Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Gość C&S

Dziecko to prawo czy przywilej?

Rekomendowane odpowiedzi

Gość

Osobiście uważam, że znaczna część ludzi nie powinna mieć możliwości zrobienia sobie dzieciaka.

Dawniej szło się w ilość, bo umieralność była bardzo wysoka, a wychowaniem było najczęściej samo przyuczenie do zawodu.

Czasy się zmieniły, a my wraz z nimi, jednak w moim odczuciu absolutnie niewystarczająco.

Uważam, że zachodni świat powinien wprowadzić wstępną reglamentacje co do ilości przynależnych dzieci dla osób dysfunkcyjnych zdrowotnie, zawodowo i społecznie. Ogrom osób nie jest w stanie utrzymać dziecka na odpowiednim poziomie, nie mówiąc już o odpowiednim wychowaniu.

Kwestia samego wychowania to temat rzeka. Oczywiście instrukcji co dobre, a co jest złe względem rozwoju dziecka - nie ma. Część ludzi sięga po niby fachową, ale i nadal również bywa, że sprzeczną sobie literaturę poradników dotycząca dzieci. Jednak odsetek czytających cokolwiek jest i tak mały. Większość idzie na żywioł i popełnia kardynalne błędy w wychowaniu.

Można wszystko zwalić w przyczynku na gospodarkę cywilizacji, jednak głównym problem są sami ludzie, a dokładniej rzecz ujmując nasza edukacja. Nie jesteśmy jakkolwiek przystosowani do życia w rodzinie i społeczeństwie, a sam system edukacyjny jest zupełnie nieadekwatny do obecnych czasów.

Uważam, że czas, aby zacząć to wszystko zmieniać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jestem w stanie się z tym zgodzić, że wielu ludzi w dzisiejszych czasach nie powinna się decydować na posiadanie dzieci z ważnych przyczyn.

Wychowanie ma duży wpływ na przyszłość i normalny rozwój dzieci, ale nie do końca.

Problemem nie jest tylko niewłaściwe wychowanie, złe wzorce w domach, ale i niezbyt odpowiednia ekonomia, złe warunki bytowe, zbyt niskie płace, aby można było normalnie utrzymać dzieci.

Oczywiście, jest część ludzi, mających dobrą pracę, dobre pensję, ale to nie zawsze idzie w parze z właściwym wychowaniem, z odpowiedzialnością za dzieci, rodzinę.

 

Nie każdy się nadaję na rodzica i to już są sprawy moralne, psychologiczne.

Dziś nie ma już takich wartości rodzinnych, jakie były dawniej, o jakie się dbało. Dziś coraz częściej liczy się konsumpcja, posiadanie, a w niektórych sytuacjach dzieci i rodzina są tylko "na pokaz", żeby się przypodobać znajomym, rodzinie i sprawiać pozory normalnej rodziny.

Niestety, żyjemy często w świecie fikcji, a jakieś moralne wartości, dobre cechy w rodzinach są odstawiane na bok.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak widać po statystykach, dzietność wynosi około 1,3 czyli za mało by naród polski przetrwał (min 2,1). Wszelkie regulacje eugeniczne jeszcze by ten spadek pogłębiły, wyzwoliłyby dodatkowy czynnik strachu przed posiadaniem dziecka. Polityka narodowa PiS raczej zmierza w drugą stronę. Zachęca prekariuszy do rozmnażania. Może po prostu nie trzeba przeszkadzać - czyli taki złoty środek?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość tosia_j

teoretycznie jestem za tym aby rozmnazanie umozliwic osobom zdrowym. bez kłopotow z alkoholem, narkotykami. bez zaburzen psychicznych

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

na posiadanie broni obowiązują stosowne papiery.na prowadzenie sztaplarki trzeba mieć papiery.na płodzenie dzieci jakoś nie obowiązują żadne papiery,zezwolenia.dlaczego?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Osobiście uważam, że znaczna część ludzi nie powinna mieć możliwości zrobienia sobie dzieciaka.

 

Nie powinna mieć możliwości, pytanie tylko jaka część i kto by to kontrolował. Miałoby to zastosowanie w szczególnych przypadkach, np. wśród osób z "wadami genetycznymi", gdzie prawdopodobieństwo cierpienia było by wysokie. Również w przypadku wszelkich patologii miałoby to zastosowanie, gdyż warunki w jakich przyszłoby żyć dzieciom mogłyby powodować cierpienie.

 

Skomplikowany, nie jednoznaczny temat, śmiało można podważyć to co wyżej napisałem. Mogłoby dojść do sporów, kto ma prawo żyć a kto nie, jakie warunki są odpowiednie a jakie nie, co jest cierpieniem a co nie jest, ciężko postawić wyraźną granicę i dla różnych ludzi może to wyglądać inaczej, dla samych "cierpiących" też definicja cierpienia może być różna, chęć życia w różnych warunkach przez różnych ludzi może być inna. Granica jest bardzo płynna, wszystko jest dosyć względną sprawą, ciężko byłoby to regulować. Po za tym kto miałby to kontrolować, politycy? Skąd było by wiadomo, że oni mają rację w tak nie jednoznacznej sprawie. Po za tym, ktoś musiałby zdefiniować ludzi jako nadających się do rodzicielstwa albo nie nadających się. Idąc dalej wiele patologii i nieszczęść nie jest zdefiniowana genami czy patologią samych rodziców, warunki do szczęśliwego życia bądź nie szczęśliwego mogą się ujawnić u zdrowych dzieci wśród "idealnych" rodziców na podstawie wielu przeżyć osobistych, wypadkowych życia.

 

Dalej, jak by już ustalili kto może mieć dzieci a kto nie, to jakby egzekwowali to prawo? W szerokim zakresie wielu przypadków dochodziło by do sporów i nadużyć, korupcji a dobry prawnik mógłby udowodnić, że przykładowi rodzice mają prawo do dzieci i z powodzeniem mógłby użyć innych argumentów, że jednak nie mają prawa.

 

Myślę, że w praktyce to będzie trudne do wykonania.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Nie przejdą takie regulacje, na pewno nie w Polsce.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

Dalej, jak by już ustalili kto może mieć dzieci a kto nie, to jakby egzekwowali to prawo? W szerokim zakresie wielu przypadków dochodziło by do sporów i nadużyć, korupcji a dobry prawnik mógłby udowodnić, że przykładowi rodzice mają prawo do dzieci i z powodzeniem mógłby użyć innych argumentów, że jednak nie mają prawa.

 

Myślę, że w praktyce to będzie trudne do wykonania.

czy jest tak samo kiedy ktoś sobie posiada broń bez zezwolenia?też dobry prawnik używa argumentów iż taki obywatel ma prawo do posiadania broni?jak się nie chce dzieci to się ich nie płodzi i nie przygarnia.jeżeli ktoś płodzi /rodzi dzieci po czym zaraz porzuca powinien za to dostać co najmniej 10 lat kary pozbawienia wolności bo to prowadzi do samobójstw , zaniku układu odpornościowego i śmierci na zawał tych dzieci.jakoś szybko wprowadzili wysokie wyroki za nielegalne posiadania broni i materiałów wybuchowych bo sie boją że zostaną one użyte do przestępstw i przeciwko komuś.a co się stanie z porzuconym dzieckiem? nie istotne czy przygarnie je kochająca rodzina zastępcza czy zostanie sprzedane pedofilom czy umrze z rozpaczy na zawał serca.bo wytryskiem spermy/śluzu pochwowego dziury w głowie się nikomu nie zrobi?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

I tak w Polsce a także w Europie( poza rodzinami muzułmańskimi) rodzi się niewystarczająca ilość dzieci, przez co grozi nam totalna zapaść ekonomiczna lub praca do 80-tego roku życia. A w to miejsce wejdzie średniowieczna cywilizacja islamu, także nawet nie do końca zdrowi, odpowiedzialni rodzice i tak powinni się rozmnażać, oczywiście mówię tu z punktu widzenia demografii. A ją niby to większą wiedzą już nie mówiąc o sytuacji bytowej dysponowały wcześniejsze pokolenia, wtedy większość dzieci dorastała w biedzie( z dzisiejszego punktu widzenia) a rodzice byli ignorantami jeśli chodzi o wiedzę o wychowaniu wg dzisiejszych prawideł psychologii i pedagogiki.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
I tak w Polsce a także w Europie( poza rodzinami muzułmańskimi) rodzi się niewystarczająca ilość dzieci, przez co grozi nam totalna zapaść ekonomiczna lub praca do 80-tego roku życia. A w to miejsce wejdzie średniowieczna cywilizacja islamu, także nawet nie do końca zdrowi, odpowiedzialni rodzice i tak powinni się rozmnażać, oczywiście mówię tu z punktu widzenia demografii. A ją niby to większą wiedzą już nie mówiąc o sytuacji bytowej dysponowały wcześniejsze pokolenia, wtedy większość dzieci dorastała w biedzie( z dzisiejszego punktu widzenia) a rodzice byli ignorantami jeśli chodzi o wiedzę o wychowaniu wg dzisiejszych prawideł psychologii i pedagogiki.

 

Słusznie prawisz. Dodam, że miałem koleżankę, której ojciec schizofrenik paranoidalny wyskoczył przez okno z 10 piętra. Wyrosła na ludzi - jest szanowaną nauczycielką, ma szczęśliwą rodzinę. Eugenika czyni więcej szkód niż korzyści, jest elementem systemu totalitarnego i trzeba się jej wystrzegać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
I tak w Polsce a także w Europie( poza rodzinami muzułmańskimi) rodzi się niewystarczająca ilość dzieci, przez co grozi nam totalna zapaść ekonomiczna lub praca do 80-tego roku życia. A w to miejsce wejdzie średniowieczna cywilizacja islamu, także nawet nie do końca zdrowi, odpowiedzialni rodzice i tak powinni się rozmnażać, oczywiście mówię tu z punktu widzenia demografii. A ją niby to większą wiedzą już nie mówiąc o sytuacji bytowej dysponowały wcześniejsze pokolenia, wtedy większość dzieci dorastała w biedzie( z dzisiejszego punktu widzenia) a rodzice byli ignorantami jeśli chodzi o wiedzę o wychowaniu wg dzisiejszych prawideł psychologii i pedagogiki.

 

Słusznie prawisz. Dodam, że miałem koleżankę, której ojciec schizofrenik paranoidalny wyskoczył przez okno z 10 piętra. Wyrosła na ludzi - jest szanowaną nauczycielką, ma szczęśliwą rodzinę. Eugenika czyni więcej szkód niż korzyści, jest elementem systemu totalitarnego i trzeba się jej wystrzegać.

Znam sporo dzieci alkoholików którzy sobie radzą dużo lepiej w życiu niż np ja, niby to ze zdrowej rodziny bez nałogów. Takie dzieci a rodzin alkoholowych wyrastają często na "lepszych" ludzi niż wychuchane jedynaki które dostawały od swych wykształconych i zamożnych rodziców co chciały.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Osobiście, celowo i świadomie nigdy nie zrobiłbym dzieciaka. Nie mógłbym mu (człowiekowi) tego zrobić. Uważam, że jest wysoce nie odpowiedzialnym powoływanie do życia istotę, która się o to nie prosiła. Płodząc dzieciaka zwalasz mu na głowę cały świat, wszelkie problemy, ból i cierpienie, rozterki moralne, emocjonalne, egzystencjalne, również stawiasz go przed faktem śmierci, który kiedyś nastąpi i zaprzestania istnienia, stawiasz go w obliczu nie wiadomych (czym jest życie) i bólu z tym związanym w sytuacji uświadomienia sobie bezsensu życia. Serio, nie mógłbym tego nikomu zrobić.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Osobiście, celowo i świadomie nigdy nie zrobiłbym dzieciaka. Nie mógłbym mu (człowiekowi) tego zrobić. Uważam, że jest wysoce nie odpowiedzialnym powoływanie do życia istotę, która się o to nie prosiła. Płodząc dzieciaka zwalasz mu na głowę cały świat, wszelkie problemy, ból i cierpienie, rozterki moralne, emocjonalne, egzystencjalne, również stawiasz go przed faktem śmierci, który kiedyś nastąpi i zaprzestania istnienia, stawiasz go w obliczu nie wiadomych (czym jest życie) i bólu z tym związanym w sytuacji uświadomienia sobie bezsensu życia. Serio, nie mógłbym tego nikomu zrobić.

 

To jest ta wrażliwość lewicowa i zdroworozsądkowe myślenie, które doprowadzi do wyginięcia ludzi. No cóż, mogę się tylko podpisać pod tym co napisałeś.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

I to jest oczywiste, że w praktyce nie da się tego zmienić, ponieważ żyjemy w wolnych czasach, nikt nikogo nie ma prawda "kontrolować", wchodzić w czyjeś prywatne sprawy, a ludzie nawet niezdolni, nie nadający się do posiadania dzieci, i tak będą sobie robili i rodzili dzieci.

To właśnie w patologicznych środowiskach rodzi się więcej dzieci, i to po kilka, a te kobiety, które rodzą wcale nie zadają się z właściwymi partnerami, tylko mogą to być alkoholicy, kryminaliści, niedojrzali do ojcostwa i rodziny, ale czy tacy ludzie w takich środowiskach na to patrzą i biorą to pod uwagę?

Ich interesuje bardzo często dobra przyjemność, zabawa i seks z pierwszą, lepszą osobą, żeby tylko ten seks był, no a z tego mogą się rodzić dzieci, o ile będą tzw. "wpadki", bo nie sądzę, żeby wszyscy z nich decydowali się na dzieci i rodziny z przemyślanej decyzji.

 

Najbardziej właśnie szkoda dzieci z patologicznych środowisk, bo tam raczej nie dba się o przyszłość tych dzieci, nie zapewnia im się normalnych warunków życia, a jeszcze się je krzywdzi.

Takie "patologie", środowiska niewłaściwe w ogóle nie powinny nigdzie istnieć, ale istnieją wszędzie i nic na to nie poradzimy.

Nie da się tego zjawiska niczym zatrzymać i ani rząd, ani żadna instytucja nic tutaj nie może, bo oni nie są cudotwórcami.

 

Nikt nie jest.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

mhrps, najwyżej wyginiemy ale przynajmniej nikt nigdy więcej nie będzie cierpiał ;) Chociaż znając gatunek ludzki, będą się mnożyć bez opamiętania.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość tosia_j

mariusz75, niektorzy ludzie bywaja szczesliwi....nawet calkiem wielu

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
mhrps, najwyżej wyginiemy ale przynajmniej nikt nigdy więcej nie będzie cierpiał ;) Chociaż znając gatunek ludzki, będą się mnożyć bez opamiętania.

 

No właśnie nie. Ludzie coraz częściej zaczynają myśleć tymi kategoriami. Kluczem będzie odwrót od wszystkich religii "zapewniających" ciągłość życia po śmierci.

 

Trends_in_TFR_1950-2050.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
No właśnie nie. Ludzie coraz częściej zaczynają myśleć tymi kategoriami. Kluczem będzie odwrót od wszystkich religii "zapewniających" ciągłość życia po śmierci.
To raczej nie nastąpi, wręcz odwrotnie, przewiduje się procentowe zmniejszenie liczby ateistów gł przez to że słabo się rozmnażają w przeciwieństwie do muzułmanów. Ludzie się coraz słabiej rozmnażają nie przez porzucenie religii a wzrost zamożności, zmianę priorytetów i dłuższą edukacje.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
mariusz75, niektorzy ludzie bywaja szczesliwi....nawet calkiem wielu

 

Ja wiem, że bywają szczęśliwi i bardzo dobrze, jednak powołując kogoś do życia nie wiem czy ta jednostka będzie szczęśliwa. Być może życie dla niej będzie koszmarem, jest to całkiem prawdopodobne, nawet jak będzie miał chwile szczęścia to jest prawdopodobne, że wiele się nacierpi, może nawet być tak, że nie będzie mógł znieść życia. Zawsze może mu się coś stać, może zostać kaleką, czy cokolwiek innego co by przysporzyło mu cierpień a na koniec starość i świadomość śmierci. To jest straszna męka, świadomie kogoś na to skazać? W imię jakichś szczęśliwych chwil, gdzie ogrom cierpienia może przyćmić te szczęście. Nie, never.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
No właśnie nie. Ludzie coraz częściej zaczynają myśleć tymi kategoriami. Kluczem będzie odwrót od wszystkich religii "zapewniających" ciągłość życia po śmierci.
To raczej nie nastąpi, wręcz odwrotnie, przewiduje się procentowe zmniejszenie liczby ateistów gł przez to że słabo się rozmnażają w przeciwieństwie do muzułmanów. Ludzie się coraz słabiej rozmnażają nie przez porzucenie religii a wzrost zamożności, zmianę priorytetów i dłuższą edukacje.

 

Islam też się skończy. Być może razem z ropą naftową.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
...Uważam, że czas, aby zacząć to wszystko zmieniać.

Wszak Dobra Zmiana zmienia...

A dziecko to będzie obowiązek.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
No właśnie nie. Ludzie coraz częściej zaczynają myśleć tymi kategoriami. Kluczem będzie odwrót od wszystkich religii "zapewniających" ciągłość życia po śmierci.
To raczej nie nastąpi, wręcz odwrotnie, przewiduje się procentowe zmniejszenie liczby ateistów gł przez to że słabo się rozmnażają w przeciwieństwie do muzułmanów. Ludzie się coraz słabiej rozmnażają nie przez porzucenie religii a wzrost zamożności, zmianę priorytetów i dłuższą edukacje.

 

Islam też się skończy. Być może razem z ropą naftową.

O końcu wiary mówiono już 100 lat temu nic takiego nie nastąpiło. Miała też zniknąć z Polski po upadku komuny ale jakoś nadal ponad 90% wyznaje że wierzy a blisko 40% pomyka co tydzień do kościoła.

 

...Uważam, że czas, aby zacząć to wszystko zmieniać.

Wszak Dobra Zmiana zmienia...

A dziecko to będzie obowiązek.

Od zaciekłych przecinków PiS słyszę od kilkunastu lat że jak oni będą rządzić będą sprawdzać obecność w kościele, oczywiście to wierutna bzdura, tak samo jak teraz słyszę że posiadanie dziecka to ma być obowiązek. Rozumiem że PiS się może nie podobać sam jestem jego krytykiem, ale straszenie jakimiś totalnymi bzdurami co ten Pis niby nie zrobi jest jeszcze gorsze. Kaczyński dziecka nie ma, a jego religijność się wzmożyła po śmierci brata a może to tylko na pokaz bo jeszcze parę lat temu podobno nie znał nawet podstawowych modlitw.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W grze Tomb Raider, głównym celem było zdobycie trzech części artefaktu zwanego Scion. Po polsku (Atlantydy).

Tylko tyle zostało po tej tajemniczej cywilizacji.

 

Po Panu Kleksie Jana Brzechwy został guzik.

Po J. Chrystusie, Hostia.

 

No nic, zostawienie potomka, to taka metoda nieśmiertelności pisana patykiem na poemacie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Nie chcę mieć dzieci, bo 1. choruję na poważną chorobę psychiczną i w każdej chwili mogę spodziewać się jej nawrotu; 2. mój mąż ma poważne zaburzenia natury psychicznej i chorobę somatyczną, która potencjalnie może okazać się śmiertelna; 3. jesteśmy niestabilni finansowo (ze względu na nasze schorzenia trudno nam podjąć i utrzymać pracę); 4. nasz tryb życia koliduje z obowiązkami rodziców (lubimy podróże, sporty ekstremalne, nocne wypady na urbex itp. - korzystamy z życia, póki możemy).

 

Co Wy o tym myślicie? Czy w naszej sytuacji zdecydowalibyście się na dziecko? Czy w swojej sytuacji chcielibyście mieć dzieci?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
lubimy podróże, sporty ekstremalne

 

Pewnie, że robić dzieciaka, można zrobić coś czego nikt jeszcze nie robił- skok na bungee z noworodkiem w rękach :great:

 

A tak na serio, absolutnie zapomnij o dziecku. Jest dosyć wysokie ryzyko, że dziecko będzie chore i w przyszłości będzie cierpieć, to jeden z powodów. To co możecie zrobić to właśnie czerpać jak najwięcej z życia dla siebie, pomimo jego trudów. Zajmijcie się rozwojem własnym, minimalizując w miarę możliwości chorobowe objawy jak i również umacnianiem więzi wytworzonej w małżeństwie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×