Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Rekomendowane odpowiedzi

Punktualna,grzeczna dziewczyna z niską samoocena,uczaca sie z planami na przyszlosc.To ja.Rok temu.Teraz 18letnia podobno wredna całkowicie inna dziewczyna,potrafiąca zarobi na swoje potrzeby(chodź troszkę zaluje ze zostawiłam szkole,praktyki w restauracji,ale chyba tak musialo byc skoro ktos mi w tym przeszkodzil😀)

Chyba musza przejsc zle chwe tak jak u mnie najpierw cudowny czas teraz czekanie z niecierpliwością,tesknota,samotnosc..zeby znowu moglo byc pieknie,bo co to by bylo jakby w zyciu caly czas bylo po naszej mysli?🙂 Sama sie przekonalam,ze zycie to nie bajka to walka,walka o nastepny dzien.

Ja jak my wszyscy popelniamy bledy,na których sie uczymy.

Problemy?To pokazanie drugiej polowce jezeli sie kocha,że wszystko da się przetrwac zeby znowu bylo dobrze.Nie zostawie kogos bo jest ciężko,pomoge, bede zwlaszcza,ze ten ktos prawdę mówiąc" wychowywal mnie przez rok,tlumaczyl zle dobr rzeczy,duzo pokazal,tylko niestety wszystkie te slowa weszly do glowy po czasie-jak juz zostalam sama,bez mojego skarba😕❤Zrozumialam,ze musze radzic sobie sama przez jakis okres..i w miare udajd mi sie chodz tesknota dotyka codziennie,ale wytrzymam,bo warto❤

Codziennie mam w glowie nas,co razem robimy,wszystko mam w glowie i zrozumialam właśnie,że  bardzo mocno go kocham,wiele razem przezylismy,mieszkalismy razem,dobrze sie bawilismy..bylo cudnie

Co prawda 

Mając 17lat poznalam chłopaka,ktory całkowicie zmienil moje zycie czy na dobre czy na zle ocenicie sami.

Chlopak poszukiwany przez policje...czesto powtarzal,zebym sie nie zakochala bo prędzej czy później złapią go(nie przejmowalam sie tym w tamtym momencie myslac sobie "...skoro ukrywa sie od dluzszego juz wtedy czasu to tak bedzie dalej..).Ukrywanie trwalo rok,zdążyłam sie w nim zakochac,przyzwyczaić(zamieszkalam u niego wiec mielismy siebie na wyłączność)uzaleznic od narkotyków..większość osob otaczajaca nas twierdzila ze to nie ma sensu.Tez tak uwazalam na samym poczatku.Ja wtedy17latka on dorosly facet z dzieckiem(nie byl wtedy z matką dziecka)tak zwany przez moja mame "kryminalista",ale jednak po wiekszym spędzaniu czasuz nim przyzwyczailam i zakochalam sie na tyle,ze chvialam mieć go tylko przy sobie.i tak bylo.non stop razem🙂

Wspolne wyjazdy,wracanie na stopa nie z braku pieniądze a dla zabawy,poznac ludzi..bylo pięknie..

Zawsze mielismy glowy pelne pomysłów oczywiscie pod wplywem..ale mimo iz nie bylo to dobre zachowanie to caly czas usmiechnieci,zadowoleni,zylismy beztrosko nie martwiac sie o nic.

Pewnego dnia moje beztroskie zycie leglo w gruzach😞

Na wlasne oczy widzialam jak policja kuje w kajdanki mojego chłopaka a ja nic nie moge zrobic😢 Czulam sie fatalnie,nie wiedziałam co mam dalej robic...

Pierwsze dni byly najgorsze,mina juz miesiąc odkad nie ma go przy mnie.

Zostaly mi widzenia w wiezieniu(chodze regularnie 3razy w miesiacu),czekanie na tel a zeby uslyszec chociaz głos(kontakt mamy caly czas,kazdego dnia dostaje od niego tel.),piszem

Mimo wszystkich rzeczy,które wydarzyly sie przez ten czas uwazam ten rok za najlepszy okres w moim zyciu.

Pierwsze moja historia,wiec nie wiem czy nawet ktoś to przeczyta..(bede pisac ciag dalszy...)

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mogę sobie wyobrazić dlaczego się zakochałaś. Wcześniej byłaś "szarą myszką" z niską samooceną (może inni ludzie niekiedy "wchodzili Ci na głowę"?), aż w Twoim życiu pojawił się mężczyzna, który obudził w Tobie emocje i uczucia, których istnienia może u siebie nawet nie podejrzewałaś (np. dreszczyk emocji "zakazanego owocu" - spotykania się z facetem ukrywającym się przed Policją). Pokazał Ci, że nie musisz być już "szarą myszką", za to możesz być kimś innym - bardziej przebojową, pewną siebie. Któż by nie pokochał osoby, która aż tak bardzo zmienia życie?
Problem jest w tym, że ta relacja może nie mieć szans przetrwania. Bo i co byłoby jej fundamentem oprócz kipiących emocji? Jakie mielibyście mieć plany na wspólną przyszłość, skoro on sam raczej jej z Tobą nie planował, gdy mówił Ci, byś się nie zakochiwała? Owszem, teraz, gdy siedzi w areszcie, to pewnie podtrzymuje tę znajomość, bo to zawsze łatwiej być pozbawionym wolności, gdy ma się świadomość, że ktoś czeka tam na zewnątrz. Ale co będzie dalej? Jaka będzie Wasza dalsza wspólna przyszłość? Ile lat przyjdzie Ci na niego czekać? Co w tym czasie będziesz robiła ze swoim życiem? Będziesz żyła tylko tęsknotą i wspomnieniami? Wygląda na to, że z tej relacji on ma młodziusieńką dziewczynę, którą omamił koktajlem emocji, a co masz Ty?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×