Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Juryk

Nerwica natręctw

Rekomendowane odpowiedzi

Witam, mam na imię Jakub i mam 24 lata i przed chwilą dołączyłem do forum.

Od dłuższego czasu zmagam się z problemem - w głowie siedzi mi myśl że nie wierze w Boga, jest to bardzo uciążliwa myśl mimo że nie jest prawdziwa. Jednak nie pozwala mi ona w pełni cieszyć się życiem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam, mógłbyś mi wytłumaczyć dlaczego myśl ta ogranicza Twoje poczucie szczęścia? Napisałeś że tak nie jest, a więc tego się trzymaj i ignoruj wszelkie natręctwa.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Lilith

Juryk, witaj na Forum ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie da się tego ignorować, to po prostu siedzi mi to w głowie i mam obawę że tak będzie zawsze - Aligheri

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witaj ekspert_abcZdrowie !! Kilka lat temu konsultowałem się z psychologiem, ale po kilku spotkaniach przerwałem leczenie, ponieważ myślałem że poradzę sobie sam z tym problemem. Od dłuższego czasu już nie mam żadnego kontaktu ze specjalistą i nie leczę się w żaden sposób.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Witaj ekspert_abcZdrowie !! Kilka lat temu konsultowałem się z psychologiem, ale po kilku spotkaniach przerwałem leczenie, ponieważ myślałem że poradzę sobie sam z tym problemem. Od dłuższego czasu już nie mam żadnego kontaktu ze specjalistą i nie leczę się w żaden sposób.

 

Juryk, dostrzegasz, że natrętne myśli dotyczące tego, że nie wierzysz w Boga stają się bardziej nachalne, sprawiając, że jesteś nieszczęśliwy. Czy biorąc pod uwagę swoje pogarszające się samopoczucie, nie myślisz, by zmierzyć się z problemem pod okiem fachowca i zacząć się w końcu leczyć? Chciałabym wiedzieć, co zamierzasz dalej zrobić. Bo samo to na pewno nie przejdzie. To nie katar...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witaj na forum :) Ja ostatnio przestaję wierzyć w Boga, więc po części rozumiem jak się czujesz :) Tylko, że moja myśl jest prawdziwa, przez co mi smutno.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

:roll: a ja w ogóle nie wierze i nie potrafie uwierzyć

witaj na pokładzie Juryk

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ekspert_abcZdrowie, mam zamiar udać się do psychologa, czy uważasz że to dobry pomysł ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam!

Postaram się opisać moją sytuację i bardzo Was wszystkich proszę o pomoc! Przeglądałam wiele wątków na forum, ale jakoś nie znalazłam miejsca gdzie mogłabym o tym napisać. Zdiagnozowałam u siebie nerwice natręctw. Mam 23 lata i nie potrafię dokładnie określić, w którym momencie się to wszystko zaczęło, w każdym razie wtedy jeszcze nie zdawałam sobie powagi sytuacji. Zakładam, że początki sięgają okresu dojrzewania, kiedy to właśnie zaczęłam mieć problemy w stosunkach z siostrą. Nim się obejrzałam zaczął brzydzić mnie jej dotyk. Z czasem było już tylko gorzej i nawet długie szorowanie dotkniętych miejsc nie wystarczało. Co więcej nie mogłam już nawet dotykać rzeczy, których ona wcześniej dotykała. Lęk stał się coraz większy i większy i zaczęłam wyszukiwać coraz to nowe absurdalne sposoby w jakie zarazki mogą przedostać się z niej na mnie. Wszystko trwało to do czasu kiedy wyprowadziłam się na studia do innego miasta, tam wiodłam normalne życie przez 3 lata i wszystko było w porządku, w końcu odetchnęłam. Teraz stanęłam przed kolejnym problemem. Mianowicie owa siostra także podejmuje studia w tym samym mieście, na dodatek na tym samym wydziale co koleżanka, z która mieszkam. Moja obsesja jest tak głęboko zakorzeniona, że teraz będę brzydziła się nawet mieszkać z tą koleżanką. Rodzice myślą, że jestem wariatką, dlatego nie będą wspierali mnie w żaden sposób przy zmianie mieszkania, nie wiedzą z jakim to wszystko łączy się bólem. Mam teraz do was pytanie. Czy zmiana mieszkania coś da? Czy moje lęki będą się pogłębiać i będzie już tylko gorzej? Czy jeśli zostanę w dotychczasowym mieszkaniu mogę skończyć z traumą na całe życie? Wiem, że może mogłabym wytrwać przez pewien czas, ale wiem, że to wróci i boję się, że moje życie już nigdy nie będzie normalne.

Bardzo was wszystkich proszę o rady i wsparcie. Wiem, że nie jestem w tym sama.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ciekawa wydaje mi się taka metoda: wyciągnąć tę myśl na wierzch, przeanalizować ją, znaleźć w niej jakiś słaby punkt i obrócić ją w absurd.

 

Mnie się to udaje, kiedy czuję nagły przypływ negatywnych emocji. Za chwilę się uspokajam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

znerwicowana23, musisz to przepracować, być może na psychoterapii. Zmiana mieszkania nie pomoże.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Juryk, Witaj na forum..Posłuchaj rady eksperta_abcZdrowie psychologa, ja uważam, że to bardzo dobry pomysł, mój brat miał nerwicę natręctw na tle religijnym i wiem, że coś takiego może być i zwykle jest objawem nerwicy, która również jest tylko objawem jakiegoś ukrytego (tj nieuświadomionego) problemu psychologicznego..Moim zdaniem, jak również ,mówi o tym literatura fachowa, najlepsze efekty leczenia są wtedy, gdy połączy się psychoterapię u psychologa (z uprawnieniami do prowadzenia terapii, bo nie każdy ma), w tym miejscu polecam Ci bardzo artykuł

 

Psycholog, psychoterapeuta, psychiatra – brzmi podobnie. Jakie są różnice?

 

z farmakoterapią, bo są leki na natręctwa (terapia kompleksowa), czyli warto też pójść do psychiatry, skorzystać z pewnych leków, tylko trzeba uważać, żeby nie wpakować się w uzależnienie od benzodiazepin (leków uspokajających typu Clonazepam, Xanax, Relanium)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×