Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Gość Bonus

Nie akceptacja ojca i matki.

Rekomendowane odpowiedzi

Gość Bonus

Postanowiłem poruszyć, myślę ważną sprawę na temat własnych rodziców.

W moim przypadku jest tak, że ja nie potrafię akceptować: ojca i matki.

Nigdy nie miałem dobrego ojca i matki.

Nie zachowywali się w porządku wobec mnie i w ogóle. Mieszkałem z nimi w dzieciństwie, ale pewnych rzeczy nie akceptuję.

 

Problemy z rodzicami były różne i w wielu przypadkach sami zawinili, nie postępując właściwie.

W tej chwili już z nimi nie mieszkam. Od 16 lat mieszkam sam, z dala od nich.

Naprawdę, cieszę się z tego, że uwolniłem się od nich, że mam od nich święty spokój, ponieważ to przez nich miałem: depresję, byłem bardzo nerwowy, często czułem się zagubiony, nie wiedząc, co dalej robić.

 

Czy w Waszym przypadku też tak było, że Wasi, rodzeni rodzice zrobili wam jakąś krzywdę? Męczyli Was w jakiś sposób? Macie duży żal do własnego ojca i matki za krzywdy, które Wam wyrządzili?

Myślę, że takich sytuacji jest teraz bardzo wiele? Wiele dzieci cierpiało i nawet cierpią już w dorosłym życiu, przez niewłaściwe postępowanie rodziców.

 

Jakie u Was były i może nadal są sytuacje, problemy, spowodowane przez rodziców??

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ja mam nadopiekuńcza i kontrolująca matkę i ojca, który w zasadzie nie wtrącał się w wychowanie, był nieobecny. Już jako dziecko miałam wrażenie, że jestem bardziej dojrzała i odpowiedzialna w wielu kwestiach od nich, że lepiej wiem, co byłoby dobre dla dziecka, jak oni powinni postępować a czego nie powinni robić. Oczywiście pewnie urodziłam się z predyspozycjami do pewnych zaburzeń, do rozwinięcia takiej a nie innej osobowości, ale gdyby wychowywali mnie "prawidłowo" to na pewno to wszystko nie rozwinęło by się tak mocno we mnie, nie miałabym teraz takich dużych problemów sama ze sobą. A oni do tej pory nie zdają sobie sprawy z tego, jaką krzywdę mi wyrządzili takim wychowaniem, mają się za idealnych rodziców.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Do matki mam duży żal o to, że mnie skrajnie rozpieszczała, a ojca nie akceptuję w ogóle. Nie zrobił mi żadnej krzywdy, nie akceptuję go za to, jakim ogólnie jest człowiekiem (pijak, niehigieniczny, debilne poczucie humoru; ja takich ludzi nie akcpetuję) oraz za to, że mnie bardzo rozczarował kilka lat temu (było prawie 15 lat spokoju z awanturami pomiędzy rodzicami, a potem zrobił, co było dla mnie subiektywnie ogromnym szokiem). Nie akceptuję także związku rodziców, żyją w urojonej miłości do siebie, uroili sobie, że się kochają, choć tak naprawdę się nie kochają i nigdy nie kochali (nawet w momencie ślubu). Matkę do ojca chyba przyciągnął jakiś spaczony masochizm (podobno jeszcze przed ślubem ojciec bywał fizycznie agresywny wobec niej, a ona widocznie to lubiła) i jakaś "pijakofilia", (z obserwacji relacji pomiędzy nią, a ojcem mogę wywnioskować, że matka preferuje pocałunki i seks wyłącznie z pijanym mężczyzną).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Bonus
ja mam nadopiekuńcza i kontrolująca matkę i ojca, który w zasadzie nie wtrącał się w wychowanie, był nieobecny. Już jako dziecko miałam wrażenie, że jestem bardziej dojrzała i odpowiedzialna w wielu kwestiach od nich, że lepiej wiem, co byłoby dobre dla dziecka, jak oni powinni postępować a czego nie powinni robić. Oczywiście pewnie urodziłam się z predyspozycjami do pewnych zaburzeń, do rozwinięcia takiej a nie innej osobowości, ale gdyby wychowywali mnie "prawidłowo" to na pewno to wszystko nie rozwinęło by się tak mocno we mnie, nie miałabym teraz takich dużych problemów sama ze sobą. A oni do tej pory nie zdają sobie sprawy z tego, jaką krzywdę mi wyrządzili takim wychowaniem, mają się za idealnych rodziców.

Współczuje Ci.

Z tym wychowaniem to jest różnie. U mnie, ojciec i matka też nie bardzo poczuwali się do wychowania. Chociaż, moja matka zawsze była i jest czysta. Od młodych lat sprzątała i lubiła porządek w domu.

No ale też nie zachowywała się w porządku. Lubiła towarzystwo znajomych, koleżanek, facetów, alkohol.

Ojciec też nie był lepszy, bo on jest pijakiem i do tego, degeneratem.

Wiem, że są to mocne słowa pod jego adresem, ale taka jest prawda. Nie podobają mi się tacy rodzice i mam do nich spory żal.

 

Co do wychowania, to w wielu domach jest tak, że tam nie ma dobrego wychowania, a mimo to, są ludzie którzy pochodzą z takich domów i są normalnymi ludźmi, są uczciwi, postępują właściwie.

Oczywiście, zawsze, kiedy w domach działo się źle, były różne problemy i matka i ojciec krzywdzili, to takie rzeczy się pamięta i to pozostawia jakiś ślad w psychice.

Zawsze trzeba mieć żal do takich rodziców, którzy krzywdzili, źle traktowali i przez to ich dziecko czy dzieci mają wiele problemów.

A czasem, matka i ojciec sobie z tego nie zdają sprawy, że zrobili krzywdę swoim dzieciom.

I tak być nie powinno.

Zawsze są jakieś problemy w domach, ale istotne jest to, aby umieć sobie z nimi radzić i postępować właściwie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×