Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Gabba

Użytkownik
  • Zawartość

    7
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  1. Polecam pójść na terapię behawioralno-poznawczą.. Ja zaczęłam i czuję się trochę lepiej. Jak nie będziesz mieć zbilansowanej diety, może dojść do wielu niedoborów witaminowych które będą tylko bardziej pobudzać Twój strach (wiem co mówię, sama mam niedobór B12 z tych samych powodów: bo przestałam jeść wiele potraw z obawy przed wstrząsem anafilaktycznym). Zaczęłam mieć tak dziwne objawy (przede wszystkim neurologiczne) że mój strach jeszcze bardziej wzrósł. Wiem że strach paraliżuje, ale spróbuj sobie pomyśleć "okej, zawsze wszystko jadłam, jako dziecko nie miałam żadnych objawów alergii, ani jednej wysypki alergicznej, nie ma opcji że to się tak nagle pojawi". W ostateczności zrób sobie testy alergiczne pokarmowe - może Ci to da trochę spokoju. Musisz sobie jakoś pomóc bo życie w ciągłym strachu i napięciu nie jest tu dobrą opcją.
  2. Gabba

    Brak sensu życia

    @Zmeczonyzyciem nie będę już powtarzać to co Ci już pisały osoby powyżej. Powiem tylko że z tej sytuacji da się wyjść, bo sama dałam radę. Musisz tylko sobie dać szansę, pomyśleć że jesteś tego wart, że życie jest piękne. Bo jest, tylko Ty teraz tego nie możesz zobaczyć, ale mam nadzieję że sobie dasz szansę na to. Bo na pewno gdzieś tam istnieje osoba która Cię pokocha i zrozumie, będzie Cię wspierać i Ci pomagać.
  3. Objawy nerwicy mogą być bardzo dziwne i trudne do określenia. Jeżeli rzeczywiście nie ma podstaw do chorób fizycznych i badania wychodzą w normie, to raczej są to objawy spowodowane psychiką. Myślę że taka sama farmakoterapia może być trochę mało. Może należy spróbować chodzenia na terapię/rozmowy z psychologiem? Czasami doszukiwanie się sedna strachu też może pomóc dodatkowo. Dużo zdrowia!
  4. Gabba

    Zaburzenia nerwicowe.

    Też bym polecała psychiatrę przy takich dolegliwościach które już mają odzwierciedlenie psychosomatyczne. Sama korzystałam z usług psychiatry dwa lata temu z powodu depresji i to prawda że sama rozmowa bardzo pomaga, ale jeśli objawy somatyczne nie ustępują, należy roważyć pomoc psychiatry bo naprawdę odpowiedni lek może Ci bardzo pomóc w radzeniu sobie z tymi niby fizycznymi dolegliwościami. Również cierpię na zaburzenia nerwicowe, wsłuchuję się w swój organizm i każdy najdrobniejszy objaw googluje w internecie i stawiam sobie "najśmiertelniejsze" diagnozy. Wiem że problem tkwi w mojej głowie tylko więc ponownie wybieram się do psychiatry. Cokolwiek by się nie działo, pamiętaj by nie panikować, bo to zawsze będzie Ci robiło gorzej. Wiem że to niezmiernie trudne, przy zaburzeniach nerwicowych, ja też to długo ćwiczyłam na sobie, ale to naprawdę Ci pomoże. Dużo zdrówka!
  5. Współczuję i łączę się w bólu. Ja od jakiegoś czasu wymyślam sobie różne alergie: 1. Niby na steryd który zaczęłam stosować na przeziębienie (wyczytałam w ulotce że w razie wystąpienia zaburzeń połykania zaprzestać używania leku). I oczywiście zaczęłam się nad tym tak skupiać, że z czasem nie udawało mi się przełknąć śliny, tak jakbym zapomniała jak to się robi. 2. Później kupiłam truskawki i przypomniałam sobie jak to miałam w dzieciństwie wysypkę po zjedzeniu truskawki i znowu wbiłam sobie do głowy że może jestem alergiczna? (Mimo tego że wielokrotnie wcześniej żarłam truskawki i produkty ich zawierające i nic się nie działo). 3. Teraz sobie wymyśliłam że mam alergię na orzechy (mimo tego że 2 miesiące temu jeszcze żarłam orzechy włoskie że aż mi się uszy trzęsły i nic się nie stało, a od zawsze jem te orzechy). Wmawiałam sobieże dam radę sobie z tym poradzić, ale umówiłam się do psychiatry ponieważ widzę że co jakiś czas coś nowego wymyślam i zaraz przestanę jeść bo uznam że na wszystko mogę być uczulona. Nie zrobiłam testów pokarmowych bo alergolog stwierdził że nie ma podstaw do tego, gdyż żaden z typowych objawów nie wystąpił. Męczy mnie to bardzo że nie mogę mieć wyjebane ma wszystko tak jak inni i sama sobie robię krzywdę wymyślając sobie choroby. Czemu życie musi być tak zjebane?
  6. Ja mam ten problem od kilku dni. Wiem że to nerwica bo zaczęło się po tym jak przeczytałam ulotkę pewnego sterydu do nosa gdzie było napisane "w razie pojawienia się problemów z połykaniem natychmiast powiadomić lekarza". Po zastosowaniu leku zaczęłam się skupiać na połukaniu. Nie mam problemu z jedzeniem i piciem a przełykaniem śliny. Miewam sucho w buzi i czasami nie mogę przełknąć, tak jakbym zapomniała jak to się robi.
  7. Cześć! Jestem nowa na forum i dołączyłam ponieważ mam również problemy z nerwicą (a przynajmniej tak mi się wydaję). Raz na jakiś czas popadam w stany depresyjne z czym staram się sama walczyć. Otóż problem który mnie obecnie męczy (od kilku dni) to jest natrętne przełykanie śliny (nie tylko w sytuacjach stresujących). Do tego stopnia aż, że czasami nie mogę przełknąć (myślę że za bardzo się na tym skupiam i mam zbyt sztywne mieśnie), tak jakbym zapomniała jak należy połykać. Nie mam problemów z połykaniem pokarmu ani wody, ani tabletek. Jak się skupiam na czymś bardzo (na przykład w pracy) zapominam o przełykaniu. Ale potem to wraca, jak nie mam żadnego zajęcia. Ktoś z Was miał podobne objawy? Jak sobie z tym radzicie?
×