Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Rekomendowane odpowiedzi

Witajcie kochani! :) 

Pisze ten watek poniewaz mam wrazenie, ze beda w stanie mnie zrozumiec tylko osoby, ktore przezywaja cos podobnego do tego z czym musze walczyc.

Mam stwierdzone zaburzenia nerwicowe, regularnie korzystam z pomocy psychologa ale obawiam sie ze nie przynosi to efektow albo jeszcze nie przynosi efektow, dlatego chcialabym poznac wasze opinie, porady a takze sposoby radzenia sobie z tym problem. 

Na poczatku moze przedstawie jak to wyglada u mnie. 
Wszystko zaczelo sie na kilka dni przed Swietami Bozego Narodzenia w grudniu 2018 roku, pamietam dokladnie, ze bardzo zle sie poczulam, serce walilo mi jak oszalale, bolala mnie glowa i bylo mi bardzo nie dobrze, postanowilam wtedy zmierzyc sobie cisnienie i tak tez zrobilam nie pamietam jakie dokladnie byllo ale pamietam, ze wysokie i od tego sie wszystko zaczelo... Zaczelam czytac w internecie co mi moze byc i jak mozecie sie spodziewac w niedlugim czasie zdiagnozowalam sobie wiele chorob: guza mozgu, tetniaka, nowotwor i wiele wiele innych, z kazdym dniem coraz wiecej czasu spedzalam na przegladaniu w internecie objawowo roznych chorob, ktore pasowaly do moich dolegliwosci z czasem objawow bylo coraz wiecej: bole glowy (dziwne uczucie w glowie, ktore ciezko mi dokladnie opisac ale to mniej wiecej cos takiego jakbym miala nalozona na glowe jakas opaske uciskowa, uczucie ciezkosci z tylu glowy, takie uczucie jakby przechodzil mi przez glowe prad, zawroty glowy, uczucie otepienia w glowie), bole nog, rak, zaburzenia widzenia, przytykanie uszu, bole plecow, pocenie rak, ciagle uczucie zmeczenia, odosobnienia, odrealnienia, uczucie rozdygania, jakby wewnetrznego drgania, uczucie ciezkosci w klatce piersiowej i takie dolegliwosci towarzysza mi od 5 miesiecy. 

Po okolo 3 miesiacach zdecydowalam sie isc do lekarza pierwszego kontaktu od ktorego dostalam skierowanie na badania z krwi, podstawa, tarczyca, potas, zelazo do tego mocz i kal wszystko wyszlo prawidlowo, dostalam skierowanie na przeswietlenie odcinka szyjnego kregoslupa rowniez wszystko w normie, nastepnie skierowanie do okulisty, wzrok dobry, nastepne skierowanie bylo do neurologa, ktory skierowal mnie na USG tetnic domozgowych rowniez wszystko w normie, oprocz tego nie dostalam skierowania juz na zadne badanie jedynie kazal mi stanac prosto wyciagnac rece do przodu i krecic glowa w prawo, lewo do przody i tylu i tyle (stad tez moje obawy, ze byc moze jednak cos tam w mojej glowie siedzi) w kolejnym kroku dostalam skierowanie do psychologa i tak od 2 miesiecy regularnie korzystam z jego uslug. 

Chcialabym abyscie powiedzili mi czy macie podobne objawy? Czy zle samopoczucie towarzyszy wam przez caly czas tak jak mnie czy jedynie podczas ataku? Jak sobie radzicie z tego typu problemami? Ile czasu trwala wasza terapia? 
Pozdrawiam. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
36 minut temu, Klaudia.97 napisał:

Witajcie kochani! 🙂

Pisze ten watek poniewaz mam wrazenie, ze beda w stanie mnie zrozumiec tylko osoby, ktore przezywaja cos podobnego do tego z czym musze walczyc.

Mam stwierdzone zaburzenia nerwicowe, regularnie korzystam z pomocy psychologa ale obawiam sie ze nie przynosi to efektow albo jeszcze nie przynosi efektow, dlatego chcialabym poznac wasze opinie, porady a takze sposoby radzenia sobie z tym problem. 

Na poczatku moze przedstawie jak to wyglada u mnie. 
Wszystko zaczelo sie na kilka dni przed Swietami Bozego Narodzenia w grudniu 2018 roku, pamietam dokladnie, ze bardzo zle sie poczulam, serce walilo mi jak oszalale, bolala mnie glowa i bylo mi bardzo nie dobrze, postanowilam wtedy zmierzyc sobie cisnienie i tak tez zrobilam nie pamietam jakie dokladnie byllo ale pamietam, ze wysokie i od tego sie wszystko zaczelo... Zaczelam czytac w internecie co mi moze byc i jak mozecie sie spodziewac w niedlugim czasie zdiagnozowalam sobie wiele chorob: guza mozgu, tetniaka, nowotwor i wiele wiele innych, z kazdym dniem coraz wiecej czasu spedzalam na przegladaniu w internecie objawowo roznych chorob, ktore pasowaly do moich dolegliwosci z czasem objawow bylo coraz wiecej: bole glowy (dziwne uczucie w glowie, ktore ciezko mi dokladnie opisac ale to mniej wiecej cos takiego jakbym miala nalozona na glowe jakas opaske uciskowa, uczucie ciezkosci z tylu glowy, takie uczucie jakby przechodzil mi przez glowe prad, zawroty glowy, uczucie otepienia w glowie), bole nog, rak, zaburzenia widzenia, przytykanie uszu, bole plecow, pocenie rak, ciagle uczucie zmeczenia, odosobnienia, odrealnienia, uczucie rozdygania, jakby wewnetrznego drgania, uczucie ciezkosci w klatce piersiowej i takie dolegliwosci towarzysza mi od 5 miesiecy. 

Po okolo 3 miesiacach zdecydowalam sie isc do lekarza pierwszego kontaktu od ktorego dostalam skierowanie na badania z krwi, podstawa, tarczyca, potas, zelazo do tego mocz i kal wszystko wyszlo prawidlowo, dostalam skierowanie na przeswietlenie odcinka szyjnego kregoslupa rowniez wszystko w normie, nastepnie skierowanie do okulisty, wzrok dobry, nastepne skierowanie bylo do neurologa, ktory skierowal mnie na USG tetnic domozgowych rowniez wszystko w normie, oprocz tego nie dostalam skierowania juz na zadne badanie jedynie kazal mi stanac prosto wyciagnac rece do przodu i krecic glowa w prawo, lewo do przody i tylu i tyle (stad tez moje obawy, ze byc moze jednak cos tam w mojej glowie siedzi) w kolejnym kroku dostalam skierowanie do psychologa i tak od 2 miesiecy regularnie korzystam z jego uslug. 

Chcialabym abyscie powiedzili mi czy macie podobne objawy? Czy zle samopoczucie towarzyszy wam przez caly czas tak jak mnie czy jedynie podczas ataku? Jak sobie radzicie z tego typu problemami? Ile czasu trwala wasza terapia? 
Pozdrawiam. 

Hej 🙂 Też miałam podobne objawy na początku. Jakby opaska zaciskająca  się na głowie, szumy w uszach, drętwienie twarzy, ucisk karku...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
5 minut temu, Martiti napisał:

Hej 🙂 Też miałam podobne objawy na początku. Jakby opaska zaciskająca  się na głowie, szumy w uszach, drętwienie twarzy, ucisk karku...

Czy Twoje objawy ustapily? Zazywalas jakies leki? Korzstalas z pomocy psychologa? Jak sobie z tym poradzilas? 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Godzinę temu, Klaudia.97 napisał:

Witajcie kochani! 🙂

Pisze ten watek poniewaz mam wrazenie, ze beda w stanie mnie zrozumiec tylko osoby, ktore przezywaja cos podobnego do tego z czym musze walczyc.

Mam stwierdzone zaburzenia nerwicowe, regularnie korzystam z pomocy psychologa ale obawiam sie ze nie przynosi to efektow albo jeszcze nie przynosi efektow, dlatego chcialabym poznac wasze opinie, porady a takze sposoby radzenia sobie z tym problem. 

Na poczatku moze przedstawie jak to wyglada u mnie. 
Wszystko zaczelo sie na kilka dni przed Swietami Bozego Narodzenia w grudniu 2018 roku, pamietam dokladnie, ze bardzo zle sie poczulam, serce walilo mi jak oszalale, bolala mnie glowa i bylo mi bardzo nie dobrze, postanowilam wtedy zmierzyc sobie cisnienie i tak tez zrobilam nie pamietam jakie dokladnie byllo ale pamietam, ze wysokie i od tego sie wszystko zaczelo... Zaczelam czytac w internecie co mi moze byc i jak mozecie sie spodziewac w niedlugim czasie zdiagnozowalam sobie wiele chorob: guza mozgu, tetniaka, nowotwor i wiele wiele innych, z kazdym dniem coraz wiecej czasu spedzalam na przegladaniu w internecie objawowo roznych chorob, ktore pasowaly do moich dolegliwosci z czasem objawow bylo coraz wiecej: bole glowy (dziwne uczucie w glowie, ktore ciezko mi dokladnie opisac ale to mniej wiecej cos takiego jakbym miala nalozona na glowe jakas opaske uciskowa, uczucie ciezkosci z tylu glowy, takie uczucie jakby przechodzil mi przez glowe prad, zawroty glowy, uczucie otepienia w glowie), bole nog, rak, zaburzenia widzenia, przytykanie uszu, bole plecow, pocenie rak, ciagle uczucie zmeczenia, odosobnienia, odrealnienia, uczucie rozdygania, jakby wewnetrznego drgania, uczucie ciezkosci w klatce piersiowej i takie dolegliwosci towarzysza mi od 5 miesiecy. 

Po okolo 3 miesiacach zdecydowalam sie isc do lekarza pierwszego kontaktu od ktorego dostalam skierowanie na badania z krwi, podstawa, tarczyca, potas, zelazo do tego mocz i kal wszystko wyszlo prawidlowo, dostalam skierowanie na przeswietlenie odcinka szyjnego kregoslupa rowniez wszystko w normie, nastepnie skierowanie do okulisty, wzrok dobry, nastepne skierowanie bylo do neurologa, ktory skierowal mnie na USG tetnic domozgowych rowniez wszystko w normie, oprocz tego nie dostalam skierowania juz na zadne badanie jedynie kazal mi stanac prosto wyciagnac rece do przodu i krecic glowa w prawo, lewo do przody i tylu i tyle (stad tez moje obawy, ze byc moze jednak cos tam w mojej glowie siedzi) w kolejnym kroku dostalam skierowanie do psychologa i tak od 2 miesiecy regularnie korzystam z jego uslug. 

Chcialabym abyscie powiedzili mi czy macie podobne objawy? Czy zle samopoczucie towarzyszy wam przez caly czas tak jak mnie czy jedynie podczas ataku? Jak sobie radzicie z tego typu problemami? Ile czasu trwala wasza terapia? 
Pozdrawiam. 

Hej 🙂 Też miałam podobne objawy na początku. Jakby opaska zaciskająca  się na głowie, szumy w uszach, drętwienie twarzy, ucisk karku...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie poradziłam sobie. Tak brałam leki i biorę nadal. Z czasem te objawy przeszły w inne...na dzień dzisiejszy są całkiem inne. Tamtych nie odczuwam. Borykam się z tym już 3 lata z przerwami leki biorę od 5 miesiecy

23 minuty temu, Klaudia.97 napisał:

Czy Twoje objawy ustapily? Zazywalas jakies leki? Korzstalas z pomocy psychologa? Jak sobie z tym poradzilas? 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 minuty temu, Martiti napisał:

Nie poradziłam sobie. Tak brałam leki i biorę nadal. Z czasem te objawy przeszły w inne...na dzień dzisiejszy są całkiem inne. Tamtych nie odczuwam. Borykam się z tym już 3 lata z przerwami leki biorę od 5 miesiecy

 

Ile masz lat Klaudia?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
4 minuty temu, Martiti napisał:

Ile masz lat Klaudia?

Mam 22 lata. Ja nie biorę leków, lekarz mi nie przepisał mi żadnych leków. Zastanawiam się czy kiedykolwiek mi to przejdzie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
13 minut temu, Klaudia.97 napisał:

Mam 22 lata. Ja nie biorę leków, lekarz mi nie przepisał mi żadnych leków. Zastanawiam się czy kiedykolwiek mi to przejdzie.

Wiesz co myślę, że musisz udać się do specjalisty. Sama sobie z tym nie poradzisz. Też tak myślałam dam radę, Jednak objawy przeszły w coś innego. Jesteś młodziutka szkoda życia na mękę. A jakie masz aktualnie objawy i kiedy one występują?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
6 minut temu, Martiti napisał:

Wiesz co myślę, że musisz udać się do specjalisty. Sama sobie z tym nie poradzisz. Też tak myślałam dam radę, Jednak objawy przeszły w coś innego. Jesteś młodziutka szkoda życia na mękę. A jakie masz aktualnie objawy i kiedy one występują?

Chodzę do psychologa na terapię terpia z początku przyniosła efekt, psycholog zalecił mi aktywność fizyczną na wyładowanie emocji, zaprzestanie czytania w internecie oraz zmianę kierunku myśli, żeby nie myśleć ciągle, że jestem chora itp. I na około tydzień czasu objawy ustąpiły po tym czasie wszystko powróciło. Moje aktualne objawy to przede wszystkim ból głowy i te inne wszystkie dolegliwości co opisałam wyżej czyli to uczucie ścisku, ciężkości w głowie, potliwość dłoni, i takie jakby wewnętrzne drgawki. Objawy trzymają mnie praktycznie przez cały dzień.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
8 minut temu, Klaudia.97 napisał:

Chodzę do psychologa na terapię terpia z początku przyniosła efekt, psycholog zalecił mi aktywność fizyczną na wyładowanie emocji, zaprzestanie czytania w internecie oraz zmianę kierunku myśli, żeby nie myśleć ciągle, że jestem chora itp. I na około tydzień czasu objawy ustąpiły po tym czasie wszystko powróciło. Moje aktualne objawy to przede wszystkim ból głowy i te inne wszystkie dolegliwości co opisałam wyżej czyli to uczucie ścisku, ciężkości w głowie, potliwość dłoni, i takie jakby wewnętrzne drgawki. Objawy trzymają mnie praktycznie przez cały dzień.

Hmmm współczuję bardzo. Znam to bardzo dobrze. Każdy przypadek jest inny. Nie rezygnuj z psychologa. Ja biorę lek jednak mimo tego objawy podobne do Twoich przekształciły się w lęk przed zostaniem w domu samemu czy jazdę samochodem ciemną ulicą itp od razu widzę najbardziej ciemne scenariusze z horrorów. Nie poddawaj się wielu ludzi z tego wychodzi potrzeba samozaparcia. Też wybieram się do psychologa. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Teraz, Martiti napisał:

Hmmm współczuję bardzo. Znam to bardzo dobrze. Każdy przypadek jest inny. Nie rezygnuj z psychologa. Ja biorę lek jednak mimo tego objawy podobne do Twoich przekształciły się w lęk przed zostaniem w domu samemu czy jazdę samochodem ciemną ulicą itp od razu widzę najbardziej ciemne scenariusze z horrorów. Nie poddawaj się wielu ludzi z tego wychodzi potrzeba samozaparcia. Też wybieram się do psychologa. 

Myślę, że psycholog to dobry pomysł choćby z tego względu, że można się wygadać i ja osobiście zazwyczaj wychodzę od niego jakby lżejsza, lepiej się czuję jak się wygadam, jednak objawy nie ustępują i to bardzo obniża jakoś życia, szybko trafiłam do psycholga i zaczęłam terapię, jednak po dwóch miesiącach czuję, jakby wszystko stanęło w miejscu z początku była poprawa tak jak pisałam ale odkąd powróciło jest bez zmian... bardzo chciałabym już czuć się dobrze, jak dawniej. Ciągle jestem zmęczona, nie mam na nic chcęci, nigdzie wychodzić, z nikim się spotykać, chodzić do szkoły a teraz jeszcze te poszukiwania pracy...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
12 minut temu, Klaudia.97 napisał:

Myślę, że psycholog to dobry pomysł choćby z tego względu, że można się wygadać i ja osobiście zazwyczaj wychodzę od niego jakby lżejsza, lepiej się czuję jak się wygadam, jednak objawy nie ustępują i to bardzo obniża jakoś życia, szybko trafiłam do psycholga i zaczęłam terapię, jednak po dwóch miesiącach czuję, jakby wszystko stanęło w miejscu z początku była poprawa tak jak pisałam ale odkąd powróciło jest bez zmian... bardzo chciałabym już czuć się dobrze, jak dawniej. Ciągle jestem zmęczona, nie mam na nic chcęci, nigdzie wychodzić, z nikim się spotykać, chodzić do szkoły a teraz jeszcze te poszukiwania pracy...

 

12 minut temu, Klaudia.97 napisał:

Myślę, że psycholog to dobry pomysł choćby z tego względu, że można się wygadać i ja osobiście zazwyczaj wychodzę od niego jakby lżejsza, lepiej się czuję jak się wygadam, jednak objawy nie ustępują i to bardzo obniża jakoś życia, szybko trafiłam do psycholga i zaczęłam terapię, jednak po dwóch miesiącach czuję, jakby wszystko stanęło w miejscu z początku była poprawa tak jak pisałam ale odkąd powróciło jest bez zmian... bardzo chciałabym już czuć się dobrze, jak dawniej. Ciągle jestem zmęczona, nie mam na nic chcęci, nigdzie wychodzić, z nikim się spotykać, chodzić do szkoły a teraz jeszcze te poszukiwania pracy...

Czyli jesteś po prostu zestresowana. Lekarz mówił mi, że przy tego typu zaburzeniach działa dobrze ruch i świeże powietrze...przynajmiej 30 minut dziennie się zmusic...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, Martiti napisał:

 

Czyli jesteś po prostu zestresowana. Lekarz mówił mi, że przy tego typu zaburzeniach działa dobrze ruch i świeże powietrze...przynajmiej 30 minut dziennie się zmusic...

U mnie wszystko zaczęło się od pewnego listopadowego wieczoru kiedy to przysnęłam i nagle wybudziłam sie z walącym sercem i lękiem, później pojawiły się bóle głowy które opisujesz, obręcz wokół głowy, szumy w uszach...czasem jak położe się do łóżka mam wrażenie że prąd przechodzi mi przez głowę. Jednak te objawy były dużo lżejsze. To z czym teraz walczę jest dużo bardziej nieprzyjemne. Przeszłam już kilka etapów nawet przez pewien czas wkręcałam sobie, że jestem opętana. Dopóki nie zrozumiałam, ze połowa osób z tego forum przeżywa coś podobnego ma podobne wkręty a myśl zawsze niesie za sobą obraz który w nerwicy jesr niczym innym jak tym czego się boisz...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 minuty temu, Martiti napisał:

 

Czyli jesteś po prostu zestresowana. Lekarz mówił mi, że przy tego typu zaburzeniach działa dobrze ruch i świeże powietrze...przynajmiej 30 minut dziennie się zmusic...

Tylko, że czasami jest bardzo ciężko się zmusić, żeby chociaż z łóżka wstać i jakoś funkcjonować jak cały czas się odczuwa jakieś dolegliwości. Ja staram się chociaż 3 razy w tygodniu jechać na siłownię i polecam, chciaż przez ten czas jak tam jestem to nie myślę i mam chwilę wytchnienia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, Klaudia.97 napisał:

Tylko, że czasami jest bardzo ciężko się zmusić, żeby chociaż z łóżka wstać i jakoś funkcjonować jak cały czas się odczuwa jakieś dolegliwości. Ja staram się chociaż 3 razy w tygodniu jechać na siłownię i polecam, chciaż przez ten czas jak tam jestem to nie myślę i mam chwilę wytchnienia.

Hmmm wiesz co ja dostałam lek który jest przeciwlękowy ale jest też antydepresantem. Jesteś pewna, że to nie jakaś maskowana depresja? Nie wspominał o tym lekarz?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Godzinę temu, Martiti napisał:

Hmmm wiesz co ja dostałam lek który jest przeciwlękowy ale jest też antydepresantem. Jesteś pewna, że to nie jakaś maskowana depresja? Nie wspominał o tym lekarz?

Nie, depresja została wykluczona.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Klaudia.97

Problem jest taki ze im bardziej starasz sie kontrolowac i odsuwac te emocje i objawy fizyczne tym bardziej sie na nich skupiasz i tym bardziej sie poteguja.

Warto dowiedziec sie co jest podstawa tych lekow i jak to sie zaczelo, czego tak naprawde sie boisz. (smierci,choroby itp)

Pozdrawiam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
10 godzin temu, UnicornsAreReal napisał:

Klaudia.97

Problem jest taki ze im bardziej starasz sie kontrolowac i odsuwac te emocje i objawy fizyczne tym bardziej sie na nich skupiasz i tym bardziej sie poteguja.

Warto dowiedziec sie co jest podstawa tych lekow i jak to sie zaczelo, czego tak naprawde sie boisz. (smierci,choroby itp)

Pozdrawiam.

Pracujemy nad tym z psychologiem 🙂

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja bym na Twoim miejscu poszedł do psychiatry.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
41 minut temu, mzm napisał:

Ja bym na Twoim miejscu poszedł do psychiatry.

Dziękuję za sugestię, mogłbyś rozwinąć swoją sugestię? Uważasz, że psycholog to za mało w moim przypadku?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
16 godzin temu, Martiti napisał:

U mnie wszystko zaczęło się od pewnego listopadowego wieczoru kiedy to przysnęłam i nagle wybudziłam sie z walącym sercem i lękiem, później pojawiły się bóle głowy które opisujesz, obręcz wokół głowy, szumy w uszach...czasem jak położe się do łóżka mam wrażenie że prąd przechodzi mi przez głowę. Jednak te objawy były dużo lżejsze. To z czym teraz walczę jest dużo bardziej nieprzyjemne. Przeszłam już kilka etapów nawet przez pewien czas wkręcałam sobie, że jestem opętana. Dopóki nie zrozumiałam, ze połowa osób z tego forum przeżywa coś podobnego ma podobne wkręty a myśl zawsze niesie za sobą obraz który w nerwicy jesr niczym innym jak tym czego się boisz...

Jakie są Twoje objawy?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
4 godziny temu, Klaudia.97 napisał:

Dziękuję za sugestię, mogłbyś rozwinąć swoją sugestię? Uważasz, że psycholog to za mało w moim przypadku?

Przede wszystkim, jak sama piszesz, czujesz, że stanęłaś w miejscu. I że psycholog pomaga, ale jak widać nie wystarcza.

Nie ma zresztą nic złego w pomocy psychiatry, dzięki odpowiednio dobranemu SSRI lub SNRI będzie Ci po prostu dużo łatwiej walczyć z tymi objawami, które masz.

Jeśli chodzi o same objawy, to kiedy zaburzenia lękowe wystąpiły u mnie pierwszy raz objawy pojawiały się niemal wyłącznie przy atakach paniki, w miejscach publicznych: środkach komunikacji, na uczelni, w sklepach itp. Pomiędzy atakami miałem względny spokój. Terapia, psychiatra, ponad pół roku leczenia i wszystko w miarę ładnie się wyciszyło, niestety po kilku miesiącach znowu wróciło z dużo ogromnym nasileniem i tak trwa już od 3 czy 4 miesięcy. Objawy miałem nieraz 24h/dobę i to najprzeróżniejsze. 

Nie jestem lekarzem, żeby kogokolwiek diagnozować, więc nie powiem Ci, że objaw x to na pewno nerwica. Ale na podstawie swoich obserwacji mogę powiedzieć 2 rzeczy, który IMO charakteryzują objawy nerwicowe: 

1) ogromna zmienność, raz to, za 5 minut co innego, po godzinie znowu co innego 

2) bardzo często są trudne do opisania, jakieś uczucia ciężaru, uciskania, zaciskania, bólu... człowiek czuje, że coś jest nie tak, wie nawet, w której części ciała, ale ciężko mu dokładnie ubrać w słowa co to jest. 

Polecam też autorelaksację (trening Jacobsona, trening autogenny Schultza - możesz znaleźć na youtubie), no i oczywiście wysiłek fizyczny. 

Powodzenia i jeszcze raz - polecam psychiatrę. :classic_smile:

Edytowane przez mzm

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, mzm napisał:

Przede wszystkim, jak sama piszesz, czujesz, że stanęłaś w miejscu. I że psycholog pomaga, ale jak widać nie wystarcza.

Nie ma zresztą nic złego w pomocy psychiatry, dzięki odpowiednio dobranemu SSRI lub SNRI będzie Ci po prostu dużo łatwiej walczyć z tymi objawami, które masz.

Jeśli chodzi o same objawy, to kiedy zaburzenia lękowe wystąpiły u mnie pierwszy raz objawy pojawiały się niemal wyłącznie przy atakach paniki, w miejscach publicznych: środkach komunikacji, na uczelni, w sklepach itp. Pomiędzy atakami miałem względny spokój. Terapia, psychiatra, ponad pół roku leczenia i wszystko w miarę ładnie się wyciszyło, niestety po kilku miesiącach znowu wróciło z dużo ogromnym nasileniem i tak trwa już od 3 czy 4 miesięcy. Objawy miałem nieraz 24h/dobę i to najprzeróżniejsze. 

Nie jestem lekarzem, żeby kogokolwiek diagnozować, więc nie powiem Ci, że objaw x to na pewno nerwica. Ale na podstawie swoich obserwacji mogę powiedzieć 2 rzeczy, który IMO charakteryzują objawy nerwicowe: 

1) ogromna zmienność, raz to, za 5 minut co innego, po godzinie znowu co innego 

2) bardzo często są trudne do opisania, jakieś uczucia ciężaru, uciskania, zaciskania, bólu... człowiek czuje, że coś jest nie tak, wie nawet, w której części ciała, ale ciężko mu dokładnie ubrać w słowa co to jest. 

Polecam też autorelaksację (trening Jacobsona, trening autogenny Schultza - możesz znaleźć na youtubie), no i oczywiście wysiłek fizyczny. 

Powodzenia i jeszcze raz - polecam psychiatrę. :classic_smile:

Tak próbowałam już autorelaksacji polecił mi to mój psycholog jednak szybko zrezygnowałam więc może warto by było do tego regularnie powrócić jeśli faktycznie ma to pomóc, oprócz tego staram się 3x w tygodniu jeździć na siłownię, chodzić na spacery, 2x dziennie piję melisę, stosuje również afirmacje (to również sugestia od psychologa), staram się pić dużo wody, przebywać na świeżym powietrzu, przed snem puszczam sobie też muzykę relaksacyjną oraz pracować nad swoimi myślami, ukierunkować je na właściwe tory, żeby co chwilę nie myśleć, że coś mi dolega, że jestem na coś poważnie chora. Wizytę u psychiatry jak najbardziej rozważę. Dziękuję Ci bardzo za rady ☺

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 10.04.2019 o 17:27, Martiti napisał:

Chcialabym abyscie powiedzili mi czy macie podobne objawy? Czy zle samopoczucie towarzyszy wam przez caly czas tak jak mnie czy jedynie podczas ataku?

Też bym polecała psychiatrę przy takich dolegliwościach które już mają odzwierciedlenie psychosomatyczne. Sama korzystałam z usług psychiatry dwa lata temu z powodu depresji i to prawda że sama rozmowa bardzo pomaga, ale jeśli objawy somatyczne nie ustępują, należy roważyć pomoc psychiatry bo naprawdę odpowiedni lek może Ci bardzo pomóc w radzeniu sobie z tymi niby fizycznymi dolegliwościami. Również cierpię na zaburzenia nerwicowe, wsłuchuję się w swój organizm i każdy najdrobniejszy objaw googluje w internecie i stawiam sobie "najśmiertelniejsze" diagnozy. Wiem że problem tkwi w mojej głowie tylko więc ponownie wybieram się do psychiatry.

Cokolwiek by się nie działo, pamiętaj by nie panikować, bo to zawsze będzie Ci robiło gorzej. Wiem że to niezmiernie trudne, przy zaburzeniach nerwicowych, ja też to długo ćwiczyłam na sobie, ale to naprawdę Ci pomoże.

Dużo zdrówka!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dziękuje za tyle wspaniałych rad. W końcu zdobędę się na odwagę  i na pewno udam się do specjalisty z mojej okolicy. Wierzę, że to mogłoby mi pomóc i pożegnać się z natręctwami i nerwicą. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×