Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Oleksandra2014

Predyspozycje do zaburzeń psychicznych

Rekomendowane odpowiedzi

Z nikim o tym nie rozmawiałam do tej pory, w myśl nie wywoływania 'złych demonów' z przeszłości, ale na tym forum mogę podzielić się wątpliwościami. Jak myślicie, czy istnieją pewne predyspozycje do zaburzeń psychicznych? W dzieciństwie była zdrowa i wychowywałam się w szczęśliwej rodzinie, a mimo to zdarzyły mi się dwa dziwne epizody: pierwszy z nich miał miejsce, kiedy pojechałam w wieku 8 lat na wakacje z matką i dziadkiem - przez cały pobyt na wczasach odczuwałam potworne poczucie derealizacji (oczywiście, wtedy tak tego nie nazywałam), świat był za mgłą, wszystko toczyło się jakby we śnie, w oddaleniu ode mnie, byłam tym przerażona, opowiedziałam o tym rodzicom, ale zbagatelizowali objaw. Drugi epizod zdarzył się, kiedy miałam kilkanaście lat - nawiedzały mnie natrętne myśli, niesmaczne, przerażające - o zabójstwach, śmierci, o podtekstach seksualnych, było mi potwornie, ale mimo usilnych prób nakłonienia mnie na wizytę u psychologa, nie zgodziłam się. Doszła do tego fobia natręctw, takich typowych - musiałam dotykać ściany 4 razy, sprawdzić, czy wyłączyłam palnik na piecu 6 razy pod rząd, klasnąć dokładnie 3 razy, nie więcej i nie mniej, itp. Nikomu o tym nie powiedziałam, bardzo źle się czułam i wstydziłam tego, co robię. Szczęśliwie, objawy same minęły i przez ponad 12 lat miałam spokój, obecnie leczę się na zaburzenia lękowe i zaczęłam się zastanawiać, czy epizody z dzieciństwa mogły świadczyć o tym, że mam predyspozycje do takich zaburzeń? Czy to wina genetyki, czy wychowania, braków w dzieciństwie? Czy moje kłopoty mogły zwiastować przyszłe przypadłości psychiatryczne?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Oczywiście, że tak. Większość, jeśli nie wszystkie, zaburzeń i chorób psychicznych wymaga predyspozycji genetycznych do nich.

Jeżeli takie predyspozycje istnieją, to zaburzenie może się objawić, ale nie musi. Jeżeli predyspozycji nie ma to zaburzenie nie wystąpi.

To czy zaburzenie wystąpi czy nie, zależy już w dużej mierze od wpływów środowiskowych.

Genetyka zachowania zajmuje się szacowaniem, jak duży wpływ na zachowanie/zaburzenie mają geny, a jak duży środowisko.

Niestety wciąż pokutuje przeterminowany pogląd, że nowo-narodzony człowiek to 'czysta karta'.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Objawy, które opisujesz (z dzieciństwa oraz z okresu adolescencji) nie są czymś nietypowym. Doświadczenia derealizacji i depersonalizacji są powszechne. Podobnie objawy obsesyjno-kompulsywne. Z badań Freestone'a wynika, że około 90 proc. osób doświadcza od czasu do czasu pewnych obsesji i kompulsji. Stają się one problematyczne, gdy trwają długo i utrudniają Twoje społeczne funkcjonowanie. Wtedy mówimy o zaburzeniach obsesyjno-kompulsywnych. Pewnie znasz osoby, które zanim wyjdą z domu muszą kilka razy sprawdzić, czy wyłączyli gaz bądź żelazko. Są też osoby, w których głowie - wbrew nim - pojawiają się myśli, że mogliby komuś zrobić krzywdę, kopnąć kogoś, powiedzieć coś niewłaściwego etc. Powtarzam jednak, że stany, o których pisałaś - są częste.

 

Jeśli chodzi o czynniki wywołujące choroby psychiczne, to geny mają tu całkiem sporo do powiedzenia. Samo dziedziczenie nie jest jednak łatwe. Nie ma bowiem jednego genu odpowiedzialnego za depresję, schizofrenię czy CHAD. Dziedziczenie ma najczęściej charakter poligenetyczny - czyli u jednej osoby musi pojawić się taka kombinacja genów, która daje predyspozycję do wystąpienia choroby.

Sama predyspozycja to jednak nie wszystko. Muszą pojawić się jakieś uwarunkowania środowiskowe, aby ta predyspozycja mogła się uaktywnić.

 

Pozdrawiam

hwn

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

hawan, dziękuję za wyczerpującą odpowiedź :). Jeśli chodzi o środowiskowe uwarunkowania, to akurat o te u mnie nie trudno... mój profil dziedziczenia też nie przedstawia się jakoś wybitnie dobrze, w mojej rodzinie pojawiały się osoby z różnymi zaburzeniami, tak naprawdę nigdy nie stwierdzonymi, nie potwierdzonymi przez psychiatrę. Co do żelazka... sama sprawdzałam, czy gaz jest zakręcony z 5 razy przed każdym wyjściem, dopiero sertralina mi zaczęła układać w głowie ;).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wydaje mi się, że w zaburzeniach lękowych (a zapewne też w niektórych zaburzeniach nastroju) istotną rolę odgrywają dwa rodzaje czynników: fizjologiczne oraz kognitywne. Te pierwsze mają charakter konstytucjonalny i nie podlegają tak łatwo zmianie (bądź w ogóle nie da się ich zmienić). Dla przykładu, jeśli jesteś osobą wysoce reaktywną, to nie ma szans, abyś to zmieniła. Jest to cecha Twojego temperamentu. Nie oznacza to, że nic z tym nie można zrobić. Problem najczęściej polega na tym, że naszą reaktywność wyzwalają negatywne bodźce. Stąd, ich kumulacja jest dla osób z tego rodzaju temperamentem dość nieprzyjemna. W takich przypadkach warto zadbać jednak, aby oddziaływały na nas też bodźce pozytywne. Dobrze jest się koncentrować na dźwiękach czy obrazach, które sprawiają nam przyjemność (w końcu muzyka to balsam dla duszy). Dużo korzyści daje wysiłek fizyczny, nawet możliwie niewielki (np. spacer).

 

Drugi rodzaj czynników to czynniki kognitywne. Nasza reakcja zależy bowiem w dużej mierze od interpretacji, którą nadamy sytuacji. Tutaj w pracy nad problemami psychicznymi otwiera się duże pole dla różnych technik zaczerpniętych z terapii poznawczej. Najbardziej skuteczną jest tzw. restrukturyzacja poznawcza, gdzie osoba próbuje podejść bardziej dojrzale - racjonalnie do swoich objawów (np. lęku, zamartwiania się). Aby ta technika była skuteczna, musi być stosowana codziennie. Jak to powiedział kiedyś Aaron Beck, trudno jest zmienić sposób myślenia z dnia na dzień, zwłaszcza jeśli dysfunkcjonalne schematy poznawcze stosowaliśmy przez zdecydowaną większość naszego życia.

 

Pozdrawiam

hwn

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Jeżeli predyspozycji nie ma to zaburzenie nie wystąpi.

Z tym zdaniem się nie zgodzę. Bycie niepodatnym na zaburzenia nie gwarantuje "normalności", kiedy wychowywano się np. w patologii.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Jeżeli predyspozycji nie ma to zaburzenie nie wystąpi.

Z tym zdaniem się nie zgodzę. Bycie niepodatnym na zaburzenia nie gwarantuje "normalności", kiedy wychowywano się np. w patologii.

Przeczytaj sobie dokladnie kolejne zdanie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Istnieją predyspozycje, albo genetyczne albo we wrodzonej części sfery psychicznej. Im większe predyspozycje, tym łatwiej o zaburzenia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

hawan, myślę, że część kognitywną przepracuję sobie na terapii, na którą czekam. Przynajmniej taką mam nadzieję. Dziękuję za pomoc! mark123, mi się wydawało, że zawsze byłam psychicznie słaba.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×