Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Bryza

EMDR SE TRE - nowe metody leczenia

Rekomendowane odpowiedzi

jetodik no to czekamy.

 

Mnie przesladuje jednak taka myśl, że przyczyną PTSD jest nie to, że energia traumy nie została rozładowana, ale raczej to, że mózg uznał traumę za śmiertelnie niebezpieczną sytuację i zapisał ją sobie bardzo dokładnie po to , aby nas chronic, na wypadek powtórki, zrobił się taki system wczesnego ostrzegania i to powoduje że jesteśmy nadmiernie czujni, przewrażliwieni i wszystko, co kojarzy się z traumą budzi w nas niesamowite emocje.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
abraxas dzięki za informacje

 

Troszkę niejasno napisałam :D W tych wymienionych przykładach zagrożenie jest, ale czasem po traumie, lub innych negatywnych wydarzeniach człowiek robi się przewrażliwiony, jego ciało, układ nerwowy dostrzega niebezpieczeństwo nawet kiedy go nie ma , na zasadzie :" ktoś mnie kiedyś napadła w parku" to teraz nawet trzaśnięcie gałązki pod ciężarem śniegu wywołuje alarm i w takich przypadkach warto być świadomym takiego przewrażliwienia.

 

Ocxywiście:). Tylko, że zanim reakcja zejdzie do progu nazwę go: jestem świadoma, że mogę być przewrażliwiona, to jest hektar pracy i właściwie w tym momencie można skończyć terapię PTSD

Taka świadomość to na pewno duży krok do przodu, ale myślę, że to jednak nie wystarczy do wyleczenia PTSD, bo co z tego, że kobieta jest świadoma, że mąż to nie gwałciciel, jeśli ciało tak go traktuje. Jak to ciało przekonać? :roll: , albo taki przykład mi bliski, jak przekonać ciało by nie reagowało lękowo w sklepie, bo chociaż mam swiadomość, że jest bezpiecznie, to ciało przez skojarzenie z inną sytuacją reaguje po swojemu?

 

Jednak zrozumiałam tak jakby była to reakcja jedynie przewrazliwienia/nadwrażliwości na bodziec, to można mając świadomość tej reakcji kontrolować i w ten sposób powoli i przy dobrych wiatrach ją niwelować. To co opisujesz nie jest taką reakcją bo oczywiście nie powiesz swojemu ciału jak ma reagować, kiedy ono a właściwie mózg wysyłający sygnał jest w innej świadomości niż rzeczywistość.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

Mnie przesladuje jednak taka myśl, że przyczyną PTSD jest nie to, że energia traumy nie została rozładowana, ale raczej to, że mózg uznał traumę za śmiertelnie niebezpieczną sytuację i zapisał ją sobie bardzo dokładnie po to , aby nas chronic, na wypadek powtórki, zrobił się taki system wczesnego ostrzegania i to powoduje że jesteśmy nadmiernie czujni, przewrażliwieni i wszystko, co kojarzy się z traumą budzi w nas niesamowite emocje.

 

Ale długotrwałym efektem traumy jest też zamrożenie, odcięcie od uczuć albo nawet podejrzewam popędów (myslę tu np o sytuacji nierozwinięcia/zaniku popędu płciowego przy b. wczesnej bądż długotrwałej traumatyzacji), A uczucie i popęd to energia i ona się jakoś albo kumuluje albo wydala w jakiejś formie zastępczej.

To oczywiście takie lużne rozważania i nie do końca jeszcze przemyślane :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

Mnie przesladuje jednak taka myśl, że przyczyną PTSD jest nie to, że energia traumy nie została rozładowana, ale raczej to, że mózg uznał traumę za śmiertelnie niebezpieczną sytuację i zapisał ją sobie bardzo dokładnie po to , aby nas chronic, na wypadek powtórki, zrobił się taki system wczesnego ostrzegania i to powoduje że jesteśmy nadmiernie czujni, przewrażliwieni i wszystko, co kojarzy się z traumą budzi w nas niesamowite emocje.

 

Ale długotrwałym efektem traumy jest też zamrożenie, odcięcie od uczuć albo nawet podejrzewam popędów (myslę tu np o sytuacji nierozwinięcia/zaniku popędu płciowego przy b. wczesnej bądż długotrwałej traumatyzacji), A uczucie i popęd to energia i ona się jakoś albo kumuluje albo wydala w jakiejś formie zastępczej.

To oczywiście takie lużne rozważania i nie do końca jeszcze przemyślane :(

 

Może jest jeszcze inaczej :? przyczyną ptsd jest m.in nierozładowana energia , ciągłe nadmierne pobudzenie układu współczulnego i zamrożenie jako efekt, mniej lub bardziej świadomej decyzji by odciąć się od czucia i tutaj być może praca z ciałem jest dobrym rozwiązaniem, to rozładowanie może się odbywac w różny sposób ( TRE SE, joga , jogging, masaże, albo zwykłe wypłakanie się). Inną przyczyną ptsd moze być własnie ten zapis w głowie , to wspomnie tak wryte w pamięć, że aż prawie niemożliwe do usunięcia i tutaj przydałyby się inne techniki.

Problem z traumą jest też taki , że dopiero stosunkowo niedawno zaczęto się tym zajmować i wiele jest tu niewiadomych, np. zaobserwowano że istnieje coś takiego jak dysocjacja, ale jak to sie dokładnie dzieje, że to zjawisko występuje, to z tego co wiem, nie jest do końca znane.

w ksiązce " Ciało pamięta. psychofizjologia traumy..." autorka B. Rothschild pisze :" Naukowe badania nad mechanizmami traumy, PTSD i pamięcią nabrały takiego przyśpieszenia, że niemożliwe jest nadążenie za nimi. Niekiedy pojawiają się poważne różnice między grupami naukowców. Geneza i metody leczenia PTSD oraz sposób funkcjonowania systemu pamięci są przedmiotami szerokiej debaty. Potwierdzone badaniami teorie jednej grupy są kwestionowane przez drugą i vive versa. Tak czy inaczej, przynajmniej w kwestii traumy i pamięci dane naukowe wydają się sprawą dyskusyjną.... Nie ma w tej książce jednoznacznych prawd, ponieważ one jeszcze nie istnieją..."

Dla mnie takie terapie jak Levina to tylko jedno z narzędzi jakie można użyć do leczenia, raczej wątpliwe by wystarczyło jako jedyne, chyba PTSD jest tak trudne , że wymaga szerokiego wachlarza technik , aby się udało z tego jakoś wyjść :roll:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Teraz mam tak, że ze stanu zamrożenia przeszłam do odczuwania w ciele ale nadal nie mam kontaktu z emocją. W moim konkretnym przypadku chodzi o lęk. Wiem kiedy się boję, bo mam cielesne objawy ale lęku nie czuję.

To faktycznie, emdr przydałby się w tym przypadku. A jak masz trudności z zaufaniem, to trudno będzie iść z marszu do kogoś obcego i spróbować :( Ja mam to szczęście, że moja terapeutka zajmuje się też emdr. Z tym, że dotychczas nie wracała do tego, ale ten temat dał mi do myślenia, może z nią o tym porozmawiam.

 

Co do przyczyn, w emdr jest to wyjaśniane tak: "Kiedy doświadczamy traumatycznego lub głęboko stresującego wydarzenia, zostaje zaburzona emocjonalno-poznawcza równowaga, niezbędna do przetworzenia docierających do nas informacji. Konsekwencją tego może być zatrzymanie takiej informacji w jej oryginalnej, lękotwórczej formie. Zostaje ona niejako „zamrożona” w sieciach neuronalnych w takiej samej formie, w jakiej jej doświadczyliśmy. Tego rodzaju zamrożenie nie daje szans na poznawcze przetworzenie bodźca (informacji), którego doświadczyliśmy, prowokując tym samym powstawanie patologii i zaburzeń, między innymi takich jak zaburzenie stresu pourazowego." To nie jest praca z ciałem tylko z hm, mózgiem ;) Tyle, że poprzez działanie na ciele do tego mózgu się dociera, tak upraszczając.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
To nie jest praca z ciałem tylko z hm, mózgiem ;) Tyle, że poprzez działanie na ciele do tego mózgu się dociera, tak upraszczając.

tak samo jest w przypadku SE.

 

a więc kochani! wczoraj zrobiłem sobie małe pierwsze ćwiczonko i spłynęły na mnie fale smutku i żalu, ale w książce pisali, że to dobrze, dzisiaj kolejne ćwiczenia będą.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A teraz napisze coś co może Was zszokować: moja koleżanka po sesji bioenergeterapeutycznej uwolniła tyle negatywnej energii, ze czula sie fizycznie o wiele silniejsza, mowila ze nie tylko czuła a po prostu była, Jej mąż zastosowal podobny zabieg i na siłowni wyciskał kilkadziesiąt kg wiecej, niz przed sesją :shock:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

Może jest jeszcze inaczej :? przyczyną ptsd jest m.in nierozładowana energia , ciągłe nadmierne pobudzenie układu współczulnego i zamrożenie jako efekt, mniej lub bardziej świadomej decyzji by odciąć się od czucia i tutaj być może praca z ciałem jest dobrym rozwiązaniem, to rozładowanie może się odbywac w różny sposób ( TRE SE, joga , jogging, masaże, albo zwykłe wypłakanie się). Inną przyczyną ptsd moze być własnie ten zapis w głowie , to wspomnie tak wryte w pamięć, że aż prawie niemożliwe do usunięcia i tutaj przydałyby się inne techniki.

Problem z traumą jest też taki , że dopiero stosunkowo niedawno zaczęto się tym zajmować i wiele jest tu niewiadomych, np. zaobserwowano że istnieje coś takiego jak dysocjacja, ale jak to sie dokładnie dzieje, że to zjawisko występuje, to z tego co wiem, nie jest do końca znane.

w ksiązce " Ciało pamięta. psychofizjologia traumy..." autorka B. Rothschild pisze :" Naukowe badania nad mechanizmami traumy, PTSD i pamięcią nabrały takiego przyśpieszenia, że niemożliwe jest nadążenie za nimi. Niekiedy pojawiają się poważne różnice między grupami naukowców. Geneza i metody leczenia PTSD oraz sposób funkcjonowania systemu pamięci są przedmiotami szerokiej debaty. Potwierdzone badaniami teorie jednej grupy są kwestionowane przez drugą i vive versa. Tak czy inaczej, przynajmniej w kwestii traumy i pamięci dane naukowe wydają się sprawą dyskusyjną.... Nie ma w tej książce jednoznacznych prawd, ponieważ one jeszcze nie istnieją..."

Dla mnie takie terapie jak Levina to tylko jedno z narzędzi jakie można użyć do leczenia, raczej wątpliwe by wystarczyło jako jedyne, chyba PTSD jest tak trudne , że wymaga szerokiego wachlarza technik , aby się udało z tego jakoś wyjść :roll:

 

Prawdy jednoznaczne nie istnieją tylko czy to poprawi nam jakość życia? Moim zdaniem warto robić COS, żeby żyło się lepiej .Oczywiście abstrahuję tutaj od mojej prokrastynacji, bo na razie jedyne co robię w tym kierunku to gromadzenie literatury. Chociaż też widzę w tym sens, bo doświdczyłam głupiej psychoterapii i na serio nie mam ochoty na więcej :(. Dlatego jest mi jakoś blisko do Alexandra Lowena, który będąc psychoanalitykiem wypracował też metodę pracy z ciałem.

A może rzeczywiście spróbuję się ogarnąć i poćwiczyć SE, to pierwsze ćwiczenie z prysznicem jednak sporo mi dało.

W Polsce już zaczyna się stosować Terapię przedłużonej ekspozycji (Edna B.Foe na bazie CBT), jest już wydany poradnik i dla terapeuty i dla pacjenta - ale ja mam mieszane uczucia wobec CBT a poza tym to z czym się mam mierzyć jest tak stare i w zasadzie poza moją pamięcią co mi sprawy nie ułatwia.

 

Widze, że obie grzebiemy w literaturze na temat :). Ciekawa jestem czy zetknęłaś się z pozycją Symbioza i autonomia Franza Rupperta?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
A teraz napisze coś co może Was zszokować: moja koleżanka po sesji bioenergeterapeutycznej uwolniła tyle negatywnej energii, ze czula sie fizycznie o wiele silniejsza, mowila ze nie tylko czuła a po prostu była, Jej mąż zastosowal podobny zabieg i na siłowni wyciskał kilkadziesiąt kg wiecej, niz przed sesją :shock:

 

Czy to była sesja bioenergoterapeutyczna czy SE ?

 

Ja się nie szokuję, bo kiedyś samoistnie po przeczytaniu w nocy fragmentu książki A.Miller doznałam ogromnego przypływu uczuć a następnego dnia miałam taki zalew energii jakbym się amfy naćpała. Przez 2 h nie mogłam usiąść ani nic zrobić, tylko krążyłam po ulicach, żeby ją wyładować.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja ćwiczę TRE Berceliego regularnie.

Zaczęło się od tego, że z niewiadomej przyczyny bolały mnie plecy, głowa, okolice przepony. Przy każdej niemal sytuacji "stresowej" (wystarczyło wyjście z domu) potwornie drżałam. Nikt nie potrafił mi pomóc. Trafiłam w końcu na TRE.

 

TRE pomogło mi lepiej zrozumieć swoje ciało, dzięki drżeniom powoli zaczęły znikać męczące mnie bóle. Ponadto nie trzęsę się jak galareta gdy się stresuję. Robię to kiedy jestem sama, w domu. Kiedy mogę się wytrząść do woli, wykrzyczeć. Nie jestem w tej kwestii jakąś specjalistką, ćwiczę pod okiem trenera i wiem, że samemu jest ciężko się w to wgryźć.

 

Dodam tylko, że jestem w trakcie terapii i testów. Nie wiem do końca skąd we mnie się to wzięło i czy mam PTSD.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Inspiracją dla stworzenia dwóch ostatnich metod ( TRE i SE) były obserwacje dzikich zwierząt, które to w swoim naturalnym srodowisku ciągle narażone na śmiertelne niebezpieczeństwo prawie nigdy nie cierpią na odpowiednik PTSD, wydaje się, że posiadają one wrodzony mechanizm radzenia sobie z tego typu wydarzeniami (nadmiary energii są wyrzucane z ciała poprzez drzenie, dygot, głebokie oddechy). Ponieważ część mózgu człowieka, „mózg gadzi” i uład limbiczny są wspólne dla człowieka i innych ssaków, wynika z tego, że także człowiek posiada ten wrodzony mechanizm do radzenia sobie z traumą. Niestety, my ludzie, mamy tendencje do komplikowania wszystkiego i nie pozwalamy organizmowi na samoregulację.

W momencie zagrożenia ciało mobilizuje się do walki lub ucieczki i wydziela się bardzo dużo energii, jeśli ta energia nie zostanie wydalona w walce lub ucieczce i dojdzie do reakcji zamrożenia ( tonicznego bezruchu, dysocjacji) to ciało się nie rozluźni i mózg nie dostanie sygnału, że jest bezpiecznie, nadal będzie wydzielał hormony stresu itd. Metody te mają rozładować nagromadzoną energie traumy. Nie jest ważne co człowiek przeżył, ale tylko to czy energia została wyrzucona, czy nie. Uważa się tutaj , że klasyczna psychoterapia może być raczej uzupełnieniem pracy z ciałem, ale nie może jej zastąpić.

 

Dzikie zwierzęta mają z reguły nieco węższe pole manewru na tle "zadawania sobie z czegoś sprawy". Celowo napisałem "nieco" bo i homo sapiens w momentach przewyższających

go w momentach ataków lęku, niekontrolowanej furii, bezbrzeżnej paniki czy lęku też sobie w takich momentach sprawy z tego nie zdaje. Jednak go gorsza dla w/w to "niewyciąganie wniosków" (a to

już element logiki - coś czego zwierzęta nie posiadły i nie posiądą). W tym momencie już bym nie śledził autora inspirującego się dziką przyrodą (również logika)....

 

Wszystko byłoby logiczne....gdyby nie to, że ta część móżgu, która jest najbardziej aktywna i dominująca w syt.zagrożenia życia, stresu (tzw.mózg gadzi), odpowiedzialna również za generowanie i odczuwanie stanów emocjonalnych, rządzi się swoimi prawami, w dużym stopniu niezależnie od świadomości i poza jej kontrolą.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 22.05.2015 o 16:20, Bryza napisał:

Pojawiają się nowe metody leczenia traumy ( ale nie tylko traumy) poprzez pracę z ciałem ,takie jak:

-EMDR Francine Shapiro

- Doświadczanie Somatyczne ( SE) Petera Levina

- TRE Davida Berceli

i inne

 

Macie jakieś doświadczenia z tymi metodami. Co o nich myślicie? Ciekawią mnie wszystkie opinie zarówno pozytywne jak i negatywne.

Terapia z tym drżeniem nóg w ogóle na mnie nie zadziałała. Nogi drżały, ale psychika nadal była w złym stanie. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 28.05.2015 o 08:16, jetodik napisał:

a macie tez tak, ze jestescie nadwrazliwi na bodzce? swiatlowstret itp.

to ponoc kolejny objaw straumatyzowania i u mnie sie zgadza.

 

 

Ja mam światłowstręt. Jak dotąd nie poznałam jego przyczyn. Przyjrze się tej traumie. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×