Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

anonimowa_2001

Użytkownik
  • Zawartość

    134
  • Rejestracja

1 obserwujący

  1. Oo super. Bardzo mnie to cieszy i byle do przodu ^^ Ja w dzień po lekach czuję się bez większych zmian. Wręcz nie mam ochoty na nic czesciej. Jakoś tak brak sił. Ale w nocy mogę spać i jestem spokojniejsza. Czasem się budzę, ale jednak jest dość spokojnie i dalej zasypiam. To mi mega pomaga, bo w dzień nie czuję się tak dobita i zestresowana.
  2. anonimowa_2001

    no cześć

    Mnie to zwyczajnie bawi i to nie agresja. Wyrażam swoją opinię. Nie wiesz - nie wypowiadaj się i nie oceniaj nikogo. To ostatnia moje wiadomosc w twoja stronę. Miłej nocy.
  3. anonimowa_2001

    no cześć

    Hahah. Człowieku nie znasz mnie i nie wiesz jak wygląda moja obecna sytuacja to się nie odzywaj. Dziękuję. Pozdrawiam.
  4. anonimowa_2001

    no cześć

    Ah mam to samo. Mnie samotność ostatnio przyganiata, ale z drugiej strony kompletnie nie mam na to energii, siły, ochoty też w jakimś tam sensie. To dziwne i skomplikowane. Sama staram się to jakos zwalczyc, jednak nie jest łatwo. Niestety nie mogę Ci nic poradzić, jedynie dać trochę zrozumienia i poczucie, że nie jesteś z tym sam.
  5. Oj. Mega mi przykro. Też tak się męczyłam z tym snem. Powiem Ci, że po Trittico, który biorę na noc udaje mi się zasnąć. Ogarnia mnie spokój i senność. Naprawdę jestem zadowolona. Wczoraj czułam lęk, po leku byłam spokojna i zasnęłam. Do tego pamiętam więcej snów i są one przyjemne. Budzę się raz około 3, ale udaje mi się dalej zasnąć. Póki co bardzo mi odpowiada. Zoabczymy jak dalej. Mam nadzieję, że tobie kolejny lek również przyniesie taka ulgę, bo wiem jakie to męczące. Też się bałam efektów ubocznych, jednak jedyne co miałam to większa senność, chwilowe mdłości pierwszego dnia i lekkie drżenie ciała, zawroty głowy. Nie było to jakieś straszne. Teraz już jest normalnie.
  6. Ahh no właśnie. Każdy lekarz ma inne podejście, inne metody, doświadczenie, wiedzę. Można czasem oszalec nie wiedząc co warto, a czego nie. Mam nadzieję, że ten kolejny lek ci pomoze. Sympramol w ogóle coś ci pomagał?
  7. O rozumiem. To życzę dużo zdrówka i jak najmniej słabych momentów ^^
  8. Witam. Od wczoraj biorę te leki. Bez Afobamu, ponieważ mam go stosować doraźnie. Czy ktoś brał któreś z nich? Jak tak to jak na was wpłynęły, jak się po nich czuliście i czy pomogły?
  9. anonimowa_2001

    KtośCos wie

    Myślę, że bez specjalistycznej pomocy może być ciężko, wręcz się to nasilac. Żeby samemu sobie z tym poradzić trzeba mieć mnóstwo siły, samozaparcia i wiedzy. Pomyśl o tym. Wizyta nie zaszkodzi, a może Ci naprawdę pomóc w zmaganiu się z tym wszystkim. Co do sposobów to sama sobie nie radzę, więc ciężko. Może pomóc skupienie się na oddychaniu. Liczenie czasu wydechow i wydechow. Dość głębokich.
  10. Mega współczuję tak silnych objawów nerwicy. Mam nadzieję, że wyjdziesz z tego jak najszybciej. Mi w czasie koronawirusa nawróciły lęki w nocy. Zmagalam się już z nimi 3 lata temu. Później jakiś tam niepokój był, ale nie aż tak silny i nie zawsze. W każdym razie nie utrudnialo mi to funkcjonowania. A teraz nie dawałam rady zasnąć, przerażona czekalam aż wydarzy się coś złego. Bo tak czułam i byłam o tym przkonana. Mimo że miałam świadomość, że to minie i że nigdy nic złego się nie stało. Każdy dźwięk mnie przerazal. Mijało wraz z robieniem się jasno na zewnątrz,a wracalo gdy robiło się ciemno i cicho. Może ma to związek z jakimś lękiem przed ciemnością. W każdym razie trwało to kilka tygodni dzień w dzień. A gdy już lęk byl mniejszy któregoś dnia to próbowałam zasnąć, ale się wybudzalam co chwilę jak już prawie spałam. Jeszcze wspomnę, że najpierw zasypialam, miałam jakieś koszmary, budzilam się przerażona i już nie spałam do rana. Później bałam się całkowicie zasnąć o tak wczesnej porze, skoro i tak wiedziałam że się wybudze i będzie jeszcze gorzej.
  11. Może też spróbuję ziół. Mam nadzieję, że uda cię się pokonać niedowagę. Czekam aż dać znać jak było po rozmowie z terapeutką ^^
  12. Oo bardzo się cieszę, że w tego wyszedłes. Że miałeś w sobie tyle samozaparcia i świadomości, że się zdecydowałeś pójść po pomoc. Ja nigdy chyba nie wmawialam sobie chorób. Bardziej właśnie się boję w takich momentach, że nagle coś się wydarzy, że umrę, albo że stanie się coś złego nagle moim bliskim. Czasem jak coś tam mi dolegalo to myślałam o najgorszym. Bylo to dość paniczne. Ale nie, że wiedziałam na pewno, tylko się obawiałam co to może być. Badań sobie nie robiłam nigdy wtedy. Za bardzo się bałam,, że moje podejrzenia się sprawdza. Co wiem, że nie jest dobre, dlatego niedawno zrobiłam sobie chociaż podstawowe badania.
  13. No to niedobrze. Mam nadzieję, że uda Ci się od niego jak najszybciej uwolnić. Byś miał trochę tej przestrzeni.
  14. Mama jest dla ciebie wsparciem w tej sytuacji?
×