Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Rekomendowane odpowiedzi

Często spotykam się z wizją, że sprawca przemocy seksualnej to nieznajomym spotkany w ciemnym lesie. Jednak z reguły są to osoby, które znamy, lepiej lub gorzej. Pojawiają się w naszym życiu nie pierwszy raz, często darzone sympatią przez swoją przyszłą ofiarę. W takich przypadkach często powtarzane jest stwierdzenie "sama tego chciała, przecież z nim rozmawiała". Jeszcze gorzej jak z nim flirtowała, to już kompletnie nie możemy mówić o żadnym niedozwolonym czynie. Sprawcy przemocy często są mili, poświęcają swój czas i uwagę, aby zdobyć zaufanie ofiary i potem je wykorzystać. Później wykorzystują ten fakt i próbują zagłuszyć pokrzywdzoną osobę wpajając jej, że przecież to normalne. 
Pomimo wielu kampanii społecznych, zapewniania że ofiary mogą się zgłosić po pomoc, rzeczywistość wygląda delikatnie inaczej. Sprawcy często są chronieni przez rodzinę i bliskie osoby, które doskonale wiedzą o tym co zrobili. Nie tylko na poziomie zwykłych ludzi, ale również dużych organizacji- praca, kościół, organizacje sportowe... 
Czy fakt, iż znamy tę osobę powoduje, że trudniej później zgłosić to na policję? Dlaczego w dalszym ciągu jest to temat tabu, a osoby które o tym wiedzą nic z tym nie robią i kryją sprawcę? 
Czy uważacie, że w Polsce powinien być nakaz zgłaszania przemocy seksualnej, jeśli dotyczy ona niepełnoletnich? Jeśli mnie pamięć nie myli, w części stanów USA jest obowiązek zgłoszenia molestowania dziecka, jeśli zachodzi tylko takie podejrzenie. Słowa dziecka traktowane są tam poniekąd jako pewnik. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W naszym prawie problemem jest cienka granica pomiędzy obcowaniem płciowym wbrew woli i za zgodą (użyłem takiego oznaczenia, gdyż do obcowania nie tylko dochodzi przez gwałt, tj przemoc, ale np podstępem czy groźbą również). Przypuszczam, że chodzi tutaj o "podstęp", gdyż nie ma definicji w prawie karnym, natomiast jest w prawie cywilnym i tez nie chodzi o czyny karalne.
Trudno jest udowodnić, że Pan X podstępem się dopuścił, gdyż jak to napisałaś w poście, często to ukrywane.

Dlaczego trudniej zgłosić na policję osobę, która znamy? Hmm wydaje mi się, że tutaj chodzi o to, że pewna grupa ludzi którą wspólnie się zna mogłaby opowiedzieć się za sprawcą, co tym bardziej  spycha ofiarę do defensywy, próba odwrócenia roli sprawcy i ofiary.

Co do USA, nie chciałbym tutaj być przeciw Tobie, bo tam dzieją się często paranoicznie zjawiska. Czytałem artykuł, że 9-letnie dziecko złapało koleżankę z klasy (w ramach zabawy) za pierś, dostał 10 lat więzienia. Czy powinni zgłaszać? Dziwię się, że to nie działa u nas, wiele widziałem przypadków, zgłoszenia przemocy w rodzinie przez sąsiadów w ramach niebieskiej karty. Tym bardziej powinno się takie przestępstwa zgłaszać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
9 minut temu, doi napisał:

mit niewinności ofiary, ale tego tez nie da się przepchnąć na logikę, bo przecież ofiara sama często bezmyślnością czy lekkomyślnością ułatwia sprawcy działanie i inne gadanie jest dalszym narażaniem kobiet na kłopoty. Można sobie gadać "że prawo jest po stronie ofiary", "że on nie ma prawa nawet jeśli ona go naga przyjmie pijana w domu", "że nie oznacza nie" (nieprawda, "nie" jest ambiwalentne i subiektywne jak ludzka mowa) i pewnie tak w prostej umowie społecznej jest, jednak należy podejść pragmatycznie i o siebie dbać.

Powiedz to dziecku. Dzieci są naiwne i mają do tego prawo. I one nie muszą mieć myślenia przyczynowo- skutkowego. 
Więc tego typu słowa nie w tutaj i nie w tym dziale. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak jeszcze 1x przeczytam odniesienia do wyrzuconej z Forum doi, która swoją arogancją i pychą chciała uchodzić za wyrocznię pisząc jak to trzeba i należy żyć, gdzie sama żyjąc w odrealnieniu, (wnioskując po jej nieumiejętności zrozumienia napisanego textu), projektowała na innych jedynie swoje filozoficzne wyobrażenia czyjegoś problemu, wszczynając przez to kłótnie i niepotrzebny chaos.

To spotka go ten sam los!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 1.07.2020 o 12:57, Illi napisał:

Czy fakt, iż znamy tę osobę powoduje, że trudniej później zgłosić to na policję? Dlaczego w dalszym ciągu jest to temat tabu, a osoby które o tym wiedzą nic z tym nie robią i kryją sprawcę? 

Nie chcą tego widzieć. Nie chcą przyjąć do wiadomości. Udają, że wszystko jest w porządku, bo tak jest łatwiej. Zamieść pod dywan...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
5 minut temu, Lilith napisał:

Nie chcą tego widzieć. Nie chcą przyjąć do wiadomości. Udają, że wszystko jest w porządku, bo tak jest łatwiej. Zamieść pod dywan...

umiesz mi powiedzieć dlaczego? Dlaczego osoby, które powinny nam pomóc odwracają twarz? Dlaczego gdy wyciągnęłam rękę nikt nie zareagował ? 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Teraz, Illi napisał:

umiesz mi powiedzieć dlaczego? Dlaczego osoby, które powinny nam pomóc odwracają twarz? Dlaczego gdy wyciągnęłam rękę nikt nie zareagował ? 

Bo nie mogą znieść myśli, że ktoś z ich bliskich potrafił coś takiego zrobić....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
17 minut temu, Lilith napisał:

Bo nie mogą znieść myśli, że ktoś z ich bliskich potrafił coś takiego zrobić....

i to cholernie boli. Czuję że moje uczucia zostały umniejszone w stosunku do ich...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 minuty temu, Illi napisał:

i to cholernie boli. Czuję że moje uczucia zostały umniejszone w stosunku do ich...

Wiem. Miałam matkę, dwie ciotki, wuja, ojca i byłam sama. Na chwilę obecna za rodzinę uznaję tylko brata i matkę. Reszta niech idzie w cholerę. Moją najbliższą rodziną jest w tej chwili mój partner. Nie mam wpływu na to, co rodzinka myśli, ale mam wpływ na to, żeby odciąć ich od swojego życia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
8 minut temu, Lilith napisał:

Wiem. Miałam matkę, dwie ciotki, wuja, ojca i byłam sama. Na chwilę obecna za rodzinę uznaję tylko brata i matkę. Reszta niech idzie w cholerę. Moją najbliższą rodziną jest w tej chwili mój partner. Nie mam wpływu na to, co rodzinka myśli, ale mam wpływ na to, żeby odciąć ich od swojego życia.

do tego już dorosłam. 
Mam przyjaciół i narzeczonego- to oni tworzą moją prawdziwą rodzinę. Nie ważne są więzy krwi, rodziny się nie wybiera. Przyjaciół owszem. Z rodziną mam poprawne stosunki... ale to nie zmienia tego, że boli. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
3 minuty temu, Illi napisał:

ale to nie zmienia tego, że boli. 

Wiem. I będzie boleć. Może z czasem ten ból pójdzie na dalszy plan, bo wyprą go nowe przyjemne rzeczy...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Takie wtrącenie. Z mobbingiem tez jest problem w sądzie. Trudno ponoc wygrac sprawe o mobbing przez to, jak jest definiowany... :c 

Edytowane przez Anomka

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 22.07.2020 o 02:10, Anomka napisał:

Takie wtrącenie. Z mobbingiem tez jest problem w sądzie. Trudno ponoc wygrac sprawe o mobbing przez to, jak jest definiowany... :c 

Prawda. No i bardzo ciężko go udowodnić...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja wrócę jeszcze do tematu.. co zrobić jeśli nie jesteśmy w stanie odciąć się od tej osoby? W jakiś sposób musimy się z nią widywać? Czeka mnie taka przeprawa pod koniec sierpnia, a potem w listopadzie... 😕 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
5 godzin temu, Illi napisał:

co zrobić jeśli nie jesteśmy w stanie odciąć się od tej osoby? W jakiś sposób musimy się z nią widywać? Czeka mnie taka przeprawa pod koniec sierpnia, a potem w listopadzie... 😕

Nie ma wyjścia z tej sytuacji ani rady. Po prostu...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×