Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
OdzawszeTaki

Czy da sie to zmienić?

Rekomendowane odpowiedzi

Dzieńdobry:) Prosze poradźcie co mam zrobić co to może być :( .

 

W dzieciństwie zawsze byłem radosny i uśmiechnięty, jak mówi Mama wszędzie mnie było pełno. Problemy zaczeły sie gdy poszedłem do szkoły, gdy życie zaczeło stawiać wyzwania którym musiałem sprostać sam. Byłem dzieckiem średnio zdolnym więc z nauką jakoś szło jednak szybko zauważyłem ,że jestem dużo mniej odporny na stres niż przeciętny chłopak. Mineła podstawówka nowa szkoła poznałem wielu nowych kumpli, żyło sie fajnie. Nadszedł wtedy wiek gdzie chłopcy zaczeli się oglądać za dziewczynami. Piękny niejestem taki troche ponizej średniej, dało sie zauważyć ,że niemam powodzenia jak poniektórzy koledzy. Nabawiłem sie kompleksów a o dziewczynie tylko mażyłem bo moja samoocena mówiła: z tobą napewno żanda by niechciała być! Ogólnie byłem i jestem człowiekiem lubianym lecz każdy widział ,że tkzw. słaby psychicznie. Gdy ktoś obcy zapyta mnie o godzine przeżywam nagły stres (że coś chciał złego) gdy dzwoni telefon czuje stres gdy faktycznie coś sie dzieje wpadam w taką panike ,że to prawie paranoja. Nadeszła matura - przeżyłem szok, każdy sie wtedy stresuje lecz ja dosłownie niemogłem mówić. Mature jakoś zdałem z dziewczynami nadal lipa. Zaczeło sie życie, zaczołem pić, boje sie żyć, boje sie ,żę już tak zawsze będzie, niemam chęci na nic siedze w domu, zaczołem studia zaoczne, tygodnie przesiedziałem w domu, siedze 6 lat, w domu mam stworzony raj na ziemi w którym czuje sie strasznie, boje sie jeździź autem, tyle może sie stać, czasem boje sie iść po ulicy. Poznałęm dziewczyne poszedłem na randke(niesamowity stres), zauroczyłem sie, drugi raz niechciała sie spotkać i znowu podłamka - wyrzucałem Ją z głowy rok. Gdy wychodze gdzies z kolegami czasem sie posmieje ale sam w domu czuje sie okropnie. Pale prawie 2 paczki dziennie i codzień pije. Znalazłem prace (fizyczna) śni mi sie po nocach, niepodoba mi sie , czuje sie tam jak w więzieniu, zaczynam tam myśleć o sobie o tym co jest, wpadam w panike,znowu niemam siły mówić, wracam do domu cały wieczór stres co tam sie stało, co będzie jutro,że sobie nieporadze ,że niechce tam iść a musze, może sie przyzwyczaje ale ja niechce sie przyzwyczajać i to jest cała paranoja. Taki mięczak typowy, ostatnio sie opiłem i zaczołem płakać, 26 letni facet. Gdyby nie mama to już wogóle. Czasem wpadam w agresje i złość że taki jestem( czemu ja) i wyżywam sie na innych. Ogólnie - życie to dlamnie stres 24 godziny na dobe.

Co mam zrobić, iść do lekaża, szukać jakiejś ucieczki co to może być ??.

Postanowiłem walczyć tylko niewiem jak, bo takie egzystowanie niema sęsu.

Pomóżcie prosze!!! Pozdrawiam wszystkich.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Chłopie,Ty sam nie poradzisz sobie z tym wszystkim....do psychiatry Marsz!!Nie ma co siedzieć i trwać w takim stanie jaki przeżywasz teraz.Jak tak dalej pójdzie,to nie będzie z Ciebie co zbierać.Leczenie to podstawa!

Poza tym pracuj codziennie nad sobą-wiem,to trudne ale aby być w pełni wartościowym człowiekiem trzeba trochę a nawet wiele wysiłku.Nikt,nic za Ciebie nie zrobi!Małymi kroczkami dochodź do tego aby stać prosto,z wysoko podniesionym czołem.Codziennie wpatruj się w lustro tak długo aż znajdziesz w sobie choć odrobinę szlachetności.Samoakceptacja,choć czasem bolesna da Ci wiarę w lepsze jutro.

Pozdrawiam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzięki Nadir, ale czy ja mam sie udać do psychiatry czy do psychologa?? i czy to może być nerwica czy depresja ??

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jedynie lekarz może stwierdzić napewno czy to nerwica czy depresja i zastosować odp leczenie.Jeśli chcesz udaj się najpierw do psychologa,bo psychiatra przepisze ci od razu psychotropy i cześć.Jeśli psycholog skieruje Cię do psychiatry to idź.

Pozdrawiam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witaj OdzawszeTaki;) Hym nie dziwię się, że czujesz się jak w więzieniu bo kraty to są w Twoim przypadku te problemy o ktorych piszesz a trochę się ich nazbieralo i napewno będzie potrzeba wysilku, żeby je porozwiązywać i zacząć żyć inaczej, lepiej. Oczywiście wierzę, że może tak być;) Bardzo dobrze, wręcz wspaniale, że postanowileś z tym wlaczyć. Jak masz chęć do pokonania tego wszystkiego to i silę znajdziesz. Napewno powinieneś iść do lekarza żeby chociażby zmniejszyć stres i rozwiązać problemy. Kiedyś też bylam uwiklana w takie problemy i czulam się jak zakratami, ale na szczęście to przeszlość. Mam nadzieję, że Ty też tak za jakiś czas powiesz gdy już zbudujesz sobie nowe życie i Ci etgo mocno życzę;) Musisz pamiętać, że do tego trzeba wytrwalości i nie można się zrażać jak nie wychodzi bo w końcu zacznie się ukladać. no i postaraj się z nawykami (picie palenie) jakoś zalagodzić żeb potem nie bylo Ci przez to ciężej. Co do niskiej samooceny, można to też zmienić. Trzeba tylko do tego zdrowo podejść, trochę na luzie i na podstawie wlasnej wiary w siebie i tych życzliwych ludzi a nie brać do sienbie wszytskiego co sie kiedyś uslyszalo lub samemu pomślalo. A co do wyglądu, z nim trzeba ostrożnie, bo czasem zbytnie przejmowanie się nim może stanowic prawdziwą udrękę, a niepotrzebnie. Jakbyś chcial pogadać to pisz. Pozdrawiam ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Spróbuj zmienić myślenie, zacznij koncentrować się na tym co dobre, nad tym co nie satysfakcjonuje Cię nie warto, tracisz tylko na tym energię. Zauważ że nie zawsze byłeś taki, postaraj sobie to przypomnieć i skoncentruj się na tym pozytywnym obrazie siebie. Zmiana schematów myślenia to podstawa, by zacząć życie na nowo. Nie przejmuj się tym że masz 26 lat, co mają powiedzieć Ci którzy stracili młodość (albo zdrowie lub życie) w czasie wojny! Właśnie potraktuj ten "stracony" czas jako wojnę o siebie i zauważ że decydująca bitwa jeszcze się nie rozegrała! Wciąż jesteś młody, chcesz zmian i możesz wygrać!

 

Powodzenia!!!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam ponownie. Udałem sie prywatnie do lekarza psychiatry - diagnoza - depresja lękowa - dostałem leki - niewiem co napisać - niemoże to do mnie dalej dojść

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Witam ponownie. Udałem sie prywatnie do lekarza psychiatry - diagnoza - depresja lękowa - dostałem leki - niewiem co napisać - niemoże to do mnie dalej dojść

 

 

a ja cię podziwiam, że odważyłeś się pójść do psychiatry...i jeśli zaczniesz brać leki to będę podziwiać cię jeszcze bardziej...mnie mój psycholog też do tego namawia, ale ja się boję...cholernie się boję...nie mam tyle siły , życze powodzenia

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To normalne, że dla Ciebie to dziwna sytuacja, bo nigdy wcześniej pewnie nie myślałeś o tym, żeby pójść do jakiegokolwiek lekarza.

Ale to jest naprawdę wielki krok, gratuluję.

 

Mimo wszystko, lepiej powiedz co jeszcze powiedział lekarz i co dalej masz zamiar robić ?

 

Wydaje mi się, że sam zaniżyłeś sobie samoocenę i teraz tkwisz w martwym punkcie przez kilka dobrych lat.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

K. Lekarz skierował mnie do psychologa. Zaczołem brać leki i jak narazie dziwnie sie czuje (troche jak w filmie, nieraz mam wszystko gdzieś) cały czas męczy mnie praca a co mam zamiar robić ?? mam zamiar brać te leki przez miesiąc do kolejnej wizyty a potem zobaczymy. Jeśli chodzi o reszte to sam bym chciał od Was podpowiedzi. Generalnie jest mi cieżko :( Pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
cały czas męczy mnie praca a co mam zamiar robić ??

Może okres próbny ;) zobaczysz jak nie dasz rady to znajdziesz coś lepszego.

A co do leków to sie organizm musi przyzwyczaić. Pozdrowionka

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

dla mnie też przebywanie w domu stało się swego czasu potężną blokadą i nadal jeszcze mi się to zdarza. wiem, że może czasem to nie jest łatwe, ale warto wychodzić do ludzi. mi to pomaga, choć nie wiem, czy teraz nie jest odwrotnie - tzn. prawie nie ma mnie w domu.

 

wg mnie samo pójście do pracy, co zrobiłeś, jest już sukcesem. znam ludzi, którzy boją się pójść do jakiejkolwiek pracy w wieku 30 lat i ja przez pewien okres w życiu też taki byłem.

 

pozdrowienia

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×