Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Rekomendowane odpowiedzi

Witam. Po dzisiejszej ciężkiej nocy zdecydowałam się tutaj napisać. Chcę podzielić się z wami tym, przez co przechodzę oraz poznać wasze opinie i odczucia w tym temacie. Mam 19 lat. Od dawna miewam problemy ze snem w nocy. Odczuwam lęk, przez który nie chcę zasnąć, mimo zmęczenia i senności. Zaczęło się od występowania u mnie paraliży sennych i koszmarów. Na początku nie miałam pojęcia z czym mam do czynienia, że to paraliż. Strasznie mnie to przerażało i nie chciałam spać, nie chciałam by znów to mnie spotkało. Myślałam, że to się może dziać tylko w nocy, jednak jak się szybko okazało w dzień, gdy odsypiałam, również mnie to męczyło. Przyzwyczaiłam się i teraz już nie robi to na mnie większego wrażenia. Jednak w ostatnim czasie co noc nie mogę zasnąć przed 3. Wynika to z tego, że gdy zasypiałam wcześniej to dręczyły mnie koszmary i budziłam się o 3 w nocy. Mimo ogromnego zmęczenia po prostu nie jestem w stanie zamknąć oczu. Towarzyszy mi również lęk, że stanie się za chwilę coś bardzo złego, typu ktoś wejdzie do mieszkania, coś wybuchnie, coś walnie w Ziemię (XD), komuś z moich bliskich się coś stanie. Wtedy leżę, nasłuchuję co się dzieje dookoła i czekam jakbym była pewna, że za chwilę coś się wydarzy okropnego. Gdy ten stan  mija, to wtedy wydaje się to być bardzo absurdalne. Co ciekawe nie mam problemów ze spaniem w dzień, jedynie zdarzają się paraliże. A jak już zasnę nad ranem to potrafię spać bardzo długo. Stąd naszła mnie myśl, że może boję się ciemności. Boję się też zawsze, że zobaczę lub usłyszę jakieś duchy czy coś w tym stylu. Gdy tylko na zewnątrz robi się jasno lęk opada. Dzisiejsza noc była chyba najgorsza ze wszystkich. Całą noc czułam niepokój, później się nasilił tak bardzo, że nie mogłam wytrzymać. Bałam się nawet ruszyć. Byłam przekonana, że za chwilę stanie się coś strasznego, że mnie coś lub ktoś zaatakuje. Długo mnie trzymało, nawet jak już zaczęło robić się jasno. Ciągle tylko świeciłam telefonem po pokoju i się rozglądałam dookoła, wypatrując czegoś niepokojącego. W pewnej chwili zaczęłam mieć wrażenie, że wariuję, że obraz zaczyna mi się rozmazywać, że naprawdę moja wyobraźnia coś zobaczy. Nie mam pojęcia już co robić i jak sobie z tym poradzić. Pomaga mi wytrwać oglądanie serialów podczas tych lęków lub pisanie z kimś. Ale to coraz częściej już nie wystarcza. Proszę o waszą opinię w tym temacie i rady. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@anonimowa_2001 witaj. Ja rowniez mam problem ze snem ale u mnie jest to kwestia zlozona. Po 1sze nie moge zasnać a po 2gie jak juz mi sie uda praktycznie zawsze wybudzam sie okolo 3 i juz nie moge zasnac. Mam natlok, gonitwe mysli. Mysle o tym co bylo jest i bedzie, uskuteczniam czarne scenariusze. Minionej nocy np w ogole nie spalam. Nie moglam. Zaczelam brac leki (melisy rumianki melatoniny i inne mi nie pomagaly) moze za krotko je biore ale mam wrazenie ze absolutnie nie dzialają. U mnie brak snu wiąże z lękiem i obawami ze cos pojdzie nie tak, ze cos sie mogloby wydarzyc i jak ja sie z tym uporam, albo czy moglam/moglabym zrobic cos lepiej?

 

Czy myslalas by pojsc do lekarza ktory moglby Cie w jakis sposob zdiagnozować? Jestes jeszcze młoda, nie koniecznie warto pakowac sie odrazu w leki ale moze ktos pomoglby Ci zrozumiec w czym u Ciebie jest problem? 

Pozdrawiam☺

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hmm tak sadze ze jestes mloda😉 (zalozylam ze 2001 w nicku to Twoj rok urodzenia)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, DDAnia napisał:

@anonimowa_2001 witaj. Ja rowniez mam problem ze snem ale u mnie jest to kwestia zlozona. Po 1sze nie moge zasnać a po 2gie jak juz mi sie uda praktycznie zawsze wybudzam sie okolo 3 i juz nie moge zasnac. Mam natlok, gonitwe mysli. Mysle o tym co bylo jest i bedzie, uskuteczniam czarne scenariusze. Minionej nocy np w ogole nie spalam. Nie moglam. Zaczelam brac leki (melisy rumianki melatoniny i inne mi nie pomagaly) moze za krotko je biore ale mam wrazenie ze absolutnie nie dzialają. U mnie brak snu wiąże z lękiem i obawami ze cos pojdzie nie tak, ze cos sie mogloby wydarzyc i jak ja sie z tym uporam, albo czy moglam/moglabym zrobic cos lepiej?

 

Czy myslalas by pojsc do lekarza ktory moglby Cie w jakis sposob zdiagnozować? Jestes jeszcze młoda, nie koniecznie warto pakowac sie odrazu w leki ale moze ktos pomoglby Ci zrozumiec w czym u Ciebie jest problem? 

Pozdrawiam☺

Bardzo dziękuję za komentarz. Czyli mamy bardzo podobnie. Też próbowałam z melatoniną, ale to nie robiło różnicy. Nie wiem.. dla mnie to jest strasznie męczące i przerażające. Chyba jestem dość słaba na takie coś.. A teraz wychodzę na taką co się codziennie użala nad sobą. Jednak ja jestem osobą, która tego nie lubi i nie robi często. Tylko wtedy jak już naprawdę nie daję sobie rady i coś mnie przerasta. 

O lekarzu oczywiście myślałam, miałam doświadczenie już takie, jednak nie było to konkretnie w temacie lęków nocnych. Wspominałam o tym, jednak psychiatra stwierdził, że to wina telefonu, który mnie rozprasza... Co dla mnie jest bzdurą, bo w takich momentach próbowanie obejrzenia czegoś lub pisania z kimś często mnie ratuje. Inaczej już bym dawno oszalała. Teraz bym chętnie poszła do specjalisty, ale ciężko będzie zw względu na wirusa.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, DDAnia napisał:

Hmm tak sadze ze jestes mloda😉 (zalozylam ze 2001 w nicku to Twoj rok urodzenia)

Tak, mam 19 lat. Co też pisałam wyżej ^^

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
12 minut temu, anonimowa_2001 napisał:

Bardzo dziękuję za komentarz. Czyli mamy bardzo podobnie. Też próbowałam z melatoniną, ale to nie robiło różnicy. Nie wiem.. dla mnie to jest strasznie męczące i przerażające. Chyba jestem dość słaba na takie coś.. A teraz wychodzę na taką co się codziennie użala nad sobą. Jednak ja jestem osobą, która tego nie lubi i nie robi często. Tylko wtedy jak już naprawdę nie daję sobie rady i coś mnie przerasta. 

O lekarzu oczywiście myślałam, miałam doświadczenie już takie, jednak nie było to konkretnie w temacie lęków nocnych. Wspominałam o tym, jednak psychiatra stwierdził, że to wina telefonu, który mnie rozprasza... Co dla mnie jest bzdurą, bo w takich momentach próbowanie obejrzenia czegoś lub pisania z kimś często mnie ratuje. Inaczej już bym dawno oszalała. Teraz bym chętnie poszła do specjalisty, ale ciężko będzie zw względu na wirusa.

Spróbuj sie zapisać, teraz są teleporady tzn lekarz w dniu wizyty o przyblizonej umowionej godzinie do Ciebie dzwoni mozna taka wizyte ogarnac przez telefon. Sama z tego korzystam.

 

11 minut temu, anonimowa_2001 napisał:

Tak, mam 19 lat. Co też pisałam wyżej ^^

Ups! Umknęło mi, wybacz 🙂

Edytowane przez DDAnia

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@anonimowa_2001 a próbowałaś może wizyty u psychologa/psychoterapeuty? Może warto byłoby znaleźć przyczynę takiego stanu rzeczy?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@anonimowa_2001 Zgadzam się w pełni z @Heledore. Może Ci bardzo pomóc dobrze poprowadzona terapia poznawczo-behawioralna (CBT) - ma wśród terapii (wg badań) najwyższą skuteczność w leczeniu lęku, katastroficznych myśli, ruminacji. Tylko polecam poświęcić czas na próbę znalezienia naprawdę dobrze ocenianego przez pacjentów terapeuty CBT, nie idz do pierwszego lepszego.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
3 godziny temu, DDAnia napisał:

Spróbuj sie zapisać, teraz są teleporady tzn lekarz w dniu wizyty o przyblizonej umowionej godzinie do Ciebie dzwoni mozna taka wizyte ogarnac przez telefon. Sama z tego korzystam.

 

Ups! Umknęło mi, wybacz 🙂

Fakt, myślałam o tym. Jednak nie jestem pewna czy to by było skuteczne. To jednak coś innego niż taka bezpośrednia rozmowa. Ale może warto spróbować.

I nie szkodzi ^^

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Teraz, anonimowa_2001 napisał:

Fakt, myślałam o tym. Jednak nie jestem pewna czy to by było skuteczne. To jednak coś innego niż taka bezpośrednia rozmowa. Ale może warto spróbować.

I nie szkodzi ^^

Z niektórymi lekarzami czy psychoterapeutami (najczęściej prywatnie) można się umówić również przez skype ;) Zawsze to bliżej do spotkania twarzą w twarz.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, Heledore napisał:

@anonimowa_2001 a próbowałaś może wizyty u psychologa/psychoterapeuty? Może warto byłoby znaleźć przyczynę takiego stanu rzeczy?

Miałam przygodę z psychoterapeutą, później z psychiatrą. Brałam leki jakiś czas. Jednak mi nie pomogły, a przerwałam leczenie po pół roku z pewnych względów. Dość skomplikowana historia.. Ogólnie zraziłam się, czułam się gorzej. Jednak wtedy moim głównym problemem było coś innego niż to co dziś opisałam. Więc na tym żeby ktoś się skupił głównie to nie, nie byłam. Teraz wiem, że muszę.. Swoją drogą te problemy nocne pojawiają się u mnie tylko w wakacje i takie wolne od szkoły. Gdy jest szkoła jakoś udaje mi się zasypiać, ten lęk jest wtedy znośny. Ale podczas szkoły  męczy mnie coś innego. Widać wiecznie musi być coś.. Nie mam pojęcia z czego to wynika.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, warning napisał:

@anonimowa_2001 Zgadzam się w pełni z @Heledore. Może Ci bardzo pomóc dobrze poprowadzona terapia poznawczo-behawioralna (CBT) - ma wśród terapii (wg badań) najwyższą skuteczność w leczeniu lęku, katastroficznych myśli, ruminacji. Tylko polecam poświęcić czas na próbę znalezienia naprawdę dobrze ocenianego przez pacjentów terapeuty CBT, nie idz do pierwszego lepszego.

Właśnie na tym się już przejechałam, m.in przez co odwlekałam kolejne próby wizyt. Teraz żałuję, bo w tym momencie to nie będzie takie łatwe do zrealizowania. Ale postaram się, poszukam. Dziękuję za odpowiedź.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
7 minut temu, Heledore napisał:

Z niektórymi lekarzami czy psychoterapeutami (najczęściej prywatnie) można się umówić również przez skype ;) Zawsze to bliżej do spotkania twarzą w twarz.

Fakt. Dziękuję za rady. Będę szukać czegoś.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
2 godziny temu, anonimowa_2001 napisał:

Właśnie na tym się już przejechałam, m.in przez co odwlekałam kolejne próby wizyt. Teraz żałuję, bo w tym momencie to nie będzie takie łatwe do zrealizowania. Ale postaram się, poszukam. Dziękuję za odpowiedź.

 

Na czym się przejechałaś? Na terapii CBT, czy na niesprawdzonym terapeucie?

Edytowane przez warning

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
31 minut temu, warning napisał:

 

Na czym się przejechałaś? Na terapii CBT, czy na niesprawdzonym terapeucie?

Na niesprawdzonym terapeucie, od którego wyszłam z płaczem i w gorszym stanie niż do niego weszłam. Leki brałam, jednak one mi nic nie dały. Ani na plus, ani skutków ubocznych. Jakbym ich w ogóle nie brała. Szła na to kasa, więc bez sensu i odstawiłam po kilku miesiącach, Nie chciałam być problemem ani pod względem finansowym, ani by się martwili. Więc wolałam się męczyć i wrócić do udawania, że wszystko jest okej. Ogólnie przez to się zraziłam i nie mogłam zebrać by dalej szukać. Miałam to zrobić, gdy skończę 18, by nikt nie widział, ale ciągle to odkładałam, bo w sumie mój stan się poprawił pod wieloma względami. Ale te noce mi teraz nie dają spokoju.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
15 godzin temu, anonimowa_2001 napisał:

Na niesprawdzonym terapeucie, od którego wyszłam z płaczem i w gorszym stanie niż do niego weszłam. Leki brałam, jednak one mi nic nie dały. Ani na plus, ani skutków ubocznych. Jakbym ich w ogóle nie brała. Szła na to kasa, więc bez sensu i odstawiłam po kilku miesiącach, Nie chciałam być problemem ani pod względem finansowym, ani by się martwili. Więc wolałam się męczyć i wrócić do udawania, że wszystko jest okej. Ogólnie przez to się zraziłam i nie mogłam zebrać by dalej szukać. Miałam to zrobić, gdy skończę 18, by nikt nie widział, ale ciągle to odkładałam, bo w sumie mój stan się poprawił pod wieloma względami. Ale te noce mi teraz nie dają spokoju.

Teraz w dobie pandemii większość terapeutów prowadzi terapię online. Masz więc spory wybór - możesz wybrać któregokolwiek dobrego terapeutę CBT z Polski, który zgodzi się zacząć pracować z Tobą zdalnie teraz i będzie skłonny prowadzić zdalną terapię potem. Z mojego doświadczenia wynika, że terapeuci sami zaczęli cenić sobie pracę zdalną i wcale nie chcą wracać do gabinetów ;) Terapia CBT, jeśli i pacjent, i terapeuta są zaangażowani  a ich relacja jest dobra, może być krótka, wystarczy kilkanaście spotkań. Nauczysz się technik, które po terapii będziesz mogła stosować sama.

Edytowane przez warning

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
19 godzin temu, anonimowa_2001 napisał:

Na niesprawdzonym terapeucie, od którego wyszłam z płaczem i w gorszym stanie niż do niego weszłam.

Niestety poszukiwanie dobrego psychoterapeuty nie jest takie proste. Ja też przejechałam się parę razy zanim trafiłam na kogoś sensownego. Najlepiej kieruj się opiniami i nurtem, który Cię interesuje. Jest sporo stron na których możesz znaleźć coś dla siebie ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
20 godzin temu, warning napisał:

Teraz w dobie pandemii większość terapeutów prowadzi terapię online. Masz więc spory wybór - możesz wybrać któregokolwiek dobrego terapeutę CBT z Polski, który zgodzi się zacząć pracować z Tobą zdalnie teraz i będzie skłonny prowadzić zdalną terapię potem. Z mojego doświadczenia wynika, że terapeuci sami zaczęli cenić sobie pracę zdalną i wcale nie chcą wracać do gabinetów ;) Terapia CBT, jeśli i pacjent, i terapeuta są zaangażowani  a ich relacja jest dobra, może być krótka, wystarczy kilkanaście spotkań. Nauczysz się technik, które po terapii będziesz mogła stosować sama.

Bardzo dziękuję za cenne rady. Szukałam już co nieco. Teraz jeszcze tylko myślę nad kwestią finansową. Czy podołam. Mam nadzieję, że już niedługo będę mogła się zdecydować na ten krok. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tak. Niepotrzebnie tyle to odwlekałam. Ale to wszystko się na siebie nałożyło: brak finansów, nie chciałam by rodzina się o tym dowiedziała, by ich nie martwić, myśl, że wcale nie jest tak źle, że nie zasługuje na pomoc itd. Teraz wiem, że jak trafię na odpowiedniego człowieka to może mi to bardzo pomóc. Od dawna to wiem, jednak zawsze miałam jakieś ALE.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, anonimowa_2001 napisał:

Tak. Niepotrzebnie tyle to odwlekałam. Ale to wszystko się na siebie nałożyło: brak finansów, nie chciałam by rodzina się o tym dowiedziała, by ich nie martwić, myśl, że wcale nie jest tak źle, że nie zasługuje na pomoc itd. Teraz wiem, że jak trafię na odpowiedniego człowieka to może mi to bardzo pomóc. Od dawna to wiem, jednak zawsze miałam jakieś ALE.

Jeśli nie chcesz, to rodzina nie musi wiedzieć 🙂 Ale najważniejsze jest to, że jak najbardziej zasługujesz na pomoc! Trzymam kciuki przy szukaniu terapeuty ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
10 godzin temu, Heledore napisał:

Jeśli nie chcesz, to rodzina nie musi wiedzieć 🙂 Ale najważniejsze jest to, że jak najbardziej zasługujesz na pomoc! Trzymam kciuki przy szukaniu terapeuty ;)

Dziękuję bardzo!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×