Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Akronia

"nie będziesz zła? Nie obrazisz się?"

Rekomendowane odpowiedzi

Tego typu zwrotów używa mój partner gdy wie,że to,co chce podjąć nie do końca akceptuję lub może nie być dobre dla niego/kogoś innego.

Wiem,że przerzuca tym na mnie odpowiedzialność,ale nie wiem jak na to reagować. Gdy mówię - sam podejmij decyzję, to nie reaguje, wzbudza to we mnie złość.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Akronia A o co pytasz, jestes swiadoma problemu i tego, co ci nie odpowiada. Partner przekracza twoje granice swoim zachowaniem, wiec zakomnikuj mu ze nie bedziesz tego tolerowac.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To jest tak,pyta mąż żony.Nie będziesz zła,jak coś powiem.Nie będę mów.

Mam syna z Wietnamką.Syn ma 4 lata.I co nie jesteś zła.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Problem polega na tym,że nie potrafię być asertywna i po mojej reakcji tak jak wspominałam jest brak odzewu i temat znika. A jak używam stwierdzeń wprost,że to przerzucanie na mnie odpowiedzialności to spotykam się że zdziwioną miną lub fochem "nie będę więcej pytał", po czym sytuacja się powtarza. Przez wychowanie w takim środowisku jestem jak dziecko we mgle gdy ktoś zaczyna manipulacje. Chciałabym jasno przedstawić sprawę,że jest to bardzo nie w porządku co robi.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, wiejskifilozof napisał:

To jest tak,pyta mąż żony.Nie będziesz zła,jak coś powiem.Nie będę mów.

Mam syna z Wietnamką.Syn ma 4 lata.I co nie jesteś zła.

O takie sytuacje chodzi, a potem nie może mieć za złe, bo przecież mówiła,że nie będzie. Wiem też,że to dziecinada,ale mój partner jest świadomy,że ma pewne rzeczy do nadrobienia jeżeli chodzi o kontakt partnerski o chciałabym mu pokazać,że to kolejny krok w złym kierunku jeżeli chodzi o komunikację.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To jest przed wykonaniem czynności. Np. Ostatnia sytuacja wyglądała w ten sposób że miała przyjść moja przyjaciółka z narzeczonym, po jego powrocie z pracy. Jednak poinformowałam go, że wizyta jest odwołana. Zadzwonił więc,żeby powiedzieć,że w takim razie zostanie dłużej z kolegami(ma opcję piwkowania przy pracy), "nie obrazisz się?". To dla mnie trochę jak robienie ze mnie głupiej,bo wiedział,że przyszykowałam obiad i że mogliśmy spędzić razem miło czas. Wiedział, że nie zabronię mu, mówi po podjęciu decyzji. Ja nie miałabym ochoty aby z czegoś rezygnował,jednak to dla mnie brzmi jak udawanie,że liczy się z moim zdaniem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Akronia przepraszam za moje czepialstwo. Nie będę więcej pisać w tym wątku.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

A nie mogłas mu szczerze powiedziec? Ze naszykowałas obiad, i chcialabys go z nim zjesc. Czy boisz sie ze jego odpowiedz bedzie negatywna i uprze sie ze chce z kolegami. Ze poznasz go z gorszej strony. I dobrze, bedziesz miala wieksza wiedze z kim tworzysz zwiazek. 

 

Może dlatego nie liczy sie z twoim zdaniem, bo zawsze mu ulegasz.

Edytowane przez neon

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Chyba tak. To wiesz,jest przykład który pierwszy przyszedł mi na myśl. Mam takie poczucie,że nie jestem na pierwszym miejscu, a jak o tym mówię,to mam potem złoty tydzień,a potem znowu to samo i takie zagrywki. I tak w kółko.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kup sobie książke "szantaż emocjonalny" Susan Forward, Donna Frazier. Jestes chyba wstanie zainwestować pare złotych i kilka godzin swojego czasu?

 

Ewentualnie terapia, jesli masz wiecej wolnej kasy. 

 

Prawdopodobnie masz zakorzenione jakies zachowania, ktore juz nie spełniaja swojej roli a powoduja że nie bardzo potrafisz stanąc po swojej stronie.

 

I wiesz, twoj chłopak napewno nie bedzie zadowolony z twojej zmiany. Jesli zaczniesz wymagać.

 

No ale, chcesz byc w związku za cene czucia się ciągle frajerem? Uczucia bycia gorszą? Mniej ważną?

 

Prawda jest taka że każde taka decyzja, ze np. koledzy partnera sa wazniejsi mimo ze czujesz inaczej to granie przeciwko sobie i rozbijanie swojej wewnetrznej integralności.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tak jest. Jestem w terapii, jednak od pewnego czasu pracujemy nad inną częścią,która też wchodzi w temat granic.

A w międzyczasie różne akcje którymi bym chciała chociaż wdrożyć się w temat walki o siebie....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Godzinę temu, neon napisał:

Może dlatego nie liczy sie z twoim zdaniem, bo zawsze mu ulegasz.

Tak jest,Czemu osoba,która kocha tak robi?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie miała baba kłopotu poszła na terapię. Dziwne. Mnie na terapii wpajano ciągle i niezmiennie ze świata nie zmienisz, bliskich też, jedynie możesz siebie. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, Ḍryāgan napisał:

Bo niestety drugiej osoby nie da się zmienić według własnego scenariusza. Można zmienić tylko siebie.

Ale tak na marginesie - co jest złego w tym, że chłopak chce od czasu do czasu wyjść z kolegami i pyta partnerkę czy ma coś przeciwko? Gorzej chyba byłoby gdyby w ogóle nie pytał i na przykład nie wracał do domu, a Ty byś nie wiedziała gdzie jest? 

Byłoby gorzej,ale nie znaczy,że tka jest dovrze. Główna sprawa to,że kompletnie nie w tym sęk. To jest pewne tło sytuacji. Innym razem pyta mnie,czy nie będę zła jak zje rzeczy,które mu szkodzą,mimo,że wie jak tego nie akceptuję i jak się boję o jego zdrowie (miał operację). Dużo różnych sytuacji,nie wiem jak jeszcze przybliżyć sens.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Co do pracy z psychologiem,to opinia pani z forum,na którym wcześniej szukałam pomocy:

"To hipoteza ale być może partner doświadczał kiedyś nadmiernej krytyki podejmowanych przez siebie działań. Teraz aby ustrzec się przed negatywnymi konsekwencjami (np. doświadczaniem nieprzyjemnych emocji) upewnia się, przed podjęciem działania, że druga strona to akceptuje.

Jest to pewien rodzaj dzielenia się odpowiedzialnością.

W tym przypadku pomocne może być wręcz nadmierne chwalenie go za samodzielne zrobienie czegoś, nawet jeśli nie byłoby to doskonałe ale sama chęć jest ważna.

Pozdrawiam,

Katarzyna"

....

Ja uważam to za niepoważne wchodzenie w łechtanie narcystycznej strony partnera. Nie jest tak,że go nie chwalę, a wymaga tego w nadmiarze,jednak robienie tego tak,jak on tego chcę zakrawa o chwalenie synka przez mamę...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
14 minut temu, Piotrek87 napisał:

Nie miała baba kłopotu poszła na terapię. Dziwne. Mnie na terapii wpajano ciągle i niezmiennie ze świata nie zmienisz, bliskich też, jedynie możesz siebie. 

To pewnie też wiesz,że jak nie ma problemu,to też nie ma potrzeby terapii.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A co stoi na przeszkodzie, by na takie pytania odpowiedziec zgodnie z tym, jak czujesz?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
14 minut temu, Luna* napisał:

A co stoi na przeszkodzie, by na takie pytania odpowiedziec zgodnie z tym, jak czujesz?

Pisałam wyżej,co się pojawia jako przeszkoda

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
43 minuty temu, Ḍryāgan napisał:

Matkowanie chłopakowi nie jest najlepszym rozwiązaniem, bo chyba nie chcesz być jego mamusią?. Przykład: 

jest dorosły, sam zeżre, sam sobie zaszkodzi. Wie, że źle robi i oczekuje Twojego pozwolenia. Mamusia pozwoliła, to mogę. Bez sensu. Chyba powinniście iść na terapię "małżeńską" - może wtedy uzdrowilibyście te relacje, bo one z obydwu stron wydają się niewłaściwe

Jestem tu w związku z brakiem zrozumienia z jego strony i brakiem umiejętności reagowania. Na pewno przekonam go do terapii.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
51 minut temu, Ḍryāgan napisał:

Matkowanie chłopakowi nie jest najlepszym rozwiązaniem, bo chyba nie chcesz być jego mamusią?. Przykład: 

jest dorosły, sam zeżre, sam sobie zaszkodzi. Wie, że źle robi i oczekuje Twojego pozwolenia. Mamusia pozwoliła, to mogę. Bez sensu. Chyba powinniście iść na terapię "małżeńską" - może wtedy uzdrowilibyście te relacje, bo one z obydwu stron wydają się niewłaściwe

Jasne i to było cudowne rozwiązanie na wszystko. Ale nie ma takiej szansy na ten moment. Dlatego chcę popracować nad tym,nad czym mogę,czyli nad sobą.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
10 godzin temu, Akronia napisał:

 Dlatego chcę popracować nad tym,nad czym mogę,czyli nad sobą.

 

To prawda, zmianę zawsze najlepiej zaczynac od siebie.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
10 godzin temu, Akronia napisał:

Jasne i to było cudowne rozwiązanie na wszystko. Ale nie ma takiej szansy na ten moment. Dlatego chcę popracować nad tym,nad czym mogę,czyli nad sobą.

 

 

Terapia dla Twojego faceta wydaje się być bardziej pilna niż dla Ciebie, żeby w końcu wyszedł z ramy młodszy brat - starsza siostra, ewentualnie synek - mama, a wszedł w ramę partnerstwa.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
20 godzin temu, Akronia napisał:

ego typu zwrotów używa mój partner gdy wie,że to,co chce podjąć nie do końca akceptuję lub może nie być dobre dla niego/kogoś innego.

Wiem,że przerzuca tym na mnie odpowiedzialność

Nie widzę tu manipulacji ani "przerzucania odpowiedzialności", to chyba nad-reakcja na to co masz teraz w terapii i czego się naczytałaś. Po prostu pyta cię o zdanie, bo jest dla niego ważne. Odpowiedz szczerze.

I tyle.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×