Skocz do zawartości
Nerwica.com

Zamknięcie w swoim świecie


Kubek_zimnej_wody

Rekomendowane odpowiedzi

Reynevan, ale koncentrację nad tą rzeczą, nad którą jak chcę być w danej chwili skoncentrowana? tak? no to by było to, o co mi chodzi, muszę coś o tym poszperać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ego, to źle, że się tak w tym lubujesz. bo zamykanie się w sobie to upadek i grzech :)

dzisiaj poczytałem o tym w książce którą mam w podpisie i myślę, że opisuje ona najlepszą drogę do wykroczenia poza siebie.

 

nawet tak spróbowałem zmienić swoje podejście w duchu tej literatury, zamknąłem oczy... i muszę przyznać, że mnie otworzyło.

i później przez jakiś czas utrzymywał się ten stan nieskupienia na sobie, nawet jak wszedłem do wanny to bąbelki nalewanej wody przykuły moją uwagę, patrzyłem na nie niewinnym spojrzeniem i złączyłem się z nimi tak jakby :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hm... Ale to jest nawet zdrowe do pewnego stopnia. Jeśli zaczyna zastępować prawdziwe życie, to już jest problem. A że w marzeniach można wszystko, to nietrudno o to, żeby takie wyimaginowane życie się spodobało i stanowiło substytut prawdziwego. Szczególnie jeśli to prawdziwe jest niesatysfakcjonujące albo przysparza wielu lęków.

 

http://www.medicaldaily.com/maladaptive-daydreaming-what-it-247629

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

, ja też żyję w takim trochę "odleceniu" od rzeczywistości. Nieraz prowadzę wewnętrzne dialogi, rozważania z różnymi osobami w głowie, czasem odlatuję, że zapominam o realu...

Osobiście mam tak chyba od zawsze, albo od bardzo dawna, ale mi to akurat kompletnie nie przeszkadza i uważam to za całkiem normalne (kurde myślałam, że wszyscy ludzie tak czasem mają..nie mają?) , choć pewnie nieraz jak ktoś zauważy, że szczerzę michę sama do siebie...

...w ogóle uszy mi nie są potrzebne do prowadzenia takiej rozmowy, bo ja po prostu wyobrażam sobie, że gadam z kimś tam i prowadzę z nim wewnętrzny dialog czy dyskusję. Ale tak naprawdę, to co mówi "druga strona", to ja wiem, że to są moje myśli, tylko w jednym wypadku przypisane do wyobrażonej postaci. Każdorazowo to ja decyduję o tym, co ta "druga strona" powie...

 

Ja mam dokładnie to samo i też wydawało mi się, że nie ma w tym niczego dziwnego i niepokojącego... chociaż... czasem te dialogi są jakby nadmiernie natrętne i choć chcę je skończyć, nie mogę :silence:

Teraz się zastanawiam, czy to nie początek jakiejś schizy :shock: Czy powinnam zacząć się martwić???

"Im mniej człowiek wie, tym łat­wiej mu żyć. Wie­dza da­je mu wol­ność, ale unieszczęśliwia."

"Le­piej jest um­rzeć, kiedy człowiek chce żyć, niż umierać wte­dy, kiedy człowiek chce już tyl­ko umrzeć."

- E.M.Remarque

zabija mnie DEPRESJA ENDOGENNA

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

eh niby jest 2k16 niby sredniowiecze minelo = dostep do wiedzy ogromny... lecz ludzie do tej pory myla bogaty swiat wewnetrzny charakteryzujacy wiekszosc populacji z objawami schizofrenii paranoidalnej #noniemoge :-|

f20.0 f42.2 g40

kweta 100

akineton 2

klorazepan 20

propranolol 30

abilify 30

solian 400

potas 540

klonik 2 okazjonalnie

depakine chrono 600

 

always remember you're someone's reason to smile

because you're a joke

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

elo, mi bliżej do prostej, ale któryś tam doktorek twierdził, że prosta to tylko podtyp paranoidalnej, więc może nie ma co się rozdrabniać.

 

atic, wiem, ale to mój wybór, a może "wybór", w każdym razie z obopólną korzyścią i dla mnie i dla społeczeństwa.

 

Teraz się zastanawiam, czy to nie początek jakiejś schizy :shock: Czy powinnam zacząć się martwić???

Stracona100, moim zdaniem, dopóki się zastanawiasz czy powinnaś się martwić to nie.

 

Michellea, ale niektórzy nie mają prawdziwego życia, ani szans na nie, ani chęci takowego.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Powiedziałam tylko, że na dłuższą metę jest to szkodliwe, ale przecież nie jest śmiertelnie groźne. Przecież sama też to robię, tylko staram się to ograniczyć. Też bym się nie chciała kompletnie tego pozbywać, bo to potrafi uratować w ciężkich chwilach, np. mnie dzisiaj w nocy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Michellea, samo w sobie, to wiadomo, że śmiertelnego zagrożenia nie stanowi, ale ja już kilka razy w życiu, będąc w stanie takiego odlotu, wyjechałam rowerem, czy weszłam wprost pod samochód, tyle, że kierowcy zdążyli wyhamować. Także w tym sensie to panowania nad tym, chyba warto byłoby się nauczyć. Bo o ile do śmierci to mnie ciągnie, to do inwalidztwa już zupełnie nie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Teraz się zastanawiam, czy to nie początek jakiejś schizy :shock: Czy powinnam zacząć się martwić???

Stracona100, moim zdaniem, dopóki się zastanawiasz czy powinnaś się martwić to nie.

:mrgreen:

"Im mniej człowiek wie, tym łat­wiej mu żyć. Wie­dza da­je mu wol­ność, ale unieszczęśliwia."

"Le­piej jest um­rzeć, kiedy człowiek chce żyć, niż umierać wte­dy, kiedy człowiek chce już tyl­ko umrzeć."

- E.M.Remarque

zabija mnie DEPRESJA ENDOGENNA

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×