Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Rekomendowane odpowiedzi

Hej Kochani,

Chciałabym opisać moją sytuację i proszę Was o skomentowanie, co tutaj nie gra.

 

Otóż mieszkam z moją starszą siostrą i jej rodzinką 2+1. Dziecko ma 2 latka.

Wygląda to tak, że dokładam się do mieszkania i rachunki też dzielimy na 3.

Moja siostra ma do mnie pretensje, że nie pomagam jej z dzieckiem tylko ciągle siedzę w swoim pokoju. A ono nie jest ze mną zswiązane. No i te ciągłe pretensje, że jej nie pomagam. A jak już to z łaską.

 

Z mojej strony to wygląda tak, że moja pomoc powinna być z konieczności, a nie z wyręczania rodziców. W sensie, jak muszą gdzieś wyjść, to spoko, mogę się zająć dzieckiem, ale jak nie ma takiej potrzeby, to powinni sobie radzić sami, ich dziecko ich odpowiedzialność.

Też mam swoje życie, a to, że nudne i siedzę w swoim pokoju, uwazam, że jest moją sprawą i nie powinna podlegać komentowaniu. Przyjdzie taki czas, że będę miała swoje dzieci.

Z drugiej strony to ja nie mam siły biegania za energicznym dzieckiem, ogromnie mnie to meczy. I tez nie jest tak, ze nie pomagam im wcale. W przeciagu ostatnich dwoch miesiecy zostalam z nim z 5x na caly dzien, dzisiaj odmowilam to wysluchalam jaka to jestem egoistka...

 

Jak Wy to widzicie?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja widze to tak, że masz absolutną rację. To nie Twoje dziecko więc niech siostra się nim zajmuje. Chciała dziecko to niech sie nie wyręcza Tobą.

A to jak spedzasz swój wolny czas niech ją nie interesuje. Nikt jej bachora rodzić nie kazał.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ahma, :great:

 

erykka89, pomoc pomocą ale ona też ma swoje granice. ja nie lubię dzieci dlatego jak najbardziej rozumiem, że nie masz ochoty opiekować się dzieckiem siostry. 2 latek jest zbyt absorbujący a poza tym jak jest jej dziecko niech ona się nim zajmuje a nie Ty. Ty masz swoje życie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzięki za komentarze, a myślicie, że jeśli z nimi mieszkam, to czy aby na pewno ona nie miała racji?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

erykka89, jak dokładasz się do rachunków jesteś jako lokator i nie daje to podstaw siostrze by wymagać od Ciebie opieki nad jej dzieckiem. To nie jest coś co Ty musisz możesz pomóc ale to nie jest wymóg.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja też uważam, że dzieckiem powinni się zajmować rodzice.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

erykka89, ale Ty nie jesteś opiekunką...

To Twoje zycie i nie wazne czy spędzasz je w pokoju czy gdziekolwiek indziej ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzięki, bo już zaczynałam myśleś, że jestem "chamską egoistką"

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

erykka89, tak btw w życiu trzeba być trochę egoistą ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hej

uwazam, ze powinnas pomagac w zakresie dotyczacym utrzymania mieszkania- to znaczy: wspolnie mieszkacie to wspolnie sprzatacie itp. natomiast nie masz obowiazku pomagac w opiece nad dzieckiem a nawet uwazam ze zbyt czesto nie powinnas tego robic bo siostra uzna to za norme a przeciez Ty nie jestes opiekunka

pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Stakatela, o sprzątanie też ma problemy. Tego, że sprzątam łazienkę, nie widzi, tylko komentuje, że robię to dlatego, że ma ktoś do mnie przyjść. :D Za to widzi, że odkurzając omijam salon. W którym i tak nigdy nie przebywam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Dzięki za komentarze, a myślicie, że jeśli z nimi mieszkam, to czy aby na pewno ona nie miała racji?

 

dokładasz się do rachunków więc jesteś fair

ich bachor - niech się nim zajmują, nie każdy lubi nieswoje dzieci

 

-- 28 cze 2014, 14:25 --

 

Dzięki, bo już zaczynałam myśleś, że jestem "chamską egoistką"

 

jak traktuje Cię jak opiekunkę to niech przynajmniej Ci zapłaci

ja też niechętnie zajmowałabym się dzieckiem siostry (jakby je miała)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

uważam podobnie jak większość. ich dziecko, ich problem. mogą Cię co najwyżej poprosić o pomoc raz na jakiś czas. ewentualnie zapłacić za każdą godzinę opieki. Twoje obowiązki to dokładanie się do opłat i utrzymywanie czystości, dokładnie tak jak byś wynajęła pokój u kogoś. sprzątasz swój pokój i powiedzmy raz na tydzień części wspólne (kuchnia, łazienka, przedpokój) i nic więcej nie musisz. jak się dasz wykorzystywać to będą to robić latami. i później ciężko Ci będzie z tego wybrnąć. nie daj sobie wejść na głowę, siostra nie powinna od Ciebie wymagać opieki nad dzieckiem, nawet jak próbuje wymusić np nazywając Cię egoistką to wiedz, że lepiej być egoistką niż frajerką.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Ja widze to tak, że masz absolutną rację. To nie Twoje dziecko więc niech siostra się nim zajmuje. Chciała dziecko to niech sie nie wyręcza Tobą.

A to jak spedzasz swój wolny czas niech ją nie interesuje. Nikt jej bachora rodzić nie kazał.

:great:

Dokładnie myślę tak samo, mogła sobie dzieciaka nie robić jak zwala obowiązki na innych

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

erykka89, jak dla mnie to wygląda na wylewanie frustracji siostry na Ciebie. Jeśli wkurza ją to, że nie otrzymuje pomocy, dlaczego nie porozmawia o tym przede wszystkim ze swoim partnerem/mężem - ojcem dziecka? Do pewnego stopnia rozumiałbym zakłopotanie (i dystans) ojca przy opiece nad noworodkiem, ale trudniej to zrozumieć przy opiece nad dwulatkiem.

Wg mnie dla siostry jesteś (przepraszam za określenie) "łatwiejszym celem na pretensje" (pomijam już zasadność pretensji wobec Ciebie), niż jej partner/mąż (lub teściowie). :roll:

 

Proponuję spokojną rozmowę, w której mogłabyś wykazać, że w pierwszej kolejności Twoja siostra powinna oczekiwać pomocy od osób, które "powinny" bardziej poczuwać się do tej pomocy. A jeśli się nie poczuwają, to warto o tym z nimi porozmawiać, a nie winić kogokolwiek.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Bardziej chodzi o to, że ona nie rozumie tego, że ja lubię być sama. I myśli, że jak cały wolny czas spędzam w pokoju, to znaczy, że nic nie robię w nim. Inna sprawa, że to jest bardzo żywe dziecko, a ja jestem słaba psychicznie. Przyznam też, że mi się nie chce.

Co nie znaczy, że nie kocham tego dzieciaczka, bo kocham. I w sumie najbardziej jest mi właśnie przykro, że ona mi wmawia, że ja nic do niego nie czuje, że jestem bez uczuć. Do tego egositką, na którą nie można liczyć.

 

A właśnie uważam, że egositką byłabym jakbym chciała, żeby płacili mi za opiekę nad dzieckiem. A skoro tak się nie zachowuję, to chyba dowód, że chcę żyć dla siebie, nie?

 

No i inna sprawa, że wmawia mi ona też, że ja ciąglę chcę jakiejś pomocy od nich. I teraz nie wiem, czy ja jestem zapatrzona w jeden punkt i nie widzę realistycznie. Nie czuję bym prosiła ich o pomoc od dawna, dawna.

 

A co do ojca dziecka, to zazdroszczę jej jego wsparcia. Mało jest takich zżytych z dzieckiem ojców. Dlatego ona ma dużo czasu dla siebie. Stąd bardziej proszą mnie o pomoc, jak chcą gdzieś razem wyjść, bądź do pracy w tym samym czasie, jak ja akurat jestem w domu.

 

 

Już sama nie wiem, co myśleć.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×