Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Rekomendowane odpowiedzi

Witajcie, jestem Łukasz z Krakowa, mam 27 lat i cierpię na nerwicę lękową oraz fobię społeczną przez co moje życie jest nic nie warte. Nie mam wykształcenia, żadnych znajomych, nigdy nie miałem dziewczyny, pracuję jako cieć za najniższą krajową, nie mam też prawa jazdy. Jestem chorobliwie nieśmiały, strachliwy, nieasertywny, niepewny siebie, słaby fizycznie i psychicznie, nie mam skłonności do ryzyka i rywalizacji, w ogóle mam taki bardzo niemęski charakter. Boję się praktycznie wszystkiego i wszystko mnie stresuje. Ze strachu nie poszedłem na studia, tak samo przez prawie 7 lat nie pracowałem tylko siedziałem w domu. Wszystko moje zaburzenia spowodowało w sumie jedno zdarzenie - w wieku 9 lat zmarła moja mama co spowodowało ogromną traumę na całe życie, 3 dni temu, 9 maja była 18 rocznica jej śmierci. To nie była jedyna śmierć bliskiej osoby, która mnie kompletnie załamała - w 2010 r. zmarł mój ukochany dziadek, a w 2018 - babcia, która po śmierci mamy mi ją zastępowała. Mój tata po śmierci mamy wziął do pomocy przy wychowaniu swoją mamę a moją babcię i niestety oboje postanowili wychowywać mnie w sposób chorobliwie nadopiekuńczy tak aby zrekompensować mi tą straszną tragedię. W tej chwili zostałem sam z ojcem i on niestety ciągle jest bardzo nadopiekuńczy a ja jakoś nie umiem mu się przeciwstawić. Dodam, że nie mam też rodzeństwa, więc dosłownie na całym świecie mam tylko jego. Matka nie żyje, babcie nie żyją, dziadkowie nie żyją, nawet dwóch bliskich wujków też już zmarło, co oznacza, że przeżyłem już wyjątkowo dużo śmierci bliskich mi osób jak na swój wiek. Nie wiem co mam zrobić ze swoim życiem, w tej chwili najbardziej pragnę spotkać na swą drugą połówkę i założyć z nią rodzinę, ale jest w moim przypadku to tak realne jak lot w kosmos. Wciąż bardzo wierzę w romantyczną miłość, taką która nie patrzy na dobra materialne (zresztą ja takowych i tak nie posiadam), ale nie wiem czy taka się jeszcze zdarza.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cześć. Taka miłość się zdarza, sama jej doświadczam na co dzień (chociaż teraz stać nas na dużo więcej). Leczysz się jakoś? Leki, terapia? Co mnie zaskakuje, to to, że jak dziecko traci ojca, to zajmuje się nim matka. Jak traci matkę, ojciec sam nie umie się zająć dzieckiem i ktoś mu musi pomagać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość brakeline

A kto dostaje więcej pomocy i współczucia - samotny ojciec, czy samotna matka?;)

 

W jaki sposób Twój ojciec był nadopiekunczy, możesz to rozwinąć?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
37 minut temu, brakeline napisał:

A kto dostaje więcej pomocy i współczucia - samotny ojciec, czy samotna matka?;)

 

W jaki sposób Twój ojciec był nadopiekunczy, możesz to rozwinąć?

Cóż, myślę że każdy wie jak wygląda nadopiekuńczość, ale napisać mogę. Nie pozwalał mi nic robić, nigdzie wychodzić, z nikim się spotykać, bo ciągle bał się i martwił o mnie, chronił mnie przed całym światem, wszystko też za mnie robił. Zresztą nie tylko on, ale i cała rodzina tak robiła, bo wszyscy mieli takie poczucie, że skoro straciłem matkę to należy być dla mnie tak bardzo opiekuńczy i chroniący przed wszystkim (tak aby już nigdy nic złego mnie nie spotkało) jak to tylko możliwe. Wszystko to spowodowało jedynie to, że wszystkiego się boję, praktycznie całkiem odizolowałem się od ludzi, nic nie umiem, nie wiem co chcę robić w życiu i w ogóle jestem trochę niesamodzielny i uzależniony od ojca, bez którego nie jestem w stanie nic zrobić, podjąć jakiejkolwiek decyzji. Takie są skutki zabraniania mi wszystkiego pod pozorem troski oraz robienie wszystkiego za mnie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@lukas93 skoro zdajesz sobie z tego sprawę, to jesteś na dobrej drodze, żeby to naprawić. Tylko od Ciebie zależy, czy to się uda. Powodzenia. 🙂

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja tak w sumie nie wiem czy chcę i czy potrafię zmienić swoje życie. Tak naprawdę to czego desperacko pragnę to znalezienie dziewczyny która by mnie bezinteresownie pokochała. Szczerze to jest główny powód mojej rejestracji tutaj, bo czuję się bardzo samotny i zdesperowany, a nie mam w sumie pojęcia gdzie szukać i pomyślałem, że może znajdę ją tutaj, wśród osób w jakiś sposób zaburzonych, które chyba potrafią zrozumieć i wczuć się w moją sytuację. Proszę, pomóżcie mi znaleźć swoją drugą połówkę, ja sam nie jestem w stanie tego zrobić.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja jestem mężatką jak coś. A próbowałeś na portalach randkowych?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
6 minut temu, lukas93 napisał:

Ja tak w sumie nie wiem czy chcę i czy potrafię zmienić swoje życie. Tak naprawdę to czego desperacko pragnę to znalezienie dziewczyny która by mnie bezinteresownie pokochała. Szczerze to jest główny powód mojej rejestracji tutaj, bo czuję się bardzo samotny i zdesperowany, a nie mam w sumie pojęcia gdzie szukać i pomyślałem, że może znajdę ją tutaj, wśród osób w jakiś sposób zaburzonych, które chyba potrafią zrozumieć i wczuć się w moją sytuację. Proszę, pomóżcie mi znaleźć swoją drugą połówkę, ja sam nie jestem w stanie tego zrobić.

Cześć Łukasz! Jak coś to napisałem do Ciebie na priv.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Godzinę temu, z o.o. napisał:

Ja jestem mężatką jak coś. A próbowałeś na portalach randkowych?

To nie jest dobry pomysł dla kogoś takiego jak ja. Wolałbym poznać dziewczynę z podobnymi problemami tak abyśmy mogli się nawzajem dobrze zrozumieć.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Hej moze dodaj temat w wątku ,,poznajmy się", a nóż któraś się napiszę do Ciebie! Myślę że się przyda taki wątek też innym użytkownikom, bo nie Ty jeden na świecie jesteś w takiej sytuacji ;) Powodzenia i pozdrawiam

 

PS jesteś silnym człowiekiem, przeżyłes wiele i taki mocny ktoś poradzi sobie na pewno

Edytowane przez Dalja

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
22 minuty temu, Dalja napisał:

Hej moze dodaj temat w wątku ,,poznajmy się", a nóż któraś się napiszę do Ciebie! Myślę że się przyda taki wątek też innym użytkownikom, bo nie Ty jeden na świecie jesteś w takiej sytuacji ;) Powodzenia i pozdrawiam

 

PS jesteś silnym człowiekiem, przeżyłes wiele i taki mocny ktoś poradzi sobie na pewno

Trochę się wstydzę. Mam tam po prostu napisać "Szukam dziewczyny"?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
6 godzin temu, lukas93 napisał:

Ja tak w sumie nie wiem czy chcę i czy potrafię zmienić swoje życie. Tak naprawdę to czego desperacko pragnę to znalezienie dziewczyny która by mnie bezinteresownie pokochała. Szczerze to jest główny powód mojej rejestracji tutaj, bo czuję się bardzo samotny i zdesperowany, a nie mam w sumie pojęcia gdzie szukać i pomyślałem, że może znajdę ją tutaj, wśród osób w jakiś sposób zaburzonych, które chyba potrafią zrozumieć i wczuć się w moją sytuację. Proszę, pomóżcie mi znaleźć swoją drugą połówkę, ja sam nie jestem w stanie tego zrobić.

Hej. Napisałeś, że desperacko pragniesz znaleźć kobietę. Rozumiem to, kiedy nie doświadcza się matczynej miłości przez stratę, śmierć matki albo jej niedojrzałość (jeśli żyje)...Ten brak ciągnie się za człowiekiem całe życie...

Przez wiele lat myślałam, że znajdując swoją drugą połowę, skupiając się na tym, by utrzymać związek (siebie oddałam na bok), uzupełnię jakieś moje braki. Sądziłam, że nagle magicznie odmienię swoje życie i już. Też nie znałam kierunku mojego działania, swoich potrzeb, bo to nie było dla mnie ważne. Najważniejsze było to, aby ktoś mnie pokochał. To była iluzja, myślenie magiczne. Prawdziwe jest to, że masz wpływ na swoje życie i ciągle masz wybór.

Kiedyś zadałam sobie takie pytanie, co mogę dać drugiej osobie, kiedy sama noszę w sobie tyle niedokochania siebie?

Dziś kocham siebie coraz świadomiej i uczę się oddawać zdrową miłość drugiej osobie. 

Miłości matki nie zastąpi partner. To była moja bolesna lekcja kilku związków. 

Niemniej życzę  z całego serca powodzenia w znalezieniu fajnej babki. 🙂

Edytowane przez Puchatkowa

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
7 minut temu, Puchatkowa napisał:

Niemniej życzę  z całego serca znalezienia drugiej połówki. 🙂

Ale jak mam ją znaleźć? Nic nie jestem w stanie sam zrobić, dopóki ktoś nie powie mi szczegółowo jak mam to coś zrobić. Ja potrzebuje dokładnego planu w punktach co mam zrobić, żeby znaleźć tą swoją wymarzoną drugą połowę. Muszę dokładnie wiedzieć, gdzie dokładnie mam iść, co mówić i co robić, od początku do końca ktoś musi mną pokierować tak dokładnie jak to tylko możliwe. Więc?

Edytowane przez lukas93

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
4 godziny temu, lukas93 napisał:

Trochę się wstydzę. Mam tam po prostu napisać "Szukam dziewczyny"?

No pewnie. ,,Wątek dla samotnych połówek". Tu na forum nie trzeba się wstydzić, nie ma czego. No ale jak już tam chcesz :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
23 minuty temu, Dalja napisał:

No pewnie. ,,Wątek dla samotnych połówek". Tu na forum nie trzeba się wstydzić, nie ma czego. No ale jak już tam chcesz :D

Ok, ale to już jutro.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Boże, czemu mój ojciec musi taki być? Zgodziłem się przyjść na jedną spotkanie z facebookową grupą krakowskich fobików i nieomal dostał szału, kiedy się o tym dowiedział. On jest chyba chory psychicznie, całkowicie zabronił mi tam iść, bo na pewno mnie okradną i zabiją. Potem się będzie dziwił czemu jestem aspołecznym przegrywem bez znajomych i dziewczyny. Lecz się ojciec na głowę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość brakeline
W dniu 13.05.2021 o 17:05, lukas93 napisał:

Muszę dokładnie wiedzieć, gdzie dokładnie mam iść, co mówić i co robić, od początku do końca ktoś musi mną pokierować tak dokładnie jak to tylko możliwe. Więc?

 

Załóżmy, że nasze rady będą tak dobre, że poznasz ją i pójdziesz z nią na randkę. A później zaprosi Cię do domu - no i, co zrobisz dalej? Spalisz się ze wstydu?

 

Z reszta jeśli mogę zapytać - nie chciałeś nigdy pracować czy Twój ojciec Ci nie pozwalał?

 

A co do tej grupy fobików, to w sumie średni pomysł. Faceci Ci nagadaja że dziewczyny nie da się poznać i Ty też już tak będziesz myślał. Nie ma jakieś grupy fobikow i fobiczek?:D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
2 godziny temu, brakeline napisał:

Załóżmy, że nasze rady będą tak dobre, że poznasz ją i pójdziesz z nią na randkę. A później zaprosi Cię do domu - no i, co zrobisz dalej? Spalisz się ze wstydu?

Nie wiem.

 

2 godziny temu, brakeline napisał:

Z reszta jeśli mogę zapytać - nie chciałeś nigdy pracować czy Twój ojciec Ci nie pozwalał?

Jedno i drugie, ale wszystko to jego wina. Nie pozwalał mi na nic, nigdzie samemu wychodzić, przez co ja nie umiałem nic sam zrobić, bałem się cokolwiek sam zrobić i nie nadawałem się  do robienia czegokolwiek, w końcu już nie chciałem nic robić, właśnie dlatego, że nie umiałem, bałem się i nie nadawałem się.

 

2 godziny temu, brakeline napisał:

A co do tej grupy fobików, to w sumie średni pomysł. Faceci Ci nagadaja że dziewczyny nie da się poznać i Ty też już tak będziesz myślał. Nie ma jakieś grupy fobikow i fobiczek?:D

Nie rozumiem? Myślałem, że oczywistym jest, że dla każdego "grupa fobików" oznacza po prostu grupę osób obu płci mających właśnie takową fobię. Pierwszy raz spotykam się z tak dziwnym rozumowaniem, nie pojmuje jak można było pomyśleć, że to oznacza samych facetów. 

Edytowane przez lukas93

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość brakeline

No rozumiem, a co robisz tak ogólnie, podczas dnia? Czytałam gdzies że lubisz architekturę i urbanistykę, wiem, że do matematyki nie każdy ma głowę, ale ogólnie jakoś rozwijasz to swoje zainteresowanie? Nie chodzi mi, że do zawodu, tylko tak po prostu, dla siebie. 

 

3 minuty temu, lukas93 napisał:

Myślałem, że oczywistym jest, że dla każdego "grupa fobików" oznacza po prostu grupę osób obu płci mających po prostu takową fobię. 

No myślę, że Twój ojciec inaczej to odebrał, "zabiją i okradną". Brzmi tak, jakbyś spotykał się z grupą kryminalistów w pobliskim lesie. Mogłeś mu powiedzieć, że tam są i dziewczyny i chłopaki, że masz szansę poznać jakąś dziewczynę, bo jest duża szansa, że z którąś się dogadasz. Jak go nie przekonasz, to on Ci nigdy na nic nie pozwoli.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Godzinę temu, brakeline napisał:

No rozumiem, a co robisz tak ogólnie, podczas dnia? Czytałam gdzies że lubisz architekturę i urbanistykę, wiem, że do matematyki nie każdy ma głowę, ale ogólnie jakoś rozwijasz to swoje zainteresowanie? Nie chodzi mi, że do zawodu, tylko tak po prostu, dla siebie. 

Tak, robię, wymyślam, amatorsko rysuje, ale ogólnie nie chcę o tym pisać, bo to mocno nietypowe i przez to wstydliwe.

 

Godzinę temu, brakeline napisał:

No myślę, że Twój ojciec inaczej to odebrał, "zabiją i okradną". Brzmi tak, jakbyś spotykał się z grupą kryminalistów w pobliskim lesie. Mogłeś mu powiedzieć, że tam są i dziewczyny i chłopaki, że masz szansę poznać jakąś dziewczynę, bo jest duża szansa, że z którąś się dogadasz. Jak go nie przekonasz, to on Ci nigdy na nic nie pozwoli.

Nic nie poradzę, nie umiem się mu sprzeciwić, bo tak mnie właśnie wychował. On jest tak przeokropnie przewrażliwiony na moim punkcie, po tym jak stracił żonę i zostałem mu tylko ja za cel swojego życia uznał chronienie mnie przed całym światem. Jeszcze do niedawna nie pozwalał mi samemu wychodzić z domu, bo na pewno na mnie ktoś napadnie, albo wpadnę pod samochód, a dla niego każdy z kim chciałbym się spotkać to na pewno morderca i złodziej. On jest jakiś chory psychicznie, jeszcze się dziwi czemu nie mam żadnych znajomych ani dziewczyny. Dziewczyny też mi nie pewnie pozwoli mieć, bo dla niego każda to złodziejka, która na pewno okradnie mnie i jego jak tylko zaprosiłbym ją do siebie. Ja od niego uwolnię się chyba dopiero wtedy, kiedy umrze. Nie wyprowadzę się też, bo sytuacja jest taka, że obaj mieszkamy w moim własnościowym mieszkaniu, które dostałem od dziadka w spadku, a on mieszka u mnie, a nie ja u niego. Co, mam się z własnego mieszkania wyprowadzić, przecież to absurd. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ale za chwilę może być dla mnie za późno na pierwszy związek, zresztą nie wiem czy już nie jest trochę za późno. W pierwsze związki się wchodzi w wieku nastoletnim. Ja muszę już, jak najszybciej dopóki jeszcze teoretycznie nie jest za późno. Całkowite wyleczenie mnie zajmie lata, a ja nie mam na to czasu. Co, będę miał grubo ponad 30 lat i będę dopiero wtedy szukał kogoś? Zwłaszcza, że wtedy będzie musiał szukać w moim przedziale wiekowym, a wolałbym taką 20-25 lat.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×