomogą na jakiś czas a potem wszystko po kilku miesiącach wróci i niestety zauważyłem że nawrót jest dużo silniejszy od pierwszego razu. Poza tym leki wywołują u mnie senność, otępienie, brak koncentracji i uczucie jakbym być naćpany - oczy mam "wpół otwarte", spowolnienie, dezorientacja musze wymyślać i mówić ludziom że to alergia albo coś innego, czy macie podobne objawy? Chętnie pogadam z kimś o podobnych problemach, napiszcie na priva, albo gg ...(jestem po 22 najczesciej). Dodam jeszcze że przez te 3 lata w zasadzie nie pozbyłem się objawów, po prostu były okresami słabsze, najgorsze jest że nie wiem jaka jest przyczyna, w życiu nie miałem żadnych traumatycznych przeżyć, chociaż czasami było ciężko, rodzine mam normalną, choć ojca bardzo surowego, do czasu tego okresu sprzed 3 lat nie miałem żadnych problemów zdrowotnych. Trochę się rozpisałem, ale to też pomaga czasami

 

Trzymajcie się

Pozdrawiam!

 

edit Bethi// prywatne dane na Pw.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cześć akon, dobrze,że tu dołączyłeś.Pisanie czasami faktycznie pomaga.

Dobrze dobrane leki nie powinny otępiać.Pogadaj o tym z lekarzem.Może trzeba zmienić dawkę albo zmienić lek.Niestety czasami metodą prób i błędów dobiera się lek w depresji.A może przydałby się krótki pobyt w szpitalu,by tam pod obserwacją dobrać metodę leczenia?

Pozdrawiam :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Cześć Akon, miło Cię poznać. Widzę, że znalazłeś klucz do 'zdrowia' - pozytywne myślenie i akceptacja siebie samego są niezbędne, ponieważ bez tego żadna terapia, żadne szpitale ani żadne leki nie dają rezultatów. Pozdrawiam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Staram się walczyć każdego dnia, czasami się udaje "wyrwać" jakiś w miarę normalny dzień, ale

jest naprawdę ciężko, rok przeżyłem bez żadnych leków itd. myślałem że już jest prawie normalnie, że

każdy dzień będzie lepszy i nagle całkowite załamanie, lekarz mówi że niestety z depresją tak już jest, że nagle bez wyraźnej przyczyny może wrócić. Czy macie też tak, że często wieczorem czujecie się całkiem ok, a cały dzień tragedia? Ja czasami wieczorem myślę że już jestem zdrowy, a budzę się rano i wszystko zaczyna się od nowa...

Staram się nie tracić wiary, ale czasami wydaje mi się już nigdy nie będę "normalny", pozytywne myślenie pomaga, ale podczas ataku nie da się myśleć że będzie ok, najgorsze są sytuacje że muszę gdzieś jechać, coś załatwić i wiem że muszę gdzieś przesiedzieć jakiś czas i nie będę mógł wyjść w każdej chwili. Ostatnio staram się biegać codziennie rano, trochę pomaga się rozładować, niestety na krótko. Co robicie żeby nad tym zapanować?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Czy macie też tak, że często wieczorem czujecie się całkiem ok, a cały dzień tragedia? Ja czasami wieczorem myślę że już jestem zdrowy, a budzę się rano i wszystko zaczyna się od nowa...

No niestety też tak mam.. I to chyba najbardziej mnie dołuje w tej nerwicy. Że próbuję się uchwycić myśli że będzie ok, a od rana znowu się zaczyna beznadzieja..

 

Staram się nie tracić wiary, ale czasami wydaje mi się już nigdy nie będę "normalny", pozytywne myślenie pomaga, ale podczas ataku nie da się myśleć że będzie ok, najgorsze są sytuacje że muszę gdzieś jechać, coś załatwić i wiem że muszę gdzieś przesiedzieć jakiś czas i nie będę mógł wyjść w każdej chwili.

No to witam w klubie. U mnie jest identycznie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

akon, korzystaj z swojej wiedzy i doświadczenia - cierpisz już tak długo i tak wiele udało Ci się osiągnąć - pamiętaj, że to są mechanizmy które się powtarzają - głównie w momentach, w których się nie spodziewamy, kiedy dobrze się układa i na moment zapominamy o cierpieniach. Znajomość swojej choroby daję Nam ogromną przewagę nad nią ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×