Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
bfts

wścieklizna

Rekomendowane odpowiedzi

Cześć, ugryzł mnie mój kot i wbiło mi się do łba, że mam wściekliznę, kot jest zaszczepiony, ale często wychodzi, no i po tej myśli łańcuchem sobie powiązałam, że może coś zjadł co było na wściekliznę chore, a później mnie ugryzł mając resztki tego w pysku. Nie spałam całą noc, każdy kogo pytam mówi, że nie ma opcji, a ja nie mogę przestać o tym myśleć, jak już uda mi się na chwilę, to zaczynam analizować to, jak się czuję i wychodzi mi, że często się trzęsę z zimna, nie mam apetytu i znowu się denerwuję. Rodzina ma mnie powoli dość, znajomi chyba też niedługo będą mieli, nie wiem co mam myśleć.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Z tymi pozostałościami chorego zwierzęcia w pysku to jest tak naciągane, że aż skrzypi, wiesz o tym na pewno ;) Kot był zaszczepiony, domyślam się, że nie ma żadnych objawów ani nie wrócił kilka dni wcześniej cały pogryziony przez inne zwierzęta (bo ewentualnie tak zarażają się zwierzęta domowe - walcząc z innymi), więc nie masz naprawdę żadnych podstaw do niepokoju. Dla swojego świętego spokoju możesz wziąć go do weterynarza i zrobić mu testy, ale jestem pewna, że wyjdą ok.

 

No i teraz nie ma już serii zastrzyków w brzuch tylko jeden mały w ramię, więc luz ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Oj, nawet jak miałaby to być bolesna seria to bym się dała :D rozważałam to na początku, ale szczepionek też się cykam, w sensie wtedy denerwowałabym się, że pewnie wcale się nie zaraziłam, a po szczepieniu coś będzie nie tak. Widzę, że to co wymyśliłam jest dość abstrakcyjne kiedy pomyślę o tym, że ktoś z mojej rodziny byłby ugryziony, czuję, że bym się nie przejmowała, zresztą byli już przez tego kota gryzieni, chyba nawet każdy po razie kto mieszka u mnie w domu, jednak jak o tym pomyślę, to chwilę później np czuję, ze ręka mnie boli kawałek dalej i mam schiza, że choroba się przemieszcza, a ja się zaraziłam mimo, że to praktycznie niemożliwe.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Przede wszystkim jestem przekonana, że tej szczepionki by Ci nie podano - najpierw lekarz bada ranę, rozmawia z Tobą i ocenia stopień ryzyka - w Twoim przypadku właściwie nie ma mowy o ekspozycji, więc nie ma sensu Cię kłuć.

Eh te koty, sama mam taką małą słodką bestię i potrafi mnie dziabnąć, a potem przyjdzie na kolanka jakby nigdy nic :roll:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ze straszną trudnością, ale muszę przyznać Ci rację. Kwestia tej rany też mnie męczy, na necie nie ma nic o tym, że coś musi się z nią dziać, każdy mi mówi, że coś by było, a ona się ładnie goi, nie puchnie, nie ropieje, miejsce naokoło nie jest zaczerwienione. Teraz to się chyba zacznę martwić, że nawet nie boli za mocno, ot choroba zaatakowała nerwy naokoło. Straszne jest to moje kombinatorstwo.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Weź pod uwagę trzy czynniki:

1. Twój kot jest szczepiony

2. Twój kot w ciągu ostatniego miesiąca nie nosił śladów krwawej walki z innymi zwierzętami

3. Twój kot nie wykazuje nadal żadnych objawów

Każdy z nich stanowi o znikomym ryzyku, kombinacja wszystkich trzech - o jeszcze mniejszym.

A ile czasu minęło od tego ugryzienia?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Koty nie prowokowane nie gryzą. Gryzą tylko wówczas, gdy się nad nimi znęcajo. No i wściekłe też gryzo...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hm, czyli albo ma ma wściekliznę i umrze w męczarniach albo nie ma, ale wtedy znęca się nad kotem i muszę zawiadomić towarzystwo opieki nad zwierzętami (uj tam, że na podstawie poszlaki z psychoforum). Kiepskie alternatywy. W obu przypadkach masz przeyebane...

 

 

Edit: No jest też 3 możliwość, ten partykularny kot jest psychiczny bez związku z wścieklizną. Jaki kot taki właściciel, czy jakoś tak to szło.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Właśnie dlatego mnie ugryzł :D Wiem, że on nie jest chory, denerwuje mnie tylko ta droga zarażenia, którą opisałam, cały czas myślę o tym, że jestem jakimś jednym przypadkiem, który mógł zarazić się w ten sposób.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wścieklizna jest przereklamowana. Na co dzień obcując z kotem możesz zarazić się toksoplazmozą i nawet nie musi Cię gryźć. Się oglądało House'a to się wie, rispekt na foro.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W Housie był przypadek wścieklizny - dostała jej bezdomna po ugryzieniu nietoperza, który mieszkał w jej szałasie :mrgreen:

Też poproszę o szacun na dzielni tera 8)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W Housie był przypadek wścieklizny - dostała jej bezdomna po ugryzieniu nietoperza, który mieszkał w jej szałasie :mrgreen:

Też poproszę o szacun na dzielni tera 8)

 

Fakt , był taki odcinek. Babka została bezdomną bo X lat wcześniej zabiła w wypadku samochodowym swojego męża i syna( siedziała za kółkiem), ugryzła kogoś z personelu w nadgarstek zarażając go wścieklizną (Foremana?), musiał potem dostać serię zastrzyków w brzuch, a dla niej samej już było za późno i pod koniec odcinka zeszła z tego świata.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Właśnie dlatego mnie ugryzł ..

Właśnie dlaczego?

Inaczej - co mu zrobiłaś, że Cię ugryzł?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To była odpowiedź do Morphine90, koty bywają niezadowolone nawet kiedy je się zacznie głaskać kiedy nie mają na to ochoty, o czym można się przekonać za późno, a on jest szczególnie wredny z natury.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
To była odpowiedź do Morphine90, koty bywają niezadowolone nawet kiedy je się zacznie głaskać kiedy nie mają na to ochoty, o czym można się przekonać za późno, a on jest szczególnie wredny z natury.

 

Mój mnie dziabnął jak w jednej sekundzie stwierdził, że już mu to głaskanie po brzuszku zbrzydło :mrgreen:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Raczej jakbym miała w zwyczaju znęcanie się nad zwierzętami to chodziłabym cała pogryziona i wątpię, że przyszłaby mi do głowy wścieklizna po tysięcznym ugryzieniu :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×