Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Linkaaa

hallo hallo, ja tez nerwowa

Rekomendowane odpowiedzi

hello

witam wszystkich

 

to ja skorzystam z przyjemnosci uzalania sie nad soba troszeczke :)

ja- dziewczynka, 30stka, dda, ddd , byly grubas

grzechy wlasne - 7 letni posrany zwiazek ( skonczony 1,5 roku temu) zwiazany z tym PTSD oraz moco imprezowo- experymentalna przeszlosc ( uzywki , uzywki )

przez ostatnie pol roku hipochondryk , nawet sobie nie musialam zbytnio wymyslac bo mi blednie przypisano bolerjoze

hęum

 

duzo tego, ale wiecie co kiedy patrze na te liste to sie wcale nie dziwie ze mnie posralo :) kiedy sobie zdalam sprawe ze nie moglo byc inaczej to przynioslo mi to wielka ulge . i sorry moze nie jestem dusza towarzystwa super duper bizness woman, ale nie mam zamiaru juz sobie za to dopier- lac. jasne chcialabym zeby mi sie twarz z nerwow nie wykrecala, ani zeby mi kark nie dretwial i 100 inych psycho somatycznych objawow nie dokuczalo, chcialabym sie nie bac jak sobie poradze w pracy i miec odwage znowu chodzic na randki i poznawac ludzi, ale kto powiedzial ze tak nie bedzie :) ?? jeszcze zaden z mioch czarnych scenariuszy sie nie sprawdzil..

bylam w czarnej d-pie przez ostatni rok, to ile ja wyplakalam, wycierpialam to mozna podzielic na 3 osoby. naprawde ulzylo mi kiedy zdjagnozowano mi nerwice. i jasne diagnoza to nie lekarstwo, czeka mnie dluga droga, ale zaczynam od AKCEPTACJI- siebie, tego co sie dzieje, tego ze nie mam wplywu na to ze mnie nosi i uznaje ze to "noszenie" to objaw- a nie ja. i zadziwiajaco od kiedy nie zmuszam sie do opanowania do kontrolii to jest mi wyraznie lepiej :) i paradoksalnie uspokajam sie i ztego co widze to pod tym "pradem" kryja sie uczucia- smutek zal strach itp. uciszalam je wczesniej, teraz ich slucham :)

dluga droga przedemna , ale dam rade :)

co do leczenia: terapia , basen oraz ryzykowanie porazek

zdecydowane nie dla farmakologii

 

pozdrawiam :) i spokoju rzycze :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witaj. Wspaniale, że wierzysz w siebie, brawa za rezygnację z farmakoterapii :brawo: Wierzę, że Ci się uda, powodzenia w leczeniu! Pozdrawiam serdecznie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

dzieki :)

 

cale szczescie nie jest ze mna az tak zle zeby brac prochy( chociaz doktor uwaza inaczej..). owszem bylo, ale policzylam oszczednosci zobaczylam ze moge i poszlam powiedziec szefowi zeby mnie w tylek calowal teraz odpoczywam i w koncu mam czas na to zeby sie soba zajac. nie wiem jak bedzie w nowej pracy i kiedy ja znajde ( a powinnam szybko..) wiec boje sie ze nie dam rady, ze znowu bedzie zle. ale chce nad soba pracowac bo bardzo ale to bardzo chce miec normalne zycie. ale do tego musze zrozumiec co mnie do tego stanu doprowadzilo i nie sadze zeby leki mi w tym pomogly

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witaj :smile:

 

Fajnie, że nie poddałaś się lekom i walczysz z demonami sama :) podziw. Ach, ja też mam za sobą eksperymenty z używkami :-| i myśle że one! robią dziure w mózgu :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pracuj nad sobą, bo zasługujesz na normalne życie i nic nie może Ci w tym przeszkodzić. Jeżeli uważasz, że dasz radę bez leków to jak najbardziej z nich zrezygnuj, po co się truć. Postraj się znaleźć tą przyczynę i do dzieła!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

dzieki :)

najgorsze jest to ze jestem bardzo somatyczna. np wczoraj szlam na rozmowe o prace i nawet nie denerwowalam sie tak bardzo, ale juz obodzilam sie rano z potwornym bolem glowy a kark mialam tak sztywny ze myslalam ze polece na du-pe. i nawet to ze mam pozytywne nastawienie nie pomaga :( bardzo mi przeszkadza to ze mam takie niepelnosprawne cialo, nie moge nic zaplanowac bo nie wiem jak sie bede czula :( nie wiem, moze rzeczywiscie mam jakas rzadka, trudno diagnozowalna , nieuleczlna chorobe ( dupy.. ;)..) zaczelam biegac na basen od zeszlego tygodnia, bardzo mnie to luzuje , ale jeszcze nie czuje sie na 100%..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A żaden lekarz nie powiedział Ci nic na ten temat? Nie może czegoś na te objawy somatyczne poradzić?

Chodź chodź na ten basen, dobrze Ci zrobi.

 

-- 17 cze 2014, 20:31 --

 

A żaden lekarz nie powiedział Ci nic na ten temat? Nie może czegoś na te objawy somatyczne poradzić?

Chodź chodź na ten basen, dobrze Ci zrobi.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Linkaaa Witaj na forum!:) Basen to świetny pomysł, woda rozluźnia i relaksuje :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

no chcieli mi piguly dac. ja bardzo nie chce. boje sie efektow ubocznych i juz na tyle sie uspokoilam ze mysle ze to nie bedzie konieczne. moim zdaniem leki powinny byc ostatnia deska ratunku kiedy czlowiek jest zbyt rozchwianny zeby myslec konstruktywnie. narazie wybralam terapie i sport pomecze sie troche duzej, ale mysle ze warto. bylo nie bylo po czesci jestem sobie winna bo aktywnosci fizycznej przez ostatni rok czy dwa mialam zero. a pozatym jak wiem ze te objawy to z nerwow niz z jakies zarazy lepiej to znosze. no i jako byly cpun ( epizod krotki acz burzliwy) raczej nie powinnam wdawac sie w zadne leki

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam, mam podobne podejście i podobne doświadczenia. Dobry plan i konstruktywne działanie to podstawa. Ruch to lek na sporo rzeczy, przede wszystkim na wzrost samooceny i świetny środek motywacyjny. Paradoksalnie mi to nawet używki pozwoliły trochę poznać ,,mem mechanizmy'' ale wiadomo lepiej ich nie poznawać.

pozdrawiam i życzę powodzenia bo podejście dobre.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

nie no na uzywki nie narzekam, duzo mi zabralo ale tez duzo o sobie odkrylam. od 1,5 roku jestem czysta, bez aa, monaru ani bozi. nie ciagnie mnie ani tez wyrzutow sumienia nie mam- za dobrze sie bawilam :) . tyle ze mam ta dendencje do uzaleznien (pierwsze miesiace po palilam 30/d- papierochy oczywiscie ;) ) i bede miec zawsze wiec wole sobie glowy nie paprac.

a sport to rzeczywiscie magia, przez wiele miesiecy czulam sie jakbym umierala. dzis dalej mi slabo ale to, że mimo wszystko jestem wstanie przeplynac 1000-1500 metrow daje mi wielkiego kopa :), niemowiac ze spi sie po tym fantastycznie

 

dzieki za wsparcie :) ciesze sie ze tu trafilam :) :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hej Linkaaa, jesteśmy w tym samym wieku i moge podać Ci rękę jeśli chodzi o 7 letni związek o którym mam straszna traumę. Jakoś jednak podniosłam się z tego. Po drodze jeszcze było DDD oraz mobbing w pracy. Obecnie jestem po porodzie, ciąza była dla mnie kolejną traumą życiową ze względu na bardzo złe samopoczucie i dolegliwości, które na dodatek nie minęły (duszności). :(

 

Myślę o chodzeniu na basen. PO Twoich wpisach myślę o tym jeszcze intensywniej, choć boję się, że znowu zacznę się dusić np od chloru ...NO i tak to wygląda....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×