Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
adam syn ahmeda

historia z zycia nieudacznika

Rekomendowane odpowiedzi

witam wszystkich chorych i zdrowych na poczatku pisania chcialbym pozdrowic wszystkich moich pseudokolegow ktorzy moga to przeczytac bo to wlasnie przez nich zachorowalem mam dopiero 23 lata i jestem chory na schizofrenie i tego nie ukrywam jak wiekszosc chorych slysze glosy oprocz tego mam momenty w ktorych mysle ze przekazuje komus mysli badz je od kogos dostaje ale to sa tak popierdolone mysli ze mam lzy w oczach jak to sie dzieje kiedy niby je komus przekazuje albo odbieram z glosami bardzo podobnie chociaz glosy latwiej wytlumaczyc od mysli a mianowicie glosy a raczej jeden i ten sam glos powtarza do mnie w kulko ze jestem frajer jak huj hahaha co jest poczesci prawda bo dla niektorych pseudokolegow kryminalistow jestem ale czemu kuzwa mam o tym pamietac pol dnia . zanim zachorowalem nawet o tym nie myslalem ten glos czasami nie daje mi zyc a przy glosach wrazenie telepatii jest o wiele wieksze i czlowiek czuje wstyd bo druga osoba niby zna jego prywatne mysli a jak jest na odwrot ze ja znam czyjesc to sa to strategiczne ataki drugiej osoby tak jak bym z kims gral w wojne mysli . a co najlepsze wojna ta polega na mysleniu o jakims kraju np. irak albo niemcy i to jest strasznie wkurwiajace jak bylem w psychozie pare lat temu to bylm moj chleb powszedni wymiana takich krajow dodam jeszcze ze mam fobie spoleczna ale ona jest uzasadniona moj ojciec jest innego pochodzenia jest libanczykiem i to mnie juz na maksa wkurwia ze sie boje ze go ktos obrazi chociaz nigdy to sie nie stalo ale sytuacja w pl jest napieta imigranci stanowia zagrozenie dla swiata czuje sie dobrze na zwenatrz tylko w wojskowych bojowkach czaenej kurtce i ogolony na lyso . to wszytko wina moich pseudokolezkow ktorzy mnie zawsze mosieli wyzwac od murzyna kurwa czy ci polacy sa slepi nie wygladam na murzyna moze.nie jestem blondynem ale taki czarny nie jestem i mam niebieskie oczy ogolnie chamy straszne z nich doili mnie jak krowe interesowaly ich tylko ile mam trawki i sie wysmiewali dopiero pod koniec gimnazjum kiedy juz bylem u nich przegrany zaczeli mnie szanowac trafilem do domu dziecka wzmocnilem psychike i miesnie . mam dla nich tylko jedno usprawiedliwienie ze.nazywali mnie murzynem jak mialem 14 lat poniewaz wtedy moj rozwuj intektuny byl strasznie niski do 18roku zycia.chyba nigdy nie mialem czegos takiego jak uczucia a nawet mysli nie mowiac o empatii i rozwarzaniach bylem pusty i strasznie nieogarniety . dopiero kiedy zachorowalem w wieku 18 lat zdalem sobie z tego sprawe i teraz jestem swiadomy chociaz biore leki i jestem chory ale gdyby nie choroba to nigdy bym tak naprawde nie dorusl i zawsze by mnie nazywali murzynem czego bardzo nie lubilem bo jestem polskim nacjonalista od niedawna ale samo wspomnie ze kiedys mnie tak nazywano mnie denerwuje to chyba tyle i blagam was nie piszcie do mnie komentarzy tyupu zwieksz dawke albo zmien lekibo to moj pierwszy temat rzadko pisze takie dlugie tresci mimo to odwazylem sie to napisac chociaz sie cholernie wstydze o tym pisac w necie .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
witam wszystkich chorych i zdrowych na poczatku pisania chcialbym pozdrowic wszystkich moich pseudokolegow ktorzy moga to przeczytac bo to wlasnie przez nich zachorowalem mam dopiero 23 lata i jestem chory na schizofrenie i tego nie ukrywam jak wiekszosc chorych slysze glosy oprocz tego mam momenty w ktorych mysle ze przekazuje komus mysli badz je od kogos dostaje ale to sa tak popierdolone mysli ze mam lzy w oczach jak to sie dzieje kiedy niby je komus przekazuje albo odbieram z glosami bardzo podobnie chociaz glosy latwiej wytlumaczyc od mysli a mianowicie glosy a raczej jeden i ten sam glos powtarza do mnie w kulko ze jestem frajer jak /cenzura/ hahaha co jest poczesci prawda bo dla niektorych pseudokolegow kryminalistow jestem ale czemu kuzwa mam o tym pamietac pol dnia . zanim zachorowalem nawet o tym nie myslalem ten glos czasami nie daje mi zyc a przy glosach wrazenie telepatii jest o wiele wieksze i czlowiek czuje wstyd bo druga osoba niby zna jego prywatne mysli a jak jest na odwrot ze ja znam czyjesc to sa to strategiczne ataki drugiej osoby tak jak bym z kims gral w wojne mysli . a co najlepsze wojna ta polega na mysleniu o jakims kraju np. irak albo niemcy i to jest strasznie wkurwiajace jak bylem w psychozie pare lat temu to bylm moj chleb powszedni wymiana takich krajow dodam jeszcze ze mam fobie spoleczna ale ona jest uzasadniona moj ojciec jest innego pochodzenia jest libanczykiem i to mnie juz na maksa wkurwia ze sie boje ze go ktos obrazi chociaz nigdy to sie nie stalo ale sytuacja w pl jest napieta imigranci stanowia zagrozenie dla swiata czuje sie dobrze na zwenatrz tylko w wojskowych bojowkach czaenej kurtce i ogolony na lyso . to wszytko wina moich pseudokolezkow ktorzy mnie zawsze mosieli wyzwac od murzyna /cenzura/ czy ci polacy sa slepi nie wygladam na murzyna moze.nie jestem blondynem ale taki czarny nie jestem i mam niebieskie oczy ogolnie chamy straszne z nich doili mnie jak krowe interesowaly ich tylko ile mam trawki i sie wysmiewali dopiero pod koniec gimnazjum kiedy juz bylem u nich przegrany zaczeli mnie szanowac trafilem do domu dziecka wzmocnilem psychike i miesnie . mam dla nich tylko jedno usprawiedliwienie ze.nazywali mnie murzynem jak mialem 14 lat poniewaz wtedy moj rozwuj intektuny byl strasznie niski do 18roku zycia.chyba nigdy nie mialem czegos takiego jak uczucia a nawet mysli nie mowiac o empatii i rozwarzaniach bylem pusty i strasznie nieogarniety . dopiero kiedy zachorowalem w wieku 18 lat zdalem sobie z tego sprawe i teraz jestem swiadomy chociaz biore leki i jestem chory ale gdyby nie choroba to nigdy bym tak naprawde nie dorusl i zawsze by mnie nazywali murzynem czego bardzo nie lubilem bo jestem polskim nacjonalista od niedawna ale samo wspomnie ze kiedys mnie tak nazywano mnie denerwuje to chyba tyle i blagam was nie piszcie do mnie komentarzy tyupu zwieksz dawke albo zmien lekibo to moj pierwszy temat rzadko pisze takie dlugie tresci mimo to odwazylem sie to napisac chociaz sie cholernie wstydze o tym pisac w necie .

 

Jako chory witam kolegę chorego w towarzystwie.

 

Opiniami kolegów nie ma się zbytnio co przejmować, a pseudokolegów tym bardziej. One są zmienne jak jasna cholera i jeśli nie są obiektywne, to doprawdy są lepsze przyczyny zamartwiania się.

 

Jeśli owi pseudokoledzy mają takie, a nie inne skłonności, to tym bardziej należy olać zarówno ich, jak i wydawane przez nich opinie.

 

Miałem swego czasu podobne jazdy co Ty, mania psychotyczna z borderline jest zbliżona do schizofrenii.

 

Ów głos to zapewne twoja wewnętrzna retrospekcja.

 

Też miałem kupę lat fobię społeczną, praktycznie przez zdecydowaną większość swego życia.

 

Z tymi bojówkami i łysą głową, to mam nadzieję, że nie żartujesz. Rozumiem Twoją reakcję, ale warto olać zabieganie o akceptację ze strony otoczenia. Wiem, że to łatwo tylko tak powiedzieć, ale da się. Dużo rzeczy się da.

 

Człowiek ma to do siebie, że tępi inność. Mniejsza z tym jakie ma podłoże, ktoś jest ubogi, nie spełnia aktualnych kanonów urody, ma tatę ormowca - powód zawsze jakiś się znajdzie. Jeśli ktoś czuje się gorszy, to uzupełnia swoje poczucie bycia gorszym, poprzez zaszkodzenie komuś komu zazdrości danej cechy, szczupłej sylwetki, inteligencji, czegokolwiek. Jeśli ktoś czuje się lepszy, też może podwyższyć sobie ego poprzez okazanie pogardy dla słabego, bojaźliwego i niepewnego siebie, taki nie odda, a satysfakcja jest ''gwarantowana''.

 

Takie jest życie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Swoją droga, jakim ja czasem bywam pelikanem. Pewnie zaburzenia od przerostu współczucia. Nikt nie jest w końcu doskonały, a łatwowierność zawsze była moją słabą stroną.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

akwen dzieki za odpowiedz ale niestety to co napisalem to tru story tylko ze ja wiem ze tak to sie konczy ze nikt mi nie wierzy dlatego ze nie umiem tego opisac to sa tylko wypociny schizofrenika na dodatek nie wyksztalconego czy moze byc cos gorszego ? nigdy dobrze sie nie uczylem ani nawet nie pracowalem bo od 19 roku zycia mam rente socjalna mimo to probowalem pracowac za grnica a to dlatego chcialem uciec od mojego miasta i od tych pseudokolegow z jednego powodu bo oni sa kryminalistami i rzadza sie swoimi prawami wykluczyli mnie ze swojej sekty i przez to zachorowalem bo tak mi na nich zalezalo i teraz za cholere nie moge znalezc sobie miejsca w spoleczenstwie mam moze troche znajomych z dziecinstwa troche poznalem w domu dziecka troche w innej czesci miasta ale chodzenie do nich to jest to samo czuje sie wykorzystywany oni biora narkotyki pija alkohol a przeciez jestem bogaty to najlepiej jak ja postawie . mam przeczucie ze im na mnie nie zalezy nie dlatego ze jestem troszke inny pod wzgledem pochodzenia lub z lepszego domu ale dlatego ze nie potrafie sie z.nimi na trzezwo dogadac. a co do schizofrenii to chyba nie mam kolegi ktory by nie wiedzial bo moj ojciec po nich wydzwanial i przestrzegal zeby ze mna nie pili itp. ale coz snia mi sie tamte dni jak mialem 13 lat i wmiare sie zylo pomijajac fakt ze mnie wyzywano ale jakies tam dobre wspomnienia zostaly pewnie i na tym forum bede wysmiany okej smiejcie sie ze mnie tyle ze w szpitalu bylem 16 razy i tam nikt mi sie w oczy nie smial jak mowilem o sobie ogolnie mnie lubili wszyscy i pielegniarki i pacjenci i czuje sie zwiazany ze szpitalem i czesto jezdze w odwiedziny . a najgorszy moj problem ze mam blokade przed pisaniem na forum i nawet ci ktorzy tu pisza czyli chorzy mnie nie zrozumieja . przepraszam was najmocniej ale naprawde napisanie dla mnie czegokolwiek jest wielkim wyzwaniem ;-(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Po pierwsze, niech będzie że jestem pelikanem, całe życie nim byłem, co mi szkodzi. Jeśli mogę trochę pogadać z kimś, kto miał w podobnym stopniu niewygodne życie, to wolę mu wierzyć, niż nie wierzyć.

 

Po pierwsze, przepraszam za powyższy post. Dużo zbierałem po wiadomej części anatomicznej w życiu za naiwność, więc teraz jestem sceptyczny.

 

Nic się nie przejmuj, moje jazdy były jeszcze lepsze od Twoich, na tyle lepsze, że wolę się nimi tutaj nie chwalić. Nie jesteś sam.

 

Też niewiele pracowałem w życiu, zawsze coś stawało na przeszkodzie, zazwyczaj choroba psychiczna, więc witaj w klubie.

 

Też zawsze chciałem uciec, myślałem, że gdzieś dalej problemy pozostaną w oddali, ale życie nie jest takie proste. One podążą za Tobą, gdziekolwiek się udasz. Jeśli chcesz mieć od nich spokój, musisz stawić im czoła, nawet jeśli warunki są wybitnie temu niesprzyjające.

 

Olej tych kolegów, pies ich trącał. Tacy ludzie są niewiele warci i tylko szkodzą, pod każdym względem. Człowiek, w szczególności wrażliwy, przenika od nich mimowolnie chamstwem. Akceptacja ze strony buraków pastewnych naprawdę jest nic nie warta.

 

Nie znajduj wspólnego języka z hołotą, to może tylko zaszkodzić, wiem co mówię.

 

Przestań chłopie pierdzielić, doskonale Ciebie rozumiem. Życie nauczyło mnie odrobiny sceptycyzmu, ale ostatecznie wolę wyjść na naiwniaka niż na człowieka bez serca. Jestem z Tobą.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

akwen dzieki za wsparcie psychiczne bo teraz tego potrzebuje dosc dlugo nie mam z nikim kontaktu oprocz z rodzicami do szpitala niemam potrzeby isc bo niby nie mam jazd ani nie biore to czuje sie samotny ale nie przejmuje sie tym nie raz bylem w zyciu samotny i zdany na kontakt z samym soba chorobe mam narazie troche pod kontrala czasami jakies glosy i natloki mysli ale od kad biore sumplement z milorzabem japonskim znacznie poprawila sie moja zdolnosc do trzezwego myslenia a glosy to u mnie standard wystarcz stres i troche adrenaliny zeby wywolac wilka z lasu i glos zaczyna sie rozkrenac az po 10 minutach osiaga szczyt mozliwosci i jest nie dobrze . chcialem jeszcze wspomniec o lekach kiedy biore duze dawki badz silne zamulacze typu zolafren rispolept haloperidol to glosy sa takie same ale zachowanie sie zmienia dochodzi strach panika czuje jak by ta chwila niszczyla mi zycie wiec sam postanowilem ze bede bral soliam w dawce 400mg na dobe zamiast 6 mg rispoleptu i to byla dobra decyzja bo nie jestem juz marudnym wrakiem czlowieka tylko powolutku dochodze do dobrych wniaskow . mam w planie podjac prace nie wiem kiedy ale napewno podejme jednak boje sie troche ze mnie wyrzuca na zbity pysk i to bedzie upokorzenie i bede mial traume pozniej moge tez wyjechac sobie do holandi do pseudopracy bo tam prawie nigdy niema pracy ale odstresuje sie i oderwe od cidziennej monotoni poznam napewno nowych ludzi bylem juz tak kilka razy ale to byl czas kiedy mialem psychoze teraz mysle zupelnie inaczej i jest chociaz mala szansa ze sie uda co do pracy w pl to sie bardzo boje ze w pracy kogos spotkam po drodze do pracy albo w samej pracy wiec bede sztywny pewnie i mysli nie dadza mi sie skupic na robocie uwierzcie mi ze ci pseudokoledzy potrafia byc niebezpieczni moze nie odrazu mnie pobic ale slowna agresja namawianie innch do bycia przeciwko mnie a to jest cholernie nie przyjemne . ja jestem chory i sie poprost boje cudowne tabletki nie rozwiarza problemow a pseudokoledzy nie zmienia o mnie zdania i to jest pewne. wiec powiedzcie mi co kurwa dalej z moim zyciem. zeby bylo jasne nie jestem zalamany bo wiem ze wkrotce cos zrobie tylko jeszcze nie wiem co to bedzie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Generalnie rzecz biorąc choroba psychiczna uaktywnia się pod wpływem życia w stresie. I człowiek nijak się nie domyśli, że oszukuje go jego własny poczciwy mózg.

 

Haluperidol? Nie znam się na schizofrenii, ale to ponoć bardzo mocny lek. Na pewno bierzesz wszystko po konsultacji ze specjalistą?

 

Powiem tyle, wspominałeś coś wcześniej o piciu alkoholu i wzdychaniu trawki, olej to. Twój wewnętrzny wróg uaktywnia się najczęściej jeśli jesteś pod wpływem wspomnianych używek. Da się znieczulać tylko fajką, nawet elektroniczną, sprawdzone. Nawet jeśli uprzednio latami spożywało się alkoholu dużo, codziennie i niekoniecznie markowego. Nie miałem wprawdzie stricte schizofrenii, ale przerabiałem takie jazdy, że byś się ich nie powstydził.

 

Daj sobie spokój z alkoholem i trawą, Nie szkodź sobie bardziej, niż jest to potrzebne.

 

Słuchaj, nawet z upokorzenia można wyciągnąć jakąś naukę, w życiu nie opłaca się bać. Wiem, że to łatwo tak powiedzieć, ale nawet najgorszemu strachowi lepiej stawić czoła, nieważne jakie będą konsekwencje. Wyrzucą Cię z roboty, to Cię wyrzucą. Świat się nie zawali, ale chociaż spróbujesz, a to też się liczy. Nawet trauma, nawet poniżenie mogą być pouczające.

 

Nie wiem czy nie za wysoko celujesz z tą Holandią, nie lepiej poszukać najpierw czegoś w Polsce? Jeśli znajdziesz coś w okolicy i Twój stan się poprawi, a kontakt z ludźmi zawsze wpływa kojąco, będziesz miał własną kasę, by zmienić otoczenie, wynająć mieszkanie, zacząć coś od nowa, znaleźć sobie nowe środowisko. Do jasnej cholery, świat nie ogranicza się do Twojego ojca, nie okazującego Ci zrozumienia i grupki patoli pod blokiem, którzy Ciebie nie lubią.

 

Dobrze jest zacząć coś od nowa, choćby w sąsiednim mieście czy nawet dalszym. Świat jest wielki i można spotkać wielu ludzi.

 

Nie wspominaj nawet o tych kolegach, jeśli ojciec daje Ci jakąś kasę, poświęć ją może na poszukiwanie pracy, gdzieś kilkadziesiąt kilometrów dalej, znajdź tam punkt zaczepienia, najpierw dojeżdżaj, potem wynajmij pokój. Najlepiej u kogoś w miarę zaufanego.

 

Swoje właśnie robi otoczenie i owi koledzy, warto znaleźć sobie nowe otoczenie i lepszych kolegów.

 

W d. miej opinie kolegów, mówię raz jeszcze. Jeśli już musisz przejmować się opiniami innych, lepiej przejmuj się opiniami kogoś kto cokolwiek sobą reprezentuje. Pobić i zgnębić psychicznie słabszego byle zapluty patol spod budki z piwem potrafi, to żadna wielka sztuka.

 

Poszukaj nowego otoczenia i nowego miejsca dla siebie, świat nie ogranicza się do tego co teraz przerabiasz. Jest wiele miejsc na tym świecie i zawsze można się zresetować i zacząć coś od nowa.

 

I nie masz za co dziękować, do cholery, raz jeszcze przepraszam, że uważałem przez chwilę, iż jesteś nieszczery,

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

akwen dziekiwalem ci dlatego ze milo uslyszec slowa otuchy sam wiesz jakie dzikusy pisza na roznych forach tylko szukaja dziury w calym a co do lekow to biore teraz solian sam sobie zmienilem bo juz nie moglem wytrzymac natlokow mysli po rispolepcie ale moj lekarz napewno by sie zgodzil moze nie do konca odrazu odstawic rispolept z dnia na dzien ale przyszed dzien w ktorym balem sie go wziasc bo wiedzialem co sie stanie a do lekow mam dostep bo ktos w rodzinie ma apteke wiec nie ma problemu zeby cos kupic a recepte doniesc o ile sie nie myle to mialem jeszcze solian bo dosc czesto zmienialem leki ale solo go nigdy nie bralem . imponuje mi troche sposob w jaki piszesz z latwoscia przelewasz swoje poglady i spostrzerzenia na ekran co jest dla mnie strasznie meczace od zawsze mialem z tym problem chyba trudnosc z koncentracja i czytaniem ze zrozumieniem ale to juz wynika z tego ze nieuk byl ze mnie okropny . a trawki juz nie pale ani alkoholu od 3 miesiecy czyli od ostatniego eksperymentu z czyms po czym jedna noga bylem na tamtym swiecie calkiem zrezygnowalem z uzywek z wyjatkiem kawy i papierosow. a co do pracy to niewiem jak to sie potoczy mam na oku zaklad pracy chronionej dla niepeunospeawnych nieopodal mojego miejsca zamieszkania i tam chyba bede celowal a mieszkania ani pokoju to raczej nie mam w planach wynajac napewno nie w tym roku a pieniadze ktore zarobie jesli mi sie uda utrzymac w pracy wydam na siebie :-)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W porządku, nie ma sprawy, cała przyjemność po mojej stronie.

 

Ludzi niemądrych siejących zamęt na forach, gdzie z zasady powinna obowiązywać wzajemna empatia powinno się po prostu ignorować, analogicznie zresztą w realnym życiu. Nic bardziej nie denerwuje zadymiarza niż zwykła olewka.

 

Chłopie, jestem marnym obiektem do podziwiania, naprawdę. Zresztą gdybyś poczytał swego czasu moje wypociny podczas kolejnej psychicznej jazdy i na alkoholowym ciągu, to one wcale nie były lepsze, może bardziej poetyckie, ale na pewno nie lepsze, a bywało i tak, że ledwie składałem sylaby jak trzylatek.

 

Uważaj z samodzielnym dobieraniem sobie leków, żeby bardziej sobie nie zaszkodzić, niż pomóc.

 

Masz jakieś plany i to się liczy.

 

Jeśli to zakład pracy chronionej, to nie przejmuj się wizją wyrzucenia z pracy. Pensje tam zapewne są pokrywane w dużej części albo w całości z PFRON, więc pracodawcy nie tak bardzo opłaca się ludzi wyrzucać za byle co. Mój bliski pracuje w takim zakładzie, nie jest przodownikiem pracy, mimo to daje rady.

 

Miałem jedną znajomą schizofreniczkę, fajna dziewczyna, skończyła licencjat i pewnie jakoś tam dalej funkcjonuje, a było z nią w pewnym momencie niewesoło, także da się.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
a co do lekow to biore teraz solian sam sobie zmienilem bo juz nie moglem wytrzymac natlokow mysli po rispolepcie ale moj lekarz napewno by sie zgodzil

Adamie, samodzielne dobieranie sobie leków, to droga w jedną stronę - i nie jest to ta "właściwa" strona.

Z tego co widzę w pierwszym poście, to masz odsłonięte myśli, jedyne co mogę Ci doradzić to wizyta u lekarza (jak najszybsza).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

dzieki za rade Liber8 masz racje to jeden z moich objawow odloniecie mysli bardzo dokuczliwy i nieprzyjemny objaw choroby bo kiedy zrozumialem ze to nie prawda ze telepatii nie ma to stracilem sens zycia troche ale juz mi przeszlo . odsoniecie mysli pojawia sie ok 5 min przed napadem glosow i trwa tylko kiedy glosy sa silne czyli ok godziny. do psychiatry pojde powiedziec ze zmienilem rispolept na solian o odsonieciu mysli powiem chociaz mowilem nie raz bylem 16 razy w szpitalu oni wiedza co mi jest bo ja mowilem matka ojciec nawet ich prosilem zeby powtarzali im moje slowa bo czasami nie chce mi sie gadac a rodzica mowie kazdy moj objaw i serio nie zaszkodzilem sobie zmieniajac leki.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witaj Adamie.

 

Wysłałeś mi wiadomość na PW, mam trudności z wysłaniem odpowiedzi na nią, może to element mojej karmy.

 

Adamie, nie mogę Ci więc odpowiedzieć na PW, ale mamy do pogadania.

 

Odezwij się na moim GG, mój numer GG to: 58044246.

 

Świat ma wiele tajemnic i wiesz, kochając świat, robi się to tak jak kocha się fizycznie jedyną kobietę (na danym świecie, w danej chwili i w swej danej inkarnacji), która warto kochać fizycznie (bo miłość metafizyczną warto i trzeba okazywać wszystkim świadomościom, niezależnie od formy)- patrzy się jej wówczas prosto w oczy. Wówczas spotykają się dwie świadomości, a forma to tylko środek. Znika wstyd i zażenowanie, bo człowiek nie ulega instynktom, człowiek się uczy i jeden i drugi, forma (czyli ciało) staje się wówczas tylko narzędziem, oczy i serce, tym się kocha, zaś formą - przy okazji - zwiększa się doznania. Wszelkie inne sposoby degradują i zamiast odsłaniać kolejne tajemnice, tylko je coraz bardziej zasłaniają. Kocha się oczami, a formę warto pieścić, ale tylko jedną na świecie, bynajmniej nie swoją, tylko cudzą - jedną we wszechświecie w danej chwili czasu.

 

Forma to iluzja, nawet ta forma uznawana w danej chwili za najpiękniejszą. wszystko widać w oczach

 

Ad rem: czekam na GG.

 

Na forum już się nie udzielam, mam swoje powody.

 

Spotkajmy się na naszej drodze, możemy się spotkać trochę później lub trochę wcześniej, mamy dużo czasu, ale lepiej zrobić to teraz, niż potem. Zwłaszcza gdy te potem może oznaczać bardzo długo.

 

To przyjemne, że ktokolwiek przeczytał moje przemyślenia ze zrozumieniem.

 

Czeka nas obu daleka droga, zawsze dobrze podróżować razem, robi się raźniej.

 

Bardzo serdecznie pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

akwenie przeczytalem wszystko 2 razy i wiadomsc i tu i wiesz trudno mi cokolwiek powiedziec gdyz ze mnie prosty czlowiek nawet prostszy od prostych ale mam w sobie to cos jednak ukryty potencjal ktory musze odrykc to moja misja zyciowa dazyc do samodoskonalenia . napisalem wiec do ciebie bo chce wlasnie tak jak ty byc ze tak powiem wszestronny . odezwe sie do ciebie napewno bo czuje ze mozesz ze mnie cos wyciagnac jakies pozytywy . i zacytuje piosenke ktora pasuje do moich pogladow jakie chce miec w przyslosci : Nie wazne ze swiat na ktorym przyszlo ci zyc lepszym wydawal sie byc nie wazne.

pozdrawiam adam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Naprawię to zło, wiesz jakie, a inni nie muszą. Ja mam słowo i nim nie szastam. Człowiek prosty czy nie prosty, ma potencjał i należy go obudzić. Wiesz, każdy może obudzić w sobie potencjał, pogadamy i każde dowie się czegoś więcej. Wiedza to potęga. Ja jestem osobliwy, nie wszechstronny. Twoje przeczucia nie są przypadkiem, wszystko ma swoją przyczynę i skutek, tylko nie wszyscy to widzą. Nasze ludzkie oczy zazwyczaj widzą niewiele.

 

Zima się kończy, pora na wiosnę, zobaczysz że zajaśnieje dla Ciebie Słońce, każdy na to zasługuje.

 

Pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Akwenie zawiodłem się na tobie i twoich zobowiązaniach o których pisałeś.

Teraz możemy się jedynie pokierować tym powiedzeniem ; Nikt mi tyle nie da co Ty mi obiecasz.

Rozumiem że masz lepsze rzeczy od dyskusji ze mną i prowadzenia trudnych rozmów ale wydawało mi sie ze wiesz czego się podejmiesz . Nic nie szkodzi wielu po przeczytaniu tego zaoferowała mi pomoc nie jesteś jedynym jednak z tobą wiazalem nadzieję największą bo wydawales mi sie odpowiedni ale cóż nie byłeś na mnie przygotowany ale coz zdaza sie. A ja dalej będę szedł w moją stronę. Ty mi poleciła książkę o naukach Buddy. Nie przeczytam jej bo Budda mnie nie interesuje znam sie trochę i wiem jakiego typu to są nauki są cenne ale nie dla mnie , napisałeś że mamy inną karmę zgadzam się ale łączy nas wiele oboje jesteśmy ortodoksami i szukamy pomocy nie tam gdzie powinniśmy. Z mojej strony to tyle . Polecam ci ksiazke Tako rzecze zaraustra wtedy może przekonasz się trochę dlaczego ludzie są tacy a nie inni.

I oczywiście pozdrawiam Cię i życzę sukcesów w nauce i zdobywaniu wiedzy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie plam czyjegoś imienia, gdy nie masz ku temu powodu. Nie obwiniaj innych za swoje błędy. To się zemści, naprawdę.

 

Pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ludzie myślą, że ten świat jest niesprawiedliwy, zazwyczaj dla jednych albo jednoznacznie dobry albo jednoznacznie zły. Życie to ani bajka, ani koszmar. Każdy ma taki świat na jaki sobie zasłużył. Jeśli ktoś ciągle myśli o sobie źle, działa przeciwko sobie źle i mówi o sobie źle, to ma w rezultacie świat przepełniony cierpieniem i wszyscy są winni wokoło, tylko nie sam cierpiący. Życie to nie sama słodycz, bo dorosły człowiek musi znać i ból i rozkosz. Miłość, sedno ludzkiego życia, to zarówno rozkosz, jak i cierpienie. Jeśli ktoś tylko i wyłącznie cierpi, nie zna szczęścia, nie wie nawet co to jest, to musi zajrzeć do swego serca, zamiast winić innych, nie ma co sobie słodzić, trzeba być dorosłym. To nie kobiety są złe, ani koledzy, ani nauczyciel czy szef w pracy, to nie wszechświat jest zły. To człowiek zawsze ponosi odpowiedzialność za to, co go spotyka w życiu. W życiu nie ma przypadków, każde cierpienie ma swą przyczynę, każda rozkosz także. Tylko i wyłącznie cierpiącym trzeba współczuć, bo czarne życie jest czarne, nie znającym bólu i cierpienia także trzeba współczuć, bo nie wiedzą jeszcze co czeka ich w życiu. Życie to szkoła, ciągła lekcja, jedna po drugiej, szkoła to ani same juwenalia, ani sama sesja, kluczem jest znalezienie równowagi, można być bogaczem z rozdartym cierpieniem sercem i biedakiem, który jest zadowolony z tego co ma.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Każdy ma taki świat na jaki sobie zasłużył.

 

jak czytam mądrości szakala to żałuje że w szkole specjalnej nauczyli mnie czytać. co to znaczy ZASŁUŻYĆ? czy na szczęście TRZEBA zasłużyć? czy na cierpienie TRZEBA zasłużyć? czy to jest to co nas po PROSTU spotyka w życiu...

 

mam takie fazy, że nie wiem co się ze mną dzieje. i to nie jest choroba, bo to jest tylko CHWILOWE i nie CYKLICZNE. to nie jest CHOROBA, i nie może być. ale nie mam możliwości się wyprowadzania i przez to muszę narażać się na te NAPADY. czy SERIO to mnie spotyka BO na to ZASŁUŻYŁEM?

 

czy moja bezradność przez którą CIERPIĘ, to efekt tego, że na to zasłużyłem?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Każdy ma taki świat na jaki sobie zasłużył.

 

jak czytam mądrości szakala to żałuje że w szkole specjalnej nauczyli mnie czytać. co to znaczy ZASŁUŻYĆ? czy na szczęście TRZEBA zasłużyć? czy na cierpienie TRZEBA zasłużyć? czy to jest to co nas po PROSTU spotyka w życiu...

 

mam takie fazy, że nie wiem co się ze mną dzieje. i to nie jest choroba, bo to jest tylko CHWILOWE i nie CYKLICZNE. to nie jest CHOROBA, i nie może być. ale nie mam możliwości się wyprowadzania i przez to muszę narażać się na te NAPADY. czy SERIO to mnie spotyka BO na to ZASŁUŻYŁEM?

 

czy moja bezradność przez którą CIERPIĘ, to efekt tego, że na to zasłużyłem?

 

Nie ma nic za darmo, na wszystko w życiu trzeba sobie zapracować, od początku do końca, na miłość, na światopogląd, na pieniądze.

 

Życie to szereg problemów do rozwiązania, bezradność to kolejny z nich.

 

Łatwo się denerwujesz, to niedobrze. Spokojnie, nie warto wściekać się na rozmówcę, bo ta złość wróci potem do człowieka i spotęguje jego problemy. Wszystko wraca, złość i gniew w szczególności. Człowiek sam się nakręca i pluje jadem, by potem samemu go spożywać i tak w kółko.

 

Nie ma w życiu przypadków, skaleczenie się nożem w trakcie obierania ziemniaków nie jest przypadkiem miłość nie jest przypadkiem, choroby nie są przypadkiem. Cierpienie uczy człowieka, to lekcja. Cierpienie nie przytrafia się znikąd, podobnie jak pory roku, opady deszczu czy wahania temperatury ma swoją przyczynę, zawsze.

 

Myśląc w niewłaściwy sposób o chorobach, popadając w hipochondrię, nie okazując zrozumienia i współczucia dla chorych bliźnich człowiek przyciąga choroby.

 

 

 

Źródło zła, które spotyka człowieka zawsze należy szukać w sobie. Nie obarczać innych odpowiedzialnością, oni mają swoje problemy do rozgryzienia, nie popadać w gniew, irytację i złośliwość, cierpliwie naprawiać popełniane błędy. Ludzkie dusze są jak ciała niebieskie, mają swoją atmosferę, siłę grawitacji i specyfikę, wędrują w układach planetarnych wraz z innymi podobnymi sobie planetami, które się uzupełniają. Warto się doskonalić, by przyciągać te wartościowe i właściwe dusze.

 

Masz schizofrenie(ja Chad) ale polecam ci nie porównywać się do zdrowych bo to bez sensu jesteśmy chorzy i tego nie zmienimy.Lepiej się porównywać z samym sobą jeśli już.?To czy jesteś nieudacznikiem zależy tylko od tego co o sobie myślisz.Skoro i tak życie nas nie oszczędza to czemu myślimy o sobie jeszcze w takich kategoriach jak nieudacznik? Bo nie wierze że ci takie coś pomaga.Jeśli biorę leki i myślę o sobie dobrze to czuję się dobrze.Teraz próbuję bez leków samym myśleniem ale nic to nie daję.Znajdz 10 rzeczy których dokonałeś które pokonałeś myśl o sobie dobrze,myśl o sobie że jesteś zajebistym gościem.Choćby ktoś ci mówił odwrotnie.Myśl o sobie dobrze.

 

Myślenie o sobie właściwie oznacza realizm, nie przesadny optymizm. Świat rządzi się swoimi prawami, patrząc na niego przez różowe okulary nie zmieni się świata, zaburzy się tylko percepcję i popadnie w infantylizm.

 

Sensowny post, wszystko zaczyna się w głowie człowieka. Każdy ma inny świat, nikt nie zamieni się rolami.

 

Nie wszystkie choroby można wyleczyć, wiele można złagodzić, hipochondryk sam prosi się o problemy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Ludzkie dusze są jak ciała niebieskie, mają swoją atmosferę, siłę grawitacji i specyfikę, wędrują w układach planetarnych wraz z innymi podobnymi sobie planetami, które się uzupełniają. Warto się doskonalić, by przyciągać te wartościowe i właściwe dusze.

 

JESTEM najprawdziwszym geniuszem z fizyki, ale NIE ogarniam czym jest GRAWITACJA. jeżeli przyjmiemy że NEWTON widział co mówi, to jakie ciała mają największe powinowactwo/grawitacje względem SIEBIE?

 

https://pl.wikipedia.org/wiki/Grawitacja

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Ale to popularne,że zawsze wini są inni.

zgodze sie ze zrzucania jest latwe, ale czasem poprostu brak jasnosci zeby znalezc ja u siebie; jesli przyjmiesz ja w ciemno, bez zrozumienia, raczej tez nic dobrego Cie nie czeka;

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Bo inni wini,byli.Brat młodszy,co przeszkadzał w nauce,koledzy którzy dokuczali.

Zresztą wtedy zaczęła się moja choroba ,stąd opóźnienia w nauce.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×