Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Natla_Miness

Kot czy Pies.

Rekomendowane odpowiedzi

Jako, że zwierzaki od najdawniejszych lat towarzyszyły ludziom, jesteśmy od siebie zależni.

Istnieją zwierzaki gospodarcze, te mają trochę gorszy los.

Ale nie o tucznikach wieprzowych i gęsich piórach ten temat.

 

Pies i kot to dwoje przedstawicieli gromady ssaków, które to są trzymane przez ludzi dla towarzystwa.

 

KOT był czczony w Egipcie i nawet bywał mumifikowany. Ma swoją godność, choć człowiek otwiera mu puszki i wypuszcza na podwórko, gdy chce pobuszować w terenie, to nadal zachowuje niezależność. Ma swoje kocie ruchy, zręczność, ale i delikatność. Wyposażony jest w pazury, schowane wewnątrz łapek. Takie nożyki segmentowe.

 

PIES, mój tata mówi, że pies ma większą powierzchnie kory mózgowej, stąd bliżej mu do człowieka. Jest wierny, wśród zwierząt przywiązuje się najbardziej. W młodym wieku wciąż chce się bawić i jest aktywny. Trzeba go brać na spacery, bo inaczej staje się nieszczęśliwy. Od kota różni się tym, że ma instynkt stadny. Wyżej ceni swoich, od rywali, czyli sąsiadów, przechodniów, kierowców, listonoszów a także inne psy.

 

Osobiście jestem zwolennikiem kota, potrafi usiedzieć w miejscu patrząc przez okno. A także po równo traktuje każdego człowieka. Nie goni sąsiadów, przez co nie trzeba go trzymać na smyczy.

 

Jeśli chodzi o psa w kulturze, to występuje w deadrycznej misji w grze Skyrim. To była spoko sytuacja.

 

 

PS Tekst pisany w stylu szkolnym, a nie internetowy. :-)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Obecnie mam dwuletniego Maine Coona. Pierwszy raz spotykam kota, który posiada tak dużą inteligencje. Zwierzak ma sporo cech charakterystycznych dla psa. Potrafi podać łape, lubi wodę, krzywo patrzy na obcych. Często siedzi pod drzwiami i czeka aż któryś z domowników nie wróci. Towarzyski do bólu. Uwielbia jak wszyscy siedzą w jednym pokoju. Może wtedy położyć się na środku pomieszczenia i zasnąć^^. :blabla:

Z psów miałem Dobermana i Labradora .Dwa różne światy :great:

Sporo by opowiadać. Polecam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Psom bliżej do ludzi niż szympansom. Uważa się, że dorosły pies rozumuje jak dwuletnie dziecko. Natomiast koty.. cóż chadzają własnymi ścieżkami i to kot ma człowieka a nie człowiek kota..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

i jeszcze...

 

16716066_1334508929965240_4862128300654429924_o.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Lilith

Mam trzy koty, ale w przyszłości i piesia bym chciała. I będę go miała, jak tylko finanse na to pozwolą.

Wczoraj miałam niecodzienną sytuację. Znalazłam...owczarka niemieckiego. Błąkał się po dość ruchliwej ulicy i wpadłby pod samochód...

Zawołałam go i okazało się, że ma obrożę i naderwany kawałek sznura. Poleciałam do domu (piesio za mną ) zostawić zakupy i zabrać smycz, którą mam dla kotów ( w zasadzie, to sam pasek, żeby się podczepić do obroży). Dał się bez problemu podpiąć, był mega łagodny i sympatyczny. Zeszłam z nim całe miasto do lecznicy, żeby sprawdzić, czy nie ma chipa - szedł skubany przy nodze całą drogę i wesoło podskakiwał, jak go drapałam za uszami :mrgreen: Chipa nie miał, ale weterynarz go poznał, bo kilka dni wcześniej był na szczepieniu i zadzwonił do właścicieli - okazało się, że się zgubił i go szukali. Nie zaczekałam aż po niego przyjadą, bo jak weterynarz zabierał go na zaplecze, to nie chciał z nim iść tylko wyrywał się do mnie. Oczywiście się poryczałam i potuptałam do domu. Co bym zrobiła, gdyby nie udało się znaleźć właściciela? Zabrałabym bidę do siebie. Nie wiem, jakby zareagowały moje kocury - pewnie na początku chciałyby się zasyczeć na amen, ale po jakimś czasie pewnie by im przeszło. Miałam plan zrobienia zdjęć i poszukiwań właścicieli na portalach. Chciałam też rozkleić ogłoszenia po mieście. Na szczęście w mieście jest jeden weterynarz, który ma dobrą pamięć do zwierząt ;)Lubię i koty i psy. Ogólnie, bez nich byłoby smutno.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Mam trzy koty, ale w przyszłości i piesia bym chciała. I będę go miała, jak tylko finanse na to pozwolą.

Wczoraj miałam niecodzienną sytuację. Znalazłam...owczarka niemieckiego. Błąkał się po dość ruchliwej ulicy i wpadłby pod samochód...

Zawołałam go i okazało się, że ma obrożę i naderwany kawałek sznura. Poleciałam do domu (piesio za mną ) zostawić zakupy i zabrać smycz, którą mam dla kotów ( w zasadzie, to sam pasek, żeby się podczepić do obroży). Dał się bez problemu podpiąć, był mega łagodny i sympatyczny. Zeszłam z nim całe miasto do lecznicy, żeby sprawdzić, czy nie ma chipa - szedł skubany przy nodze całą drogę i wesoło podskakiwał, jak go drapałam za uszami :mrgreen: Chipa nie miał, ale weterynarz go poznał, bo kilka dni wcześniej był na szczepieniu i zadzwonił do właścicieli - okazało się, że się zgubił i go szukali. Nie zaczekałam aż po niego przyjadą, bo jak weterynarz zabierał go na zaplecze, to nie chciał z nim iść tylko wyrywał się do mnie. Oczywiście się poryczałam i potuptałam do domu. Co bym zrobiła, gdyby nie udało się znaleźć właściciela? Zabrałabym bidę do siebie...

Hehe... klasyka. :D

 

Którejś mroźnej nocy w zimie wracaliśmy do wynajętego mieszkania. Przed brama czekał zmarznięty kot. Krótkim miaukiem wdzięcznął otwarcie bramy i z podniesionym ogonem wsiadł z nami do windy. My z byłą raczej kotolubni, więc kocur rozgościł się śpiochem w nogach łóżka. Rano stanowczo zażądał wypuszczenia (po nakarmieniu). Zjechałem windą otworzyć bramę. Poszedł.

 

... Nie wiem, jakby zareagowały moje kocury - pewnie na początku chciałyby się zasyczeć na amen, ale po jakimś czasie pewnie by im przeszło...

Historia zna takie przypadki. Dogadują się. Czasem się lubią, czasem nie, ale zwykle się dogadują.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jako dziecko marzyłam o tym, żeby mieć pies. Ale teraz mam kot. Lubię kot. Może kiedyś będę miała pies, ale nie jestem jeszcze zdecydowana. Pies jest wesoły, lubi rutynę, przez co dobrze motywuje człowieka w ciągu dnia. Ale kot reaguje aparatem mruczącym, włączanie go jest bardzo przyjemne.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A opowiem wam historię. Jakiś czas temu siedziałem na łóżku, patrząc na kota. On z kolei drzemał na kocu.

A że mam od 2006r derealizację, czyli uczucie że życie jest snem, to wtedy moja więź z nim była największa.

 

Po jakieś minucie patrzenia na kota, zaczęły się w mojej głowie obrazy, jakbym sam chciał być kotem.

Zacząłem sobie wyobrażać, że można go sobie wziąć na plecy i zaczepić pazurkami, tak żeby z nim chodzić.

Kot, z jego wąsami, uszkami i chowanymi pazurkami.

Po jakiś dwóch minutach trochę się przestraszyłem, że mogę się zbyt stać jak kot, więc sobie poszedłem.

Potem jak był przytomny to tak nie miałem.

 

:P

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
A także po równo traktuje każdego człowieka.

 

Z osobistych obserwacji nie wyciągnęłabym takiego wniosku.

Co dokładniej masz na myśli?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mam na myśli, że nie prowadzi jakiejś skomplikowanej kartoteki co do tego kto jest kim. Nie jest jak SB i ORMO. Nie węższy wroga i nie próbuje się podlizać. A przynajmniej moja kicia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A mój Leoś nieufnie i z lękiem odnosi się do obcych.

W przeciwieństwie do nieżyjącego Olka, który ludzi się nie bał wcale.

Nie ma dwóch kotów zachowujących się tak samo, ale widzą to jedynie Ci co patrzą.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Nie ma dwóch kotów zachowujących się tak samo, ale widzą to jedynie Ci co patrzą.

To prawda, każdy kot ma swoje obyczaje, które w dodatku potrafią się zmieniać z wiekiem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

[videoyoutube=opVY2Hp8vNM][/videoyoutube]

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Wole koty, ale wkurza mnie jak idzie obojetnie babka/facet z wielkim psem i ten do mnie podbiega (nawet kiedy jest na smyczy) i chce na mnie wskoczyc. Oczywiscie taka pancia/pancio zaraz mowi: piesieczek nie ugryzie, a czy ja sobie zycze zeby takie psisko 70 kg na mnie skoczyło? Nie, nie zycze. I to jest dowod na tumanstwo takich wlascicieli psów.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Lilith
... i wypuszcza na podwórko, gdy chce pobuszować w terenie...

Jak nie chcesz bana to lepiej myśl co piszesz chłopaku/dziefczyno..... laughgif_asanreh.gif

No bez przesady :roll: Może i mam nastawienie anty do wypuszczania kotów na dwór, ale za to nie banuję :mrgreen: Już byś mnie tak nie demonizował 8)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja wróciłem dzisiaj z miasta. Idę tymi smętnymi ulicami. Ceglane domki-kostki. 3 starodawne kamienice. Jak się postaram to potrafię dostrzec jakieś atuty tej miejscowości. Na pewno jednak nie jest to miasto utopijne renesansu, choć posiada rynek. Z depresją w stylu komunisty, wchodzę do mojego pokoju.

 

A tam kot. Nieliczny byt, który nie jest ścianą, oknem, czy chodnikiem. Z mięciutkim futerkiem, leży wygodnie na fotelu.

 

Warm kitty, sweet kitty, little ball of furr.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
A mój Leoś nieufnie i z lękiem odnosi się do obcych.

 

Prawdopodobnie ten kot jest bity codziennie. Nie zna innych ludzkich wzorców zachowania niż agresja, której doświadcza, więc inni obcy ludzie też wydają mu się zagrożeniem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
A mój Leoś nieufnie i z lękiem odnosi się do obcych.

 

Prawdopodobnie ten kot jest bity codziennie. Nie zna innych ludzkich wzorców zachowania niż agresja, której doświadcza, więc inni obcy ludzie też wydają mu się zagrożeniem.

Hehe... znaffca od kotów się znalazł. :lol:

 

A logika gdzie? Bo skoro się lęka obcych, to przez obcych musiałby być bity. Problem polega na tym, że obcych widuje ze 3 razy w roku. Zawsze w obecności mojej lub Ani. A mnie i Ani nie boi się nic.

Przesmaruj sobie zwoja.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

NN4V, absolutnie nie. Wystarczy, że zna jednego człowieka oprawcę, który go bije. Później widząc innych ludzi boi się ich, szybka analiza umysłowa patrz: człowiek i już wyzwala się w nim lęk.

 

Nie znawca kotów, tylko znawca Twojego umysłu :mrgreen: Bity kot jest tylko wypadkową tego przypadku.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

NN4V, powiedz szczerze, co Ci sprawia większą przyjemność, bicie kota, czy gnębienie innych na tym forum? ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Doszedłem do wniosku, że jednak pies!

 

1. z psem można biegać

2. pies zjada koty

 

pies > kot

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Problem polega na tym, że obcych widuje ze 3 razy w roku.

 

To gdzie Ty mieszkasz w jaskini, w lesie? 3 razy w roku tylko ludzie do Ciebie przychodzą? Współczuję, ale może Ty nie potrzebujesz współczucia bo tak Ci jest dobrze.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×