Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
o628

Cześć :)

Rekomendowane odpowiedzi

Przyszłam tu, ale nie wiem kim jestem. Raz czuję się bardzo pewna siebie i swoich umiejętności, dobrze się czuję w swoim ciele i jestem osobą atrakcyjną, bardzo poukładaną, racjonalną i ze zdrowym dystansem, a czasem dopada mnie totalna niechęć do swojej osoby. Szukam wtedy jakichś wzorców i zachowań które pomogą mi być sobą, albo pomogą mi stworzyć nową i lepszą siebie. Oprócz tego moje myśli coraz bardziej zagłębiają mnie w stan jakiejś dziwnej melancholii.

 

Próbowałam poczytać o różnych dolegliwościach, ale przez ten natłok informacji weszłam w jeszcze gęstszą mgłę.

 

W ciągu 22 lat mojej egzystencji doszukałam się rzeczy, które do mnie wracają i sprawiają, że czuję się jak Syzyf, takie trudniejsze to:

- totalna niechęć do obcowania z ludźmi

- stan otępienia czy 'zawieszenia' w głowie

- czasem kiedy ktoś (głównie mój chłopak) pyta mnie, co się dzieje i co czuję dopada mnie totalne odrętwienie, nie jestem w stanie się ruszyć ani powiedzieć słowa, a jak próbuję cokolwiek z siebie wydusić to zaczynam strasznie płakać. Wyobrażam sobie wtedy taką głęboką rysę do której zaglądam i w której błądzę, zastanawiam się wtedy czy ona kiedyś zniknie i czy będę w stanie kiedyś żyć normalnie i bez takich akcji

- wrażenie, że wszyscy ludzie i totalnie cały świat jest przeciwko mnie

- obawy, że będę kimś nielubianym, przeciętnym, bezwartościowym, że zrobię coś co będzie komuś przeszkadzało

- denerwuję się drobnymi rzeczami, jak coś nie jest zrobione 'po mojemu'

- myśli o samobójstwie

- totalne odcięcie emocji lub wewnętrzne bycie pochłanianą przez emocje

- słabość w rękach i myśli o samookaleczaniu się (kiedyś kaleczyłam się regularnie przez parę lat)

- trudności w tworzeniu długotrwałych relacji (a jak już się w jakieś angażuję to kończy się 'racjonalna ja' a zaczyna wszystko, co wyżej wymieniłam)

- brak koncentracji

- trudności z zasypianiem, ciągłe zmęczenie

 

Odczuwam to tak 'w środku' i nie daję niczego po sobie poznać. To wszystko przychodzi do mnie i odchodzi, już nie czuję się tak non stop (kiedyś tak się czułam o wiele częściej)

 

Chodziłam na prywatne spotkania do psychoterapeutki, ale zrezygnowałam z nich po pół roku.

 

Nie chciałam się rozpisywać, ale jakoś tak wyszło

:pirate: fajna piracka emotka.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Cześć! :) Najlepiej zrobisz, jak pójdziesz z tym do psychiatry i opowiesz mu to wszystko.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

o628, a co spowodowalo ze okaleczalas sie? Jakies sytuacje?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Cześć! :) Najlepiej zrobisz, jak pójdziesz z tym do psychiatry i opowiesz mu to wszystko.

Myślisz, że psychiatra może w czymś pomoc?

 

-- 11 wrz 2014, 12:06 --

 

o628, a co spowodowalo ze okaleczalas sie? Jakies sytuacje?

Chyba po prostu żeby przestać płakać, pamietam ze kiedyś dużo plakalam

 

-- 11 wrz 2014, 14:36 --

 

o628, a co spowodowalo ze okaleczalas sie? Jakies sytuacje?

Acha i wtedy też wraca ta 'racjonalna' część mnie i łatwiej mi jest spojrzeć z dystansem na wszystko

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×