Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Lonop45

Uczucie duszności

Rekomendowane odpowiedzi

Hej wszystkim. Otóż od 3 dni mam duszności. Czuje jakby brakowało mi tlenu, co kilka minut muszę wziąć głęboki wdech żeby zaspokoić brak tlenu, a czasami wymusić ziewanie jak wdech nie będzie udany, satysfakcjonujący, ale ta ulga dotlenienia trwa przez krótką chwilę, a co za tym idzie -musze te czyności powtarzać przez cały dzień.. Ze spaniem nie man żadnych problemów, z saśnięciem też.. do wczoraj. Jak miałem iść spać, to duszności mi przeszkadzały w zaśnięciu. Dzień wcześniej nie były one tak silne, więc zacząłem lekko panikować, próbowałem się uspokoić, ale gdy nie udawało mi się wziąć wdechu który przyniósł by mi ulgę, zaczeła się już większa panika, wstawałem, siadałem, wymuszałem ziewanie, ale to nic nie pomagało i był już taki moment, że miałem już iść do mamy żeby po pogotowie zadzwoniła, ale się przed tym powstrzymałem, położyłem się i jakoś duszności przeszły, przeszły to za dużo powiedziane, ale nie doskwierały już tak jak wcześniej. Nie rozumiem co się dzieje. Nigdy wcześniej nie miałem żadnych duszności, na nic nie chorowałem, a tu z godziny na godzine wszystko się zmieniło... Palić, pale, ale od dwoch dni nie zapaliłem papierosa przed stachem, że duszności będą większe. Jest to strasznie uciążliwe.. Jak sobie pomyśle, że tak teraz będzie wyglądało moję życie, to odechciewa mi się wszystkiego.. Nie wiem co mam robić. Czytałem, że to może być nerwica lękowa bądź hiperwentylacja. Co do nerwicy lękowej moge dodać, że od kilku lat mam jakby paranoje na punkcie mojego serca, a raczej jak ono pracuje. Są takie dni, że "monitoruje" pracę serca trzymając ręke na klatce i wsłuchuje się w jego bicie. Po prostu boje się, że dostane zawału i przed chorabami serca, ale mi to wcale nie przeszkadza, bo ten strach nie występuje u mnie na codzien. Miałem taki okres, że codziennie jak leżałem, to monitorowałem prace serca, ale też i taki, że się tym w ogóle nie przejmowałem. Ostatnio jest dużo lepiej, bo wiem, że ciągłe monitorowanie serca nie ma sensu. Żadna ręka na piersi mi nie pomoże przy ewentualnym zawale bądź innymi dolegliwościami :d

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hejka, witaj na forum 🙂
Czy masz jakąś diagnozę, leczysz się jakoś? Ja odkąd mam nerwicę to cały czas mam problemy z oddychaniem, chyba coś podobnego, jak u Ciebie. Jest to typowo nerwicowe :P Nie odkryłam jeszcze, jak sobie z tym poradzić, po prostu pilnuję się, aby cały czas płynnie oddychać. W panikę wpadam jak są upały, wtedy właśnie czuję że nie mam czym odetchnąć i dostaję ataków paniki. Chyba po prostu musisz iść do psychiatry i to przegadać, możliwe że organizm daje Ci do zrozumienia, że się stresuje.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja również borykam się z ciągłym uczuciem duszności. To coś strasznego, może jest ktoś na forum co ma podobne doświadczenia i znalazł jakieś rozwiązanie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cześć, jestem tu nowy i czytając Twój post czuję jakby wyszedł z pod mojej ręki :D ja również od 3 dni odczuwam ciągłe duszności i ucisk w kaltce promieniujący na gardło. Zaczęło się w niedziele kiedy dostałem ataku nerwicowego, następnie trwało cały wczorajszy dzien podczas którego miałem drugi nieco lżejszy atak i trwa do teraz, z tym że dzisiaj jest juz dużo lepiej. Wprawdzie ekspertem nie jestem a do lekarza  wybieram się dopiero jutro rano ale z tego co udało mi się połączyć kropki na podstawie "rzetelnej" :D wiedzy z internetu  wydaje mi się że ma to związek paradoksalnie ze zbyt czestym i głębokim oddychaniem co powoduje cos na kształt "delikatnej hiperwentylacji" (?) co wlasnie powoduje że odczuwamy ten ciągły ucisk i poczucie duszności. To co ci moge doradzic a co mi pomogło przetrwać dzień wczorajszy i dzisiejszy to kontrolowanie oddechu w ten sposób że wbrew sobie zmuszam się do płytszego oddychania i wdychania powietrza nosem a maksymalnego wydechu ustami. Do tego pije melisę a kiedy mam uczucie że mój organizm domaga się żeby wziął chociaż jeden głęboki oddech (coś jak westchnięcie) to przytrzymuje go przez conajmniej 10 sekund a dopiero potem wypuszczam i dalej staram się oddychać nie za głęboko i co ważne NOSEM oraz co jeszcze ważniejsze przez przeponę(podczas wdechu unosi sie brzuch a nie klatka piersiowa). Ogólnie polecam poczytać o hiperwentylacji pojawiającej się przy nerwicy oraz o technikach regulowania oddechu bo mi to przez te 2 ostatnie dni naprawde pomoglo w walce z ciągłą dusznością. Jutro ide do lekarza i zapisuje się na terapie i tobie też radze udać się do specjalisty. Ja mój pierwszy atak paniki oraz pierwsze objawy nerwicy lekcewazylem przez dobre półtorej roku a teraz czuje że organizm i łepetyna mówią "dosyć" i podejrzewam ze czeka mnie mała batalia i zmiana codziennych nawyków :D ty możesz tego uniknąć podejmując odpowiednie kroki zawczasu.

 

Pozdrawiam

i życzę szybkiego powrotu do "formy" 🙂

 

Ps. Skorzystaj z okazji i rzuć szlugi na dobre bo to syf! 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Nie rzucę fajek :D

 

Też miewałem problemy z oddychaniem i uciski na krtań, ale to chyba każdy miał. Z dwojga złego wolę schizę niż nerwicę :D 

Edytowane przez Elme

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzięki za odpowiedź. Ja jak narazie czuje sie juz lepiej, choc wczoraj bylo lepiej. Nie biore juz tak czesto glebokich wdechow, raz, dwa w ciagu godziny, wczesniej co kilka minut. Staram sie to ograniczac, bo wydaje mi sie ze to tylko pogarsza sytuacje. No nic, zobacze czy w najblizszych dniach cos sie zmieni, jesli nie bedzie wiekszych zmian, albo(nie daj boze!) gorzej, to bede dzialac. Daj znac jak wrocisz z terapii. Co do fajek, to chyba skorzystam :D

 

Rafiquee, postaraj sie uspokoic, zajmij czyms mysli, wiem ze to trudne, ale to jedyne co mozesz zrobic. Tez dobrze jest porozmawiac z bliska Ci osoba o swoich problemach, to pomaga. Ja czuje sie lepiej odkad porozmawialem z mama. Ale bez psychiatry chyba sie nie obedzie ;/

Pozdrawiam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×