Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Gość ego

Kosz

Rekomendowane odpowiedzi

Gość
Zupełnie nie zrozumiałaś ironii.

Dobrze, że powstał Dekalog, ponieważ inaczej nie powstałaby obecna forma cywilizacji. Niestety teraz wielu ludzi również potrzebuje ciężkiej łapy nad sobą, by móc się wykazać ludzkimi odruchami.

Tylko co ma dekalog do obecnego kształtu cywilizacji? jak dla mnie dekalog to wyraz pragnień ludzi pewnej epoki, albo i może nawet generalnych pragnień ludzkich ( albo jedno i drugie, co by wyjaśniało zmieniającą się szczegółową interpretację ogólnych zasad dekalogu na przestrzeni czasu) . Jeśli tylko to pierwsze, to przeminęło, jeśli to drugie, to nawet nie musiał być skodyfikowany by ludzie wg niego działali. A jak ktoś działa pod wpływem łapy nad sobą, kodeksu, to jego zachowanie nie ma nic wspólnego z ludzkim odruchem..chyba, że strachu... ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
No wybacz, ale w razie zaniedban ciazy na nas odpowiedzialnosc dyscyplinarna, finansowa, karna i cywilna :lol:

Podejrzewam, ze na innych przedsiebiorcach niekoniecznie.

Czyt. idziemy na dno, placimy odszkodowanie, tracimy prawa do wykonywania zawodu, jestesmy skazani. (w zaleznosci od rodzaju zawinienia oczywiscie).

 

Widzisz, mnie jest trudno wziąć to pod uwagę bo jestem z osób, które w razie potrzeby rzucą wszystko, bez względu na konsekwencje. Ale takie przypadki są skrajne i zdarzają się bardzo rzadko.

Choć rozumiem, że Wasz zawód wymaga oddzielenia grubą kreską pewnych kwestii i Wasze prywatne sprawy czy wypadki nikogo nie będą interesowały. Po prostu gdyby takie spotkanie dotyczyło mnie jako klienta, zrezygnowałabym z usług dowiadując się, że było to ważniejsze od wypadku/psa etc.

Ale to nie chodzi głównie o spotkania z klientem, a o dokonywanie czynności przed sądem.

Nasze prywatne sprawy "interesują" sąd tak bardzo, że chodzimy do niego bez względu na stan zdrowia. Cóż, mąż miał jelitówkę wczoraj - to musiałam na ostatnią chwilę brać substytucję.

 

Moj maz jest specyficzny, ale jest dobrym czlowiekiem

 

Tego nie mam prawa kwestionować i nie robię tego. Twoje opisy męża (to jak Cię motywuje, zajęcie się siostrzenicą) jak najbardziej stawiają go w pozytywnym świetle.

 

A, bo mąż po prostu zawsze dba o to, co jego - jego żona, jego siostrzenica, jego pies, jego kot, jego kancelaria, jego samochód, jego dom, etc.

 

Kurcze mam wrażenie, że wszyscy prawnicy z którymi gadam, zachowują się jak automaty z paragrafami w oczach. Zaraz mi cytują Kodeks karny albo inny. Gdzieś w tym wszystkim gubi się człowieczeństwo

Ḍryāgan z drugiej jednak strony - gdybyś musiał korzystać z pomocy prawnika i Twoje "być albo nie być" zależało od tej osoby, wolałbyś kogoś kto kieruje się prywatnymi poglądami, sympatiami i antypatiami, poczuciem, że nie działa zgodnie z własnym sumieniem czy osobę konkretną i skupioną tylko na tym, żeby w sprawie odnieść sukces?

Jeżeli cytują tylko kodeks, to słabi prawnicy. Nie wiem skąd mit o zwięzłych wypowiedziach, skoro my mówimy bardzo dużo. Doktryna, orzecznictwo.

W czym się gubi człowieczeństwo? Nad czym mam płakać?

Anka, on by chciał prawnika, który będąc obrońcą w sprawie o zabójstwo zapłacze nad losem pokrzywdzonego. Będzie zapewne nader skuteczny!

 

 

A co do kasy - ja też niczego nie robię za darmo. Akurat w mojej branży obniżanie cen dla znajomych, robienie przysług etc jest zawodowym samobójstwem i psuciem rynku. Nie tylko dla mnie ale dla innych.

U nas podobnie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Zupełnie nie zrozumiałaś ironii.

Dobrze, że powstał Dekalog, ponieważ inaczej nie powstałaby obecna forma cywilizacji. Niestety teraz wielu ludzi również potrzebuje ciężkiej łapy nad sobą, by móc się wykazać ludzkimi odruchami.

To tylko domniemanie. Zresztą kościół sam na przestrzeni dziejów dekalogu nie przestrzegał, co najwyżej wymagał tego od ludu ale on tez grzeszył na potęgę. W społecznościach nieznających dekalogu ludzie się non stop nie zabijają i nie okradają, często nawet jest tam wyższy poziom moralny niż w wybitnie katolickich krajach. No ale to nie jest wątek o dekalogu, nic mi nie wiadomo o zapisie mówiącym że kobieta nie może zarabiać więcej od faceta, to raczej wytwór patriarchalnej kultury.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
iiwaa, nigdzie nie twierdziłem, że prawnicy mówią mało. Ty nawet w wypowiedziach pisemnych się nie hamujesz na przykład.
Anka, on by chciał prawnika, który będąc obrońcą w sprawie o zabójstwo zapłacze nad losem pokrzywdzonego. Będzie zapewne nader skuteczny!
nie, nie chciałbym. Natomiast chciałbym, żeby w prywatnej rozmowie (w komentarzach na forum też) prawnik nie zachowywał się jak na sali sądowej, tylko ukazał ludzkie oblicze i odrobinę empatii.

 

Jak ktos rozpacza, to sluchamy. Jak na spowiedzi, moga nam mowic wszystko, nikt sie o tym nie dowie. I nie, nie wypowiadam negatywnych ocen, ale tez nie pocieszam i nie przytulam.

 

Ale co, poza praca mamy sie litowax nas wszystkimi?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Natomiast chciałbym, żeby w prywatnej rozmowie (w komentarzach na forum też) prawnik nie zachowywał się jak na sali sądowej, tylko ukazał ludzkie oblicze i odrobinę empatii.

:great: I tu jest sedno tych ostatnich postów! :great:

Nie oczekujcie niemożliwego :bezradny:

To nie jej wina, że jest taka jaka jest.

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
iiwaa, nie chodzi o litość. Na boga kobieto, jakim cudem jesteś w stanie wykonywać swój zawód, skoro nawet nie próbujesz zrozumieć intencji drugiego człowieka?
Jak ktos rozpacza, to sluchamy
pluralis maiestaticus?
...ale tez nie pocieszam i nie przytulam
że w pracy nie, to zrozumiałe - ale w innym środowisku też nie? Jesteś na forum, gdzie ludzie generalnie potrzebują pocieszenia i przytulenia.

 

Teraz pomysl, czy ja musze rozumiec kogos, zeby wykonywac zawod. Nie, nie musze.

 

Okazywanie uczuc zostawiam dla bliskich, okazywanie silnych uczuc zostawiam dla meza.

 

Pluralis maiestaticus :lol:

Nie jestem jedna ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
....
...ale tez nie pocieszam i nie przytulam
że w pracy nie, to zrozumiałe - ale w innym środowisku też nie? Jesteś na forum, gdzie ludzie generalnie potrzebują pocieszenia i przytulenia.

A to akurat różnie.

Jedni potrzebują się wyjęczeć w towarzystwie pogdakujacych kwok (takich jak np. Stracona100 z ekipą), inni potrzebują racjonalnej analizy i wskazania rozwiązania problemu. Dla tej drugiej części podejście iwaa jest zdecydowanie bardziej użyteczne. Nawet mimo deficytów, które ona usiłuje sobie dowartościowywać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

×