Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Kuba 1994

Kłopot z uciążliwą współlokatorką

Rekomendowane odpowiedzi

Cześć. Wynajmuję pokój w domu, w którym wynajmują też inni ludzie. Mieszkam tutaj od 2 miesięcy i do niedawna wszystko było ok. Lokatorzy są spokojni, każdy ma swoje życie i nikt nie wchodzi drugiemu w drogę... taka sytuacja bardzo mi odpowiadała ze względu na moje dolegliwości (zaburzenia schizotypowe, fobia, lekka nerwica). Ale do rzeczy, niedawno wprowadziła się do nas nowa dziewczyna, która chyba znalazła sobie we mnie kogoś komu może się wyżalić, z kim może pogadać i nie byłoby w tym nic złego gdyby nie fakt, że przykleiła się do mnie jak rzep do psiego ogona, gdy obaj jesteśmy w domu nie ma chwili by nie przesiadywała w moim pokoju i nie męczyła mnie swoim gadaniem na tematy, które w ogóle mnie nie interesują. Lubię ludzi, zawsze chętnie z kimś pogadam, mimo tego że często mnie zwyczajne rozmowy stresują, ale bez przesady. Jej po prostu nie da się polubić, ma straszny charakter, bez przerwy głośno gada, nic do niej nie dociera (np. gdy mówię jej, że idę spać, bo rano wcześnie wstaję, to ona nie rozumie, że chodzi o to, by poszła do siebie), bez skrępowania prosi mnie bym pożyczał jej pieniądze, których potem nie oddaje (oczywiście już jej nie pożyczam), jest osobą bardzo nietolerancyjną, mówi że nie lubi niekulturalnych ludzi, a sama ciągle przeklina i ogólnie słoma jej z butów wystaje. Każdy jest dla niej po*ebany, tylko ona jest idealna. Jakby tego było mało, to słucha disco polo i nie ma żadnego gustu :P Dawałem jej już do zrozumienia, że nie jest mi na rękę gdy ciągle zawraca mi głowę, ale do niej naprawdę nic nie dociera. Nie wiem czemu uczepiła się akurat mnie, może dlatego, że ciężko mi wprost powiedzieć komuś by spadał i dał mi spokój. Chcę to załatwić w miarę kulturalni, bo jednak mieszkamy razem i nie mogę potraktować jej kijem (jak mi doradzał jeden znajomy :P), bo potem będzie kiepska atmosfera w domu. Co zrobilibyście w mojej sytuacji?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Kuba 1994, niestety niektórzy są głupsi od łopaty i inaczej niż stanowczo nie da rady. Ja bym jej dosadnie powiedziała żeby się odczepiła skoro delikatne sugestie nie pomagają...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Prawdziwy Franek Kimono umiałby załatwić tę sprawę. :P

 

A tak poważnie to nie wiem, nie mam takich problemów. Osobiście chyba trochę bym się cieszył, że ktoś chce ze mną rozmawiać, potem trenowałbym tolerancję. Ludzi da się wychować, z czasem może się dostosuje do ciebie i zrozumie, że masz jakieś zasady, bylebyś dostatecznie długo dawał do zrozumienia czego wymagasz.

 

Miałem takiego małego sąsiada co często do mnie przychodził, głównie na komputer. Na początku się ukrywałem przed nim, nie wiedziałem co zrobić jak ciągle u mnie siedział, co było też kłopotliwe, dlatego że jest dość młody i tak trochę mi głupio było przed innymi ludźmi, że sam robię za opiekunkę. Ale z czasem się dotarliśmy i teraz się z nim umawiam na godziny i da się dogadać, często mu muszę mówić, że ma już iść do domu, po prostu mu mówię na starcie: siedzimy godzinę dzisiaj, albo półtorej i gramy np. w LEGO na dwóch, potem plan się jakoś zmienia, ale jak czas mija to mu grzecznie tłumaczę, że czas do domu i jakoś rozumie. Ale to zajęło kilka lat. :P

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Powiedz wprost ze jak bedziesz chciał pogadac to sie sam odezwiesz a teraz chcesz spokoju bo masz duzo pracy/zajec itd.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ona na tobie żeruje i wykorzystuje cię. A przez to że dzięki temu czuje się lepiej nie będzie łatwo się jej pozbyć. Dlatego takie lekkie sugestie nie pomagają. Musisz jej odmówić wprost i bardzo konkretnie ale w sposób nie obraźliwy.

Np że z powodu wielkiej różnicy między wami, te rozmowy nic ci nie dają, nie są dla ciebie korzystne i to tylko dla ciebie strata czasu więc nie chcesz więcej z nią rozmawiać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie wiem, o czym ta dziewczyna do Ciebie mówi, ale ...

 

...moim naturalnym sposobem na zrażenie KAŻDEGO człowieka jest małomówność. Zwykle odpowiadam lakonicznie "tak", "nie", "nie wiem", "może". Ludzie nudzą się i odchodzą. A kiedy nie jestem małomówna, obdarzam WSZYSTKICH (bez względu na inteligencję i gust) swoim pokrętnym myśleniem, opatrzonym (niekiedy) równie pokrętnym słownictwem. Po prostu traktuj ją jak inteligentną dziewczynę, wykazując niezrozumienie dla jej niezrozumienia :mrgreen:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja bym zalożyła zamek w drzwiach, mówiłabym, że sluchalam glosno muzyki i nie słyszałam, a jak nadal nie kumałaby to po prostu nie reagowalabym - to jest takie spier... ale bez użycia gorzkich słów. Mozliwe, że laska się zabujała i wydaje jej się, że ją lubisz albo po prostu nie chce odpuścić. Jak masz dziewczynę to zaproś ją do domu i liżcie się na jej oczach. Możesz też spróbować ją zrazić do siebie i może sama się odczepi.

 

Jak doprowadzić współlokatora do rozpaczy – poradnik.

 

Nie zawsze lubimy osobę, z którą mieszkamy. Czasem nawet bardzo nienawidzimy. Oto 10 sposobów na doprowadzenie do płaczu takiej osoby:

Modly

 

Ten sposób zawsze działa

Lord vader ziemniak

 

Ten też

 

Na mordercę – Kup komplet noży. Ostrz je każdej nocy, spoglądając na współlokatora i mrucząc pod nosem: Już niedługo… Już niedługo.

Na złodzieja – Pod nieobecność współlokatora wyszyj na każdej parze jego majtek swoje inicjały. Potem oskarż go o ich kradzież pytając, co twoje gacie robią na jego półce.

Na niecierpliwego – Za każdym razem, kiedy twój współlokator wróci do domu, krzycz: „Hurra, hurra wróciłeś!”, tak głośno, jak potrafisz. Przez dziesięć minut tańcz i skacz dookoła pokoju. Potem usiądź. Bez przerwy zerkaj na zegarek, okazuj oznaki zniecierpliwienia i pytaj go, czy przypadkiem się gdzieś nie wybiera.

Na nonsensopedystę – Zacznij kolekcjonować ziemniaki. Domaluj im twarze i nadaj imiona. Jednego z nich nazwij imieniem swojego współlokatora i posadź go na widocznym miejscu. Wieczorem kładź ziemniaka w łóżku współlokatora i nie pozwalaj mu się na nim położyć tłumacząc, że to miejsce jest już zajęte. Za każdym razem, kiedy będziesz zwracał się z czymś do współlokatora, mów do ziemniaka.

Na fałszywego geja lunatyka – Każdej nocy udawaj, że mówisz przez sen. Zachwycaj się ciałem swojego współlokatora i snuj plany zdobycia go. Lunatykuj. Pakuj się do jego łóżka. Rano udawaj, że nic nie pamiętasz, ale nie zapominaj od czasu do czasu klepnąć go po tyłku. Jeśli jest gejem, masz pecha.

Na Indianina – Postaw butelkę (np. po wódce) na środku pokoju. Dwa razy dziennie oddawaj jej hołd, co godzinę śpiewaj piosenki na jej cześć. Nie pozwalaj współlokatorowi wejść do pokoju bez zdjęcia butów i oddania butelce pokłonu. Nadaj współlokatorowi nowe, debilne imię i zwracaj się nim do niego mówiąc, że butelka ci to nakazała. Znoś do domu wiadra gnijących liści i urządzaj procesje, rozsypując je po wszystkich kątach.

Na plotkarza – Rozpowiedz miejscowym pijaczkom, że twój współlokator pędzi wyśmienity bimber. Dodaj, że oddaje litr za 10 kilo makulatury i odśpiewanie wybranej piosenki Krzysztofa Krawczyka.

Na łakomczucha – Notoryczne wyżeraj z lodówki wszystko, co zostało przywiezione przez współlokatora. Potem głośno narzekaj i wytykaj mu, że jedzenie było niedobre i nieświeże. Wyrażaj przypuszczenie, że chciał cię otruć. Jeśli będzie protestował, nazwij go egoistą. Swoje jedzenie zabezpiecz w małej lodóweczce zamykanej na kłódkę.

Na ścieranie kurzy – Ścieraj kurze ulubionymi ubraniami współlokatora. Chwal jego gust mówiąc, że ubrania jego ulubionych marek idealnie wchłaniają kurz i brud.

Na kowboja – Zacznij słuchać country. Potem zacznij grać country, pisząc piosenki o twoim współlokatorze i prosząc go o ich wysłuchanie i ocenę. Oglądaj westerny. Kup sobie pistolet na kapiszony i strzelaj w stronę współlokatora wykorzystując element zaskoczenia. Powyrzucaj jego ulubione płyty cd tłumacząc mu, że tylko country zasługuje na miano prawdziwej muzyki. Zwieź do mieszkania 100 kilogramów nawozu końskiego mówiąc, że tylko otoczony takim zapachem jesteś w stanie egzystować. Od czasu do czasu zapytaj czy współlokator nie mógłby dla ciebie wejść w rolę krowy, bo jeśli nie poćwiczysz rzucania lassem, zapewne niedługo wyjdziesz z wprawy.

 

:D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×