Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
uki94

Ciężko wymyślić do tego tytuł.

Rekomendowane odpowiedzi

Witam,

 

Nazywam się Łukasz i mam 21 lat, od 18 roku życia męczę się sam ze sobą, obowiązkami czy też walką o lepsze jutro.

Nie znam się na psychologii i nie wiem do jakiej kategorii można zaliczyć ten post, może jak opiszę to co ze mną się dzieje

administrator zamiast kasować postanowi przenieść ten wątek do odpowiedniej kategorii.

Tak jak wspomniałem wyżej, mając 18 lat ( może i trochę wcześniej ) zaczęło mnie dołować życie, jak to młody człowiek nie lubiłem realiów dzisiejszego świata i nie lubiłem nigdy udzielać się czy to w szkole czy w życiu prywatnym, w gimnazjum byłem normalnym chłopakiem wszystko zaczęło się gdy poszedłem do szkoły średniej, zacząłem być nerwowy, nie denerwowałem się bez powodu, po prostu to co mnie irytowało budziło we mnie co raz to mocniejsze emocje, uderzałem pięścią w ścianę, zdarzało się też że sprzedawałem sobie "plaskacze" albo krzyczałem i klnąłem w poduszkę, kiedy poszedłem do pracy wszystko poszło w jeszcze gorszym kierunku, codzienne wstawanie o 6 budziło we mnie co raz to poważniejsze myśli o odebraniu sobie życia, czułem się jakby na głowę spadła mi tona cegieł, czułem się źle, ale po "rozchodzeniu" byłem normalnym człowiekiem i zapominałem o swoich problemach. Tak działo się może dwa lata. Od mniej więcej roku wszystko się nasiliło, w głowie mam obrazy ciągłej pracy, pośpiechu, obowiązków, uczuć, emocji, miłości, konsekwencji własnych wyborów.

Od pół roku mam już totalny mętlik, czasami jestem zmotywowany do działania, aby jednak żyć i pracować a często mam w głowie myśl żeby to szybko zakończyć ale myśl ze kocham swoją dziewczynę, rodzinę i myśl że mógłbym zrobić im krzywdę nie pozwala po prostu mi podjąć decyzji, gdyby nie było uczuć gdyby nie było relacji między ludźmi miałbym łatwą decyzję. Szukałem różnych sposobów relaksu, puszczałem sobie szum morza przed snem, oglądałem jakieś dokumenty o egzotycznych miejscach, które są daleko daleko stąd. Ale to nic nie daje. Nic mi się nie chce, nie chce mi się pracować, żyć, rowijać swoich zainteresowań, na które nie mam czasu, nie chce mi się już nawet walczyć o to żeby jakoś polepszyć swoje życie, jedynie dziewczyna z którą mieszkam jakoś mnie motywuje...nawet pisząc to nie wiedziałem co napisać, tyle tego wszystkiego w mojej głowie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Witam,

 

Nazywam się Łukasz i mam 21 lat, od 18 roku życia męczę się sam ze sobą, obowiązkami czy też walką o lepsze jutro.

Nie znam się na psychologii i nie wiem do jakiej kategorii można zaliczyć ten post, może jak opiszę to co ze mną się dzieje

administrator zamiast kasować postanowi przenieść ten wątek do odpowiedniej kategorii.

Tak jak wspomniałem wyżej, mając 18 lat ( może i trochę wcześniej ) zaczęło mnie dołować życie,.

 

Witaj,

 

Pamiętasz może czy temu "spadkowi nastroju" towarzyszylo jakieś wydarzenie? Coś mniej lub bardziej znaczącego się wydarzyło może?

 

Nic nie dzieje się ot tak, bez powodu. Czasami wypieramy coś, ponieważ w danym momencie nie jesteśmy w stanie sobie z tym poradzić a to jest tylko chwilowe odsunięcie problemu. On nie znika, tylko się nawarstwia i w pewnym momencie wychodzi nie wiadomo skąd w najmniej oczekiwanym momencie.

 

Jak przebiegało Twoje dzieciństwo? Spokojnie, czy niekoniecznie?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

A pamiętasz może jak to się zaczęło? Nie było w Twoim życiu jakiegoś wydarzenia, które mogłoby spowodować, że zacząłeś być nerwowy i mieć takie problemy?

Myślałeś o wizycie u psychologa/psychiatry?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moje dzieciństwo przebiegało normalnie niczego mi nie brakowało, aczkolwiek moi rodzice wciskali mi wszystko na siłę, nie umieli dojść jak zachęcić mnie do różnych rzeczy, ale mam normalne relacje z rodzicami i z rodziną. Wiem że na pewno szkoła miała wpływ na to że stałem się nerwowy, później samo poszło...nawet zdarzyło się że byłem niemiły dla dziewczyny bez powodu, później żałowałem bo nie wiem dlaczego tak zrobiłem.

Ciężko mi powiedzieć kiedy to się zaczęło, to tak jak se snem, nie wiesz kiedy zasnąłeś, po prostu się budzisz.

 

Myślałem też nad wizyta u psychologa/psychiatry ale czy to by mi pomogło ? Nie wiem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Niestety, ale trudno jest mi nawet gdybać, co Ci jest.

Wizyta u psychologa albo psychiatry mogłaby Ci to pomóc odnaleźć źródło problemu i zacząć robić coś w kierunku wyeliminowania go. Tym bardziej, że masz myśli samobójcze i ogólne zniechęcenie życiem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
... codzienne wstawanie o 6 budziło we mnie co raz to poważniejsze myśli o odebraniu sobie życia...

 

Też tak mam, a do tego wstaję o 5.30 :twisted:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×