Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
bartek1

Odpowiedni lek na te objawy

Rekomendowane odpowiedzi

Witam wszystkich!

 

Napiszę krótko, zwięźle i na temat, bo doskonale wiem że czytanie tzw. cegłowych wypowiedzi nie należy do najmilszych rzeczy :D

 

Otóż od kilku lat leczę się farmakologicznie z dużymi przerwami. Leczę się na bardzo zaawansowaną fobie społeczną, natręctwa, lęki, depresje. Po ponad roku stosowania farmakoterapii głównie lekami z grupy SSRI doszedłem do wniosku, że moja fobia jest oporna na takie leki i ma zupełnie inne podłoże. Stosowałem sertralinę, escitalopram, spamilan, trazodon, w różnych dawkach, nawet poprosiłem lekarza o przepisanie mi wenlafaksyny bo przeczytałem że jest idealna na FS, a lekarz po namyśle stwierdził że skoro tamte leki nie działają to można spróbować, ale nie obiecuje, że będzie poprawa. Leki nie dały nic, stosowane kilka tygodni tylko nasilały moje natręctwa, a na fobie społeczną nie pomagały w ogóle, często nawet pogarszały sprawę.

 

Zauważyłem że moja fobia społeczna ma inne podłoże, i że moim głównym problemem nie jest ona, tylko właśnie natręctwa myślowe. Mam je od dziecka, i zobaczyłem że to one paraliżują mnie życiowo, więc również społecznie. Mam mnóstwo natręctw, np. czytanie jednego zdania w książce, w rozmowie internetowej po kilkanaście razy, żeby "bardziej zrozumieć", pytanie o jedną rzecz po kilkanaście razy aż staje się to uciążliwe dla rozmówcy, często w rozmowie z kimś jestem "wyłączony" i układam sobie wszystkie myśli w głowie i często ludzie zadają mi pytania co się ze mną dzieje przez to. Wszystko w mojej głowie musi być poukładane, jeżeli jedna rzecz w ciągu dnia, który miałem zaplanowany się zmienia, to często godzinami nawet nieświadomie jestem tym pochłonięty i wszystko sobie "ustawiam". Natręctwa występują na każdym kroku, podobnie jak tiki nerwowe (które jeśli wystepują to już dużo rzadziej i nie przeszkadzają w niczym), i sam nie potrafię opisać tego co się dzieje w mojej głowie i dlaczego np. muszę przeczytać tyle razy jedno zdanie, lub też gdy "układam" w głowie te myśli często powtarzam jedno, niezwiązane z niczym słowo żeby tak jakby "umocnić" moje myślenie i wtedy czuję że wszystko jest bardziej stabilne. Nie potrafię tego opisać ale czuję że to jest mój główny problem . Jestem również bardzo podejrzliwy w stosunku do dziewczyny, i mam dużą obsesję jak i chorobliwą zazdrość.

 

Jakie leki mniej więcej mogły by się sprawdzić w mojej sytuacji? Na nastepnej wizycie powiem lekarzowi że to natręctwa są głównym problemem i wydaje mi się że to one mnie paraliżują, i jestem skłonny do tego aby twierdzić, że moja fobia społeczna ma z tym dużo wspólnego. Chcę tylko abyście polecili na prawdę działające na tę przypadłość leki, a ja po prostu zapytam lekarza co o nich sądzi, a i tak zastosuję się do jego poleceń. Kilka lat wcześniej gdy nie byłem pełnoletni leczyłem się głównie neuroleptykami, a raczej całą gamą neuroleptyków bo żaden nie pomógł, i natręctwa i te myśli które mam występowały dalej, więc jakaś psychoza czy coś raczej odpada.

 

Ostatnio stosowałem escitalopram + trazodon, ale natręctwa był większe nawet, a na fobie społeczną nie działał w ogóle, a escitalopram bardzo obniżał libido czego nie chciałem, więc po kilku tygodniach stosowania odstawiłem.

 

Co myślicie o moklobemidzie? Słyszałem że właśnie jest idealny na natręctwa, a działanie na fobie społęczną i depresje tym bardziej mnie przekonuje, proszę o odpowiedzi. Jutro również zaczynam zalecaną przez doktora psychoterapię, ale czuję że bez początkowej, dobrze ustawionej farmakoterapii się nie obejdzie, bo to wszystko jest bardzo głęboko zakorzenione. Pozdrawiam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
nawet poprosiłem lekarza o przepisanie mi wenlafaksyny bo przeczytałem że jest idealna na FS

 

Jeśli napiszę, że pomaga etopiryna to kupisz? :P

 

w rozmowie internetowej po kilkanaście razy, żeby "bardziej zrozumieć"

 

Tu na forum czasem czyta się po kilkadziesiąt razy jedno zdanie i i tak nikt nic nie rozumie ;)

 

A tera poważnie

Jakie leki mniej więcej mogły by się sprawdzić w mojej sytuacji?

 

Skoro zjadłeś już całą tablicę Mendelejewa to połącz to, tak jak lekarz mówi z psychoterapią. Przy fobiach, NN, depresji i lękach (swoją drogą gratki - niezłe combo) terapia może dać dużą, dużą poprawę.

Nie dziwię się, że leki nie pomagają skoro "leczę się farmakologicznie z dużymi przerwami". Żeby leki działały efektywnie to trzeba do tego systematyczności i nierobienia sobie wakacji lekowych.

 

Odnośnie do polecanych leków, to nie kieruj się opiniami innych ludzi. Te leki mają pomagać TOBIE a to, że u kogoś innego działają nie oznacza, że będą to środki odpowiednie akurat w Twoim przypadku. My tu też na te same zaburzenie/chorobę bierzemy odmienne mixy leków, bo ma być to dobrane do konkretnej osoby.

 

Ile lat się leczysz? "Kilka" może oznaczać 3 albo 9 więc... I tak chyba wciąłeś już połowę zaopatrzenia na ćwierć Polski. Co zrobisz jak wypróbujesz wszystko co można i okaże się, że nic nie działa? Któreż z leków w ogóle w jakiś sposób Ci pomagały?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

bartek1, Ja stosuje MAO i znam je chyba lepiej z forum ale z tego co wyczytałem o tobie to ci raczej nie pomogą, bo jednak tez ,,podnoszą,, dopaminę i to ona powoduje owe myśli. Jak bierzesz ssri to po jakimś czasie mózg robię autoregulacje i próbuje do serotoniny podnieść dopaminę (taki skrót) i dlatego ci nie pomagają czy też pogarszają. Nie myślałeś o jakiś neroleptysiach w niskich dawkach lub odstawić leki na jakiś czas?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Kontrast pisał, że leczył się neuroleptykami: "wcześniej gdy nie byłem pełnoletni leczyłem się głównie neuroleptykami, a raczej całą gamą neuroleptyków bo żaden nie pomógł".

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

anka szklanka, Pozostaje odstawienie leków. Przeczekanie efektu miodowego po lekach (rozbarwienie, rozemocjonowanie) i wtedy realna ocena sytuacji bo MAO to leki które powodują niepokój i rozładowanie tego niepokoju powoduje ulgę i to że czymś się zajmujemy obraca układem nagrody i tak się wychodzi z depry np jak się nie ma lęków. Jak się je ma to można się sprowadzić do swoistego bloku a i wewnętrzne dyskutowanie co ja teraz będę robił, problemy z pamięcią, powtarzanie sa skutkami ubocznymi i tu nie wyobrażam sobie to ogarniać jak ma się gonitwę myśli.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli napiszę, że pomaga etopiryna to kupisz? :P

 

 

Tu na forum czasem czyta się po kilkadziesiąt razy jedno zdanie i i tak nikt nic nie rozumie ;)

 

Skoro zjadłeś już całą tablicę Mendelejewa to połącz to, tak jak lekarz mówi z psychoterapią. Przy fobiach, NN, depresji i lękach (swoją drogą gratki - niezłe combo) terapia może dać dużą, dużą poprawę.

Nie dziwię się, że leki nie pomagają skoro "leczę się farmakologicznie z dużymi przerwami". Żeby leki działały efektywnie to trzeba do tego systematyczności i nierobienia sobie wakacji lekowych.

 

Odnośnie do polecanych leków, to nie kieruj się opiniami innych ludzi. Te leki mają pomagać TOBIE a to, że u kogoś innego działają nie oznacza, że będą to środki odpowiednie akurat w Twoim przypadku. My tu też na te same zaburzenie/chorobę bierzemy odmienne mixy leków, bo ma być to dobrane do konkretnej osoby.

 

Ile lat się leczysz? "Kilka" może oznaczać 3 albo 9 więc... I tak chyba wciąłeś już połowę zaopatrzenia na ćwierć Polski. Co zrobisz jak wypróbujesz wszystko co można i okaże się, że nic nie działa? Któreż z leków w ogóle w jakiś sposób Ci pomagały?

 

Jeżeli chodzi o wenlę to przeczytałem setki, jak nie wiecej postów ludzi, którzy sobie ją chwalili i mówili że ma bardzo dobre działanie na FS, a po czasie działanie może zanikać. U mnie od początku do samego końca (brałem kilka msc-y) nie ruszyło zupełnie nic.

 

Kilka lat z przerwami tzn. miałem dwie większe przerwy, a zawsze jak biorę leki to biorę conajmniej kilka tygodni, bo tylko wtedy można ocenić lek, jak nie po miesiącach. Ale skoro po kilku tyg. nie ma poprawy to nie zamierzam czekać paru lat bo "może się rozkręci".

 

Co do czytania po kilkadziesiąt razy tego samego to chodzi mi nawet o moje własne wypowiedzi, o cokolwiek, o książkę nawet. Nie jestem w stanie przeczytać spokojnie strony w książce, zajmuje mi to powyżej minuty, bo muszę czytać każde zdanie osobno po kilka razy, a i tak często nic z tego nie rozumiem bo za bardzo się skupiam żeby zrozumieć, a na prawdę mam w głowie mętlik.

 

 

anka szklanka, Pozostaje odstawienie leków. Przeczekanie efektu miodowego po lekach (rozbarwienie, rozemocjonowanie) i wtedy realna ocena sytuacji bo MAO to leki które powodują niepokój i rozładowanie tego niepokoju powoduje ulgę i to że czymś się zajmujemy obraca układem nagrody i tak się wychodzi z depry np jak się nie ma lęków. Jak się je ma to można się sprowadzić do swoistego bloku a i wewnętrzne dyskutowanie co ja teraz będę robił, problemy z pamięcią, powtarzanie sa skutkami ubocznymi i tu nie wyobrażam sobie to ogarniać jak ma się gonitwę myśli.
A takim prostszym językiem? Skoro moklo działa dobrze na natręctwa i zlikwidowałby je to łatwiej by mi było walczyć z tym wszystkim, bo czuję że depresja, fobia itd. biorą się właśnie z moich myśli, mam straszny mętlik w głowie, natręctwa na każdym kroku, a gdybym potrafił "skuteczniej" myśleć, wydaje mi się że poradziłbym sobie z tym wszystkim.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

bartek1, MAO nie powodują wejścia w ochronną ,,bańkę'' Gdzie myśli emocje są ,,mniejsze'' Takiego działania nie ma.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
bartek1, MAO nie powodują wejścia w ochronną ,,bańkę'' Gdzie myśli emocje są ,,mniejsze'' Takiego działania nie ma.

 

Wiem o tym doskonale, ale chodzi mi po prostu o to że skoro te leki z grupy SSRI nic nie pomogły, to znaczy że nie były trafione i może warto spróbować z tym moklo. Wydaje mi się, że to wszystko właśnie jest tak potęgowane przez moje natrętne myśli, mam w głowie straszny mętlik i często nie mogę zrobić najprostszej czynności wymagającej prostego myślenia, bo albo myślę o czym innym, albo gubię się we własnych myślach, w ich "porządkowaniu".

 

Przeczytałem kiedyś post, w którym ktoś napisał że po moklo jest taka czystość umysłu, że likwiduje natręctwa w 90%. Ja właśnie chciałbym pozbyć się tych natręctw, bo czuję, że to mi ogromnie pomoże i będzie łatwiej walczyć np. z fobią społeczną.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jest jeszcze Paro, jest jedno ale...jak nie polaczysz tego z terapia, to moze byc tak ze ten okres lekoterapi moze byc strata czasu i zdrowia. Wiec zacznij dzialac, bo zycie jest jedno i masz czasowy limit. Na poczatku zacznij mowic nieznajomym np na przystanku "Dzien Dobry". Z reszta na forum jest troche cwiczen.

 

Poczytaj ksiazki, np Potega Podswiadomosci - Murphy, masz tam praktyczne podstawy leczeni afirmacja.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×