Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
zagubiona.

nie mam juz sil.

Rekomendowane odpowiedzi

Zacznijmy od tego. Mam 20 lat, z Polski wyjechalam majac 16. od pol roku borykam sie z depresja. zaczelo sie na wakacje kiedy odstawilam tabletki antykoncepcyjne. bylo mi po nich okropnie i mialam takie hustawki nastrojowe ze ohoho. Wtedy bylam z pewnym chlopakiem. od wrzesnia zaczelo sie miedzy nami nie ukladac- on nie umial sobie poradzic z tym co mi jest, i ja rowniez. Wtedy zaczel przychodzic te nieustajace mysli, moj mozg nie mial odpoczynki, stale myslalam. o Wszystkim i tak jest do teraz. Poszam do psychiatry, ktory przypisal mi tabletki i spotykamy sie co dwa tygodnie na rozmowy. do psychoterapeuty nie moge sie od pol roku dostac. wszyscy zajeci. W tym samym czasie zerwalam z chlopakiem... po pewnej sytuacji ktorej nie moge i nie chce opisac. zdecydowalam sie. myslalam ze to dobra decyzja. ale od kied mam depresje nie wiem co dobre a co zle. dokonuje wyborow a piec minut pozniej zaluje ich. Tak bylo i teraz- wpierwalam sobie ze moje stany depresyjne to dlatego ze nie jestem z nim szczesliwa. na poczatku byla ulga. Facet byl jak aniol, ale nigdy sie nie klocilismy. tzn on zawsze mnie roumialm pozwalal na wszystko, ztobilby dla mnie wszystko, wyrecalby z wszystkiego. a ja bylam juz chora od tego. w grudniu wyjechalam do Polski zeby zaczarpnac swiezego powietrza, chcialam odpoczac od tego wszystkiego. udalo sie, tam zapomnialam o wszystkim. nie chcialo mi sie z nim pisac mialam gdzies jak sie czje. czulam satysfakcje z ranienia go. wrocilam do siebie..wrocilo wszystko. zaczelismy chodic razm na treingi silownie, uczyc sie. culam jakbym byla z nim w zwiaku a to bylo troche chore. jednoczesie gdy jestem sama w domu.. najpierw jest mis mutno, mysle o nim. hwile uciekam w swia wyobrazni, wyobrazam sobie najromantyczniejsze sytuacje w ktorej spotykam faceta, mam z nim sex. gdy widze jakiegos na ulicy, i widze ze mu sie podobam zaczynam sie usmiechac , kokietowac a w glowie wyobrzam sobie cale zycie z nim. gdy zac jestem w domu dopada mnie samotnosc,

 

nie mam juz sil na to wszystko, jak a hustawce ktora coraz bardziej sie rozpedza. nie moge przestac myslec jestem juz prawie wyladowana. nie wiem co zrobic w sytuacji ztym chlopkiem, i czy to wsyzstko to objawy epresji albo jestem nieszczesliwa.

licze, ze podzelicie sie swoimi doswiadczeniami zebym wiedziala c mi jest.

 

Dodam ze sama nie wiem kim jestem. jaky byly dwie mnie. Jedna , ta dobra szukajaca milosci i stabilnosci. a druga ktoa kochalaby sie z codrugim facete bez zobowiazan.

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Prawdopodobnie to jest coś co, zmierza w kierunku jakiś zaburzeń osobowości.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Prawdopodobnie to jest coś co, zmierza w kierunku jakiś zaburzeń osobowości.

O tym tez juz myslalam, jednak moj psycholog nie postawil mi takiej diagnozy. co Mam z tym zrobic..?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Prawdopodobnie to jest coś co, zmierza w kierunku jakiś zaburzeń osobowości.

O tym tez juz myslalam, jednak moj psycholog nie postawil mi takiej diagnozy. co Mam z tym zrobic..?

 

Napisałem że zmierza. Czyli taki stan pośredni. Jak dobrze poszukasz to znajdziesz takiego co postawi. Tylko co z tego? To nie są stany 0/1. Masz taki charakter i trzeba z tym zyć. Gdy się pojawi poczucie winy, obniżonej wartości - wtedy należy odwiedzić psychiatrę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Prawdopodobnie to jest coś co, zmierza w kierunku jakiś zaburzeń osobowości.

O tym tez juz myslalam, jednak moj psycholog nie postawil mi takiej diagnozy. co Mam z tym zrobic..?

 

Napisałem że zmierza. Czyli taki stan pośredni. Jak dobrze poszukasz to znajdziesz takiego co postawi. Tylko co z tego? To nie są stany 0/1. Masz taki charakter i trzeba z tym zyć. Gdy się pojawi poczucie winy, obniżonej wartości - wtedy należy odwiedzić psychiatrę.

 

 

Rozmawiam z Nim o tym duzo, gdyz wlasnie poczucie winymie nie opuscza. stale mysle ze cokolwiek sie nie dziej jestem temu winna, Stara sie nie myslec o sobie tylko o innych. Dlatego nie wiem, czy to co mi sie przytrafilo z chlopakiem- to kwestia zaburzenia, czy po prostu nie bylam szczesliwa.

Ale dziekuje za odpowiedz

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak na tej większej dawce po 14 dniach nie będzie lepiej to trzeba odstawić i pewnie wziąć coś innego.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

a myslisz ze to niepowodzenia w zwiazku oraz ta niestabilnosc sexualna i podejmwoanie decyzji ktorych sie zaluje to depresja czy brak szczescie?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To są sprawy emocjonalne, które mogą być manifestem depresji. Jesli są objawy depresyjne to trzeba je leczyc tabletkami. Tylko czasem one nie działają i wtedy próbuje się innych.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Oj,nafaszerujesz się tylko lekami.A co dalej ?

 

Dobre pytanie sama nie wiem ja sobie z tym radzic. opisalam moj przypadek eby mi ktos pomogl, doradzil

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
To są sprawy emocjonalne, które mogą być manifestem depresji. Jesli są objawy depresyjne to trzeba je leczyc tabletkami. Tylko czasem one nie działają i wtedy próbuje się innych.

 

Dziekuje :) mam nadzieje ze jakos sobie poradze

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ja nie miałem juz sił wiele razy i sile sie nadal ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

zagubiona., próbowałem, nie poddawałem sie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
zagubiona., próbowałem, nie poddawałem sie.

jak probowales, co robiles, jaki rady? borykam sie z tym od pol roku i nie wime co robic,

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

zagubiona., no to mało sie borykasz. prawda jest taka, że jedni bładza mnie drudzy więcej. nie wiem w jakim wieku jesteś i jakim testom życie chce cie jeszcze poddać. natomiast napewno musisz sobie zadać pytanie co w głębi serca jest dla ciebie dobre, tylko dla ciebie, nie to co uważają inni ze mogłby byc dla ciebie dobre, co chciałabys zrobić dla siebie, jakis cel, cele, rozrywka którą zawsze lubiłaś, powinnaś to określi. z drugiej strony musisz sie zastanowić co robisz źle, i wykluczc złe przyzwyczajenia.

 

pytanie czy jestes juz na tyle swiadoma i dojrzała zeby takie pytania sobie stawiać.czy jeszcze musisz jeszcze troche pobłądzić.błądzenie i cierpienie jest czyms naturalnym.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
zagubiona., no to mało sie borykasz. prawda jest taka, że jedni bładza mnie drudzy więcej. nie wiem w jakim wieku jesteś i jakim testom życie chce cie jeszcze poddać. natomiast napewno musisz sobie zadać pytanie co w głębi serca jest dla ciebie dobre, tylko dla ciebie, nie to co uważają inni ze mogłby byc dla ciebie dobre, co chciałabys zrobić dla siebie, jakis cel, cele, rozrywka którą zawsze lubiłaś, powinnaś to określi. z drugiej strony musisz sie zastanowić co robisz źle, i wykluczc złe przyzwyczajenia.

 

pytanie czy jestes juz na tyle swiadoma i dojrzała zeby takie pytania sobie stawiać.czy jeszcze musisz jeszcze troche pobłądzić.błądzenie i cierpienie jest czyms naturalnym.

 

Mam 20 lat, a Twoja rada podoba mi sie :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To młodziutka jeszcze jesteś, wiesz ja zawsze np. szedłem na wódke do znajomych, chociaż zawsze chciałem potrafić posługiwać sie j.angielskim. czyli nie dość, że robiłem coś destrukcyjnego (alkohol) to jeszcze nie robiłem czegoś, co czułem mogło mnie wewnętrznie wzbogacić (nauka języka) zazwyczaj mamy w sobie kilka takich negatywnych przeciwstawnych zachowań, i to wszystko razem ciągnie nas w dół.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×