Skocz do zawartości
Nerwica.com
Bryza81

Depresja a bycie mama...

Rekomendowane odpowiedzi

Jak radzicie sobie w zyciu codziennym, jestem mama niemowlaka i coraz czesciej natlok dnia codziennego mnie przytlacza... strasznie duzo wydaje mi sie codziennych obiwiazkow, ktore przeciez sa tak normalne jak np ugotowanie obiadu,zakupy,spacer,opieka nad maluchem... ledwo daje rade! mam wrazenie, ze mam wypelnione cale dnie, wieczorami padma na twarz ledwo zipiac... nie wiem czy to ze man jest cos nie tak,ze nie daje rady czy moze wiecej z was tak ma... Maz juz mi ciagle wypomina ciagle zmeczenie , a to dobija mnie jeszcze bardziej.... czuje sie coraz bardziej "inna" :(((((( jak Wy sobie z tym radzicie? jak zmuszacie do zycia codziennego? do wykrzesania z siebie wiecej energii?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Może brakuje jakiegoś konstruktywnego odpoczynku i wpadasz w taką rutynę codziennych obowiązków gdzie wszystko jest takie samo? Mąż duzo pomaga?

Możliwa jest też depresja poporodowa.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Maz Ci wypomina? Trzymajcie mnie. Latanie dzien w dzien za dzieckiem i zajmowanie sie gniazdkiem to nie jest tylko bubu, to nie jest cos prosciutkiego. Sprzatnij, przewin malego, nakarm, potem lec cos zrobic na obiad bos tez glodna, maly sie budzi i chce znowu jesc... i tak w kolko. Jak dasz rade to wez tego meza troche pod sciane. Jestescie partnerami. Wiem tez ze w pracy maz niekoniecznie musi miec latwo, praca to nie plac zabaw, ale nic nie tlumaczy tego zeby Ci jeczal ze znowu jestes zmeczona, ze zawsze jestes zmeczona...

 

Tez mysle ze to moze byc depresja poporodowa. To cholerstwo to masakra :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam

Bo ja właśnie zastanawiam się nad swoja sytuacją. Czy to jest depresja poporodowa czy po prostu zwykłe przemęczenie. Trzy mce temu urodziłam drugie dziecko i od tej chwili na palcach jednej ręki mogę policzyć dni w których na mojej twarzy gościł uśmiech. Niby wszystko ok dzieci zdrowe, mąż pomaga ale.. często nie mam siły zwlec się z łóżka. Na początku myślałam - połóg, hormony ale teraz nic nie mija. stałam się opryskliwa, krzyczę najstarsze dziecko w głowie kotłują mi się myśli - a jak chcę popłakać to nie mogę. Są dni kiedy jest naprawdę ok ale z nich też nie potrafię się cieszyć. Miewam wahania nastrojów i czasem zachowuję się irracjonalnie. Ale potrafię też nieźle udawać - dla obcych jestem szczęśliwa i według nich super sobie radzę. a ja wewnątrz jestem wrakiem

Nie wiem co mam robić - pewnie powinnam odwiedzić specjalistę tylko martwię się że będę musiała odstawić karmienie piersią i no i nie ukrywam że boję się tej wizyty.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×