Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Aga95

Nerwica a praca

Rekomendowane odpowiedzi

Mam problem z podjęciem pracy. Ponad dwa tygodnie temu dostałam pracę, mało wymagającą. Byłam umówiona na szkolenie, jednak musiałam zrezygnować. Dwie noce wcześniej zaczęłam strasznie się denerować, byłam bliska ataku paniki. W ciągu dnia również się denrwowałam. Co chwila myślałam co zrobię jeśli spanikuję, jeśli będę chciała wrócić do domu. Sami wiecie jak to jest. W końcu doszłam do wniosku, że to nie na moje nerwy i wszystko odwołałam. Dzisiaj dostałam telefon odnośnie pracy w księgarni i momentalnie pojawił się strach. Zastanawiam się czy nie spróbować w sklepie niedaleko mojego miejsca zamieszkania. Znam kilka osób, które tam pracują, więc pewnie byłoby mi raźniej. Mam dosyć tego ciągłego ograniczenia, a jednocześnie strasznie się boję. Może moglibyście mi coś doradzić?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Radzę Ci pójść do psychiatry po jakieś leki na stany lękowe i umówić się na psychoterapię

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Do psychiatry już chodzę, a leki biorę. Na psychoterapie musze czekać jeszcze ok. 10 miesięcy

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam.

Wlasnie weszlam na forum z zamiarem zalozenia watku pt; gdzie i czy pracujecie chorzy na nerwice lękowa? i zabaczylam juz zalozony watek.

 

Jestem w takiej samej sytuacji jak autorka postu. na co dzien czuje sie w miare ok ,ale przymus podjecia pracy wyzwala u mnie silny lęk. Nie chce nikogo dolowac ale leki i psychoterapia rowniez nie sa gwarancja ze nagle caly lęk nas opusci i swietnie sobie poradzimy. :( Jestem tego przykladem ....

.Nie pracuje bo sie boje podjecia pracy,boje sie obcowania z ludzmi,stresu a na sama mysl np.obslugiwania klienta zaczyna mi sie krecic w glowie a juz calkowicie nie wyobrazam sobie pracy np w sklepie spozywczym :zonk: Wiadomo jak jest na rynku pracy i za bardzo nie mamy wyboru aby isc tam gdzie w miare czulybysmy sie bezpieczne wiec jak sobie radzic???

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Od lutego pracuję w 'pseudobiurze', którego nie lubię; o ile znalezienie pracy nigdy nie sprawiało mi problemu, sama praca już tak - przeświadczenie, że wszystko robię źle, że do niczego się nie nadaję, lęk przed zwolnieniem i oceną współpracowników/kierownictwa jakoś nieszczególnie umila mi życie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Cóż mogę powiedzieć w tym temacie... Byłem w podobnej sytuacji. Składałem CV w różne miejsca, ale nie chodziłem na rozmowy kwalifikacyjne. Byłem "po przejściach", z trudną sytuacją w domu, z lękiem społecznym, z dużą luką w CV - pamiątką po depresji. Bałem się tego jak będę postrzegany, czy sobie dam radę z ludźmi, z pracą. Lęk uogólniony paraliżował moją codzienną aktywność. W końcu, będąc na lekach, dostałem pierwszą, prawdziwą pracę w moim pojebanym życiu. I chociaż było ciężko, były ataki paniki i podobnie jak u cheiloskopia towarzyszyło mi przeświadczenie, że wszystko robię źle i do niczego się nie nadaję, to jednak właśnie ta praca okazała się niezłą terapią. Może to brzmi banalnie, ale właśnie dlatego, że musiałem się zmierzyć z pracą, z kontaktami z ludźmi i ich przeróżnymi reakcjami, udało mi się zapanować nad niektórymi lękami. Pewne sytuacje trzeba po prostu wypracować. Dlatego może wato spróbować tej pracy? Przełamać ten lęk... Zawsze się można zwolnić, można odejść. I znowu banał napiszę, ale z każdej takiej roboty można wynieść pewien bagaż doświadczeń. Dziś już wiem, jakbym się zachował w pewnych sytuacjach. Wiem, jak uniknąć paniki (nie we wszystkich, ale w niektórych sytuacjach).

 

Dziś niestety nie pracuję. Ta sama praca, która wtedy mi pomogła wyjść z domu, ostatecznie pogłębiła moją depresję i nerwicę. Ale to nieco inny wątek tej historii i w Waszym przypadku tak być wcale nie musi ;) Więc moja rada jest taka: spróbujcie. Zawsze można się zamknąć na chwilę w kiblu i przeczekać atak paniki :mrgreen:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
. Zawsze można się zamknąć na chwilę w kiblu i przeczekać atak paniki :mrgreen:
nie zawsze, ale czasami owszem :mrgreen:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

agusiaww, no tak, czasem może być zajęte :mrgreen:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

jeśli mi się uda znaleźć pracę to prędzej czy później nerwica tak mocno da o sobie znać, tak mnie opanuje, że będe musiała zrezygnować, dla własnego dobra. Albo tak się zacznę zachowywać, że sami mnie wywalą.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

ryska, a piszesz tak hipotetycznie, czy już znalazłaś się w takiej sytuacji, że Cię wyrzucili z powodu nerwicy, albo że sama zrezygnowałaś?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

rolosz, zdarzyło mi się parę razy, że czułam się tak źle w pracy, że zaczynałam obgadywać dzieciaki, czasem tez personel. Albo że tak bardzo byłam skupiona na tym, żeby nie zwariować, żeby wytrzymać do końca dnia, że nie przejmowałam się tym, co się dzieje naokoło. Jestem introwertyczką, mam osobowość unikającą i nawet w pracy się wycofuję mimo, że oczekują ode mnie zaangażowania, energii, inicjatywy. To wszystko składa się na to, że zaczynam kłócić się z szefostwem lub współpracownikami i jak tylko dają mi wypowiedzenie to chętnie je przyjmuję.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×